namolni teściowie ??!!!

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

namolni teściowie ??!!!

przez mysza1969 16 mar 2015, 14:37
Witam,

Jesteśmy ze sobą od 15 lat (od 10 jesteśmy małżeństwem). Zawsze było spokojnie, w zasadzie bezstresowo. Trochę przeżyliśmy, ale zawsze dawaliśmy radę, wydawało mi się, że tworzymy fajny związek partnerski. Nagle czar prysł, a może ja odzyskuję wzrok. Mój mąż jest człowiekiem spokojnym, uczciwym, kochającym, ale momentami jest taką pierdołą, że mam ochotę go zabić !!! Chodzi o relacje ze swoimi rodzicami. To już starsi ludzie, po 70-tce. Ojca nigdy nie było w domu (marynarz), na matce spoczywał ciężar wychowania dzieci (syn, córka). Teściowa jest osobą, która musiała dawać sobie radę w każdej sytuacji i za to ja podziwiam, jednak ma ten swój charakterek ... Wszystko pod kontrolą, potrafi zadbać o swoje interesy jak nikt, zresztą teść jest chyba lepszy. Do tej pory nasze stosunki były dość poprawne ( mieszkali ok. 400 km od nas) Były zakusy, że zamieszkają z nami i będzie nam wszystkim wspaniale. Jednak ja od samego początku byłam i nadal jestem temu przeciwna. Mamy już poukładane życie, swoje nawyki, potrzeby, świetnie dogadujemy się z synem (14 lat). I pech chciał, że teściowa poważnie zachorowała (nowotwór), ze względu na większą dostępność do placówek medycznych i lekarzy ( mieszkamy w dużym mieście) od 1,5 miesiąca mieszkają razem z nami. Zważywszy na powagę sytuacji, nie wyobrażałam sobie, że możemy inaczej zareagować. I wszystko byłoby ok, no właśnie byłoby .... We własnym domu czuję się jak służąca, nie dość, że praktycznie ja utrzymuję nasz dom ( rachunki, zakupy, kredyty), to po pracy mam zajebisty podwójny etat w domu !!!
Teściowa jest jakby spokojniejsza (chyba przez otrzymywaną chemię) poleguje, no niech odpoczywa, ale teściu szlag mnie trafia. Nie dość, że za przeproszeniem przygłuchy ( nie chce iść do laryngologa, bo aparat słuchowy to obciach) i telewizor wyje aż się szyby trzęsą, to wszędzie go pełno, wszystko go interesuje nawet to co nie powinno. Mam wrażenie, że nawet w łazience stoi za lustrem. Oddaliśmy rodzicom swoją sypialnię, myśląc, że będzie im tam wygodnie niż w pokoju gościnnym, a także że będziemy mieć więcej prywatności, bo kiedyś pójdą do tego pokoju i dadzą nam pożyć. Nic z tego. po pracy przyjeżdżamy i się zaczyna. Codziennie gotuję obiad na następny dzień ( bo jedno się odchudza, drugiemu w zastraszającym tempie zmieniają się smaki i jeszcze w piątki post ...) w telewizji oczywiście sport, sport i jeszcze raz sport (kurde jak na stadionie), syn zabukowany w swoim pokoju, mąż albo jest na treningu, albo dzielnie asystuje swojemu tatusiowi przed telewizorem i siedzą jak w kinie, teściowa śpi. A mnie szlag trafia, bo nogi wchodzą mi w cztery litery, powieki opadają na oczy i żeby głupiego papierosa wypalić, to sterczę na dworzu jak gwizdek. Nadchodzi 22.30 magiczna godzina ( może nareszcie usiądę na chwilę), teścia czasami trzeba delikatnie poprosić, że może byśmy poszli już spać, bo wstajemy ok. 5.30 rano (czasami się nie obrazi i nie łypie na mnie jakby chciał zabić) i jesteśmy nareszcie sami, może trochę pogadamy ... marzy mi się i co ???? mój mąż jest strasznie zmęczony, bo rano wstaje.... k....wa ciśnie mi się na usta i idzie, a mnie się chce płakać i wyć do księżyca. Wszystko powywracało się do góry nogami, nie mogę zadać nawet najgłupszego pytania teściom, dotyczącego choćby pojechania gdzieś na dłuższy spacer do parku ( oczywiście jak jest pogoda i dobrze się czują) widzę panikę w oczach i czuję się tak jakbym im powiedziała żeby już sobie od nas pojechali, chyba postanowili za przeproszeniem u nas poumierać. Nie wiem co robić, nie chcę być służącą we własnym domu, jak już uda mi się z mężem porozmawiać o tych chyba tylko moich problemach i spostrzeżeniach, to jest brak reakcji, chyba mu tak dobrze. Ja po wczorajszej niedzieli (zamieniliśmy z mężem dosłownie dwa zdania) mam ochotę spakować mnie i syna, zabrać psa i pójść gdzie nogi poniosą. Eh .... co robić?!!!!!! Czasami mam wrażenie, że to ja nic nie rozumiem.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 mar 2015, 13:39

namolni teściowie ??!!!

