Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
jaaa

Bezsenność, zaburzenia snu

Rekomendowane odpowiedzi

21 godzin temu, Aurora88 napisał:

@KaS83 fajny post, dzięki za wskazówki.

 

Ja odkryłam wczoraj, że apki mi średnio pomagają, to może być ok jako redukcja lęku chwilowa ale przed zaśnięciem muszę mieć ciszę. Nawet spokojne pianino wzbudzało mój niepokój.

A w tej apce 'calm' wszystko jest płatne, raptem parę rzeczy jest darmowych.

Inną fajną znalazłam - 'sleep sounds' i tam można dźwięki osobne sobie wybrać.

 

Za to odkryłam fajne dodatkowe działanie olejku lawendowego. Też od SSRI macie wieczny poranny zatkany nos? Bo ja tak. Od roku mam ten problem. I dzisiaj obudziłam się z czystym nosem :0 myślę, że to zasługa olejku.

To masz kobieto szczęście, że środki które wymieniłaś zwalają Cię z nóg i możesz spać nawet dobę. To naprawdę pocieszające, że masz przy sobie taki bezpiecznik. U mnie nic doraźnego się nie sprawdziło... Nawet tak zachwalany i silny NaSen. Wziąłem i nic. Jak sam nie zasnę, to nic mi nie pomaga. Jesteś szczęściarą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie już brak problemu z bezsennością. Przerodziła się w nadmierną senność, po kilkanaście godzin na dobę. Także tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Heledore napisał:

U mnie już brak problemu z bezsennością. Przerodziła się w nadmierną senność, po kilkanaście godzin na dobę. Także tego.

Odblok. Organizm odreagowuje. Zażywasz jakieś leki? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, zabijaka napisał:

Odblok. Organizm odreagowuje. Zażywasz jakieś leki? 

Brałam doraźnie imovane. Teraz jak widać już go nie potrzebuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Heledore napisał:

Brałam doraźnie imovane. Teraz jak widać już go nie potrzebuję.

To dobrze. Zdrowiejesz. Masz odblok, organizm sie reperuje. Sen to najlepszy lekarz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiam się czy jest tu ktoś taki kto w wyniku bezsenności nabawił się wtórnych chorób fizycznych. Ja się tego boję najbardziej... Boję się że od niespania serce przestanie odmawiać posłuszeństwa lub inne choroby neurologiczne. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, zabijaka napisał:

Zastanawiam się czy jest tu ktoś taki kto w wyniku bezsenności nabawił się wtórnych chorób fizycznych. Ja się tego boję najbardziej... Boję się że od niespania serce przestanie odmawiać posłuszeństwa lub inne choroby neurologiczne. :(

 

no tak, jeszcze zacznij się nakręcać jakimiś chorobami których nie ma. Przyjmuje się , że ok. 10 procent Polaków cierpi na chroniczną, długotrwałą bezsenność - to jest mniej więcej 3,5 - 4 mln osób i jakoś tam żyją prawda. Poczytaj sobie lepiej o ludziach, którzy nie śpią zupełnie od wielu lat i mają się dobrze. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, KaS83 napisał:

 

no tak, jeszcze zacznij się nakręcać jakimiś chorobami których nie ma. Przyjmuje się , że ok. 10 procent Polaków cierpi na chroniczną, długotrwałą bezsenność - to jest mniej więcej 3,5 - 4 mln osób i jakoś tam żyją prawda. Poczytaj sobie lepiej o ludziach, którzy nie śpią zupełnie od wielu lat i mają się dobrze. 

To czemu się tak męczę fizycznie? Pójdę do sklepu, na pocztę dosłownie 15 min spaceru i czuję jakbym przebiegł maraton. Dosłownie paraliż nóg, muszę usiąść i odpocząć. Ja, który jeszcze 3 lata temu robiłem 40km biegiem tygodniowo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, zabijaka napisał:

To czemu się tak męczę fizycznie? Pójdę do sklepu, na pocztę dosłownie 15 min spaceru i czuję jakbym przebiegł maraton. Dosłownie paraliż nóg, muszę usiąść i odpocząć. Ja, który jeszcze 3 lata temu robiłem 40km biegiem tygodniowo...

