Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

KaS83

Użytkownik
  • Zawartość

    15
  • Rejestracja

  1. Elicea rzeczywiście ma stymulować. Wypisują głównie na depresję, właśnie po to by wstać z łóżka rano i funkcjonować. Szczególnie na początku przyjmowania może występować duże nakręcenie , później się uspokaja. Niektórym Esci bardzo pomaga na bezsenność, ponieważ potrafi dobrze działać na lęki, poza początkową fazę gdzie przez duże pobudzenie właśnie może źle na sen wpływać. A czy możliwe, żeby nie spać w ogóle i dzięki lekom nie czuć senności to ciężko powiedzieć. Z jednej strony elicea to nie amfetamina i gdyby tak to działało to każdy zamiast spać by łykał tabletkę i nie marnował życia na spanie. Z drugiej strony ludzie nic nie wiedzą na temat snu a tym bardziej na temat ludzkiego mózgu. Nie wiemy tak naprawdę dlaczego śpimy. Trzy godziny raczej wystarczają by jako tako funkcjonować na oparach, jednak zero snu i normalne działanie to raczej nie norma. Ja ostatnio kładę się po 2 w nocy , wstaje 7.30 i czuję się dobrze - przyjmuję bioxetin, przed braniem leków na pewno potrzebowałem więcej snu do w miarę dobrego samopoczucia.
  2. U mnie ostatnio było dobrze. Bioxetin mi póki co pomaga i nawet nie tylko jeśli chodzi o sen, ale tak ogólnie. Jestem spokojniejszy, mniej na wszystko się nakręcam i mniej wszystkiego boję. Całe życie mam masę drobnych problemów - lęk przed komfrotowaniem się z innymi, lęk przed nowymi osobami czyli po prostu podwyższony poziom lęku szczególnie w sferze kontaktów społecznych. Obecnie mam większy poziom dystansu do wszystkiego i mogłoby już tak na zawsze zostać. Promazyna dobrze wpływa na sen od razu czy potrzeba trochę czasu by się wkręciła?
  3. Esci to dobry lek, ale w sumie typowo na bezsenność nie jest dedykowany. Może wypracuj sobie coś co przerwie ciąg bezsennych nocy gdy taki się pojawia - np. wypróbuj w takich przypadkach okazjonalnie trittico albo cokolwiek innego. Z bezsennością jest często tak, że bezsenna noc wywołuje następną i następną, szczególnie dzieje się tak u nerwicowców, ponieważ po prostu się nakręcamy i na zbliżająca się noc reagujemy jak na zbliżającego się tygrysa - trudno w takim wypadku zasnąć nawet mimo wielkiego zmęczenia. Olejek CBD możesz sobie wypróbować z tym, że jest drogi a na ewentualne efekty ponoć trzeba trochę poczekać. Z takich rzeczy to taniej wychodzi wypróbować tryptofen, magnez, melatoninę. Bellergot i Diphergen to są też lekkie środki na receptę które powinien wypisać, każdy lekarz. Ładnie ściąć potrafi apap noc w podwyższonej dawce - brać okazjonalnie. Najlepiej to kup sobie kołdrę obciążeniową i kładź się późno spać wtedy gdy będziesz wyraźnie czuł zmęczenie - ja ostatnio ok. drugiej w nocy udaje się do łóżka. Nie turbuj się gdy nie udaje się zasnąć i senność mija i robisz się pobudzony - lepiej wstać, zająć się czymś przez jakiś czas bo leżenie w łóźku w stanie nakręcenia jeszcze bardziej utrudnia przyjście snu. No i tak generalnie wydaje się, że możesz cierpieć na zaburzania lękowe z których wynikają napady bezsenności. Zainteresują się terapię w nurcie poznawczo-behawioralnym, nie zaszkodzi też krótka medytacja i proste ćwiczenia oddechowe przed pójściem do łóżka.
