Skocz do zawartości
Nerwica.com

Z deszczu pod rynnę.Jak wyschnąć i żyć? ;)


Qarius

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich.Oto mój problem:

Byłem uzależniony od komputera.Był to mój cały świat,moje całe życie, ucieczka przed problemami,ucieczka przed światem.Na ostatnich wakacjach zagrywałem się w popularnego Wow-a po 9-10 godzin dziennie.Wszelkie inne czynności były tylko przerywnikami pomiędzy grą.GRA-->Sen-->jedzenie-->reszta.To była moja hierarchia wartości.Póżniej przyszedł rok skzolny.Więcej obowiązków,nauki a ja ciągle grałem.Nie wiedząć kiedy komputer przejął stery nad moim życiem.Wkrótce nabawiłem się nerwicy.CO tu dużo mówić.Właśnie nerwica powiedziała mi:Przestań grać weż się za życie.Po długich bojach a raczej ich zaprzestaniu udało mi się ustabilizować sytuację.Przestałem grać i..... i tu skończył się mój świat.Niestety komputer dawał mi szczęście,dostarczał rozrywki,był całym światem,przcyiągał moje myśli a kiedy go brakło w moim żciu jest ogromna pustka.Nie potrafię się niczym zająć.Nic mnie nie cieszy.Wszystko co robie to tylko zapychacze czasu..coś co pozwala mi egzystować.Ciągle chce od czegoś uciec.Chce żyć być spełnionym ale nie potrafie bo komputer wjechał mi w psychikę jak buldożer.Rozwalił wszystko.NAstrój zmienia mi sie przynajmniej kilka razy dziennie.Wiem że nie moge sie poddac.Wiem że musze walczyć ale jest mi strasznie ciężko.Nie wiem czy to nie depresja.Zapisuje się znów na terapie....

 

Co mam robić? Doradzcie prosze ;) Mam dużo sił i motywacje do tego aby być zdrowym.Jak odzyskać zdrowie psychiczne...??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej:)

Przedewszystkim przestan sobie wmawiac ze komp ci wjechal na psychike... skoro ocknales sie i zauwazyles ze masz z tym problem, to znaczy ze jestes normalny, a jedynie popelniles duzy blad z tak dlugim graniem przy kompie.

 

Moze cie pocieszyc fakt, ze jak na moje oko, to nie jestes pierwszy z tym, a liczba uzaleznien od kompa sie ZNACZNIE powiekszy w najblizszych latach. Ja widze to po co raz mlodszych dzieciakach np: rodzenstwo lub inni, gdzie ja pamietam ze w zimie chodzilo sie zjezdzac z gorki, robilo sie wiele rzeczy, zzeralo owoce ludziom z drzew, niszczylo rowery robiac costam... a teraz dzieciaki nie maja nic z tego w przewazajacej wiekszosci.

Wystarczy zobaczyc, ze wytargac kogos z domu pod namiot, w gory czy gdziekolwiek to masakra...

A bo nie ma pradu, a bo daleko, a bo zimno, a bo costam...( nie ma gdzie prostownicy do wlosow podlaczyc)

Dzieciaki nie wiedza zwyczajnie, ze czasem jak czlowiek smierdzi, jak jest brudny i jest mu zimno, to moze byc lepiej niz w cieplutkim domciu.

Szkoda bo tacy ludzie nie dosc ze pozniej nie beda miec zadnych wspomnien z mlodosci, to jeszcze traca okazje na to by uczyc sie np zycia w spoleczenstwie, tolerancji, komunikacji itd...

 

Straciles wiele czasu, tego najbardziej bedziesz zalowal. Ale wszystko do nadrobienia:)

Przedewszystkim, mysle ze poprostu powienienes probowac.

Obstawiam ze na wiele rzeczy masz stosunek "nie, bo nie" - jak wiele innych osob, no bo zwyczajnie nie masz pojecia jak cos moze byc fajne.

Mozesz:

*zapisac sie do jakiejsc grupy podrozniczej, harcerzy (jak lubisz skarpetki i ich smieszne czasem zasady), jakiegos kola. Czesto to nie miejsce i rzeczy czynia cos fajnymi, ale ludzie z jakimi je spotykamy. Ta sama impreza moze byc do d* gdy sa na niej nudziarze, i z******a gdy sa na niej ludzie ktorzy sa kestrawertykami i uwielbiaja robic cos glupiego.

* zapisac sie na jakis kurs - taniec, gra na instrumencie itd. Poznasz nowych ludzi, nauczysz sie czegos nowego.

* sprobowac sportu - najlepiej druzynowego - pilka nozna, siatkowka,

* pochodzic po barach z kumplami

* dyskoteki w sobote - Moze panny sobie poszukaj jak nie masz;)

itd...

mozliwosci ogranicza nam tak naprawde tylko nasza wyobraznia. Pieniadze nie sa czesto potrzebne do wielu rzeczy, albo niewiele.

Np gdy nie masz kasy, mozesz sprobowac podrozowac autostopem:)

 

W swiecie komputera (co sie sprowadza do swiata fantazji) wszystko jest latwe, szybkie...ale nie daje nic.

