przegrane życie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

przegrane życie

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 kwi 2015, 17:05
Tak , bo jak matka rozpieści , to żona później musi mieć "jaja".
to że taki delikwent znajdzie zonę jest małoprawdopodobne mówię to z własnego doświadczenia niesamodzielnych maminsynków wszystkie kobiety unikają jak mogą.

-- 12 kwi 2015, 18:32 --

A poza tym to odeszliśmy dawno od wątku bo to nie o moje przegrane życie chodzi
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

przegrane życie

przez nico6 12 kwi 2015, 19:49
carlosbueno napisał(a):
Tak , bo jak matka rozpieści , to żona później musi mieć "jaja".
to że taki delikwent znajdzie zonę jest małoprawdopodobne mówię to z własnego doświadczenia niesamodzielnych maminsynków wszystkie kobiety unikają jak mogą.



bo to jest tak,że kobiety lubią bad boyów,najlepiej do romansowania/przygody,a na mężów wybierają typ zaradnego miśka,po prostu ewolucja.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
10 kwi 2015, 18:41

przegrane życie

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 kwi 2015, 19:54
nico6 napisał(a):
carlosbueno napisał(a):
Tak , bo jak matka rozpieści , to żona później musi mieć "jaja".
to że taki delikwent znajdzie zonę jest małoprawdopodobne mówię to z własnego doświadczenia niesamodzielnych maminsynków wszystkie kobiety unikają jak mogą.



bo to jest tak,że kobiety lubią bad boyów,najlepiej do romansowania/przygody,a na mężów wybierają typ zaradnego miśka,po prostu ewolucja.

a ze mnie ani bad boy ani zaradny misiek. No ale Ty ewolucyjnie nie musisz mieć koniecznie pracy :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przegrane życie

przez nico6 12 kwi 2015, 20:06
ale ewolucyjnie to nie jestem jakaś szczególnie atrakcyjna :D
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
10 kwi 2015, 18:41

przegrane życie

przez AdrianR 12 kwi 2015, 20:38
Bardzo zaintrygował mnie ten temat. Taki ludzki i życiowy, a nie jakieś za przeproszeniem jakieś dyrdymały, które wypisują dwóch chłopaków w temacie coś tam o seksie, czy ewolucji. Nie chcę nikogo obrazić, ale czasem się zastanawiam, że niektórzy to naprawdę mają "problemy" jak tych dwóch. Chyba że temat jetidoga i tego drugiego, to tak tylko dla jaj sobie dyskutują :P Ale do rzeczy...
Bądź sobą, na rozmowę kwalifikacyjną staraj się nie przybierać pozy zrezygnowanej osoby, bo to nie sprawia, że pracodawca się nad Tobą ulituje, a wręcz przeciwnie. Znam przykłady osób bez wykształcenia, które nadrabiają to swoją serdecznością, pracowitością, lojalnością i to też zjednuje potencjalnych pracodawców.

