Ciągłe zadręczanie się przeszłością

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Ciągłe zadręczanie się przeszłością

przez nefri31 17 lut 2016, 03:01
Witam wszystkich forumowiczów. Jestem tu nowa, a przychodzę do Was z takim problemem. Od zawsze czymś się martwiłam: a to czy coś powiedziałam dobrze, a to czy kogoś nie uraziłam, czy przypadkiem nie zrobiłam czegoś totalnie głupiego, czy moi bliscy sie za mnie nie wstydzą itp. Nigdy nie było to jednak tak uporczywe i tak bolesne jak teraz. Od długiego czasu siedzę w domu z dzieckiem, a myśli te stały sie bardziej dokuczliwe. Mam cudowną rodzinę, która mnie wspiera, z każdym przegadałam temat milion razy, a poprawa jest tylko chwilowa. Kiedys zastanawiałam się czemu budząc sie rano odczuwam lęk. Autentycznie czułam ból całego ciała i miałam ta nieznośną myśl, że jest coś straszliwie źle! Potem zaczeły wpadać mi do głowy sprawy, które miały miejsce lata temu i to te myśli zaczęły zatruwać mi zycie. Popełniłam w zyciu sporo błędów, a zaczęły one do mnie wracać po latach. Natrętne myśli staram się odpędzać, ale ciągle mam gdzies w głowie "nie możesz czuć się dobrze bo postapiłaś tak bardzo źle, że musisz sie wstydzić siebie i swojej głupoty, bo na pewno każdy o tym wie i cie za to potępia". Doszło do tego, że ze szczesliwej kobiety stałam się kłebkiem nerwów. Ciągle jestem smutna, nie chce mi się dosłownie nic, odbija sie to na moim związku i dziecku, a mimo to nie potrafię sobie wybaczyć tych głupot sprzed lat, o których nigdy wcześniej nie myslałam. Większość czasu, mimo że tego nie chcę, spędzam na analizowaniu przeszłości, przypominaniu sobie na siłę faktów- do tego stopnia, że już nie wiem ile z tych myśli miało miejsce naprawdę, czy po prostu mój umysł podrzuca mi jakieś niestworzone historie. cały czas się za coś obwiniam, nie patrze na rzeczy realnie tylko szukam problemu w sobie np. ktoś mi bliski nie odbiera ode mnie telefonu, a ja juz zaczynam czuć strach, że na pewno przez to, że potępia mnie za coś co zrobiłam niewłaściwie. I choć ta osoba generalnie zwykle rozmawia ze mna normalnie to w takich sytuacjach boje się, ze "ha! dowiedział się na pewno i jesli ze mna pogada to pewnie i tak myśli, że jestem nienormalna, bo coś tam..." Widzę, że coś jest nie tak jak powinno, ale nie potrafię sobie przetłumaczyć, że głupoty młodości to przeszlość już bardzo odległa. Nawet jesli po drodze do tego co jest teraz wydarzyło się sporo dobrego, to ja tego nie pamietam. Ciagle mam wrażenie, że ludzie mnie oceniają. Zdarzyło sie może raz, że ktoś złośliwie mi cos wypomniał, choć ja wcale nie uważałam wcześniej, że wypomniana mi sprawa była zła, a teraz sie tym zagnębiam. Wiele rzeczy zrobiłam bezmyślnie, z ciekawości, z głupoty, z jakiegoś dziwnego powodu, którego teraz nie jestem nawet w stanie znaleźć a dobija mnie to tak bardzo, że nie radzę sobie z tym. Przez to wszystko nie patrzę na siebie jak na kogoś wartościowego, dziwi mnie, że mój mąż jest dla mnie taki dobry skoro ja jestem taka beznadziejna, bo wystarczy jedno słowo zasłyszane np. w TV żeby coś mi wpadło do głowy i już zaczyna się koszmar. Czy ktoś z Was miał podobny przypadek? Jak sobie z tym poradzić? Co Wam pomaga?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 lut 2016, 02:21

