Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
SamiraQ

Usłyszeliście "przepraszam"?

Rekomendowane odpowiedzi

U mnie przemoc była tylko raz (ten raz pamiętam). A tak to było krytykowanie, zawstydzanie (zwłaszcza przy ludziach), pretensje, że przynoszę wstyd rodzinie, tłumaczenie, że jestem tumanem i nic ze mnie nie będzie, porównywanie z innymi dziećmi, tłumaczenie, że nie wolno płakać, że muszę być twarda i że i tak jestem ciamajdą i jestem tak wrażliwa, że nie poradzę sobie w życiu, bo nie umiem rozpychać się łokciami.

Wiem, że to nic takiego, że inni mieli gorzej, a tak jak ja to miało 90% dzieciaków urodzonych w latach 80. Ale to w połączeniu z biedą, brakiem własnego pokoju i łazienki, niemożliwością spełniania marzeń (chciałam mieć deskorolkę i chodzić na karate) i schizofrenią, czyniło moje dzieciństwo i młodość trudnymi.

 

A przeprosin żadnych nie oczekuję. Trudno, żeby rodzice przepraszali własne dzieci. Tak mnie wychowano.

Edytowane przez z o.o.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I jeszcze po tragicznym wypadku, w który brałam udział w wieku 21 lat, odmówili mi spotkania z psychologiem (pewnie wstydzili się przed ludźmi). Nie wiem, dlaczego policja spytała o to ich, a nie mnie, bo przecież byłam już dorosła. Może gdybym wtedy porozmawiała z psychologiem, nie miałabym PTSD przez 10 lat i traumy do końca życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@z o.o. To jest bardzo przykre co piszesz. Mnie też wiele osób mówiło, że jestem za wrażliwy i nie potrafię nikomu ostro czegoś wygarnąć. Wyzywano mnie od słabiaków, ciot itd. Nie czułem się bezpiecznie nawet na własnym podwórku, dzieciaki mnie wykorzystywały, poniżały, testowały moją wytrzymałość. Oczywiście dla rodziców byłem jak święty, to jedyne co mi mówili, to "nie przejmuj się", zamiast zaprowadzić do psychologa/lekarza i zająć się tym problemem na poważnie. Jeszcze później był problem z moją mamą. Ogółem cały czas moja rodzina była jakaś taka oderwana od rzeczywistości. A i tak do dziś muszę się z tego sam wygrzebywać. Wciąż mam myśli samobójcze.

 

Ale chcę Ci powiedzieć, że mimo tego co przeżyłaś, to wg mnie jesteś jedną z najsilniejszych osób na tym forum. Pokazujesz, że można żyć ze schizofrenią, nawet lepiej niż ktokolwiek inny. Naprawdę podziwiam 🙂

 

A swoją drogą, jak Ci się podoba czeski? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MarekWawka01 to miłe co mówisz, ale to jest taka udawana siła. Tak mnie nauczono, nie potrafię inaczej. Najgorsze jest to, że wymagam od innych, żeby byli "twardzielami jak ja", przez co wdaję się na forum i na facebooku w niepotrzebne konflikty. Wiesz, chcemy mieć z mężem dziecko i obawiam się, że mogę powielać syndrom toksycznego rodzica. Ostatnio jednak pomogła mi jedna rzecz. A właściwie to dwie rzeczy, dwa wyobrażenia. Wyobraziłam sobie psa, która jako szczeniak był bity i maltretowany. A potem jak jest dorosły, to ma kochającą rodzinę, pełną miskę, rękę do głaskania, wszystko, czego trzeba. Tylko czy taki pies jest szczęśliwy? Czy naprawdę musiał przechodzić koszmar w szczenięctwie, żeby być dobrym psem? Drugie wyobrażenie dotyczy dziecka, które może będziemy mieli. Czy chciałabym, żeby ono jak już będzie dorosłe, traktowało mnie tak jak ja traktuję teraz mojego ojca? I myślało o mnie w ten sam sposób? Odpowiedź jest oczywista.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do czeskiego to powiem Ci, że nam, Polakom, jest łatwiej. Mamy w grupie Brytyjczyka i jemu jest naprawdę ciężko. Ogólnie bardzo fajny język, jak już się osłuchasz, to nawet zaczyna dobrze brzmieć. Dla kogoś obcego łatwiejszy niż polski, przynajmniej w wymowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@z o.o. No tak pytam o ten czeski, bo właśnie to też język słowiański, dokładnie zachodniosłowiański więc dokładnie ta sama grupa co polski i słowacki. Tylko język czeski i słowacki w przeciwieństwie do polskiego mają iloczas, który może wpływać na znaczenie. No ale masz rację wymowa czeska dla Polaka rzeczywiście jest dość gładka, choć ma jeszcze tzw. sonanty "r" i "l" no i takie specyficzne "r" z takim daszkiem. Polski z kolei jako jedyny ze wszystkich słowiańskich ma samogłoski nosowe "ą" i "ę" za co lubię nasz język, bo brzmi troszkę jak francuski 🙂. Także polski rzeczywiście sprawia wrażenie trudnego, szeleszczącego języka. 

