Dla wszystkich, którzy chcą cos o mnie powiedzieć.

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Dla wszystkich, którzy chcą cos o mnie powiedzieć.

przez Vi. 25 sty 2011, 13:24
Głównie chodziło o to, żeby zakomunikować przez ten temat, że nie jest mi łatwo z powodu, że nie umiem nawiązać kontaktu i nie jest mi łatwo przyjąć to, że ludzie którym zaufałem i zaczynałem coś tworzyć.

Oczywiście możecie kolejny raz powiedzieć, że kontakty w internecie to nic i nie potrzebnie się uzależniam, ale już kiedyś zniknąłem, nie wyniknęło z tego nic dobrego, tylko ogromna samotność.

Więc wróciłem, i może zacznę od tego a co będzie dalej to zobaczymy.

Myślę, że powiedziane zostało już wystarczająco dużo i można zamknąć, ale nie wyrzucać go do kosza, tylko może co jakiś czas będę prosił o otwarcie i podyskutowanie o moich problemach ?

Chodzę na terapię psychoanalityczną do najlepszego terapeuty w regionie dolnośląskim, więc myślę że jestem w dobrych rękach.
Ten pan podobno pomógł nie jednej anorektyczce i ma duże doświadczenie, ma już 50 lat.

Myślę, że będę się starał zwalczać problemy w kontaktach ale muszę być sobą i zobaczymy co z tego wyjdzie, spróbuję nie denerwować innych.

Wierzę, że jest tu kilka osób, które nie jest nastawione do mnie wrogo, za co wam dziękuję.
A wy, którzy mnie nienawidzicie, możecie liczyć na przebaczenie, jak czegoś będziecie potrzebować, to możecie na mnie liczyć.

Krzysiek.

[Dodane po edycji:]

P.S Zostałem skierowany na robienie testów osobowości, bo narazie lekarz orzekł bliżej nie sprecyzowane zaburzenia osobowości.
Vi.
Offline

Re: Dla wszystkich, którzy chcą cos o mnie powiedzieć.

Avatar użytkownika
przez Korba 25 sty 2011, 13:28
Vi., Krzysiek, nikt Cię tutaj nie nienawidzi...
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Dla wszystkich, którzy chcą cos o mnie powiedzieć.

Avatar użytkownika
przez linka 25 sty 2011, 13:30
Yhm...zrobisz jak zechcesz, jak dla mnie takie grzebanie w przeszłości i w głowie swoją drogą a nauka podstawowych reakcji i zachowań ( behawioralno poznawcza) jest lepsze. Rok czasu - zero efektów a nawet jest gorzej - ja bym próbowała czegoś innego. Twój wybór ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dla wszystkich, którzy chcą cos o mnie powiedzieć.

przez Vi. 25 sty 2011, 13:34
Zobaczę do kąd mnie to doprowadzi, poza tym terapia behawioralna jest w moim regionie bardzo droga, 100 zł za godzinę.

Spróbuję u tak doświadczonego terapeuty, którego wszyscy mi polecają i zobaczymy co z tego wyjdzie.

Kasiu, naprawdę uważasz, że nikt mnie nie nienawidzi ?

Dziękuję, że ty tego nie robisz.

W każdym razie trudne jest pogodzenie się z tym co mam w podpisie na zielono.
Vi.
Offline

Re: Dla wszystkich, którzy chcą cos o mnie powiedzieć.

przez Brid 25 sty 2011, 13:43
Vi. napisał(a):Kasiu, naprawdę uważasz, że nikt mnie nie nienawidzi ?

To, że ktoś napisze coś w nie do końca delikatny sposób, to nie znaczy, że Cie nie nawidzi 8)
Myślę, że każdy stara Ci się pomóc, ale też każdy robi to na własny sposób.
Przypomniał mi się fajny text:
Rodzisz się oryginalny. Nie umieraj jako czyjaś kopia 8)
Brid
Offline

Re: Dla wszystkich, którzy chcą cos o mnie powiedzieć.

przez LitrMaślanki 25 sty 2011, 13:44
Vi.,
Kasiu, naprawdę uważasz, że nikt mnie nie nienawidzi ?