Myślę, ze jest w tym SPORO prawdy. Moje CV też nie jest jakoś wybitne, a mimo to udawało mi się czasem zaczepić tu i ówdzie. Wgl teraz jest taki straszny czas dla młodych ludzi, że praktycznie jak ktoś nie ma średnio sytuowanej rodzinki i znajomości na namiary na fajną pracą, czy wgl w niektórych regionach Polski na pracę - to nie istniejesz. Nie wspominając o tym, że kredyty są tak strasznie drogie, że przy polskich zarobkach nawet spłata malutkiego mieszkania zajmie z bankiem z dobrą, kolejną połową życia. (tak jest u mojego kolegi). Ja na szczęście mam gdzie mieszkać i to NIE u rodziców. Ja w sumie DOSKONALE rozumiem autorkę tego tematu, bo w polskich warunkach często naprawdę można psychicznie nie wyrobić i nawet NAJWIĘKSZY OPTYMISTA może stoczyć się w ciężką depresję, dodając do tego jeszcze jakiś splot osobistych wydarzeń (nieudany związek, śmierć bliskiej osoby, itp).
Statystyki pokazują, że młodzi wyjeżdżają z kraju i raczej ten trend się będzie pogłębiać a nie cofać (jak się marzy niektórym czy raczej WIELU politykom). Powiem jedno. Znajoma nauczycielka wyjechała do Niemiec żeby sprzątać biura i zarabia prawie 4 razy tyle co u miała u nas i na dodatek nieźle musiała się napocić żeby zrobić dyplom. U nas w kraju nawet największy OPTYMISTA moze nie wytrzymać. W chwilach takich trudności życiowych też czasem myślę żeby sobie "palnąć w łeb"! Na szczęście szybko życzliwe grono znajomych sprowadza mnie na właściwe tory i się jedzie dalej do przodu. ;)
Często słyszę o samotności (nie tylko na takim forum jak to). Dziś każdy goni z pracy do domu i po domowych sprawunkach każdy gna przed kompa. haha :D Kiedyś za mojego dzieciństwa podwórka tętniły życiem, po ulicach chodziło pełno młodzieży, a nie tylko w drodze ze szkoły, jak czasem obserwuję przejeżdżając autem. :P
A wracając do meritum bo się w sumie tak rozpisałem na inne różne tematy, to faktycznie teraz wygląda tak, że PUPy już prawie nic nie finansują (dziadostwo! :twisted: ) a jeszcze kilka lat temu za kasę z PUPu udało mi się zrobić kurs rachunkowości a jeszcze wcześniej jakiś z angielskiego. A dzisiaj zapomnij. Sam se musisz radzić i się głowić jak zdobyć nowe kwalifikacje. SKANDAL!!! Ja widzę, że na resztę życia to TYLKO ZA GRANICĘ wiać! A gdzie mozę być gorzej jak u nas? DNO MULISTE i BOMBELKI! A nie wspomnę właśnie przy temacie, że zdaje się mój znajomek z forum Mark123 pisał coś o rozmowie kwalifikacyjnej jako osoby niepełnosprawnej. Niestety ale nie ma w naszym kraju teraz klimatu dla takich osób (wbrew temu co się gada w telewizji pod publiczkę) i jeśli komuś zależy naprawdę na jakiejś fajnej i interesującej pracy, to lepiej z takimi faktami nie wyskakiwać na rozmowie. :P Smutny się obraz rysuje z moich wywodów, ale niestety TAKIE JEST WŁAŚNIE w POLSCE ŻYCIE.

-- 12 kwi 2015, 19:52 --

Jeden i drugi można nazwać DDA. Nie możesz mieć więc wszystkich cech DDA (a do cech należy agresja), bo osobowość dysocjalna ma podniesiony poziom agresji, natomiast osobowośc unikająca ma obniżony. Jedno wyklucza drugie. Przynajmniej ja tak interpretuję, co przeczytałem.


A jak ja mam raz tak, a raz w drugą stronę, to jak można to zakwalifikować? :D Jednego dnia chodzę taki wściekły (czasem z jakiegoś powodu), ze sprowokowany normalnie ZAMORDOWAŁBYM! :P Innego dnia tak jak dzisiaj, mentalnie jakoś jestem oklapnięty i zdołowany. A pomiędzy tymi okresami występują w sumie normalne dni, że tak powiem i to jest taka przeplatanka. :P

-- 12 kwi 2015, 19:55 --

Dodam, że w okresach kiedy jestem "na fali" że tak powiem, to nawet sporo działam od rana do nocy, a jak przyjdzie taki dzień jak dziś i w sumie to od wczoraj wieczorem, to naprawdę nie chce mi się dosłownie NIC. :P
Offline
Posty
154
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:47

przegrane życie

przez NaaN 12 kwi 2015, 21:02
carlosbueno napisał(a):
A skąd pomysł, że nadopiekuńczość jest dobra ?

A to kto napisał:
pewnie inni zachodza w głowę czemu ja pochodząc z tak dobrej rodziny wyrosłem na zero skoro inni z gorszych wyszli na ludzi.



, znaczy wynika z przesadnej dobroci


No raczej sobie jaja robisz.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

przegrane życie

przez AdrianR 12 kwi 2015, 21:19
carlosbueno

to że taki delikwent znajdzie zonę jest małoprawdopodobne mówię to z własnego doświadczenia niesamodzielnych maminsynków wszystkie kobiety unikają jak mogą.


