Zrezygnowana młoda mama

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Zrezygnowana młoda mama

przez codalej... 11 maja 2014, 18:09
Jestem mamą 1,5 rocznego synka. Ale może zacznę od początku. Mimo że zajść w ciążę bardzo chciałam i wyczekiwałam tego momentu to wiadomość o niej całkowicie mnie zaskoczyła. Musiałam zrezygnować z pracy, bo pracowałam w żłobku a jak wiadomo choroby w ciąży są niewskazane. Potem już wszystko zaczęło się po prostu sypać. Nie akceptowałam zmian zachodzących w moim organizmie, rosnącego brzucha, rozstępów, wielkich piersi doszła do tego przeprowadzka do innego miasta i zwyczajne nie zrozumienie z bliskimi. Oczywiście cieszyłam się z tego że synek się prawidłowo rozwija, rośnie, strasznie kopie, jednak moje zmienne nastroje wywoływały kłótnie między mną i mężem. Najgorsze dla mnie było to że pocieszając mnie mąż mówił: to normalne, podczas gdy dla mnie nie było to normalne, ani to że rosnę, ani moje nastroje, ani to że nie poznaję się w lustrze. Z drugiej strony przecież wiedziałam jak wygląda i przebiega ciąża.
Bardzo chciałam też rodzić naturalnie, przygotowywałam się do tego z mężem, aczkolwiek w trakcie, po 10 godzinach okazało się że synek jest owinięty podwójnie pępowiną, a akcja porodowa po podaniu znieczulenia się cofnęła, tętno dziecka zanikało...i zrobiono cięcie cesarskie w znieczuleniu ogólnym. Obwiniam się że nie widziałam, nie słyszałam synka, nie przytuliłam go.
Kolejny problem z którym sobie nie radzę to ciągłe wybuchy złości na siebie samą z wyrzutami sumienia w momencie kiedy nie dopilnuję synka, np. kiedy myłam zęby synek wszedł do wanienki,a wychodząc z niej uderzył się w policzek o brodzik, w sumie nic się nie stało, siniak i tyle jak to mówi mąż, a dla mnie urasta to do rangi nie radzenia sobie z życiem, opieką nad dzieckiem, domem itd. Przez to też nie odczuwam satysfakcji z opieki nad synkiem, frustruję się w momencie kiedy nie chce jeść, spać, przyjść po spacerze do domu, czy marudzi... i niby z doświadczenia wiem jak zachowują się dzieci w tym wieku, to nie radzę sobie z tym. Nie potrafię wyluzować, powiedzieć sobie jak nie chcesz jeść, to nie, może później będziesz chciał. Mój problem polega również na tym że wolę się zajmować innymi dziećmi niż swoim, czy to bratankiem, czy dziećmi w piaskownicy i do nich mam całkiem inne podejście...
Po takich frustracjach, dylematach kłócę się z mężem, chodzę podenerwowana, wybucham płaczem, myślę o sobie jako o złej matce, żonie, tym bardziej że takie chwile nie zbliżają nas do siebie.
Męża mówi, żebym wyluzowała, przestała brać tabletki antykoncepcyjne...Wyluzowała, bo cały czas się o coś martwię, czymś się przejmuję, co do tabletek to może one wywołują u mnie takie reakcje.
Tylko jak to zrobić? jak się nie przejmować tym czy tamtym
Jak myśleć o sobie i o swoim ciele czy życiu lepiej...???
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 maja 2014, 14:09

Zrezygnowana młoda mama

przez alicja_31 11 maja 2014, 18:22
z tego rodzaju dylematami to na forum babyblues czy coś w ten deseń bym się udała, typowe bardzo problemy co drugiej młodej mamy... 8)
Offline
Posty
644
Dołączył(a)
11 lip 2013, 11:49

Zrezygnowana młoda mama

przez codalej... 12 maja 2014, 07:22
Skoro to takie typowe to proszę o porady. Naprawdę nie jest mi łatwo a każdy to bagatelizuje. Jak znów patrzeć na życie z optymizmem, jak cieszyć się nowym dniem ?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 maja 2014, 14:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zrezygnowana młoda mama

Avatar użytkownika
przez hania33 12 maja 2014, 09:28
codalej..., Mi sie wydaje , ze wizyta u psychologa byla by dobrym wyjściem..Nie mysl , ze jestes zla matka ..ja tez tak kiedys myslalam , jak moj syn upadl czy zachorowal , lecz to nie nasza wina, kocham go z calych sil..

Nigdy nie myslalam o zmianach swego ciala w ciazy..cieszylam sie , ze przyjdzie na swiat syn :D Nie moge zgodzic sie z tym , ze to typowe problemy , wiec radze psychologa ..Dlaczego masz inne podejscie do dzieci nie Twoich?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Zrezygnowana młoda mama

przez codalej... 12 maja 2014, 09:34
Prawdopodobnie jest to wynikiem wykształcenia, zawsze zajmowałam się, opiekowałam się innymi dziećmi, czy to w przedszkolu, czy w żłobku.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 maja 2014, 14:09

Zrezygnowana młoda mama

Avatar użytkownika
przez agusiaww 12 maja 2014, 09:53
Z innymi dziecmi jest latwiej bo nie masz ich codziennie przez kilkanascie godzin tylko kilka. Natomiast u Ciebie problemy zaczely sie z ciaza, nabawilas sie kompleksow, pozniej sie okazalo ze rodzicielstwo/macierzynstwo nie jest takie rozowe to tez Cie podkopalo. Po 1) znajdz prace oddaj dziecko do zlobka/przedszkola po 2) bierz tabletki anty chcesz zajsc w 2 ciaze, a maz niech sobie mowi... po 3) idz do psychologa byc moze potrzebujesz szerszej pomocy (psychiatra).
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do