  4. Cierpią latami bo się uzależnili od leków typowo nasennych, które rozwaliły im GABA albo się nie leczą, albo cierpią na długotrwałe dolegliwości które sprzyjają bezsenności np. przewlekły silny ból, albo nie mogą wyjść z depresji czy zaburzeń lękowych. Raczej większość osób z depresji oraz lękowych wychodzi (o ile po drodze nie zrobią czegoś głupiego) - to są z zasady choroby, które mają swój początek, szczyt i koniec i też na pewno wiele, wiele osób wyszło też z bezsenności. Niestety jeśli masz określony profil psychologiczny i tendencję do nakręcania się albo zbytniego zamartwiania to jest to problem który powraca i w tym sensie może towarzyszyć przez całe życie - dlatego bezsenność częściej dotyka kobiet , które mają generalnie mają większą tendencję do zamartwiania się i rozmyślania nad problemami.
  5. Ja ostatnio miałem okresy gdzie spałem w miarę dobrze, ale od ponad roku lęk przed bezsennością mnie nie opuszcza nawet na jeden dzień. Masz rację, że bezsenność rujnuje życie a funkcjonowanie z nią jest bardzo, bardzo trudne - gdyby dało się z tym normalnie żyć to ludzie by się nie uzależniali do leków nasennych i innych specyfików. Podobno po dłuższym czasie niektóre osoby częściowo się przyzwyczajają do stanu zmęczenia i lęku - przy stałych problemach ze snem to jest po prostu ich codzienność a człowiek potrafi przyzwyczaić się do wielu rzeczy, natomiast oczywiste jest, że to życie niższej jakości. Mogę poradzić byś kombinował z lekami. Jeśli nie jesteś zadowolony to zmień jakiś specyfik na inny. Ja mam zalecenie od lekarza bym dzwonił gdyby coś złego się działo i mocno się go trzymam. Warto szukać - są dziesiątki leków i setki kombinacji leków, leki z danej grupy niby są podobne, ale nawet z tego forum łatwo się dowiedzieć, że często kilka leków komuś zupełnie nie pomagało a nagle jakiś inny niby podobny zaskoczył. Na jednego działa trittico na innego mianseryna , na trzeciego Ketrel a na czwartego Chloroprotixen lub Tisercin albo coś jeszcze innego. Są ludzie, którzy muszą korzystać z połączeń kilku leków i wtedy jest lepiej, ale to trzeba szukać i szukać i szukać. Jeśli lek lub zestaw prawie zupełnie nam nie pomaga nie wolno przy nim trwać.
  6. U mnie to samo, obecny czas jest ciężki dla osób z zaburzeniami lękowymi albo depresją. W ogóle to odkąd lekarka dodała mi Bioxetin na redukcję lęku to owszem jestem jakby spokojniejszy, ale ze spaniem jest co dziwne sporo gorzej. Generalnie wcześniej w trakcie bezsennej nocy potrafiłem zwykle i tak te 2-3 godziny snu złapać gdzieś nad ranem. Obecnie to raczej jak mam bezsenną noc to w ogóle nic nie śpię, albo to są takie krótkie drzemki, których nawet nie notuję. Np. dzisiaj się przewracałem, przewracałem i gdy wstałem napić się wody to była już 5 rano - z jednej strony byłem pewien, że nie spałem z drugiej niemożliwe żebym się aż tyle przewracał bo upływ czasu gdy jestem świadomy mniej więcej umieć ocenić a wydawało mi się, że będzie gdzieś 3 rano.