Wiem sam po sobie, bo stracilem wiele czasu tak samo jak ty...na marzenia;/

Trzeba probowac...dam ci przyklad z mojego zycia:

Kiedys nie mialem motora... wydawalo mi sie ze fajnie by bylo miec, ale jakos mnie nie ciaglo strasznie, jakos tak nie do konca chcialem...

Pozniej dostalem moto (ojciec mi kupil wlasciwie)...i co... ide do baru i zamiast sobie kupic piwo, to mysle sobie...hmm...za 5 zlo mam litr paliwa a to daje ze 30 km... i czesto odpuszczam sobie piwo zeby sobie pojezdzic:) TEraz nie wyobrazam sobie mojej egzystencji bez mojej Virago 250:)

 

Szukaj czegos dla siebie, kazdy jest inny.

Mam za soba wizyty u psychologa ktory mi powiedzial jasno ze marzenia oslabiaja moja sile do realizacji czegokolwiek. Zastepowalem sobie zycie marzeniami... ale to nie to samo.

Pamietaj ze za kazdym razem kiedy wlaczasz kompa i swoja gre w ktorej masz ogromna moc i mozesz gory przeskakiwac...w realu stajesz sie jeszcze bardziej slaby i nijaki.

Komp to fajna rozrywka, sam przesiaduje czasem, ale lepiej jest cos przezyc, niz marzyc o przezuciu tego.

To jak jejsc parowke i wyobrazac sobie ze to stek. Lub ostrzej...

To jak masturbowc sie w kiblu i wyobrazac sobie ze jestes z ladna panna.

Wszystko fajnie...tylko ze kiedys dojdziesz do wniosku ze lepiej by ci bylo z brzydka panna ktora jednak jest prawdziwa...niz z nieistniejacym idealem.

 

Mam nadzieje ze przemowilem ci do wypbrazni:)

ZYJ!!

trzymam kciuki:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetnie, że chociaż rozumiesz swój problem. Wielu ludzi zupełnie nieświadomie "traci" swoje życie przed komputerem. Nie wiem jak mam swojego brata odciągnąć od Tibii, która według mnie jest wyjątkowo kretyńską grą. On traci na komputer ok 10 godzin dziennie, mógłby siedzieć non stop. Nie rozumiem tego. Na młodsze dzieci powinni mieć wpływ rodzice, jeżeli ktoś jest już starszy musi sam dojrzeć do tego, by zrozumieć że życie wirtualne nie jest do końca życiem prawdziwym. Dużo czasu spędzam w Internecie ze względu na charakter mojej pracy i widzę, że dla wielu osób jest to ucieczka przed prawdziwym życiem. Wirtualne znajomości, wirtualni przyjaciele, których tak naprawdę się nie zna, czas spędzany w różnych portalach... Można spotkać również miejsca pomocne, tak jak to forum, jednak też nie można tu utkwić. Wymiana informacji, pomoc jest super ale wszystko z głową, bo każde uzależnienie dobre nie jest.

 

Polecam wszystkim zajęcia, które przynoszą radość:) Taniec jest super, malowanie ciepłymi barwami (nawet gdy się nie potrafi), śpiew, gra na jakimś instrumencie, wszelkie formy aktywności fizycznej. Lub wszystko to, co mogłoby Ci sprawiać przyjemność ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No macie racje.KIlka dni nie włączałem komputera.Zbierałem porzeczki za kase chodziłem na dyskoteki z kumplami, mecze i kurcze na prawde miło,kontakt z ludzmi.Tyl ze jak sobie przypomniałem jak miłe było granie to az spróbowałem znowu i od rana nie moge zejsc z tego pudła.Pff.A mam rozwiazywac testy na prawko;/ Wiecie co zrobie, oddam komputer starszym, wyniose go z pokoju to mnie nie będzie kusiło.Tak jak dzisiaj siedze i mysle ze moje postepowanie jest beznadziejne to az mi sie płakać chce.Jak bede miał dzieci to za Chiny im kompa do pokoju nie dam.To jest po prostu straszne ile my młodzi ludzie tracimy przez to debilstwo.Jak ja sobie przypomne to 5 wakacji wstecz każdego roku tylko grałem.Była też tibia wow i inne.Wszystkie cele marzenia były w grze.... Jezu ludzkosc sama sie załatwi za kilkadziesiat lat..Nie mam zamiaru zmarnować kolejnych lat.Szkoda ze mam już 18 - bo straciłem kilka wspaniałych... lat.Dzieki za wskazówki.;)

 

TO co mówisz ze wiele ludzi nieświadomie traci... Ja widze po moich kolegach.Wiekszosc dalej maniaczy i chyba nawet nie widza problemu.Ciesze sie że ja zauważyłem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak bede miał dzieci to za Chiny im kompa do pokoju nie dam.To jest po prostu straszne ile my młodzi ludzie tracimy przez to debilstwo.

Ja mam dzieci, jedno 7-letnie i kompa do jej pokoju nie dałam i nie dam. Jest komputer w dużym, wspólnym pokoju, jak córka ma ochotę pograć to jej pozwalam ale robi to pod moim okiem i przez określony czas. Nie pozwolę na żadne uzależnienie.

 

[Dodane po edycji:]

 

No właśnie wyłączam komputer już , bo ja za długo siedzę! :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×