Z drugiej strony muszę i trochę zaprotestować i trochę dodać też coś od siebie. Wkurza mnie kiedy niesamodzielna dziewczyna będąca na garnuszku u rodziców albo z nimi ciągle mieszkając wytacza dokładnie takie same działa wobec faceta. Jeśli sama jest w porządku i jest samodzielna to OK - ma prawo do takiej krytyki i ostracyzmu. Ale jeśli sama "wisi na rodzicach" a znam sporo takich dziewczyn (w tym 2 kuzynki w rodzinie- jedna wisi na mężu a druga na chłopaku i też rodzicach), no to sorry. Nie są dla mnie takie dziewczyny życiowymi autorytetami żeby kogoś oceniać i pouczać. :evil:
Offline
Posty
154
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:47

przegrane życie

przez NaaN 12 kwi 2015, 21:55
NN4V napisał(a):[
Jeśli mogę się wtrącić w środku dyskusji (nie przeczytałam całego wątku) to rozpoznanie zaburzenia jest czymś w rodzaju bilansu, czyli "złapaniem" stanu w określonym momencie. Natomiast zaburzenie jest procesem dynamicznym. ....


Fakt. Ciekawi mnie jak znaczna bywa dynamika tego procesu, tj. jak wielkich zmian można by sie spodziewać w jednostce czasu (dx/dt).


Hm...odpisałam a mam wrażenie, że mój post poleciał gdzieś.....:(
Zatem jeszcze raz. Nie wiem dokładnie o co pytasz. Jeśli chodzi o przejście ze stanu <unikam działania> do stanu <działam agresywnie> to zmiana jest o 180 i raczej przebiega szybko pod wpływem jakiegoś wydarzenia ktróe <przepełnia czarę goryczy>. Możliwe jest oczywiście reagowanie na pewne wydarzenia w sposób unikający a na inne w sposób agresywny w ramach tej samej osobowości a nawet reagowanie na te same wydarzenia raz w taki a raz w inny sposób.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

przegrane życie

Avatar użytkownika
przez mark123 13 kwi 2015, 01:21
AdrianR napisał(a):że zdaje się mój znajomek z forum Mark123 pisał coś o rozmowie kwalifikacyjnej jako osoby niepełnosprawnej.

Nie pisałem nic takiego.

NaaN napisał(a):
carlosbueno napisał(a):
A skąd pomysł, że nadopiekuńczość jest dobra ?

A to kto napisał:
pewnie inni zachodza w głowę czemu ja pochodząc z tak dobrej rodziny wyrosłem na zero skoro inni z gorszych wyszli na ludzi.



, znaczy wynika z przesadnej dobroci


No raczej sobie jaja robisz.

Nadopiekuńczość (w formie nadmiernego dbania o to, by dziecko czuło się dobrze) ogólnie jest bardzo zła, ale jest dobra z punktu widzenia dziecka. Rodzice wyręczą dziecko we wszystkich czynnościach i sprawach, w których będzie chciało być wyręczone. Dzieciństwo z takimi rodzicami (jeśli w rodzinie nie ma żadnych innych nieprawidłowości) jest jak płynięcie na "Titanicu". A wchodzenie potem takiej osoby w samodzielne życie może być "uderzeniem w górę lodową" i "tonięciem statku" i zaczyna się piekło z punktu widzenia odczuć takiej osoby.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

przegrane życie

przez NaaN 13 kwi 2015, 09:42
mark123 napisał(a):Nadopiekuńczość (w formie nadmiernego dbania o to, by dziecko czuło się dobrze) ogólnie jest bardzo zła, ale jest dobra z punktu widzenia dziecka.

nie dobra tylko wygodna. I to w momencie gdy dziecko dorasta już do wieku gdy może coś samo wykonać i później. A cały proces swoistej kastracji zaczyna się dużo wcześniej gdy od pierwszych kroków dziecka nie pozwala mu się eksplorować świata zewnętrznego i budzi się w dziecku postawę zagrożenia.
Podstawą pychologiczną takiej postawy jest lęk rodzica (najczęściej wyparty) a nie dbanie o dobro dziecka.
". A wchodzenie potem takiej osoby w samodzielne życie może być "uderzeniem w górę lodową" i "tonięciem statku" i zaczyna się piekło z punktu widzenia odczuć takiej osoby.

