powrót po roku szczęścia

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

powrót po roku szczęścia

Avatar użytkownika
przez Fizli 17 sie 2014, 16:00
Szczęścia ehh dziwny wyraz ułuda bardziej... za pierwszym razem trafilem tu przez czysty przypadek ale w tej samej okolicznosci, kobieta... nie wiem co zemna jest nie tak ale strasznie przezywam i sie przywiazuje do ludzi a potem do butelki whisky... nie wiem co robic dziewczyne poznalem wlasnie tu na tej stronie i bylo wspaniale czulem sie taki normalny komus potrzebny a teraz powrot do starego fizliego kolejny raz nie potrafie sie cieszyc boje sie ludzi boje sie krzywdy nie usprawiedliwiam sie swoja niewinnoscia bo tez dotego doprowadzilem ze pisze ten post ale chcialem sie poprawic chcialem sie zapisac na terapie ktora pozowli mi opanowac napady histeri polaczonej z gniewem ale juz teraz nie mam celu na to prosze tylko o jakas rozmowe ktora pozwoli mi sie chociaz raz usmiechnac przez lzy
https://www.youtube.com/watch?v=YblDyFesZCM

-- 17 sie 2014, 16:14 --

ja po postu nie rozumiem mam umrzec w samotnosci i nie moge byc szczesliwy nie wiem czy chce zyc po prostu nic juz nie wiem

-- 17 sie 2014, 16:50 --

Moze po prostu nie ma milosci na tym swiecie dla mnie i musze umrzec samotnie... jestem najzwyklejszym smieciem zamiast sie wziasc w garsc zachlewam swoj szpetny ryj...

-- 17 sie 2014, 17:31 --

najgorsze jest to ze sie onia panicznie boje i zawsze bede chcial jej pomoc...
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
Albert Einstein
Każdą kolejną żyletkę nawlekam na szyje

>>http://www.youtube.com/watch?v=xNJUWFOTDDM<<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
778
Dołączył(a)
20 maja 2013, 11:49

powrót po roku szczęścia

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 18 sie 2014, 13:07
chcialem sie poprawic chcialem sie zapisac na terapie ktora pozowli mi opanowac napady histeri polaczonej z gniewem

Fizli, skoro pragniesz zmiany w swoim życiu, chcesz skorzystać z pomocy psychoterapeuty, to zrób to! Nie zwlekaj! Pomyśl o sobie! Zmień się dla samego siebie - nie dla dziewczyny, nie dla rodziny, nie dla znajomych! Dla siebie! Zacznij żyć dla siebie, bo na razie - jak widać - niszczysz siebie. Szukasz pseudo-szczęścia w butelce alkoholu. To Ci nie pomoże. Owszem, alkohol na chwilę wytłumi emocje, poprawi nastrój, ale to tylko chwila, która mija, a potem człowiek budzi się z jeszcze większym kacem - tym moralnym także. Pozdrawiam i trzymam kciuki za rozpoczęcie przez Ciebie terapii!
Psycholog
Posty
7562
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do