Czy Ty przez to chcesz powiedzieć, że na pocztę czy do sklepu to lepiej biegiem bo dla zdrowia?? Chyba, że znowu źle zrozumiałam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, kundzia napisał:

Czy Ty przez to chcesz powiedzieć, że na pocztę czy do sklepu to lepiej biegiem bo dla zdrowia?? Chyba, że znowu źle zrozumiałam. 

Chcę dać kontrast skali zjawiska, że zawsze miałem kondycję atlety, a odkąd nie śpię męczę się przejściem do sklepu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, zabijaka napisał:

Chcę dać kontrast skali zjawiska, że zawsze miałem kondycję atlety, a odkąd nie śpię męczę się przejściem do sklepu...

Ja na szczęście nie mam takich problemów.Trzymaj się 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, zabijaka napisał:

To czemu się tak męczę fizycznie? Pójdę do sklepu, na pocztę dosłownie 15 min spaceru i czuję jakbym przebiegł maraton. Dosłownie paraliż nóg, muszę usiąść i odpocząć. Ja, który jeszcze 3 lata temu robiłem 40km biegiem tygodniowo...

 

No nie odpowiem Ci na to, powodów może być wiele. Zazwyczaj ludzie męczą się szybko przed brak kondycji czy nadwagę, nie oznacza to od razu jakiejś choroby. Doskonale wiem, jak ciężko o aktywność fizyczną przy bezsenności, ja osobiście staram się ćwiczyć po każdej w miarę przespanej nocy bo po takiej gdzie jest zero/godzina snu to rzeczywiście czasami niemożliwością się zmusić.

 

Meritum sprawy jest jednak takie, że rozmyślanie o skutkach bezsenności dla Twojego organizmu nic Ci nie da, to jest nakręcanie się. Załóżmy, że ktoś Ci odpisze, że przez bezsenność ma problemu z sercem czy inne choroby - od razu Twój lęk będzie miał pożywkę i nakręcisz się dodatkowo a przecież tak naprawdę to nie wiadomo czy jak ktoś nawet na coś zachoruje to czy bezsenność ma z tym jakiś rzeczywisty związek - może i tak by zachorował. Trzeba właśnie starać się olewać tą chorobę, jak najmniej o niej rozmyślać i nie czytać o niej najlepiej a już szczególnie o negatywnych skutkach. Najlepiej spróbować zaakceptować stan rzeczy, jakbyś jutro stracił nogi w wypadku albo przetrącił sobie kręgosłup czy stracił wzrok to byś musiał zaakceptować to w jedną chwilę , tak samo z bezsennością - spałem godzinę albo nie spałem - no trudno, przede mną ciężki dzień ale jakoś przecież przeżyję. To się łatwo mówi, wiem, ale w tą stronę należy kierować swoje myśli. Natomiast gdy leki nie działają, to zamiast załamywać się nad tym lepiej znowu iść do lekarza i poprosić o coś innego albo o jakiś zestaw i szukać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, KaS83 napisał:

 

No nie odpowiem Ci na to, powodów może być wiele. Zazwyczaj ludzie męczą się szybko przed brak kondycji czy nadwagę, nie oznacza to od razu jakiejś choroby. Doskonale wiem, jak ciężko o aktywność fizyczną przy bezsenności, ja osobiście staram się ćwiczyć po każdej w miarę przespanej nocy bo po takiej gdzie jest zero/godzina snu to rzeczywiście czasami niemożliwością się zmusić.

