Czy nie pociągam swojego męża?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 18 cze 2016, 16:31
Oczywiscie, udzielalam wywiadu do gazety. Fantazja kogos ponosi ;)

Ladywind - jedna osoba =/= ludzie. I celowo bylam przykra.

Maz nie jest latwa osoba i nie napisalam tego nigdzie. Bywa apodyktyczny, na pewno nie jest koncyliacyjny.
Pewnie Wam mlodszym dzisiaj zwiazek w ktorym kobieta mowi ze maz jest apodyktyczny i jej to nie przeszkadza wydaje sie dziwny, ale zwroccie uwage na to, ze jestem starsza od Was zapewne.
Tak samo ze "zlaniem" dziecka - kiedys bylo na porzadku dziennym.
All the lights are shining
So brightly everywhere
And the sound of children's
Laughter fills the air
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2118
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

przez ladywind 18 cze 2016, 16:33
mirunia opisy kobiet zwlaszcza na kafeterii ukazuja "zalety" posiadania duzo starszego od siebie meża. Dobre to jest na poczatku, bo mozna miec materialne korzysci, gorzej jest kiedy maż sie starzeje:)
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 18 cze 2016, 16:45
iiwaa napisał(a):Pewnie Wam mlodszym dzisiaj zwiazek w ktorym kobieta mowi ze maz jest apodyktyczny i jej to nie przeszkadza wydaje sie dziwny, ale zwroccie uwage na to, ze jestem starsza od Was zapewne.
Tak samo ze "zlaniem" dziecka - kiedys bylo na porzadku dziennym.

Bardzo dobrze, że nie macie własnych dzieci. Powiem tak - mój ojciec był apodyktyczny, zamiast wychowania miałem w domu tresurę. Kary cielesne oczywiście też się zdarzały nierzadko. Zapewne wiele z moich problemów psychicznych jest związane z tym co przeżyłem w dzieciństwie, dlatego uważam, że jak ktoś się nie nadaje na rodzica, lepiej żeby nie miał dzieci. Sam też nie zamierzam mieć, bo pewnie byłbym fatalnym ojcem - zarówno ze względu na ChAD jak i własne doświadczenia (brak stosownych wzorców). Rozumiem też fakt, że jesteś ze starszym facetem, bo Ci to rekompensuje braki z dzieciństwa. Sam też mam takie i ... no cóż, pociągają mnie starsze ode mnie kobiety. Ale w wieku 42 chyba pora przestać zachowywać się infantylnie.
Ps. Jestem trochę młodszy od Ciebie, ale nie aż tak drastycznie, żebym nie rozumiał Twojego pokolenia
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3967
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 18 cze 2016, 16:58
Ḍryāgan napisał(a):
iiwaa napisał(a):Pewnie Wam mlodszym dzisiaj zwiazek w ktorym kobieta mowi ze maz jest apodyktyczny i jej to nie przeszkadza wydaje sie dziwny, ale zwroccie uwage na to, ze jestem starsza od Was zapewne.
Tak samo ze "zlaniem" dziecka - kiedys bylo na porzadku dziennym.

Bardzo dobrze, że nie macie własnych dzieci. Powiem tak - mój ojciec był apodyktyczny, zamiast wychowania miałem w domu tresurę. Kary cielesne oczywiście też się zdarzały nierzadko. Zapewne wiele z moich problemów psychicznych jest związane z tym co przeżyłem w dzieciństwie, dlatego uważam, że jak ktoś się nie nadaje na rodzica, lepiej żeby nie miał dzieci. Sam też nie zamierzam mieć, bo pewnie byłbym fatalnym ojcem - zarówno ze względu na ChAD jak i własne doświadczenia (brak stosownych wzorców). Rozumiem też fakt, że jesteś ze starszym facetem, bo Ci to rekompensuje braki z dzieciństwa. Sam też mam takie i ... no cóż, pociągają mnie starsze ode mnie kobiety. Ale w wieku 42 chyba pora przestać zachowywać się infantylnie.
Ps. Jestem trochę młodszy od Ciebie, ale nie aż tak drastycznie, żebym nie rozumiał Twojego pokolenia