  7. Z tego co mi psychiatra mówiła to Trittico jest środkiem głównie na depresję i ma też niezbyt duże działanie przeciwlękowe a sadacja czyli senność jest takim skutkiem ubocznym. Generalnie zwykłe Trittico nie jest nastawione na pomoc w zasypianiu. Natomiast Glenmark został tak przygotowany by pomagać właśnie na sen a mniej na depresję , mówiła o bardzo krótkim czasie uwalniania czyli bierzesz przed snem i cała substancja czynna uwalnia Ci się z większą intensywnością w krótszym czasie. Po prostu wiele osób bierze trittico tylko na sen i to jest taka odpowiedź rynku , która skupia się na jak najlepszym wykorzystaniu sadacji. Najlepiej zapytaj lekarza, ale moja prowadząca tak mi to jakoś wyłożyła. Ponoć w ogóle zmieniają się zalecenia dotyczące stosowania środków jak trittico czy mianseryna jako pomocy w zasypianiu. Do tej pory zalecano stosować te leki cały czas co prowadzi u części osób do tego, że po jakimś czasie organizm się przyzwyczaja i pomoc leku jest mniejsza. Cały czas to się powinno stosować przy depresji, natomiast jako pomoc na sen zaczynają zalecać brać z przerwami czy doraźnie. Jeśli komuś takie Trittico na początku pomagało a teraz już nie pomaga to zamiast się denerwować i brać dla samego brania lepiej odstawić lek na kilka dni i bardzo często po powrocie znowu pojawia się sadacja, tak samo jest z mianseryną czy mirtazepiną. Widziałem takie zalecenia doktora Skalskiego z Warszawy gdzie po stwierdzeniu, że pacjent cierpi na zaburzenia lękowe oraz silny lęk przed bezsennością zalecił dwa leki o profilu typowo przeciwlękowym by zwalczyć przede wszystkim źródło problemów, natomiast na noc kazał kłaść się późno spać a trittico jako trzeci lek brać tylko dorażnie w niektóre dni tygodnia lub przy silnym już niewyspaniu. Oczywiście wszystko do konsultacji z własnym lekarzem. Ja piszę tylko jako informacja o którą warto zapytać swojego prowadzącego.
  8. No nie odpowiem Ci na to, powodów może być wiele. Zazwyczaj ludzie męczą się szybko przed brak kondycji czy nadwagę, nie oznacza to od razu jakiejś choroby. Doskonale wiem, jak ciężko o aktywność fizyczną przy bezsenności, ja osobiście staram się ćwiczyć po każdej w miarę przespanej nocy bo po takiej gdzie jest zero/godzina snu to rzeczywiście czasami niemożliwością się zmusić. Meritum sprawy jest jednak takie, że rozmyślanie o skutkach bezsenności dla Twojego organizmu nic Ci nie da, to jest nakręcanie się. Załóżmy, że ktoś Ci odpisze, że przez bezsenność ma problemu z sercem czy inne choroby - od razu Twój lęk będzie miał pożywkę i nakręcisz się dodatkowo a przecież tak naprawdę to nie wiadomo czy jak ktoś nawet na coś zachoruje to czy bezsenność ma z tym jakiś rzeczywisty związek - może i tak by zachorował. Trzeba właśnie starać się olewać tą chorobę, jak najmniej o niej rozmyślać i nie czytać o niej najlepiej a już szczególnie o negatywnych skutkach. Najlepiej spróbować zaakceptować stan rzeczy, jakbyś jutro stracił nogi w wypadku albo przetrącił sobie kręgosłup czy stracił wzrok to byś musiał zaakceptować to w jedną chwilę , tak samo z bezsennością - spałem godzinę albo nie spałem - no trudno, przede mną ciężki dzień ale jakoś przecież przeżyję. To się łatwo mówi, wiem, ale w tą stronę należy kierować swoje myśli. Natomiast gdy leki nie działają, to zamiast załamywać się nad tym lepiej znowu iść do lekarza i poprosić o coś innego albo o jakiś zestaw i szukać.
  9. no tak, jeszcze zacznij się nakręcać jakimiś chorobami których nie ma. Przyjmuje się , że ok. 10 procent Polaków cierpi na chroniczną, długotrwałą bezsenność - to jest mniej więcej 3,5 - 4 mln osób i jakoś tam żyją prawda. Poczytaj sobie lepiej o ludziach, którzy nie śpią zupełnie od wielu lat i mają się dobrze.