 

Meritum sprawy jest jednak takie, że rozmyślanie o skutkach bezsenności dla Twojego organizmu nic Ci nie da, to jest nakręcanie się. Załóżmy, że ktoś Ci odpisze, że przez bezsenność ma problemu z sercem czy inne choroby - od razu Twój lęk będzie miał pożywkę i nakręcisz się dodatkowo a przecież tak naprawdę to nie wiadomo czy jak ktoś nawet na coś zachoruje to czy bezsenność ma z tym jakiś rzeczywisty związek - może i tak by zachorował. Trzeba właśnie starać się olewać tą chorobę, jak najmniej o niej rozmyślać i nie czytać o niej najlepiej a już szczególnie o negatywnych skutkach. Najlepiej spróbować zaakceptować stan rzeczy, jakbyś jutro stracił nogi w wypadku albo przetrącił sobie kręgosłup czy stracił wzrok to byś musiał zaakceptować to w jedną chwilę , tak samo z bezsennością - spałem godzinę albo nie spałem - no trudno, przede mną ciężki dzień ale jakoś przecież przeżyję. To się łatwo mówi, wiem, ale w tą stronę należy kierować swoje myśli. Natomiast gdy leki nie działają, to zamiast załamywać się nad tym lepiej znowu iść do lekarza i poprosić o coś innego albo o jakiś zestaw i szukać. 

Dzięki... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@KaS83

We wcześniejszym poście wspomniałaś\wspomniałeś o lekach na bezsenność. Pytanie odnośnie tego Triticco od Glenmarka? Rzeczywiście nieco lepszy na sen niż od Angelini? W jaki sposób skoro to ta sama substancja? Poza tym czy orientujesz się jak z dostępnością tego leku w aptekach? W internetach mało o nim...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
54 minuty temu, zabijaka napisał:

@KaS83

We wcześniejszym poście wspomniałaś\wspomniałeś o lekach na bezsenność. Pytanie odnośnie tego Triticco od Glenmarka? Rzeczywiście nieco lepszy na sen niż od Angelini? W jaki sposób skoro to ta sama substancja? Poza tym czy orientujesz się jak z dostępnością tego leku w aptekach? W internetach mało o nim...

 

Z tego co mi psychiatra mówiła to Trittico jest środkiem głównie na depresję i ma też niezbyt duże działanie przeciwlękowe a sadacja czyli senność jest takim skutkiem ubocznym. Generalnie zwykłe Trittico nie jest nastawione na pomoc w zasypianiu. Natomiast Glenmark został tak przygotowany by pomagać właśnie na sen a mniej na depresję , mówiła o bardzo krótkim czasie uwalniania czyli bierzesz przed snem i cała substancja czynna uwalnia Ci się z większą intensywnością w krótszym czasie. Po prostu wiele osób bierze trittico tylko na sen i to jest taka odpowiedź rynku , która skupia się na jak najlepszym wykorzystaniu sadacji. Najlepiej zapytaj lekarza, ale moja prowadząca tak mi to jakoś wyłożyła. 

 

Ponoć w ogóle zmieniają się zalecenia dotyczące stosowania środków jak trittico czy mianseryna jako pomocy w zasypianiu. Do tej pory zalecano stosować te leki cały czas co prowadzi u części osób do tego, że po jakimś czasie organizm się przyzwyczaja i pomoc leku jest mniejsza. Cały czas to się powinno stosować przy depresji, natomiast jako pomoc na sen zaczynają zalecać brać z przerwami czy doraźnie. Jeśli komuś takie Trittico na początku pomagało a teraz już nie pomaga to zamiast się denerwować i brać dla samego brania lepiej odstawić lek na kilka dni i bardzo często po powrocie znowu pojawia się sadacja, tak samo jest z mianseryną czy mirtazepiną. 

 

Widziałem takie zalecenia doktora Skalskiego z Warszawy gdzie po stwierdzeniu, że pacjent cierpi na zaburzenia lękowe oraz silny lęk przed bezsennością zalecił dwa leki o profilu typowo przeciwlękowym by zwalczyć przede wszystkim źródło problemów, natomiast na noc kazał kłaść się późno spać a trittico jako trzeci lek brać tylko dorażnie w niektóre dni tygodnia lub przy silnym już niewyspaniu.