A mnie Ciekawi czy potrafisz wskazać jakiś element który uważasz za nienawistny ....nie myślałeś nigdy ,że po prostu wszystko przyjmujesz jako atak na siebie ?
linka, masz racje trzeba działać wg zasady -nie naprawiamy niczego co dobrze działa ...jak coś nie działa nie zanosimy tego non stop do tego samego serwisu . A Rok to faktycznie dożo czasu .
LitrMaślanki
Offline

Re: Dla wszystkich, którzy chcą cos o mnie powiedzieć.

Avatar użytkownika
przez linka 25 sty 2011, 13:47
Co z terapią na NFZ - nie ma tam gdzieś u ciebie?

Co do podpisu :lol: yeah nie ma to jak szantaż emocjonalny.......
Vi., a może przyjmij do wiadomości TO TYLKO INTERNET !! TO NIE REALNE ŻYCIE!!, przestań się tak przywiązywać bo nie znasz nawet w 10% połowy tych ludzi z którymi tu piszesz.....tu każdy jest tym kim chce być a nie kim jest... takie wkładanie w to całego siebie jest niezdrowe.
Opuścić to cię może ktoś z kim realnie przebywasz.........

[Dodane po edycji:]

Nienawiść to mocne słowo...ja bym raczej powiedziała, że obojętność. Czy coś złego jest w obojętności? Trzeba nauczyć się poświęcać uwagę temu i tym rzeczom które na to zasługują....jakby każdy miał się załamywać nad każdym np umierającym w afryce dzieckiem - to wszyscy by płakali...a kto by zbierał jakieś pieniążki żeby im pomóc?

[Dodane po edycji:]

Pamiętaj :
Obrazek
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Dla wszystkich, którzy chcą cos o mnie powiedzieć.

Avatar użytkownika
przez _asia_ 25 sty 2011, 13:56
linka napisał(a):Co do podpisu :lol: yeah nie ma to jak szantaż emocjonalny.......


Dokładnie Krzysiu, nie wiem czy jesteś tego świadomy czy nie, ale linka ma rację. To jest rodzaj szantażu emocjonalnego.
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Re: Dla wszystkich, którzy chcą cos o mnie powiedzieć.

przez LitrMaślanki 25 sty 2011, 14:03
Ludzie z którymi spędzałem czas, którym zaufałem i pokładałem w nich nadzieję, po prostu mnie opuścili.
Czy myślisz, że mi jest tak łatwo się z tym pogodzić ?
?


7 lat sierdzistym pogrążony w rozpaczy ! cierpiałem i byłem samotny nie jak palec ale jak cień palca . Ten stan sie zmienił w momencie kiedy do mojego durnego łba dotarło ...że tak się przyzwyczajałem do cierpienia ,że bez niego nie potrafię "być".
Po tym odkryciu zacząłem bywać na rożnych forach internetowych ...i wiesz co ? Wstydziłem się tego ,że tak się nad sobą tyle lat użalałem ,widząc jakie inni mają problemy . I nagła bach olśnienie następna mądra myśl "K*wa przecież moje nieszczęście nie jest największe na świecie i nieodwracalne !!!" Od tamtej chwili dożo się zmieniło i ciągle się zmienia ..na lepsza . Nie będę próbował wmawiać ,że wszystko jest juz ok .
Ale powiem jedno -też robiłem z siebie cierpiętnika na którego zmówił się los i Bóg i ludzie i cały swiat . Takie myślenie spowodowało ,że dobrze czułem się w roli ofiary i nie wyobrażałem sobie jak mogę egzystować bez cierpienia ....a tu zaskoczenie ,mogę i to znacznie lepiej .
Wydaje mi się ,że ty tak bardzo nie chcesz stawić czoła problemom ,że aż pokochałeś cierpienie i jedyne co sprawia Ci radość to widok użalających się nad Tobą ludzi.

Ps też byłem markotnym malkontentem i mrukiem ,też żyłem w przekonaniu braku umiejętności uśmiechnięcia się ,też byłem przekonany -że nie mam zupełnie nic do zaoferowania innym ... i to głupie przeświadczenie ,że nie można mieć ludzi dookoła siebie ...no chyba ze wywoła sie w nich litość lub czymś przekupi -też miałem . ALE TO WSZYSTKO STEK BZDUR . Każdego miłego i uśmiechniętego człowieka otacza masa innych miłych i uśmiechniętych . Nie zrozumiesz tego ..to będziesz chodził do specjalistów do usranej śmierci . Zrozumiesz to kilka miesięcy czy lat i Twoje życie się polepszy .