Avatar użytkownika
przez agusiaww 16 mar 2015, 16:17
mysza1969, a Twoj mąż niepełnosprawny? Obiadu nie umie zrobic? Sama robisz z siebie kuchare i słuzaca. Co to facet nie umie poprac, ugotowac tylko przd tv siedzi? Zagon meza do roboty, a Ty siedz przed Tv. Tesciowi napisz na kartce ze w Waszym domu sa zasady, czyli tv 2 jak Was w pracy nie ma, pozniej chcesz miec spokoj w domu i cisze. Napisz ze o 19. tesciu wychodzi do zony bo Ty chcesz sie rozlozyc w lozku. DOtrze do jednego faceta-tescia i do drugiego meza. A jak maz nie umie gotowac to czas sie nauczyc.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

namolni teściowie ??!!!

Avatar użytkownika
przez pinda 17 mar 2015, 08:52
mysza1969, nie uważam, że teściowie są namolni, tylko Ty dajesz się wyręczać "swoim" mężczyznom: mężowi, synowi i teściowi. Teściową zostawmy na boku, kobieta jest bardzo chora, potrzebuje spokoju i leczenia. Domyślam się, że przed przeprowadzką teściów do Was podział obowiązków domowych też był podobny: Ty ogarniasz dom, gotujesz, mąż w tym czasie ogląda mecze i chodzi na treningi. Nie wdawaj się w dyskuje z teściem, czy powinien iść do laryngologa czy nie, podchodź do telewizora i go wyłączaj z prądu tłumacząc to tym, że jest za głośno zarówno dla Ciebie (po całym dniu pracy masz prawo do odpoczynku), dla syna do nauki i odrabiania lekcji i tej nieszczęsnej teściowej, bo musi mieć spokój. Jeśli się bedzie burzył, to spokojnie, ale stanowczo zakomunikować, że to teść jest gościem w Twoim domu i powinien się dostosować do panująccych u Was zwyczajów. Syn ma 14 lat, nie jest dzieckiem, jest w stanie przygotować surówkę, sałatkę do obiadu czy kolacji czy pokroić ziemniaki. Dlaczego nie uczestniczy w domowych obowiązkach? Jeśli nie nauczysz go tego, w przyszłości powieli schemat swojego ojca i dziadka- mecze, treningi. A teraz przejdźmy do Twojego ślubnego- dlaczego nie oczekujesz od niego, by gotował, sprzątał i pozwalasz, jak już słusznie napisała agusiaww, robić za jego służącą?? Jak to możliwe, ze to Ty płacisz kredyty, rachunki, co z jego wypłątą? Idzie na karnety sportowe i bilety na mecze? Nie widzisz, ze zaburzona jest równowaga związku (jak to sama określiłaś) partnerskiego?
Ja tu nie widzę żadnego partnerstwa. Jedyna nadzieja w tym, że mąż jako pierdoła, szybko i bez marudzenia przystosuje się do nowych reguł.
Swoją drogą też jesteś pierdołą.
burning down the house!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3012
Dołączył(a)
20 maja 2012, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

namolni teściowie ??!!!

Avatar użytkownika
przez bittersweet 17 mar 2015, 10:55
agusiaww, pinda, zgadzam sie Wami w pełni. Tylko mysle, że uzgodnienie nowych reguł domowych powinno sie odbyc w formie zebrania rodzinnego. @mysza wyłacz tv, popros wszystkich zeby usiedli wspólnie i omów nowe reguły. Nie zarzucaj nic nikomu, nie rob wymówek /bo sie najeżą/ powiedz ze jestes zmęczona obowiazkami i chałasem panujacym w domu i w zwiazku z tym trzeba cos ustalic. Weż kartke i wynotuj sobie najwazniejsze punkty - np ze Ty z zmęzem wracacie do swojej sypialni, skoro i tak wszyscy siedza w salonie to tesciwie jej nie potzebują, a Ty tak. Tv przez słuchawki, bo Ci głowa pęka i chcesz po pracy odpoczac w spokoju. Śniadanie niech robi synek, albo kazdy sam sobie, Ty ogarniasz obiady, kolację mąż. Zrobiłas z siebie służaca - dlaczego ? Kazdy ma sprzatac po sobie, tzn naczynia do zlewu/ zmywarki /zrób dyżury kto ma myć/, układac swoje rzeczy itd. W sobote wspólne sprzatanie z mezem i synem, w trójke ogarniecie mieszkania to 2 godziny. Jezeli sie będa burzyc i buntowac lub stawiac tzw bierny opór, naciskac czy manipulować /tesciowa bedzie płakac, reszta sie obrazi :D / - powiedz ze Ty nie bedziesz wykonywac wiecej niz swoje obowiązki ani ZA NIKOGO PRACOWAĆ. Najwyzej nie zjedza sniadania ani kolacji, jezeli jej nie zrobią, jak nie wsadza brudnych ciuchów do pralki - niech chodza w brudnych. Nie uzeraj sie, nie kłóc, nowych podział wywies na kartce - jak ktos sie bedzie burzyl pokaż mu na niej co ma zrobic. Powstanie w ten sposób wolny czas dla Ciebie, nie spedzaj go w domu, tylko wychodz w miejsce gdzie możesz sie odprezyc. Po jakims czasie sytuacja sie unormuje, pod jednym warunkiem - ze bedziesz konsekwentna i SAMA SIE BEDZIESZ TRzYMAC REGUŁ, KTÓRE USTALIŁAS. Tobedzie trudne, bo wszyscy strzela focha - straca darmową pokojówke i sprzataczke, i poczują sie tym osobiscie urażeni. Ale tylko Ty decydujesz, co robisz a co nie ;)
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do