ciężko jest ... mój przypadek

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Re: ciężko jest ... mój przypadek

przez ant 23 paź 2008, 14:07
chodziłem Gandalf na kilka spotkań z psychologiem, nie wiem czy to można nazwać terapią ... A Ty jakie masz doświadczenia z terapią ? Jak to wygląda tak naprawdę , że tak nazwę od strony technicznej ?
ant
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
21 paź 2008, 19:28

Re: ciężko jest ... mój przypadek

przez krysiunia 23 paź 2008, 14:46
hej,,,,ant nie zawsze leki działaja od razu a jezeli rzeczewiscie ci te leki nie pomagaja moze trzeba zmienic na inne albo zwiekszyc dawki :D i psychologa tez trzeba sobie dobrac takiego przy jakim czujesz sie najlepiej !!!!! bo jak bedziesz czuł sie zle niepewnie to nici z psychoterapi,,,,ja rok tem przechodziłam taki szał nerwicy 3 tyg nie spałam tylko po 2 ,godz jak brałam na sen......to był koszmar co przechodziłam wszystko co było mozliwe przy newicy.....!!!!!!!!! i zanim leki zaczeły dziłac mineło 2 mies wtedy poczułam sie lepiej chodz nie tak jak powinno byc,,,,ale ja mysle ze juz niegdy do konca nie bedzie tak jak powinno byc zawsze bedzie cos co nam przeszkadza,,,trzeba sie trzymac buziaki pozdrawiam cie :D
krysiunia
Offline

Re: ciężko jest ... mój przypadek

Avatar użytkownika
przez Gandalf 23 paź 2008, 15:04
Ja chodzilem na Grupe po Południową : 2 razy w tygodniu przez 6 miesiecy od 15:30 do 19 . Siedzielismy i rozmawialismy z nami byl psycholog i psychiatra, kazdy mial zyciorys napisac wiele osob zrezygnowalo po 2-4 spotkaniach po prostu strzorzyli albo bali sie kto wie no i byly momenty ciezkie ale i przyjemne i bardzo fajnych ludzi sie tam spotyka . Ja jestem czlowiekiem młodym ale wiele przeszedlem w swoim zyciu szkoda mi moich rodzicow ze maja takiego mnie ! Ale szkoda mi tez samego siebie ! Zw dopuscilem to tego wszystkiego ! I nie wiem co mi naprawde dolega jak bede mial Schize to po moim zyciu to gorsze jest jak Rak ! Juz wole Raka miec. ja w wieku 2 lat sie poparzylem mam blizny na rece i na szyi wiec sie bardzo wstydze tego, obrazali mnie w szkole w gimnazjum czy w podstawowce , w domu tez byla nie ciekawa sytuacja siostra sie ze mna klucila, nie pochodze z rodzinny pataologicznej, w wieku 13 lat cos sie ze mna działo jakies rozmawy, rok tv nie ogladalem ze strachu
okazalo sie ze mam przesunieta kore, objawi wrocily jak poszedlem na studia i tak jakos trtwaja do dzis wyroslem na wysokiego poteznego chlopaka a mam takie problemy pzdr
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
22 paź 2008, 23:35
Lokalizacja
Częstochowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: ciężko jest ... mój przypadek

przez ant 23 paź 2008, 16:47
@krysiunia ,
współczuję Ci naprawdę z całego serca, wiem co przechodziłaś . Okropna jest ta nerwica, nigdy bym sobie nie zdawał sprawy że znów mnie zaatakuje:( Trzymam za Ciebie kciuki.
Spróbuję z Wami przeprowadzić jakąś małą moją 'psychoanalizę' , może to mi coś też da, bo po cichu liczę że może dacie mi wskazówkę na życie. Moja poprzednia psycholog tak jak mówiłem, nie za bardzo wzbudziła moje zrozumienie...