 

No ja akurat dzieci mieć nie mogę, nie tylko ze względu na zrypaną psychikę za dziecka, ale też ze względu na orientację. Cóż, nie wybierałem tego. Jak czasem jestem na spacerze i widzę szczęśliwą rodzinę czy nawet parę bez dziecka to nie ukrywam, czuję potworną zazdrość. Może dlatego, że boję się samotności albo niedostosowania, bo cóż, świat mężczyzn homo jest taki troszkę... płytki(?). No rozwijać mi się nie chce. 

 

Ja z kolei mam tak, że strasznie momentami dramatyzuję, wyolbrzymiam, ale to w dużej mierze zależy od nastroju. Kiedy mam dobry nastrój, jestem zrównoważony i myślę normalnie, to nie robię fanaberii ze swoich problemów. Dziś tak jest 🙂 A wiesz przy takiej nerwicy ciężko z samym sobą wytrzymać, a co dopiero inni ludzie przy takim histeryku. Mam nadzieję, że uda mi się to rozpracować na terapii nerwic, z którą startuję od 18 października, żeby poznać się od tej lepszej strony. W rodzinie też mam ciocię, którą wykończył poprzedni mąż i ona jest dopiero histeryczką. Jak nie odbiorę od niej telefonu, to od razu się rzuca "czemu mnie tak unikasz itd". Oj, nie dziwię się, że z takimi osobami ciężko czasem wytrzymać. 

 

No ja też święty nie byłem, moje pierwsze wpisy na tym forum też były dość ostre. Ale wiem teraz, że to dlatego, że całe życie dusiłem w sobie złe emocje i potem wylewałem je bezpodstawnie na innych. Także się nie przejmuj, każdy z nas czasem po prostu gorzej się może poczuć, coś tam w złości powiedzieć nie takiego...

 

Ze swojej strony życzę ci żeby się wszystko układało 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MarekWawka01 dzięki za życzenia, Tobie również życzę wszystkiego dobrego. 🙂 A wiesz, że będąc gejem też można mieć rodzinę i dzieci? Ostatnio czytałam reportaż o rodzinie dwóch gejów, którzy mieli dwie córki z poprzedniego małżeństwa jednego z nich, oczywiście z kobietą. Niestety, prawnie dzieci pewnie miały tylko jednego opiekuna. No ale Polska jest pod tym względem zacofana, Czechy są bardziej otwarte, w ogóle Czesi są bardziej wyluzowani, w kwestii seksu również. Życzę Ci, żebyś znalazł swoją drugą połówkę (a raczej połówka ;) ) i żeby Ci się ułożyło jak najlepiej. Trzymaj się. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@z o.o. No w moim przypadku dzieci to jeszcze bardziej skomplikowany temat, bo mam pewne nieprzyjemne przeżycia związane z dziećmi i nawet stres pourazowy. 

 

No to już kontrowersyjna sprawa, kiedy dziecko ma dwóch ojców, albo dwie mamy heh. Powiem Ci, że jak chodziłem do liceum, to spotykałem się z taką psycholog, której specjalnością były dzieci i młodzież i powiedziała mi, że jakbym zdecydował się kiedyś na dzieci z innym facetem, to żebym wiedział, że z jej doświadczenia wynika, że dzieci czują duży wstyd mając "inaczej zbudowaną" rodzinę i wolą mieć tak jak ich pozostali koledzy i koleżanki. No ja bym w Polsce nie chciał mieszkać, chętnie bym się wyniósł za granicę, ale nie ze względu na "zacofanie" naszego kraju, tylko dlatego, że lubię obcokrajowców i języki obce. 

 

Mimo wszystko życie facet z facetem to cóż trzeba się trzymać, bo jak się ktoś uczepi... no wiesz, boję się napiętnowania. Trzeba by na jakimś totalnym zadupiu zamieszkać, żeby mieć spokój heh. A ja nie lubię takich odosobnionych miejsc. Zawsze mogę spotykać się z kimś co jakiś czas, żeby ludzie nie podejrzewali, raz ja u niego, raz on u mnie. No nie wiem, heh. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@z o.o. Wiesz teraz już nie tak ciężko. Jak byłem nastolatkiem to wtedy bardzo było ciężko, ciągle byłem narażony na pytania "co ty dziewczyny nie masz, taki młody?", jednak rodzice o mnie wiedzą, nikomu innemu się nie chwalę. Z tym się pogodziłem, bo to nie ja sobie wybierałem, taki byłem w zasadzie od urodzenia. No tak, niestety wiele ludzi ma niski próg tolerancji, ale tym się nie przejmuję. Sądzę, że ludzie bez tolerancji mają pewien lęk przed tym czego nie tolerują, tylko nie zdają sobie z tego sprawy i zakrywają to agresją. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@z o.o. No tutaj też pewnie kwestia osobowości albo przekazanych schematów w domu rodzinnym się kłania. Niektórzy ludzie mają większe skłonności do odczuwania takich negatywnych emocji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×