Skocz do zawartości
Nerwica.com

Na co masz ochotę?


wrazliwy

Rekomendowane odpowiedzi

przytulić kogoś z tego forum.
To może mnie, tak po przyjacielsku :oops::bezradny:

Chciałbym spokoju... prawdziwego spokoju i samotności.

To witaj w klubie też pragnę spokoju jak nic innego ma świecie ;) Z samotnością bym polemizowała, dobrze jest się komuś wyżalić komuś kto cię naprawdę rozumie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

są dwie opcje. albo żeby przestać oddychać albo żeby cholera wrócił mi normalny, swobodny oddech bo już nie mogę od kilku dni:(.

i żeby mnie ktoś przytulił no.

Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najchętniej przegadałbym na realu całą noc z kimś płci żeńskiej(tylko przegadał).

 

 

mam podobnie, też marzę o długiej rozmowie od zmierzchu do świtu. Z pysznym winem i uśmiechem od ucha do ucha... .

Fałsz, zawiść, płaskość, mierność, nikczemność, głupota: oto rafy, o

które łódź moja potrąca, płynąc przez życia mętne i cuchnące błotem pod

niebem zachmurzonym, bez gwiazd i bez słońca. Wiem, że błota nie

przepłynę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na Colę z Biedrony, tylko że u nas w "mieście" nie ma Biedrony.... co ją zastąpi?

"Gdy emocje już opadną, jak po wielkiej bitwie kurz, gdy nie można mocą żadną wykrzyczanych cofnąć słów (...) Czy w bezsilnej złości łykając żal, dać się powalić, czy się każdą chwilą bawić, aż do końca wierząc że los inny nam pisany jest..........."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najchętniej przegadałbym na realu całą noc z kimś płci żeńskiej(tylko przegadał).

 

Jakiś czas temu - czas w latach liczony - doszedłem do wniosku, że nie mam już do powiedzenia nic ciekawego na żaden temat. Gdy gadam, tak od niechcenia kłapię paszczęką, słowa wylatują, ale nie niosą ze sobą żadnego istotnego przekazu.

 

Heh, mam podobnie.. Czasem jeszcze "zapalam się", dyskutuję zapalczywie, nakręcam, ale po chwili czuję że to wszystko i tak nie ma żadnego znaczenia, a słowa, no cóż - to tylko słowa.

Z drugiej strony lubię dysputy z wszelakiej maści pasjonatami (nie mylić z fanatykami) - choć ja wtedy występuję bardziej w charakterze niezbyt aktywnego słuchacza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakiś czas temu - czas w latach liczony - doszedłem do wniosku, że nie mam już do powiedzenia nic ciekawego na żaden temat. Gdy gadam, tak od niechcenia kłapię paszczęką, słowa wylatują, ale nie niosą ze sobą żadnego istotnego przekazu.
Heh, mam podobnie.. Czasem jeszcze "zapalam się", dyskutuję zapalczywie, nakręcam, ale po chwili czuję że to wszystko i tak nie ma żadnego znaczenia, a słowa, no cóż - to tylko słowa.

Z drugiej strony lubię dysputy z wszelakiej maści pasjonatami (nie mylić z fanatykami) - choć ja wtedy występuję bardziej w charakterze niezbyt aktywnego słuchacza.

Omawiałem na maturze m.in. księgę Koheleta, "Marność nad marnościami, wszystko marność" i w tym duchu tkwiłem przez kilka lat, można z tego wyjść, może nie mam już tego entuzjazmu co dawniej, ale mogło być gorzej.

 

A rozmowę do rana z jakąś fajną osobą, czemu nie.

A ja bym chciał na tygodniowy spływ kajakowy po jakiejś dzikiej rzece na południu kraju, teraz jeszcze trochę za zimno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×