Fixie story

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Fixie story

przez SinnerInHeaven 17 paź 2014, 13:40
Chciałem się pochwalić swoją historią jaką przeżyłem kiedyś na ostrym kole. A to było tak mniej więcej. Złożyłem sobie jakieś 3 miesiące temu pierwsze ostre bez hamulców jak przystało na pro ridera. Nie jakiegoś leszcza cieniasa co pod każdą górkę wyjeżdża na 1:1. I hamuje co skrzyżowanie tylko prawdziwego kozaka-twardziela. Ostre koło jest dla prawdziwego faceta nie dla jakiejś pipki co słucha biberka i się podnieca jakimś nowym szajsem. Jest prawdziwe, stalowe nie dla idiotów. To jest powrót do korzeni kolarstwa a nie high-tec i inne gówno. Próbują Ci wmówić że potrzebujesz tych przerzutek, hamulców, alu ramki. A moje fixie jest lekkie 8 kg i stalowe i lepsze od tego całego shitu który się sprzedaje. Jednym słowem profeska. Trzeba mieć jajca żeby jeździć na czymś takim. Ale teraz to wszystko robi się pod kontem emo-turbo-badass. Ale nie dla mnie ha ha. Ja się bujam na ostrym i dobrze mi z tym. Ale miałem ostatnio pewien problem. Jechałem sobie spokojnie aż tu nagle górka, zapomniałem doczepić strapów( ha ha hipster style nie) i mi nóżki z pedałków można powiedzieć wypierniczyło. No i tak sobie jechałem dość szybko jakieś 35km\h. I wszystko ok tylko tam był zakręt i samochody. Ale na szczęście miałem dobre buciki to postanowiłem hamować o ziemię. Ludzie się trochę dziwnie patrzyli ale co tam. Oni nie wiedzą co to prawdziwa adrenalina. Nie wiedzą co to ostre, ale nie do końca tą prędkość wytraciłem i musiałem wybierać pomiędzy straganem a nowym BMW w kombiaku czarny metalik. Ogórki i pomidorki okazały się znacznie miększe. Ale pani ze straganu byłą zła. BMW też jej więc na jedno wyszło. Ale kij ludzie się patrzyli. Ale wytłumaczyłem jej jakoś że to jest fixie i ten typ tak ma, nie da się hamować to jest stworzone do szybkiego przemieszczania się a nie hamowania. Kupujcie dalej szajs a ja pozostanę przy swoim różowiutkim seksownym rowerku z cieniutkich rureczek. Trochę się co prawda tymi pomidorkami obsmarował ale co tam nie jestem taką pipką żeby się tym przejąć. Tylko prawdziwe kozaki śmigają na ostrym a lamerzy używają przerzutek i hamulców a nie daj boże amortyzatorów. To już jest profanacja jakaś, kpina znaczy się. Pozdro dla kumatych, a przebaczenie dla tych co nie wiedzą co czynią. Kupując szajs co zalega w sklepach, ha ha.
SinnerInHeaven
Offline

Fixie story

przez lojantka 17 paź 2014, 17:23
Pisali o Tobie w dzisiejszej gazecie stary :?

http://www.andrzejrysuje.pl/wp-content/ ... e-kolo.jpg
lojantka
Offline

Fixie story

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 17 paź 2014, 19:12
SinnerInHeaven napisał(a):Chciałem się pochwalić swoją historią jaką przeżyłem kiedyś na ostrym kole. A to było tak mniej więcej. Złożyłem sobie jakieś 3 miesiące temu pierwsze ostre bez hamulców jak przystało na pro ridera. Nie jakiegoś leszcza cieniasa co pod każdą górkę wyjeżdża na 1:1. I hamuje co skrzyżowanie tylko prawdziwego kozaka-twardziela. Ostre koło jest dla prawdziwego faceta nie dla jakiejś pipki co słucha biberka i się podnieca jakimś nowym szajsem. Jest prawdziwe, stalowe nie dla idiotów. To jest powrót do korzeni kolarstwa a nie high-tec i inne gówno. Próbują Ci wmówić że potrzebujesz tych przerzutek, hamulców, alu ramki. A moje fixie jest lekkie 8 kg i stalowe i lepsze od tego całego shitu który się sprzedaje. Jednym słowem profeska. Trzeba mieć jajca żeby jeździć na czymś takim. Ale teraz to wszystko robi się pod kontem emo-turbo-badass. Ale nie dla mnie ha ha. Ja się bujam na ostrym i dobrze mi z tym. Ale miałem ostatnio pewien problem. Jechałem sobie spokojnie aż tu nagle górka, zapomniałem doczepić strapów( ha ha hipster style nie) i mi nóżki z pedałków można powiedzieć wypierniczyło. No i tak sobie jechałem dość szybko jakieś 35km\h. I wszystko ok tylko tam był zakręt i samochody. Ale na szczęście miałem dobre buciki to postanowiłem hamować o ziemię. Ludzie się trochę dziwnie patrzyli ale co tam. Oni nie wiedzą co to prawdziwa adrenalina. Nie wiedzą co to ostre, ale nie do końca tą prędkość wytraciłem i musiałem wybierać pomiędzy straganem a nowym BMW w kombiaku czarny metalik. Ogórki i pomidorki okazały się znacznie miększe. Ale pani ze straganu byłą zła. BMW też jej więc na jedno wyszło. Ale kij ludzie się patrzyli. Ale wytłumaczyłem jej jakoś że to jest fixie i ten typ tak ma, nie da się hamować to jest stworzone do szybkiego przemieszczania się a nie hamowania. Kupujcie dalej szajs a ja pozostanę przy swoim różowiutkim seksownym rowerku z cieniutkich rureczek. Trochę się co prawda tymi pomidorkami obsmarował ale co tam nie jestem taką pipką żeby się tym przejąć. Tylko prawdziwe kozaki śmigają na ostrym a lamerzy używają przerzutek i hamulców a nie daj boże amortyzatorów. To już jest profanacja jakaś, kpina znaczy się. Pozdro dla kumatych, a przebaczenie dla tych co nie wiedzą co czynią. Kupując szajs co zalega w sklepach, ha ha.

jak Media Markt? :lol: :lol: :lol: :lol:
tylko mnie nie kapujcie modom że spam i reklamę robię sklepu :mhm: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fixie story

przez SinnerInHeaven 18 paź 2014, 17:09
ha ha niech piszą dalej...nie wiedzą co tracą...a dzikuski tez na fixie śmigają że aż miło..ha ha. Pozdro dla kumatych
SinnerInHeaven
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do