 

Oczywiście wszystko do konsultacji z własnym lekarzem. Ja piszę tylko jako informacja o którą warto zapytać swojego prowadzącego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 14.02.2020 o 14:04, KaS83 napisał:

 

Z tego co mi psychiatra mówiła to Trittico jest środkiem głównie na depresję i ma też niezbyt duże działanie przeciwlękowe a sadacja czyli senność jest takim skutkiem ubocznym. Generalnie zwykłe Trittico nie jest nastawione na pomoc w zasypianiu. Natomiast Glenmark został tak przygotowany by pomagać właśnie na sen a mniej na depresję , mówiła o bardzo krótkim czasie uwalniania czyli bierzesz przed snem i cała substancja czynna uwalnia Ci się z większą intensywnością w krótszym czasie. Po prostu wiele osób bierze trittico tylko na sen i to jest taka odpowiedź rynku , która skupia się na jak najlepszym wykorzystaniu sadacji. Najlepiej zapytaj lekarza, ale moja prowadząca tak mi to jakoś wyłożyła. 

 

Ponoć w ogóle zmieniają się zalecenia dotyczące stosowania środków jak trittico czy mianseryna jako pomocy w zasypianiu. Do tej pory zalecano stosować te leki cały czas co prowadzi u części osób do tego, że po jakimś czasie organizm się przyzwyczaja i pomoc leku jest mniejsza. Cały czas to się powinno stosować przy depresji, natomiast jako pomoc na sen zaczynają zalecać brać z przerwami czy doraźnie. Jeśli komuś takie Trittico na początku pomagało a teraz już nie pomaga to zamiast się denerwować i brać dla samego brania lepiej odstawić lek na kilka dni i bardzo często po powrocie znowu pojawia się sadacja, tak samo jest z mianseryną czy mirtazepiną. 

 

Widziałem takie zalecenia doktora Skalskiego z Warszawy gdzie po stwierdzeniu, że pacjent cierpi na zaburzenia lękowe oraz silny lęk przed bezsennością zalecił dwa leki o profilu typowo przeciwlękowym by zwalczyć przede wszystkim źródło problemów, natomiast na noc kazał kłaść się późno spać a trittico jako trzeci lek brać tylko dorażnie w niektóre dni tygodnia lub przy silnym już niewyspaniu.

 

Oczywiście wszystko do konsultacji z własnym lekarzem. Ja piszę tylko jako informacja o którą warto zapytać swojego prowadzącego.

Ale wiesz, że jest Trittico CR i Trittico XR? Jeden właśnie jest silniejszy i przy depresji, a drugi bardziej sedacyjny i na sen.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, Bigmen napisał:

Trittico jest 3 rodzaje. Ten glenmarku jest uwalniany szybko. Cr działa ponad 12 godzin ale senność jest ok 6-7 godzin. Xr to taki ewenement że senności wyraźnej po tym nie ma ale działa długo. Nie czuć na nim w ciągu 24 godzin że lęk przestaje działać. Na sen cr jest w sam raz. Działa po ok godzinie od zażycia. Sam biorę o 22 i ok 5 rano zaczynam się wybudzać i sen jest płytki. Może dlatego że na początku jest głębszy i o 5 jestem wyspany? 

A czy Glenmark działa na sen? Próbowałeś z Glenmarka? Czy w ogóle jest sens zmieniać z CR na Glenmark tylko, żeby coś zmienić w lekach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Bigmen napisał:

Nie próbowałem. Jedyna różnica to czas uwalniania. Glenmarku ma natychmiastowe uwalnianie bo nic nie publikują żeby miał kontrolowane. Cr ma kontrolowane więc uwalnia się powoli. Różnica przy tej samej dawce to tylko to że glenmarku będzie działał mocniej za to przez krótszy czas niż cr. Czas półtrwania z tego co pamiętam to ok 4 godzin więc pewnie po ok 6 godz działanie będzie nieodczuwalne już. W sumie po cr biorę ok 22 i ok 5 już potrafię się budzić. 