  10. Bez recepty : 1. Apap Noc - mi często pomaga, konkretny lek jak na środek bez recepty 2. Nervomix Forte - dla mnie słabe, ale da się czuć, że coś działa 3. Persen Noc/Forte - każdy chwali, a na mnie nie działa w ogóle. Poczytaj koniecznie o : - kroplach Passiflora do dłuższego stosowania - tryptofenie (suplement diety) - magnezie która wspiera bardzo system nerwowy - Olejku CBD - uwaga drogi , ale wielu osobom ponoć bardzo pomógł Alternatywne : - Kava Kava - naturalny środek, w niektórych wariantach świetny na stres - głownie do zamówienia poza granicami kraju. Polskie sklepy również sprzedają, ale nie wiem czy jest to na pewno oryginalny pewny produkt Ja jako cierpiący na bezsenność na tle nerwicowym codziennie przyjmuję : 1xkapsuła Tryptofanu, 1xmagnez Magne B6 (w dzień jako suplementy diety), przed snem kropelki Passiflora oraz Malatonina. Mam do tego mocniejsze środki na receptę, ale o nich nie będę pisał. Ewentualnie jako bezpieczne środki na receptę, które powinien wypisać każdy internista : 1. Bellergot - ziołowy lek, ale z domieszką mocniejszej substancji - bezpieczny. Lekarz zresztą pewnie wyrazi swoją opinię. 2. Hydroksyzyna - bezpieczna, ale najlepiej stosować tak co 3-ci dzień, bo może na to rosnąć tolerancja, a chcemy przecież , żeby pomagało cały czas a nie tylko przez miesiąc.
  11. To możemy podać sobie ręce. Mam dokładnie to samo, albo prawie to samo. Też ataki w czasach studenckich, później poza mało znaczącymi epizodami odpuściło na ponad 10 lat i teraz od roku znowu. To siedzi gdzieś w środku i tylko czeka na swój czas. Szkoda gadać.
  12. Jak się nie śpi to lęk przed bezsennością jest niestety normalny. Szkoda, że nasen dobrze nie działa bo to dobry lek ratunkowy, z drugiej strony jakby bardzo dobrze działał to byś zaczął łykać i łykać i skończyłbyś uzależniony jak tysiące innych. Ewentualnie na wiele osób lepiej od nasenu działa imovane - oba leki oddziaływują na to samo, ale mają inną substancję czynną - oba są do doraźnego stosowania. Może pora iść do specjalisty tj. psychiatry, by zdiagnozować skąd bezsenność. Leków jest sporo, ale żeby dobrze dobrać to należy wiedzieć co się leczy bo bezsenność to najczęściej objaw czegoś innego, albo z czegoś innego wynika. Z tego co można dostać od zwykłego internisty to : 1. Trittico - ostatnio wyszła wersja GLENMARK lepsza na zasypianie niż zwykła 2. Nasen/Imovane - nie każdy internista wypisze, ale większość tak - uzależnia , do dorażnego. 3. Hydroksyzyna - uspokajające , ponoć nie uzależnia, ale jak się bierze codziennie to wzrasta tolerancja 4. Noctis - trochę podobny do Hydroksyzyny 5. Estazolam/Nitrazepam - nie każdy wypisze - to jest benzo nasenne - doraźnie można wziąć jeśli działa a nie działa Nasen/Imovane Bez recepty spróbuj dwie/trzy tabletki apapu noc - ma dobry składnik uspokajająco nasenny. Spacjalista tj. psychiatra może Ci dobrać o wiele lepiej - trittico nie na każdego działa, może warto spróbować Mianseryny, może Ketrelu. Jeśli np. cierpisz na GAD czy inne zaburzenia lękowe to też jest znowu w ogóle zupełnie inne leczenie bo po pierwsze terapię proponują a po drugie wypisuje się leki zwalczającego stan lękowy do stosowania na dzień a typowe promującego sen zamulacze tylko na początku albo doraźnie. Radzę Ci generalnie nie czekać na rozwój sytuacji tylko działać i szukać leków, które pomogą ustalić przyczynę. Tak samo jak nie czekasz gdy masz zapalenie płuc tak samo nie czekaj z tym bo to jest gorsze niż wszystko inne. Gdzieś tam słyszałem, że podobno są tacy którzy po latach polubili nawet swoją bezsenność, ale większość ludzi cierpi i do tego nie da się przyzwyczaić. Ja się poddam dopiero jak przerobię wszystkie leki i nic nie będzie pomagało a póki co szukam i często mam okresy gdy coś pomaga, śpię i jestem zadowolony z życia.