Ludzie z którymi spędzałem czas, którym zaufałem i pokładałem w nich nadzieję, po prostu mnie opuścili.


Ja też tak myślałem o swoich znajomych i przyjaciołach ...dopiero jak przestałem kochać cierpienie to dotarło do mnie ; że nie oni mnie zdradzili i opuścili ale ja ich od siebie odsunąłem ...dotarło to do mnie po 7 latach ..wierz mi nie chcesz ,żeby po takim czasie coś takiego do Ciebie dotarło ,bo to paskudne uczucie .
LitrMaślanki
Offline

Re: Dla wszystkich, którzy chcą cos o mnie powiedzieć.

Avatar użytkownika
przez _asia_ 25 sty 2011, 14:08
LitrMaślanki , :uklon: . Proszę, zostań moim terapeutą. :D :105:
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Re: Dla wszystkich, którzy chcą cos o mnie powiedzieć.

przez Brid 25 sty 2011, 17:22
Dużo cennych uwag ze strony LitrMaślanki, Muszę przyznać, że we mnie też jest coś w stylu "lubię cierpienie", melancholie, lubię słuchać muzyki - która raczej mnie dołuje a nie pomaga. Jakoś dobrze się czuje w tym klimacie, jest mi jakiś blisko, nawet nie wiem czy nie powiedzieć - że czuje się w nim bezpiecznie. Aczkolwiek w całokształcie prowadzi do użalania się nad sobą. Mocno pracuje nad tym, żeby "nie płakać" nad sobą, obecnie jest już lepiej.LitrMaślanki Zastanawiałeś się skąd się takie coś bierze (pociąg do cierpienie) i ogólnie pod jakie zaburzenie to można podciągnąć :?:
Brid
Offline

Re: Dla wszystkich, którzy chcą cos o mnie powiedzieć.

Avatar użytkownika
przez Korba 25 sty 2011, 17:22
LitrMaślanki, :brawo:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Dla wszystkich, którzy chcą cos o mnie powiedzieć.

przez dogomaniaczka 25 sty 2011, 17:25
_asia_ napisał(a):LitrMaślanki , :uklon: . Proszę, zostań moim terapeutą. :D :105:



i moim :mrgreen:
dogomaniaczka
Offline

Re: Dla wszystkich, którzy chcą cos o mnie powiedzieć.

przez Vi. 25 sty 2011, 17:37
Zaraz jadę do terapeuty, porozmawiam o tym.

Zżarło mi posta :/

Litr u mnie jest to 4 rok, nie wiem jaki był twój ból, więc nie porównujmy, pewnie do niektórych decyzji trzeba dorosnąć.

Próbowałem nawiązać w wakacje kontakt z ludźmi z rzeczywistości i nie wyszło z tego nic poważnego.
Więc mam wybór, albo wcale nie mieć kontaktu z ludźmi albo mieć tutaj.

Może jest to nienawiść albo obojętność, faktem jest że to się stało.
Te słowa z podpisu nie są moje, aczkolwiek pasują do sytuacji.
Nie oczekuję, że to coś zmieni, że napisałem te słowa, mówię co czuję.
W jaki inny sposób mógłbym to wyrazić, to mi się wydaje najlepszym sposobem.

Nie wiem kto to przyjaciel, bo miałem tylko jego namiastkę w podstawówce i teraz już nie potrafię z nim nawet rozmawiać, nie raz próbowałem, rozmowa się szybko kończy, nawet wychodziłem z nim dwa razy na dwór raz w marcu i raz w październiku.

[Dodane po edycji:]

Brid, to przyzwyczajenie.

Izo, nie spodziewałem się takiej reakcji z twojej strony, jak rozmowa zejdzie na zły tor, to napiszę do Ciebie pw z prośbą o zamknięcie.

Nie uważam tego tematu za próbę zwrócenie na siebie uwagi, jednakże jeśli tak czujecie to mówcie.
Vi.
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do