Ja zażywam CR w różnych porach, ale najczęściej koło 20.30. Idę spać koło 22, czasem 23. Najgorzej z zasypianiem, czasem to trwa długo, ale nad ranem (3-5 godzina), śpię i czuję to (mam sny, które pamiętam). U mnie nie pomaga w zasypianiu, co najwyżej w uspokojeniu się przed snem, a czy wpływa na jakość snu to też ciężko mi powiedzieć. Od listopada tylko kilka razy przespałem prawie całą noc i rano wstałem rześki i wypoczęty. Co Trittico u mnie robi, to jest to, że mimo że śpię kiepsko i słabo, to noc mija a ja w dzień funkcjonuję bez zamuły i symptomów nieprzespanej nocy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Bigmen napisał:

Tak to nie ma. Jeśli nie czujesz w dzień zmęczenia z niewyspania to znaczy że snu jest dość. Jego jakość też jest wystarczająca. Są jeszcze inne leki które poprawiają sen. Np doksepina, mianseryna. 

Rano biorę serotoninę jeszcze ponoć na aktywację, tak powiedział psychiatra, skoro tak jest to znaczy, że moja teoria się sprawdza. Leki mnie trzymają przy życiu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie od dwóch dni znowu problemy ze snem. A już myślałam, że powoli wraca do normy :( W ciągu ostatnich nocy mam tak, że budzę się ok 2.00-3.00 ale tylko sprawdzam godzinę i udaje mi się zasnąć. Natomiast kolejne przebudzenie pojawia się ok. 4.00-5.00 i tu już nic nie mogę zrobić, przekręcam się z boku na bok, czuję taki lekki niepokój, nie mogę uleżeć w miejscu. Muszę wstać, pochodzić po mieszkaniu, ogólnie zacząć się ruszać.

Przed tymi wszystkimi ostatnimi epizodami potrafiłam przespać 9h i jeszcze wylegiwać się w łóżku.

 

Jak sobie z tym radzić? Czy ktoś z was ma podobnie? @zabijaka @Lilith ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Nerwowa_16 u mnie ostatnio z wybudzeniami podobnie tyle, że nie wstaję z łóżka. Osobiście czekam do wizyty u lekarza, bo więcej raczej nie zdziałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, Lilith napisał:

@Nerwowa_16 u mnie ostatnio z wybudzeniami podobnie tyle, że nie wstaję z łóżka. Osobiście czekam do wizyty u lekarza, bo więcej raczej nie zdziałam.

Do tego lekarza to masz wizytę kontrolną u psychiatry czy może chodzisz na terapię? Czego oczekujesz po wizycie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tej nocy budziłem się chyba z 3-4 razy. Co za koszmar. Jeszcze miałem jakieś dziwne sny. Oby następna noc była lepsza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Nerwowa_16 napisał:

Do tego lekarza to masz wizytę kontrolną u psychiatry czy może chodzisz na terapię? Czego oczekujesz po wizycie?

Wizyta kontrolna u psychiatry. Czego oczekuję? Zamieszania w lekach, żebym mogła spać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Lilith napisał:

Wizyta kontrolna u psychiatry. Czego oczekuję? Zamieszania w lekach, żebym mogła spać.

I tego ci życzę. Mam nadzieję, że nowe leki pomogą, a sen powróci.

 

23 minuty temu, mpConroe napisał:

Tej nocy budziłem się chyba z 3-4 razy. Co za koszmar. Jeszcze miałem jakieś dziwne sny. Oby następna noc była lepsza.

Jakieś 3 dni temu też miałam okropny koszmar. Aż się obudziłam w środku nocy. Nie pamiętałam o czym dokładnie był ale uczucie strachu i niepokoju było jak najbardziej realne. Do rana już nie zasnęłam. Nie jesteś z tym sam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×