Nie zachowuje sie infantylnie na co dzien, ale to siedzi w czlowieku wewnatrz. A bedac anonimowym latwiej byc szczerym.
Maz nie ma zaburzen psychicznych, w domu tez mial dobrze. Po prostu ma takie poglady, ze sa relacje ktore charakteryzuje rownosc i rownorzednosc (malzenstwo, spolka, klienci, koledzy, rozmowcy) i takie, w ktorych jest hierarchia i podporzadkowanie (rodzice i dzieci do czasu osiagniecia samodzielnosci, pracownicy itp.)
Z tym ze maz nie uwaza ze nalezy lac dziecko do nieprzytomnosci albo fizycznie karac nastolatka z ktorym mozna porozmawiac i mu cos wyjasnic, tylko ze kilka klapsow kilkulatkowi nie zaszkodzi. Zreszta nie raz na ulicy ktos da klapsa dziecku i nie zauwazylam zeby ludzie byli zbulwersowani.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2118
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

przez ladywind 18 cze 2016, 17:06
Ḍryāgan napisał(a):
iiwaa napisał(a):Pewnie Wam mlodszym dzisiaj zwiazek w ktorym kobieta mowi ze maz jest apodyktyczny i jej to nie przeszkadza wydaje sie dziwny, ale zwroccie uwage na to, ze jestem starsza od Was zapewne.
Tak samo ze "zlaniem" dziecka - kiedys bylo na porzadku dziennym.

Bardzo dobrze, że nie macie własnych dzieci. Powiem tak - mój ojciec był apodyktyczny, zamiast wychowania miałem w domu tresurę. Kary cielesne oczywiście też się zdarzały nierzadko. Zapewne wiele z moich problemów psychicznych jest związane z tym co przeżyłem w dzieciństwie, dlatego uważam, że jak ktoś się nie nadaje na rodzica, lepiej żeby nie miał dzieci. Sam też nie zamierzam mieć, bo pewnie byłbym fatalnym ojcem - zarówno ze względu na ChAD jak i własne doświadczenia (brak stosownych wzorców). Rozumiem też fakt, że jesteś ze starszym facetem, bo Ci to rekompensuje braki z dzieciństwa. Sam też mam takie i ... no cóż, pociągają mnie starsze ode mnie kobiety. Ale w wieku 42 chyba pora przestać zachowywać się infantylnie.
Ps. Jestem trochę młodszy od Ciebie, ale nie aż tak drastycznie, żebym nie rozumiał Twojego pokolenia


Mozna mieć podobne wychowanie i przezycia, ale co charakter to charakter. Na forum jest wiele osob DDA, ale pierwszy raz spotykam sie tutaj z taka wyzszościa i narcyzmem u autorki tematu
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 18 cze 2016, 17:06
iiwaa, wiesz... mój ojciec też nie uważał, że należy dziecko lać do nieprzytomności. Nie w tym rzecz...
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3967
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 18 cze 2016, 17:45
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, wiesz... mój ojciec też nie uważał, że należy dziecko lać do nieprzytomności. Nie w tym rzecz...