  13. Dokładnie. Ja dzisiaj spałem tak mniej więcej od 4 rano do 7 rano z wybudzeniami a i tak się cieszę z tych 3 godzin. Przymulenie i niewyspanie nie jest fajne, ale da się żyć. Najgorzej jak się kilka nocy z rzędu w ogóle albo prawie w ogóle nie śpi - wtedy człowiek boi się własnego cienia i powoli zaczyna planować w które drzewo samochodem wjechać, albo z którego mostu skoczyć, po prostu chce się już umrzeć. Teraz staram się nie dopuszczać do tego w miarę możliwości i jak zbliża się taki stan to ładuje w siebie nasenne - po dwóch nocach bez snu już wiem, że lepiej nie czekać na następne, nawet po jednej najlepiej już coś działać bo lepiej raczej nie będzie. Piszesz, że się wybudzasz 3 razy w nocy i jesteś sfrustrowany - zrozumiałe i nie mam zamiaru bagatelizować, jednak postaraj się podejść pozytywnie - nie jest tak źle. Lekarstw jest bardzo dużo i do tego różne kombinacje. Jak problemy ze snem wynikają z depresji to antydepresanty, jak z zaburzeń lękowych to leki typu pregabalina czy esci - można szukać. Byłem ostatnio w kontakcie z osobą, na którą nie działało nic - ketrel, mianseryna, tisercin bez skutku. W końcu jednak znalazło się kombo z trzech leków o profilu przeciwlękowym które pomogło więc zawsze warto szukać.
  14. Może jesteś po prostu zestresowana i stąd ból głowy oraz wybudzanie. Jak ja bym zasypiał po pół godziny i miał dwie krótki pobudki w nocy to bym uznał, że noc była super i pewnie byłbym rześki jak skowronek, ale to kwestia perspektywy. Takie wybudzenia różnie na ludzi działają, jedni są zupełnie wyspani innymi może to zaburzań wypoczynek. Ziołowe leki były próbowane (Nervomix, Persen).. Bez recepty najmocniejszy jest Apap Noc. W każdym razie warto zastanowić się skąd ten gorszy sen - najczęściej stres jest powodem.
  15. Lilith , Luxor - długo bierzecie już zolpidiem? jak z tolerancją u Was?? ponoć nie u każdego tak mocno wzrasta. Ja od miesiąca mam masakryczne problemy ze snem. Niestety również ze swojej winy bo boję się brać leki. Wziąłem kilka dni samo Trittico i bardzo mi pomagało, zamiast jednak kontynuować to odstawiłem i bezsenność zaraz powróciła - ostatnie dwie noce nawet powrót do 50 i 75 mg trittico nic nie pomógł - w ogóle nie spałem. Pewnie wewnętrzna panika przed niespaniem wzrosła tak bardzo, że to na tą chwilę za dużo dla trittico, on chyba nie działa aż tak mocno przeciwlękowo - może dobrze by było coś mocno przeciwlękowego dołączyć? Od dzisiaj chcę się wspomóc zolpiciem - może uda się coś pospać i wyciszyć ten okropny lęk przed kolejną bezsenną nocą.
×