hej wszystkim

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

hej wszystkim

przez sawyka 02 sie 2007, 14:00
witam wszystkich!!
wlasnie zarejestrowalam sie na tym forum co oznacza ze jestem nowa.
nie wiem od czego zaczac co napisac........
mysle ze mam depresje...
jak czyalam jakie sa objawy depresji to jestem pewna ze mnie tez to dotknelo...
nie radze sobie z zyciem..
mam wszystkiego dosyc...
nie chce mi sie zyc..
juz prawie codziennie mysle o tym zeby sie zabic!!!!
nie mam juz sily zyc...nie chce mi sie...i pomyslec ze mam dopiero 22lata.
mam cudowna coreczke ale mimo to nie mam motywacji do zycia...
za 4 tygodnie urodze drugie dziecko i uwiezcie ze jak o tym mysle to tym bardziej odechciewa mi sie zyc..
wiem myslicie sobie co z ciebie za matka ze tak piszesz albo po co sie ruchaslas skoro nie chcesz tego dziecka...ale to nie tak
wszystko bylo by ok...ale czlowiek z ktorym (musze)zyc ojciec dzieci...to wszystko przez niego on mnie doprowadzil do takiego stanu w jakim sie teraz znajduje..przez niego jestem wrakiem czlowieka..
zneca sie nade mna...wsumie to ze czasami mnie uderzy to nic takiego to potrafilabym wybaczyc ale nie potrafie zapomniec tego jak mnie traktuje jak zneca sie psychicznie nade mna....uwierzcie to o wiele bardziej boli niz uderzenie w twarz...
nie przypuszczalam nigdy ze tak spieprze sobie zycie...
pomyslicie sobie widzialy galy co braly-a jednak nie..
na poczatku byl cudowny,kochajacy ,troskliwy,swiata po za mna nie widzial...normalnie ideal,oczywiscie zdazaly nam sie drobne sprzeczki no ale kto sie nie kluci...
jestesmy juz ze soba troszke ponad 4 lata...i wiecie co tylko przez rok bylo ok
pluje sobie w twarz ze nie zostawilam go jak nie bylo za pozno jak nie mielismy dziecka...boze czemu ja go wtedy nie zostawilam???moje zycie wygladalo by teraz zupelnie inaczej...napewno lepiej....przykro mi ze tak mowie bo kocham moja corke ale to prawda...
chodzilam do liceum...nawet dobrze mi szlo z nauka...ale coz szkoly nie skonczylam bo zaszlam w ciaze..
wiem ze wiele dziewczym mimo tego konczy szkole albo po krotkiej przerwie wracaja i ucza sie dalej..
ja nie stety nie mialam takiej mozliwosci bo na samym poczatku ciazy grzesiek oznajmil mi ze skoro jetem w ciazy to juz jestem jego wlasnoscia i teraz on moze wszystko a ja nie moge nic...jedyne co mam robic to siedziec w domu,sprzatac,gotowac i z gola dupa na niego czekac jak z pracy bedzie wracal..
nie mialam wyjscia...
nie moglam nic zrobic..nie bylabym w stanie utzrymac siebie i dziecka wsparcia w rodzinie nie mialam i nie mam dzieki grzeskowi oczywiscie..
udaje przed moja rodzinka jaki to on jest wspanialy...jak ciezko pracuje zeby rodzine utrzymac..a ja jestem ta zla ta nie dobra...przekabacil cala moja rodzine na swoja strone nie musze wspominac wogole ze jego rodzinka mnie nie znosi poniewaz jego mamusia zawsze marzyla o tym zeby dziewczyna jej synka byla najlepiej po studiach wyzszych zeby byla dziewica(no ja nia nie bylam bo grzesiek byl moim drugim chlopakiem)i zeby nie bala sie w polu pracowac(bo oni sa ze wsi a ja z miasta)...wiec wiadomo jaki maja stosunek do mnie-jest to jest trudno.na poczatku jeszcze buntowali go zeby mnie zostawil i na dziecko kase placil ale nie zrobil tego-nie wiem czemu
