Strach...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Strach...

przez Nelpomena 24 lut 2011, 19:59
Witam
Mam prawie 26 lat.. i problem z sobą. Nie wiem co robić.. Może będziecie w stanie mi coś doradzić.. Wytłumaczyć.. Co zrobić. Nie wiem od czego zacząć.. Wiec przeżywam straszny stresy i napady strachu? nerwicy? - trzęsę się cała.. Za sprawa tego wszystkiego stoi mój tata.. Jest on osoba zaczepna. Gdzie by z nim nie wyjść musi każdego zaczepić, z każdym porozmawiać, podszczypnąć, coś dogadać.. A co dopiero się dzieje jak przychodzi pijany. Gdy tylko nie ma go o tej godzinie o której powinien wrócić.. strasznie zaczynam się denerwować, trząść, stresować. Myślę czy nie przyjdzie pijany.. jak go nie ma do późna potrafię stać, siedzieć pod drzwiami i nasłuchiwać czy już wrócił (mieszkam piętro nad rodzicami). Ostatnio zdarzyła się taka sytuacja ze wrócił późno pijany i zaczeli się z sąsiadem bić - bardzo wredny typ z tego sąsiada wszystkim robi na złość. Wybiegłyśmy ja i moja rodzina ich rozdzielić.. Całą noc i następny dzień się trzęsłam, drżałam.. nie wiedziałam co z sobą zrobić.. nie mogłam zasnąć myślałam czy coś się dalej nie będzie działo i co będzie jutro.. I tak każdego dnia się boję.. czy się nie upije czy ktoś go nie pobije albo on kogoś.. Przez te leki odbijam swój stres na bliskich jestem nie miła i opryskliwa i ciągle uciekam odtrącam osoby na których mi zależy.. Nikomu nie umiem o tym powiedzieć.. Rozmawiałam trochę z tata ale ciężko przekazać wszystko.. i nie zmienię go.. Tak się boje.. każdego dnia.. Poradźcie.. powiedzcie coś z waszego puntu widzenia.. Przepraszam z kłopot.. Pozdrawiam..
Ostatnio edytowano 24 lut 2011, 20:35 przez Anonymous, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono do działu -Witam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 lut 2011, 19:56

Strach...

przez elamor 24 lut 2011, 21:45
Uzależnienie to bardzo poważna sprawa. Dotyka nie tylko osoby chorej, ale też osoby z jej otoczenia. Powinnaś zgłosić się do poradni, lub umówić na prywatną wizytę u terapeuty. Na początku możesz pójść sama, jeżeli do końca nie wiesz jak się zachować. Jeśli zaś wiesz, że chciałabyś od razu uzyskać pomoc dla taty to wybierzcie się razem. Leczenie alkoholizmu jest bardzo pracochłonne i długotrwałe, ale systematyczna praca prowadzi do wyleczenia. Sądząc po twoim poście twój tato ma tez lekki problem z agresją. To też bardzo trudna sprawa, która szybko potrafi przekreślić wiele rzeczy. Dlatego najlepiej będzie jeśli udasz się do specjalisty. Dobrze, że zauważasz problem i nie kryjesz się z nim. Na pewno nie będzie lekko, ale jeśli uczynisz pierwszy krok i zasięgniesz pomocy wszystko z czasem zacznie się układać. Osoby leczące uzależnienia znają się na tym. I na pewno znajdą też pomoc dla Ciebie i twojego taty.

