Hey...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Hey...

przez RudaRuda 23 lis 2013, 23:24
Mam 21 lat i na pierwszy rzut oka naprawde fajne życie no ale...

tu pojawia się coś na zasadzie:
uważaj czego pragniesz, bo jeszcze przypadkiem możesz to dostać.

III rok studiuje kierunek którego nie czuje, a na który bardzo chciałam się dostać
mam fajną pracę, ale ja wcale nie chce pracować, chociaż usilnie jej szukałam
w weekendy jestem kimś kim myślałam że chcę być, a tu sie okazuje ze chyba wcale tego nie lubie
ale ludzie mi to wmawiają bo jestem w tym dobra


ale chyba czas się otworzyć... w końcu chyba dlatego się tu znalazłam


boję się, strasznie się boję, czasami czuję się jakbym była obserwatorem własnego życia, jakbym go nie przeżywała osobiście, tylko automatycznie coś robiła. czasami zaczynam się po prostu trząść i ogarnia mnie bezdech. a czasami po prostu chce mi się krzyczeć, płakać, czuje ze tracę kontrole nad własnym życiem w wieku zaledwie 21 lat... od dawna utrzymuje się to wszystko niby były czynniki przy których to się nasilało, zapewne znam też genezę tego wszystkiego... ale byłam wtedy młoda, myślałam taki okres każdy się wtedy buntował i był nieszczęśliwy- to było modne. a teraz? dlaczego to z każdym momentem mojego życia albo nie ustępuje, albo przybiera na sile?
Martwię się że nie poradzę sobie w dorosłym życiu, panicznie martwię się o matkę...

uważam że to krok do przodu, to że się tutaj znalazłam.
może po prostu musiałam wylać wszystko i puścić to w cyberprzestrzeń? nie wiem.

Wybaczcie brak ładu i składu, Witajcie.

A.
Gdy chciała byc dobra, była najlepsza
ale gdy chciała być zła... stawała się straszna
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
23 lis 2013, 22:49

Hey...

przez anna.anakaia 23 lis 2013, 23:28
RudaRuda,
Wybaczcie brak ładu i składu

Wybaczam ;) Ale ciężko mi zrozumieć o co w tym wpisie chodzi.
Niezadowolenie z życia, strach, niezdecydowanie? Brzmi jak wystrzelony z Ciebie ciąg niespójnych zdań. Ja nie kumam, może ktoś mądrzejszy rozkmini.
Na przyszłość zaczynaj zdanie dużą literą ;)

Witaj na forum ;)
anna.anakaia
Offline

Hey...

przez Steviear 23 lis 2013, 23:34
Hej :)
RudaRuda napisał(a):od dawna utrzymuje się to wszystko niby były czynniki przy których to się nasilało, zapewne znam też genezę tego wszystkiego... ale byłam wtedy młoda, myślałam taki okres każdy się wtedy buntował i był nieszczęśliwy- to było modne. a teraz? dlaczego to z każdym momentem mojego życia albo nie ustępuje, albo przybiera na sile

Ja też za bardzo nie rozumiem.
Jednak. Co się stało jak byłaś młoda i kiedy pojawiały się te - stany ?
Chodzi o ''genezę tego wszystkiego'' itp.. :)
Pozdrawiam :P
Steviear
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hey...

przez RudaRuda 23 lis 2013, 23:46
Przepraszam... po prostu pierwszy raz pisze o tym w miarę otwarcie i jest to dosyć poplątane i pogmatwane...

Wydaję mi się że początkiem tego wszystkiego jest śmierć ojca, ale od zawsze wiedziałam ze jest ze mną coś nie tak, że jestem inna, zła, gorsza. To był po prostu moment który nasilił to wszystko, kiedy zaczelam to odczuwać znacznie mocniej.
Gdy chciała byc dobra, była najlepsza
ale gdy chciała być zła... stawała się straszna
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
23 lis 2013, 22:49

Hey...

przez anna.anakaia 23 lis 2013, 23:50
RudaRuda czyli nigdy nie byłaś u żadnego specjalisty, nie rozmawiałaś z nikim o swoich problemach? Może w jakimś temacie, albo tu opiszesz swoją historię na zasadzie logicznego ciągu zdarzeń, byłoby nam łatwiej ewentualnie coś Ci doradzić.
anna.anakaia
Offline

Hey...

przez Steviear 23 lis 2013, 23:51
Śmierć ojca to istotne wydarzenie. A w jakim wieku? Z resztą i tak było na pewno bolesne..
Dlaczego gorsza? W czym?
Nie ma co przepraszać :)
Steviear
Offline

Hey...

przez RudaRuda 24 lis 2013, 00:07
myślę ze jutro ponownie zamknę się w swoim kokonie, i będę załowała że w ogóle o tym wspomniałam...

miałam 16 lat gdy tata zmarł

nie byłam u specjalisty... uważam ze dorosła osoba powinna być silna...

gorsza? w życiu, we wszystkim. tu objawia się nienawiść do samej siebie, nienawidzę wszystkiego począwszy od podejmowanych przeze mnie decyzji, poprzez wygląd zakończywszy na guście.
Gdy chciała byc dobra, była najlepsza
ale gdy chciała być zła... stawała się straszna
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
23 lis 2013, 22:49

Hey...

przez Steviear 24 lis 2013, 00:24
Aj tam , nie ma co żałować. :)
Rozumiem Cię co do tego, że ''dorosła osoba powinna być silna''
Jednak lekarze są od tego by pomagać, więc może by coś z tego wyszło ;)
Nic nie stracisz ,a tylko zyskasz
Przykro mi z powodu ojca
Chyba nie ma czegoś takiego jak ludzie ''gorsi'' i ''lepsi'' . Ten podział jest w głowie..
Trzymaj się :P
Steviear
Offline

Hey...

Avatar użytkownika
przez molis 24 lis 2013, 00:43
RudaRuda, "dorosła osoba powinna być silna" - to mi się kojarzy ze stwierdzeniem, że faceci nie płaczą...

przeżyłaś w młodym wieku stratę, być może zbyt słabo skupiłaś się na jej przeżyciu, a zbyt mocno na strachu o mamę
czy nie było czasem tak, że musiałaś wtedy stać się bardzo odpowiedzialna za Waszą rodzinę??
mogę się mylić oczywiście, ale tak mi przyszło do głowy na szybko

skoro czujesz się tak kiepsko, pomyśl może o terapii
bycie silnym dorosłym polega (też) na byciu odpowiedzialnym, również za siebie, a szukanie pomocy jest tym właśnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do