moze bylo by lepiej???
mieszkamy u moich dziadkow a mimo to czuje sie jakbym mieszkala u obcych ludzi a on u siebie..zabawne...dziadek na samym poczatku mu powiedzial ze ma sie niczym nie przejmowac jak cos to ma mi wpierdolic a dziadek nawet slowem sie nie odezwie...stwierdzil ze grzesiek jak kazdy pozadny facet powinien po pracy chodzic na piwko do lasku,bic swoja babe zdradzac ja i nie dawac kasy na zycie..
i tak wlasnie to wyglada..
juz jak bylam z corka w ciazy(akurat to byla zima)to musialam spac na zimnej twardej podlodze bez koldry poduszki czy koca...'
nie mialam prawa spac na lozku bo to jego lozko za jego pieniadze kupione koldry poduszki tez mielismy nowe oczywiscie za jego pieniadze kupione wiec tez nie mialam prawa ich dotykac no chyba ze tylko wtedy kiedy lozko po nim scielilam..
dawal mi jakies grosze na zycie a codziennie chcial miec duzo miesa na obiad ziemiakow i surowki...a ja coz glodowalam co oczywiscie odbilo sie na moim zdrowiu i na corce ale jego nic nie obchodzilo...
teraz tez tak jest moze nawet gorzej...
zawsze sie nade mna wyzywa jak dupy nie chce mu dac...
wyzywa mnie od najgorszych nie ktore slowa strasznie bola...spie na podlodze bo on twierdzi ze miejsce psa jest wlasnie na podlodze przy lozku pana,oczywiscie golduje co znowu odbilo sie na moim zdrowiu od poczatku mam zagrozona ciaze...ostre zapalenie nerek z ktorego nie moge sie wyleczyc..anemia...tarczyca..lekarka ciagle wypisuje mi antybiotyki i lekarstwa a ja nie mam kasy zeby isc i je kupic oczywiscie klamie lekarce ze biore te wszystkie leki ale ona nie jest glupia i chyba swoje wie wiem ze w ten sposob narazam swoje zdrowie i zdrowie dziecka ale nie mam kasy po prostu nie mam bo grzesiek uwaza ze ja sobie wymyslam to wszystko i on ma to gdzies nie bedzie pieniedzy na takie bzdury mi dawal bo on ma wazniejsze wydatki czyli kupno drugiego samochodu kupno sprzetu do pracy za 7tysiecy.a mi zaluje 100zl.na leki...
ostatnio na dworzu zakrecilo mi sie w glowie i spadlam ze schodow skrecilam kostke i cale kolano mam tak zbite ze chodzic nie moge..wiecie co mi na to powiedzial..zaczal sie smiac i mowi widzisz bog cie pokaral bo dupy nie chcesz mi dac...
bardzo to mile z jego strony
jakbym spadla prosto na brzuch to pewnie odrazu na porodowce bym wyladowala a jakbym w glowe sie uderzyla i stracila przytomnosc to co wtedy bylo by z lucja bo akurat bylysmy na spacerku...nie wiem nie wyobrazam sobie tego wogole nie wiem co z nia zrobie jak pojde do szpitala rodzic bo nie mam jej z kim zostawic a on zapowiedzial ze wolnego sobie z pracy nie bedzie specjalnie bral wiec pewnie jak urodze to bede musiala na wlasne zadanie tego samego dnia wypisac sie ze szpitala a dzieciaczek najwyzej zostanie te kilka dni w szpitalu bo nie stety nie widze innego rozwiazania..
kurcze musze konczyc bo corka sie obudzila i musze obiad jej zrobic chociaz uwiezcie ze nie mam sily ale musze