@ hej Gandalf,
mi to nie wygląda na schizofrenię tak jak mówisz. Mam takiego jednego znajomego ze schizofrenią i wg mnie paraliżuje ona o wiele bardziej umysł i życie . Z tego co mówisz to wygląda to całkiem poważnie 2 x tygodniu po parę godzin , nawet jeśli jest kilka osób to trochę można powiedzieć o sobie w tym czasie... Nie wiem czy bym wytrzymał tam tyle siedząc. Nie wiem też czy bym umiał się otworzyć przy innych. Moje problemy to chyba mała 'męskość', jestem znów bojaźliwy jak mały chłopiec. Nie wiem co z tym fantem zrobić i czy da się coś jeszcze ...
ant
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
21 paź 2008, 19:28

Re: ciężko jest ... mój przypadek

Avatar użytkownika
przez Vitalia 23 paź 2008, 17:22
ant napisał(a):. Jest we mnie wiele sporow , mam chec bycia facetem ' meskim ' i faktycznie troche takim sku...elem a z drugiej strony delikatnym , ulozonym chlopaczkiem , z dobrego domu, ktory nie beka, nie pierdzi pod koldra i jest dobrze uczesany ;) Nie wiem juz sam jaki jestem - z tym wlasnie tez mam problem ;)


Nie wiem, co Ci dokładnie jest ale nie jest z Tobą źle bo poczucie humoru masz...ale sie usmiałam :mrgreen:

---- EDIT ----

a moży ty jesteś taką właśnie mieszanką, trochę w Tobie grzecznego chłopca, a trochę rozrabiaki i to też może być fajne, przynajmniej nie jesteśą nudny
http://linemed.pl/nblog/details/eId,401
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

Re: ciężko jest ... mój przypadek

Avatar użytkownika
przez Gandalf 23 paź 2008, 18:15
Mo0ze jest w tobie ZŁOŚĆ pelno Złosc jak to Psychiatra na terapi mi powiedział Nerwica to my ! Nerwica to ja !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
22 paź 2008, 23:35
Lokalizacja
Częstochowa

Re: ciężko jest ... mój przypadek

przez Student20 24 paź 2008, 09:08
Taa ZŁOŚĆ... Bardzo często np. patrzę na szklankę stojącą na stole i widzę siebie rzucającego ją z ogromnym impetem w ścianę... I tak ze wszystkim...
HORYZONT TONIE W MROKU
NADCHODZI PIĘKNY KONIEC
ZABRAKŁO SŁÓW...
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
05 sie 2007, 14:44
Lokalizacja
Katowice

Re: ciężko jest ... mój przypadek

przez qwerty 24 paź 2008, 09:25
"i walka o święte cele / o wieczne nadzieje i sens"
Studencie widzę, że słuchasz Comy, albo przynajmniej coś Cię urzekło w tekście COmy. I ja Ci powiem, że czasami w trudnych chwilach kiedy wszystko jest, przepraszam za stwierdzenie, do dupy, włączam sobie Comę i próbuję zapomnieć o wszystkim. Oni pomagają.

A co do Twojego problemu, może po prostu potrzebujesz zrozumienia. Bliskiej osoby, która pomoże Ci jakoś stać na nogach. A nie jak Twój ojciec... Jestem pewna, że jakaś osoba wręcz na Ciebie czeka. Bo każdy ma kogoś takiego, ale musi go znaleźć.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 paź 2008, 19:06

Re: ciężko jest ... mój przypadek

przez Student20 24 paź 2008, 10:45
COMA... Temat rzeka. Każdy tekst znam na pamięć, na koncercie zapominam o chorobie, o wszystkim. Pomagają, wielu ludziom. Polecam każdemu kto lubi wyszukane teksty i rockowe brzmienia...
HORYZONT TONIE W MROKU
NADCHODZI PIĘKNY KONIEC
ZABRAKŁO SŁÓW...
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
05 sie 2007, 14:44
Lokalizacja
Katowice

Re: ciężko jest ... mój przypadek

przez Pstryk 26 paź 2008, 10:01
Taaa, dobrze mieć taki sposób na oderwanie się od problemów - dla jednych jest to książka, dla innych sport, koncert - a dla mnie mecze :lol:
Pstryk
Offline

Re: ciężko jest ... mój przypadek

przez Misiek 26 paź 2008, 10:53
A ja nie mam takiego sposobu... :(
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: ciężko jest ... mój przypadek

przez ant 26 paź 2008, 13:34
a dla mnie alkohol
ant
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
21 paź 2008, 19:28

Re: ciężko jest ... mój przypadek

przez Misiek 26 paź 2008, 13:41
ant, alkohol stwarza tylko takie wrażenie... później będzie gorzej...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: ciężko jest ... mój przypadek

przez ant 26 paź 2008, 13:49
właśnie dzisiaj się jeszcze gorzej czuję , wczoraj wypiłem pare piw na mieście ...
pomaga ale na króŧką metę... na drugi dzień jeszcze gorzej... nie polecam
ant
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
21 paź 2008, 19:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 8 gości

Przeskocz do