Moj maz ma specyficzne podejscie do tego tematu.
W ogole maz jest bardzo opanowany, ja jestem emocjonalna. W pracy sie tego oduczylam, w zyciu prywatnym - niestety nie. I czesto zdarza mi sie zagalopowac kiedy cos mowie. Maz zdaje sobie z tego sprawe, wielu konfliktow unikamy, bo po prostu to ignoruje, jak sobie cos gadam a nie ma to jakichs tam podstaw (np bulwersuje sie, bo cos tam widzialam) . Mi po 10 minutach przechodzi, a gdybym miala nierozumnego meza, to awantura by byla na cale osiedle.
I w zwiazku ze swoim opanowaniem maz uwaza ze dziecko powinno dostac kare "na chlodno", jezeli zasluzy. Nie w emocjach rodzica.
Co do dzieci - maz uwaza ze dzieci powinny czuc respekt wobec rodzicow, ze te relacje maja byc oparte na szacunku a nie na zbytnim spoufalaniu sie (np. corka znajomych mowi do nich po imieniu - maz uwaza ze to znaczna przesada), ze dzieci powinny miec jasno wytyczone granice i zasady i nie maja w tej sprawie zbyt duzo do powiedzenia.
W ogole maz jest za tym zeby ustalac pewne zasady nawet w malzenstwie. Z tym ze w malzenstwie jego zdaniem te zasady ustala sie wspolnie a jezeli cos jest nie tak to sie o tym rozmawia, a w relacji rodzicow i dzieci te zasady ustalaja rodzice a ich zlamanie skutkuje kara.
My tez mamy zasady ;) np. zasada ze jezeli ktores z nas ma wrocic do domu znacznie pozniej to dzwoni. Mnie ta zasada bardzo odpowiada, maz dzwoni zawsze, mnie sie zdarzylo kilka razy nie zadzwonic i wrocic np trzy godziny pozniej niz mowilam - po zakupach, bo bateria padla. Troche sie powkurzal, pogadal, przeprosilam ze sie denerwowal i ok. Dziecko w takiej sytuacji byloby ukarane. I oczywiscie musialoby pytac mnie lub meza o zgode na pozniejszy powrot. My informujemy i nie ma opcji 'nie pojdziesz bo nie' - w przypadku dziecka by byla.
Poza tym maz zawsze podkresla ze dorosli rowniez maja konsekwencje - czy to finansowe, czy natury prawnej, czy spolecznej, i sa one niejednokrotnie bardzo dotkliwe, wiec dziecko musi sie uczyc stosowania regul, a zdaniem meza rozmowa w przypadku 3-latka nie pomoze, a ciezko wymyslic dla niego jakas kare ktora zrozumie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2118
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 18 cze 2016, 17:53
iiwaa, jeszcze raz powtórzę - dobrze, że nie macie dzieci. W przypadku relacji rodzic- dziecko najważniejsza jest miłość a nie tresura. Myślę, że on i Ciebie wytresował :)
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3967
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 18 cze 2016, 18:05
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, jeszcze raz powtórzę - dobrze, że nie macie dzieci. W przypadku relacji rodzic- dziecko najważniejsza jest miłość a nie tresura. Myślę, że on i Ciebie wytresował :)


Maz? Maz nigdy wobec mnie nie stosowal zadnego przymusu ani sankcji :)
Maz ma szaroświeckie podejscie do kobiet - szacunek, odsuwanie krzesla itd., uwaza tez ze mezczyzna ma obowiazek sie opiekowac kobieta (zwlaszcza jesli chodzi o obowiazek zarobienia na potrzeby rodziny). Ale to daje niesamowite poczucie bezpieczeństwa którego mi cale życie brakowało.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2118
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Michellea 18 cze 2016, 18:05
iiwaa napisał(a):Co do dzieci - maz uwaza ze dzieci powinny czuc respekt wobec rodzicow, ze te relacje maja byc oparte na szacunku a nie na zbytnim spoufalaniu sie (np. corka znajomych mowi do nich po imieniu - maz uwaza ze to znaczna przesada), ze dzieci powinny miec jasno wytyczone granice i zasady i nie maja w tej sprawie zbyt duzo do powiedzenia.

Powinny czuć respekt (lepszym słowem jest szacunek), ale nie oparty na strachu, że jak coś przeskrobię, to ojciec mnie ukara. Bo wtedy się czegoś nie robi wyłącznie dlatego, bo będzie kara, a nie dlatego że się rozumie, że coś jest złe lub nie w porządku.
Też uważam mówienie do rodziców po imieniu za przesadę, ale przecież nie oznacza to od razu, że trzeba dzieci musztrować.
To trochę głupie, że dzieci nie mogłyby dyskutować z rodzicami na temat zasad, które ich dotyczą :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2224
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 18 cze 2016, 18:21
Michellea napisał(a):
iiwaa napisał(a):Co do dzieci - maz uwaza ze dzieci powinny czuc respekt wobec rodzicow, ze te relacje maja byc oparte na szacunku a nie na zbytnim spoufalaniu sie (np. corka znajomych mowi do nich po imieniu - maz uwaza ze to znaczna przesada), ze dzieci powinny miec jasno wytyczone granice i zasady i nie maja w tej sprawie zbyt duzo do powiedzenia.