Ciągłe zadręczanie się przeszłością

Avatar użytkownika
przez najla 17 lut 2016, 04:20
Skoro jesteś już dorosłą kobietą to możesz udać się do psychologa który najlepiej zrozumie twój problem. Każdy z nas wytyka sobie jakieś błędy z przeszłości ale nie aż w takim stopniu jak ty. Powinnaś udać się do terapeuty który pomoże ci zrozumieć że coś co miało miejsce wiele lat temu nie ma już znaczenia bo i tak nikt o tym nie pamięta. Powodzenia ;)
"Co można zrobić, kiedy najgorsze, co się może stać, naprawdę się staje?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
14 lut 2016, 20:08
Lokalizacja
UK

Ciągłe zadręczanie się przeszłością

Avatar użytkownika
przez Rosa26 17 lut 2016, 04:22
Witaj :)

Mam cudowną rodzinę, która mnie wspiera, z każdym przegadałam temat milion razy, a poprawa jest tylko chwilowa. Kiedys zastanawiałam się czemu budząc sie rano odczuwam lęk. Autentycznie czułam ból całego ciała i miałam ta nieznośną myśl, że jest coś straszliwie źle! Potem zaczeły wpadać mi do głowy sprawy, które miały miejsce lata temu i to te myśli zaczęły zatruwać mi zycie. Popełniłam w zyciu sporo błędów, a zaczęły one do mnie wracać po latach. Natrętne myśli staram się odpędzać, ale ciągle mam gdzies w głowie "nie możesz czuć się dobrze bo postapiłaś tak bardzo źle, że musisz sie wstydzić siebie i swojej głupoty, bo na pewno każdy o tym wie i cie za to potępia".

Najcudowniejsza rodzina nie musi wszystkiego zrozumieć pomimo najszczerszych chęci, więc jest możliwość, że pewnych rzeczy im nie wytłumaczysz i nie będą w stanie Cię zrozumieć. Są rzeczy, które trzeba przeżyć, żeby potrafić zrozumieć drugą osobę...
Tak czytam i myślę sobie, że to czy coś co zrobiliśmy było błędem, rzeczą godną wstydu i pogardy w stosunku do siebie czy inny w stosunku do nas jest rzeczą dosyć subiektywną... no bo zakładam, że nie dopuściłaś się morderstwa gdzie nie ma miejsca na subiektywizm...
Dla jednych coś będzie czynem godnym potępienia a dla innego będzie aktem nowoczesności i wyzwolenia. Że nie podałaś konkretów (nie musisz)to i ja piszę na tyle na ile pozwoliła treść Twojego wpisu.

Może być jednak tak, ze coś u kogoś nie będzie dla nas niczym szczególnym ale już w naszym wykonaniu stanie się czymś, co prowadzi do zgorszenia i Bóg wie czego jeszcze to jest bardziej złożony problem.

Jeśli coś zatruwa Ci życie. Coś co działo się dawno temu i ewidentnie nie masz z kim o tym porozmawiać to może trzeba by zapytać co mysli o tym jakiś dobry terapeuta?

Od zawsze czymś się martwiłam: a to czy coś powiedziałam dobrze, a to czy kogoś nie uraziłam, czy przypadkiem nie zrobiłam czegoś totalnie głupiego, czy moi bliscy sie za mnie nie wstydzą itp.


Taka postawa oznacza, że zostałaś tak ukierunkowana na świat i na siebie - Ty musisz uważać, zeby kogoś nie skrzywdzić i (założę się) Twoje odczucia nie są ważne, prawda?
\Nie musisz odpisywać tutaj na moje pytanie ale czy Twoje dzieciństwo było bezproblemowe? Być moze masz zaaplikowane pewne reakcje i spoósb widzenia swiata, który Cię prześladuje i niszczy... i niestety... nieświadomie, nie chcący przelewasz to na dziecko.:(
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do