chociaz troche sie wyzalilam juz mi troszke lepiej ale zaraz znowu pewnie bede ryczec bo ostatnio nic innego nie robie[/b]
***SAWYKA***
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 sie 2007, 13:02
Lokalizacja
trojmiasto

przez Pstryk 02 sie 2007, 20:03
Witaj Swyka na forum.
Nie wiem co Ci napisać. Zatkało mnie. Nie mogę uwierzyć, że coś takiego się może komukolwiek przydarzyć. Jedne co mi się kołata o zwoje mózgowe, to kobieto - ratuj siebie i dzieci! Uciekaj od tego skurw.... jak najdalej. Nie miej litości. Kobieto, ratuj siebie!
Pstryk
Offline

Zacznij działac

przez arecs 02 sie 2007, 20:50
Spróbuj uzyskać pomoc od różnych telefonów zaufania:
np:ze strony
http://www.trojmiasto.pl/telefony.phtml
Nie wiem jak działają w Trójmiescie, ale w Wa-wie pracują tam naprawde oddani ludzie, którzy pokierują Cie w Twojej sytuacji jak wyjść z trudnej domowej sytuacji
Trzymaj sie.
Arek S.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
02 sie 2007, 19:59
Lokalizacja
Grodzisk Mazowiecki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Krzysiekk 02 sie 2007, 21:01
Witaj Sawyka.
To bardzo smutna historia ale jest z niej tylko jedno wyjście musisz uciekać od niego ale z tego co piszesz to wnioskuje ,że pewnie nie masz gdzie.( w sumie to za to co on ci robi to on powinien uciekać przed policją, bo znęcanie jest karalne).
Nie wiem czy o tym myślałaś ale są miejsca w których pomagają takim osobom jak Ty np. dom samotnej matki.Twoje zdrowie jest teraz najważniejsze. i powinnaś pomyśleć o sobie w takim terroże nie da się żyć.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
29 lip 2007, 10:19
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Twilight 02 sie 2007, 21:55
Owszem. Nie wiem jak jest z Tobą, ale najczęściej w takich sytuacjach wydaje się, że absolutnie nic nie da się zrobić. Myślisz, że mogłaś wcześniej, przed urodzeniem dziecka, za 2 lata będziesz myśleć, że mogłaś teraz. JEST z tego wyjście, są miejsca (i ludzie) gdzie możesz uzyskać pomoc. Potrzeba do tego odwagi, ale wszyscy mamy w sobie odwagę, nawet jeśli czasem musimy się trochę dokopać, żeby ją znaleźć.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez TARITA 05 sie 2007, 13:24
Ratuj siebie i dzieciaczki. Dziewczyno, tak dalej nie możesz funkcjonować. I otwórz się wreszcie, powiedz rodzinie, że jesteś źle traktowana, ktoś musi Ci uwierzyć, a może i pomóc. Nie jesteś przedmiotem, jesteś z pewnością wartościowym człowiekiem. Jeśli nie zrobisz nic teraz ze swoim to później będzie coraz trudniej (mam taki przypadek w dalszej rodzinie, nie odeszła od męża sadysty, wolała być bita, bo nie uznawała rozwodów...paranoja, zmarnowane życie). Zgłoś pobicie na policję (obdukcja), koniecznie !
Jestem w szoku po przeczytaniu Twego postu.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
01 sie 2007, 15:55

Avatar użytkownika
przez morpheus 06 sie 2007, 00:20
Posluchaj sawyka nie mozesz dluzej byc w tym domu z tego co przeczytalem wnioskuje iz jestes pozadna kobieta z abicjami wiec nie wolno ci siedziec przy tym SKUR.......U wybacz ze tak nazywam twojege "meza" ale nie znam lepszych slow na opisanie szmaciarza ktory kraktuje osobe z ktora jest a bynajmniej powinno sie byc do konca zycia. Posluchaj sa instytucje jak domy samotnej matki tam dostaniesz calkowita opieke wraz z obieka psychologicza bo napewno jest ci trudno. Przede wszystkim patrz na siebie i dzieci olej go a jesli on ma taka kase to pamietaj ze rozstajac sie z nim czy bedzie czy nie bedzie chcial musi placic ci alimenty wiec dasz sobie rade spokojnie musisz tylko otrzez te tak gorzkie lzy i uciec z tamatad ale najpierw musisz rozejrzec sie gdzie szukac pomocy chocby tutaj http://www.9477.pl/strony/1/i/6758.php?Realm=tai_test&Match=1&Terms=dom+samotnej+matki&x=0&y=0 rozejrz sie a nie trac czasu na sluzenie temu komus ktory mieszka w twoim domu oczywiscie policja tez jest wazna ale niektorzy z policjantow sa tam tylko po to aby zarobic kase a nie z powolania wiem jak to bylo u sasiadow facet regularnie bil swoja kobiete policja przyjachala i zawsze jakos lagodzili sprawe ale wyjezdzajac z pustymi rekoma a kobieta spowrotem przezywala koszmar nie mozesz tam dluzej byc uciekaj prosze

ja jeszcze jestem w szoku co jeden czlowiek potrafi robic drugiemu...

"Ludzie ludziom zgotowali ten los" (Zofia Nałkowska, Medaliony)
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

przez tornados 06 sie 2007, 00:33
Nie "musisz" z nim być. Pomyśl o sobie i dzieciach. Wiem, ze to jest strasznie trudne, ale to jest jedyne wyjście! Trzeba rozpocząć życie na nowo. Tacy ludzie się nie zmieniają. Odwagi.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
21 lip 2007, 22:38
Lokalizacja
Wrocław

przez Student20 06 sie 2007, 14:31
Szok. Zamurowało mnie. Pomyśl przede wszystkim o sobie i o swoich dzieciach. Wiem, że może łatwo Nam sie mówi, ale to jedyne sensowne wyjście. Twilight ma racje. Jak nie teraz, to za rok znowu będziesz żałować, że tego nie zrobiłaś wcześniej. Zrób to zanim Twoje dzieci poważnie to odczują. Im prędzej tym lepiej...

Jesteśmy z Tobą!
HORYZONT TONIE W MROKU
NADCHODZI PIĘKNY KONIEC
ZABRAKŁO SŁÓW...
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
05 sie 2007, 14:44
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do