Trzymam kciuki i pozdrawiam! :)
Pamiętaj, że nie jesteś sama.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 lut 2011, 14:58

Strach...

przez Kingunia 24 lut 2011, 21:57
Witam! nie piszesz nic o mamie więc nie wiem jakie są relacje między Tobą a mamą i czy Twój tata liczy się w ogóle z Jej zdaniem?to ważne,skoro tak jest możecie razem z mamą lub sama Ty spróbować porozmawiać z Nim o leczeniu,powiedzieć Mu o swoich obawach i strachu,uświadomić że dłużej tak nie może być,że chcesz Mu pomóc tylko niech On sam pozwoli sobie na to.Jeżeli to nie pomoże możesz zadzwonić pod telefon zaufania i zapytać specjalisty co w takim wypadku możesz zrobić,nie wiem czy masz możliwość zamieszkac sama?do końca to nie jest rozwiązaniem bo tj.ucieczka od problemu z drugiej jednak strony Ty masz prawo do swojej prywatności i życia na własny rachunek.Na dłuższą metę tak się nie da żyć!też mam problem z rodzicami,żadne z nich wprawdzie nie pije ale kłócą się non stop,biją policja często ich odwiedza.Są po rozwodzie ale mieszkaja nadal razem tzn.jedno na górze a drugie na dole bo mama nie ma gdzie się wyprowadzić i ja chcąc normalnie żyć i być szczęśliwa ze soją rodziną,którą założyłam musiałam się od nich trochę odizolować.Może to się wydać komus egoistyczne ale nie da się żyć swoimi i czyimiś problemami!!doszlo do tego,że sama potrzebuje pomocy bo psycha mi siada ale to już wpływa na to nie tylko ta sytuacja.Nie wiem czy zgodzisz się ze mną ale zaznałam już podobnej sytuacji i nie da się nikogo uszczęśliwić na siłę.Trzymam kciuki.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 lut 2011, 20:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Strach...

przez LitrMaślanki 25 lut 2011, 10:21
Nelpomena,
Przedstawiłaś dość dramatyczną sprawę rodzinna ,ja mam kilka pytań .
Napisz bardzo konkretnie i precyzyjnie ,w czym Ty widzisz problem ?
Czy w awanturnictwie taty pod wpływem alkoholu ? Czy w samym piciu przez niego alkoholu?
Czy w agresywnym sąsiedzie ? etc...
Jak poprzednicy ,tez jestem ciekaw ,jaka w tym wszystkim jest rola mamy ?

Czy wszyscy w domu zdajecie sobie sprawe ,ze mieszkając z osobą nadużywająca alkohol
jesteście współuzależnieni? I potrzebujecie fachowej pomocy tak samo jak tata ?
LitrMaślanki
Offline

Strach...

przez Nelpomena 25 lut 2011, 12:03
Mama.. Tata po prostu mamy nie słucha... Kłócą się często.. zwykle o pieniądze.. Ogólnie jak się coś dzieje to ja zawsze próbuje zaradzić.. ale przecież nie mogę być wszędzie.. :( Przeprowadzić się... Chociaż bym chciała to chyba już mam tak popaprane w głowie że nawet jak gdzieś jestem to myślę co się dzieje w domu.. I finansowo nie da rady.. jestem na stażu nie mam stałej pracy.. ale szukam.. Czasami są chwile że chcę się tej ucieczki znaczy szybko wyjść za mąż uciec.. Ale nie mam takiej możliwości.. Już naprawdę nie daje rady z tym strachem.. codziennym.. :( Samego picia, alkoholu przed tym nie czuję strachu.. przed tą zaczepnością agresją.. tym że może się coś stać ale to tak samo może po pijaku jak i na trzeźwo..
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 lut 2011, 19:56

Strach...

przez LitrMaślanki 25 lut 2011, 12:07
Nelpomena,
Powinnaś udać się do psychologa ,albo do jakiejś instytucji zajmującej się leczeniem alkoholizmu.
Wyśle że terapia DDA była by dla Ciebie dobra ,wejdź w temat uzależnienia i poczytaj o DDA .

uzale-nienia-f30.html
LitrMaślanki
Offline

Strach...

przez Nelpomena 25 lut 2011, 18:29
W mojej miejscowości nie ma takiej możliwości.. Dziękuję za wasze posty.. Samo ich czytanie sprawia, że myślę o tym, że może kiedyś się wszystko zmieni.. Bardzo bym chciała.. Chociaż wiem że sytuacja się sama nie rozwiąże..
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 lut 2011, 19:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do