Skocz do zawartości
Nerwica.com

zaburzenia osobowości (cz.II)


Gość paradoksy

Rekomendowane odpowiedzi

brak uczuć ja doskonale to rozumiem ....mam często pretensje do siebie ,że żle pokierowałam,czy nie pokierowałam swym życiem ....i TAK CZĘSTO mam pretensje do siebie ,że nie mam siły do walki ,na tyle ile mogłabym walczyć...często nie mam sił,

'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '

M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lubię to trochę nieodpowiednie słowo, a z braku lepszego. Lubię jak na forum występują konflikty, nie dla samej kłótni tylko, dlatego że podczas konfliktu można zobaczyć kto jak się naprawdę zachowuje...

 

A ojciec na to " a to co innego, bo Ona jest moją żoną i to sa inne relacje" . Co za hipokryzja.
:shock: Jak bym słyszał moją mamę. Mówi tak samo, jak wspominam o czymś niewygodnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja przeczytałam, bo często czytam ten temat może z sympatii do niektórych, może trochę z ciekawości co się u kogo dzieje , mniejsza o to. Powiem Wam co mi się nasuwa. Przepraszam jeśli kogoś urażę , zapewniam , że tego nie chcę.

Otóż Kasiu, czytałam o tym jak toczyły się Twoje sprawy z W i Ci szczerze dopingowałam, myślę ,że jak znaczna większość. Dlatego nie rozumiem ,że po wszystkich postach wspierających Cię w tej sprawie, ktoś kto napisał Ci ,że to jest żałosne, potrafił Cię tak mocno tym dotknąć. Skoro osoby życzliwe Trzymały z Tobą i pisały otwarcie co o tym myślą, wspierały i dawały temu wyraz, dlaczego ważniejsze stały się słowa jednej nieprzychylnej?. Może dlatego dziewczyny chciały się dowiedzieć , kto to i zrozumieć , a może pokazać Ci ,że to "oszołom" i nie warto brać sobie do serca tego co bredzi. Takie są moje przemyślenia, może zupełnie nietrafione.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A Ty jak się dzisiaj czujesz?

Mnie dziś jasna cholera zalała....no, ale przechodzi powoli.

Nie piszę tu za dużo na temat swojego samopoczucia, ale czuję, że jest coraz lepiej, bardzo wolno mi się poprawia, ale jednak coś się zmienia na lepsze, nie jest tak jak było jeszcze kilka miesięcy temu, że non stop mi było źle, słowo źle nic nie mówi w jak kiepskim byłem stanie. Mam na myśli stan fizyczny, bo psychika to u mnie zupełnie oderwana sprawa. Tylko niestety czuję, że mój stan zdrowia wciąż nie jest stabilny. Nauczyłem się po drodze cały czas obserwować siebie i wszystkie negatywne nastroje, zjazdy, i zaraz gdy zauważę, że mi się pogarsza zaczynam się rozluźniać i relaksować, żeby te stany się nie pogłębiały. Dobrze mi z tym idzie, ale cóż, wciąż siebie z boku monitoruję, nie mogę tak normalnie, beztrosko zająć się życiem, bo jeśli nie kontroluję sytuacji to mój stan się pogarsza. Jeśli będę miał szczęście to prawdopodobnie uda mi się z tego wyjść na zawsze, chociaż lepiej odpukać w niemalowane, nie mam zbyt dużo szczęścia w życiu, jeśli zbyt długo rzeczy idą w miarę dobrze, to może być znak, że wydarzy się coś nieprzewidzianego.

 

a moze asekurant? Co by się nikomu nie narazić?

troche tak to wygląda, szczególnie po wpisie, mam swoje wnioski na ten temaat ale....ale co? nie powiesz bo??...

Ja się tym nie emocjonuję, podchodzę chłodno do wszelkich kłótni i nie widzę sensu w ich rozdmuchiwaniu. Asekurant? Trochę tak, żeby nie skłamać, ale nie widzę powodu, żeby to zmieniać, to tylko forum, w życiu nie jestem tak bardzo neutralny. Kiedy jest poważny powód to angażuję się w 100%. Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Leków nie biorę od początku lutego, brałem krótko, tylko 5 miesięcy, zrezygnowałem, bo nie było żadnego efektu, zaczęło mi się polepszać miesiąc po odstawieniu. A na terapii nie byłem nigdy i już raczej nie zamierzam, teraz to sam bym mógł być terapeutą :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiolu, moim zdaniem masz rację i dobrze by było, gdyby Kasia się temu przyjrzała - dlaczego przejęła się tak tą osobą choć przecież jest wiele osób, które szczerze bardzo jej kibicują.

No chyba że to nie był ktoś jej wcześniej niezbyt przychylny tylko ktoś raczej bliski. Wtedy mogła się zawieść i rozczarować.

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiolu, dziewczyny, macie rację. zbyt chwiejna jestem, łatwo mnie zranić. znowu powtórzę słowa W., aby nie dawać ludziom zbyt dużej władzy nad sobą...

Jeśli masz cel i okazję jedyną w życiu, by ziścić każde swe marzenie, chwilę, która wszystko zmieni - chwytaj ją.

F60.31 F38 F33 F31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bardzo śmieszne :(

 

to już tak naprawdę nie ma znaczenia.

dałam się wmanipulować w jakieś żałosne rozgrywki.

Jeśli masz cel i okazję jedyną w życiu, by ziścić każde swe marzenie, chwilę, która wszystko zmieni - chwytaj ją.

F60.31 F38 F33 F31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z punktu obserwatora zewnętrznego to może wydawać się nie tyle śmieszne, co rzeczywiście Moda na Sukces.

 

Kasiu, tu nawet w tym wszystkim nie chodziło o Ciebie, ani o Twoje posty-nikomu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taka telenowela w sumie. Nie wiem ludzie po co wam te emocje, nie dość macie kłopotów? No tak, zaburzenia osobowości, jest i odpowiedź. To pisanie na forum chyba nie bardzo zbliża ludzi do równowagi emocjonalnej. Dystans, dystans, mniej emocji.

NoOneLivesForever, może mnie byś sterapeutyzował?
Aj dont tink soł. ;) Celuję w VIPów z grubymi portfelami. W razie czego, jak moja terapia nie wypali, to będę miał za co się z nimi sądzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×