Zgdzam się ale trudność nie polega jedynie na różnych nieumiejętnościach a głównie na paraliżującym lęku przed jakimkolwiek samodzielnym działaniem i wzięciem odpowiedzialności za skutki takiego działania.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

przegrane życie

Avatar użytkownika
przez mark123 13 kwi 2015, 09:58
NaaN napisał(a):
mark123 napisał(a):Nadopiekuńczość (w formie nadmiernego dbania o to, by dziecko czuło się dobrze) ogólnie jest bardzo zła, ale jest dobra z punktu widzenia dziecka.

nie dobra tylko wygodna. I to w momencie gdy dziecko dorasta już do wieku gdy może coś samo wykonać i później. A cały proces swoistej kastracji zaczyna się dużo wcześniej gdy od pierwszych kroków dziecka nie pozwala mu się eksplorować świata zewnętrznego i budzi się w dziecku postawę zagrożenia.

Wygoda jest raczej dobra z punktu widzenia dziecka.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

przegrane życie

przez NaaN 13 kwi 2015, 10:09
mark123 napisał(a):

Wygoda jest raczej dobra z punktu widzenia dziecka.[/quote]
Z punktu widzenia dziecka wiele rzeczy jest innych niż rzeczywiście są . Tylko, że jak się już nie jest dzieckiem to warto patrzeć na życie jak osoba dorosła.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

przegrane życie

przez nico6 13 kwi 2015, 14:53
hej,wstałam rano i od razu do internetu.To samo co zawsze.Macie jakiś pomysł,dlaczego niektórzy"pracodawcy" wstawiają każdego dnia swoje ogłoszenie,i jak widzę je po raz kolejny to rzygac się chce?Przykladowo wysylam do takiego,gdzie rodzaj pracy i wymogi idealnie pokrywają się z moim ostatnim stanowiskiem pracy,ale cisza,telefon nawet nie drgnie,a ogłoszenie pojawia się znów i znów.I tak jest z jakimiś 60-70% wszystkich ofert.Jeden spam,ze az człowieka szlak trafia,bo nim się wyłapie coś cowego,to trzeba przebrnąć przez te przejedzone już ogłoszenia.
Dziś nie wysłałam cv w ani jedno miejsce,nie bede się pchcać przeciez na kierownika czy dyrektora zarządu,ani na asystenta.Oferty w handlu-tylko dla doswiadczonych,ja i tak wysyłałam nawet bez,nikt się rzecz jasna nie odzywa,ale przynajmniej nie jest tak,że nie próbowałam.Także ja na dziś swoją pracę wykonalam,co pół godziny tylko monitoruję czy doszło coś nowego.Zrobiłam obiad w międzyczasie,a wcześniej zmieniłam cv bez zdjęcia na takie ze zdjęciem.ehhh :(

p.s.ale nie wiem czy to dobry pomysł z tym zdjęciem?
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
10 kwi 2015, 18:41

przegrane życie

przez AdrianR 13 kwi 2015, 15:09
p.s.ale nie wiem czy to dobry pomysł z tym zdjęciem?


Zależy jakim. Ja bym się zdał u fotografa na profesjonalistę, a nie na jakieś "selfi". :P

A co do tych powtarzających się ogłoszeń, to może jest tak, że te portale internetowe jakoś zarabiają na tym, że się te ogłoszenia ciągle powtarzają. :? Ja już dawno omijam typowe rekrutacje. Szukam inaczej. Coś gdzieś zasłyszę, ktoś coś mi powie, czasem przypadek, itp. A wiadomo że jak się wrzucę w konkursowe tryby rekrutacyjne, to przecież moje CV może już odpaść w przedbiegach. A właśnie kiedyś udało mi się wcisnąć na rozmowę bez typowych trybów rekrutacyjnych, ze na maila, itd/ Pani stwierdziła, że system prawdopodobnie odrzuciłby moją kandydaturę i popełniłby straszny błąd hehe. :P A co się dziwić. System to tylko system, jak robot czy komputer. Robi to, do czego się go zaprogramowało i wybiera CV według rzekomego doświadczenia. (kto tam co nakłamał hehe :P ) bardziej chyba świadectwa pracy są jakimś dowodem a nie jakieś CV. Ale dziś praktycznie wszystko można sfałszować. Poza swoimi nabytymi umiejętnościami. :great: Natomiast osobista rozmowa, to już ZUPEŁNIE COŚ INNEGO. nawet jeśli CV nie domaga hehe. ;)
Offline
Posty
154
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do