Powinny czuć respekt (lepszym słowem jest szacunek), ale nie oparty na strachu, że jak coś przeskrobię, to ojciec mnie ukara. Bo wtedy się czegoś nie robi wyłącznie dlatego, bo będzie kara, a nie dlatego że się rozumie, że coś jest złe lub nie w porządku.
Też uważam mówienie do rodziców po imieniu za przesadę, ale przecież nie oznacza to od razu, że trzeba dzieci musztrować.
To trochę głupie, że dzieci nie mogłyby dyskutować z rodzicami na temat zasad, które ich dotyczą :roll:


Ale ja sie z Toba zgadza, mowie tylko jak to widzi moj maz.
Taki glupi przyklad - wczoraj zalalam ta nieszczesna kawa laptopa (jest to niestety drugi laptop ktory zniszczylam przez nieuwage w przeciagu pol roku). Jedyna reakcja mojego meza bylo wciagniecie powietrza jak zauwazyl ze machnelam reka w pollitrowy kubek), odlaczenie go szybko od zasilania (ja glupia mialam odruch wycierania), wyciagniecie baterii (i tak sie biedak popalil) i pytanie czy zapisalam wszystkie pliki w chmurze.
Dziecko w takim przypadku byloby pewnie ukarane za zniszczenie sprzetu, i to kolejny raz.
Takze nie, maz mnie nie tresuje, bo zawsze podkresla ze malzenstwo opiera sie na wzajemnej pomocy, a status dziecka na obowiazku posłuszeństwa
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2118
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Michellea 18 cze 2016, 18:29
iiwaa napisał(a):
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, jeszcze raz powtórzę - dobrze, że nie macie dzieci. W przypadku relacji rodzic- dziecko najważniejsza jest miłość a nie tresura. Myślę, że on i Ciebie wytresował :)


Maz? Maz nigdy wobec mnie nie stosowal zadnego przymusu ani sankcji :)
Maz ma szaroświeckie podejscie do kobiet - szacunek, odsuwanie krzesla itd., uwaza tez ze mezczyzna ma obowiazek sie opiekowac kobieta (zwlaszcza jesli chodzi o obowiazek zarobienia na potrzeby rodziny). Ale to daje niesamowite poczucie bezpieczeństwa którego mi cale życie brakowało.

Czy to jest staroświeckie podejście... Mnie często obcy mężczyźni otwierają drzwi, przepuszczają w windzie. Nie zauważyłam też, żeby moi koledzy (20-latkowie) odnosili się do kobiet bez szacunku. Może nie funkcjonuje to już w takiej skali jak kiedyś, ale nadal jest.

Właśnie. Mąż daje Ci poczucie bezpieczeństwa. Pytanie czy jest to takie poczucie bezpieczeństwa, jakiego szuka w związku większość ludzi, czy rekompensowanie sobie braku tego bezpieczeństwa w dzieciństwie. Patrząc na Twoje posty mam wrażenie, że raczej to drugie. Piszesz ciągle o nim, niby wymieniasz jego wady, ale to on stoi na piedestale w tym związku. Bo "ogólnie to jest wspaniały, nieważne że jest apodyktyczny, to nic, w końcu to on. A ja jestem emocjonalna, trochę infantylna, to moja wina."
Jak sama napisałaś, masz kompleksy. Z jednej strony są one związane z Twoim mężem (bo np. on jest w czymś lepszy), a z drugiej ten niedościgniony ideał chyba rekompensuje braki z dzieciństwa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2224
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Michellea 18 cze 2016, 18:34
iiwaa napisał(a):Dziecko w takim przypadku byloby pewnie ukarane za zniszczenie sprzetu, i to kolejny raz.
Takze nie, maz mnie nie tresuje, bo zawsze podkresla ze malzenstwo opiera sie na wzajemnej pomocy, a status dziecka na obowiazku posłuszeństwa

Wiem, że mówisz jak to widzi Twój mąż. Ja mówię, że tego nie rozumiem. Nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowania, ale też nie musztrowania.
Nie wyobrażam sobie karania dziecka za to, że przez przypadek zalało mi laptopa. A już na pewno nie za pomocą klapsa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2224
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 18 cze 2016, 18:40
Hmmm, im więcej iiwaa pisze, tym bardziej widzę, że to ie jest żaden partnerski związek. Ale skoro jej tak dobrze...
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3967
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do