co dalej? rozwód?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 21:39
ja wiem o co mam pretensje, a to jakich słów używał, wobec mnie, czynów, i ile razy łzy mi leciały i to widział ... że cierpie przez niego
a on ma pretensje o to , że nie chodzę w golfach jak mi mówił, ze pare razy powiedziałam cos co mi nie pasowało na kogos tam z rodziny...

a on wie? Mowisz mu wprost co czujesz? czy zastepczo czepiasz sie jego rodziny zeby go zabolalo?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez aptasia 27 gru 2013, 21:45
Anna1986 napisał(a):
ale chyba normalny facet zdałby sobie sprawe z tego co zrobił, i próbował to jakos naprawić..
a on na co czeka?


wiesz, najczesciej chorobliwie zazdrosni faceci to Ci którzy sami mają coś na sumieniu, a sama mówiłaś, że sieka zaczęła się jak wrócił z delegacji... może sam ma coś na sumieniu i mści się na Tobie...?
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 21:52
dream on jest tam skoszarowany ! jest w Krakowie w szkole aspirantów ! jednym słowem mają zapieprz o 6 zaprawa, pozniej zajecia od godziny 8 do 16stej. a nie moga opuszczac szkółki, może tylko jedna osoba wyjsc na 10 minut to sklepu !
pić też nie piją, bo za pijanstwo jednego goscia juz tam wywalili - a sprawdzaja to alkomatem !
takze nic nie mogl tam wywinac!

czy ktos moze racjonalnie mi wytłumaczyc co to miala byc za szopka ? zeby do zony nie przyjechac na swieta? zeby ja ponizyc przed innymi ludzmi>

probuje to zrozumiec, ale jakos nie moge !

-- 27 gru 2013, 20:54 --

Candy14 - zawsze w zwiazku byłam szczera, ale podchodziłam z dyplomacją z taktem, zeby go nie zabolało w jakis sposob ! nie walilam z grubej rury !
tylko np. jak go prosiłam o cos ,a on mówił ze albo potem, albo wcale , a np. jego siostra miala od razu to o co go poprosiłam pytałam mu sie czemu jestes w porządku wobec niej, a wobec mnie nie możesz? i juz jazda.. ze sie czepiam, ze o co mi chodzi,wiec zazwyczaj sie zamykałam i mówiłam ze juz o nic...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

co dalej? rozwód?

przez Kokojoko 27 gru 2013, 21:57
Anna1986, zadaj sobie podstawowe pytania:

* kochasz go i czujesz się kochana?
* czy on zauważa swoje błędy i będzie chciał się choć trochę zmienić, żeby lepiej się z Tobą dogadywać?
* czy jeśli nie zmieni się, będziesz w stanie to zaakceptować i żyć tak dalej?
Kokojoko
Offline

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 22:03
mimo wszystko w jakis sposob nadal go kocham, pomimo tego co zrobił....
czy czułam się kochana? czasami... on myślał, że jak da mi pieniądze to będę siedziała cicho...
on nie zauwaza swoich błedów, a jak zauwazy to znaczy ze bardzo mocno przegiął...
i sie nie zmieni..
a ja nie chce miec stale tej szarpaniny , wole teraz "przecierpiec" niz pozniej przechodzic to na nowo!
myślicie ze on wykaze skruchę? ze do niego dotarło co zrobił?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 22:06
tylko np. jak go prosiłam o cos ,a on mówił ze albo potem, albo wcale , a np. jego siostra miala od razu to o co go poprosiłam pytałam mu sie czemu jestes w porządku wobec niej, a wobec mnie nie możesz?

rany..dlaczego od razu zahaczasz o jego siostre. W Waszych rozmowach kiedy mowisz ze cos Ci sie nie podoba tez od razu o jego rodzine zahaczasz? To wobec Ciebie byl nie w porzadku i tylko o tym powinniscie rozmawiac zostawiajac jego rodzine w spokoju. Oszalalabym jakby moj facet majac o cos do MNIE pretensje caly czas wplatywal w to moja rodzine. Bo siostrze pomogles a mi nie, bo mame szanujesz a mnie nie itd. Dobrze ze pomaga siostrze i dobrze ze szanuje mame ... pytanie dlaczego Ciebie inaczej trakltuje i tylko o tym powinniscie rozmawiac
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 22:11
a myślisz ze mu sie nie pytałam ? mówilam że jesli wobec wszystkich jestes w porządku to dlaczego mnie tak traktujesz? nic nie odpowiadal , tylko ja Ciebie szanuje, ja Ciebie kocham..tylo to były słowa!
a myslisz ze by Cie szlag nie trafiał jakby zawsze była na ostatnim miejscu ?
zawsze wszystko byłoy wazniejsze od Ciebie !
i bys musiala stale na siebie liczyc!
po to chyba zdecydował sie na małżenstwo zeby układać sobie zycie ze mną a nie ciagle mama, siostra, mama, siostra !
kiedys nawet afere mi zrobił ze dziecku polozylam soczek na stole a nie podałam do ręki i nie poszłam się z nią przywitac !
no ludzie !
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 22:22
mówilam że jesli wobec wszystkich jestes w porządku to dlaczego mnie tak traktujesz?

a nie moglas zapytac dlaczego wobec MNIE nie jestes w porzadku? Co sprawia ze nie potrafisz mnie szanowac? Przeciez tu chodzi o was..po co mieszasz w to "wszystkich"?
Macie problem z komunikacja... on czuje sie atakowany bo nie potrafisz z nim rozmawiac.
odpowiadal , tylko ja Ciebie szanuje, ja Ciebie kocham.

bo pewnie tak jest
a myslisz ze by Cie szlag nie trafiał jakby zawsze była na ostatnim miejscu ?

Ty siebie widzisz na ostatnim miejscu bo nie potrafisz zniesc mysli ze moze kochac tez kogos innego..swoja rodzine. Traktujesz ich jak konkurencje do jego uczuc. Jakbys sie czula gdyby wyrzygiwal Ci ciagle ze np. pojechalas do rodzicow, ze pomoglas im jak Cie prosili, ze sa dla Ciebie wazni?
po to chyba zdecydował sie na małżenstwo zeby układać sobie zycie ze mną a nie ciagle mama, siostra, mama, siostra

a czy jedno drugiemy przeszkadza? Nie jest sierota wiec wychpodzac za niego musialas liczyc sie z tym ze ma mame i siostre i ze nadal beda w jego zyciu.
Jestes o nie po prostu zazdrosna a on ma juz tego dosc. Szczerze mowiac bardzo jestem ciekawa jego wersji i szkoda ze nie moze tu napisac.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 22:31
zazdroscć zazdrością! ja nie mówię zeby wokól mnie skakał! tylko chce się czuć dla niego wazna!
obierasz jego strone, mimo, że zdrowo myslacy człowiek nie zachowuje sie w taki sposob pakujac swoja rzeczy i przywazac mi klucze i dajac je demonstracyjnie przy ludziach czemu nie zachował sie z twarza? jak chcial odejsc to mogl to zrobic normalnie !
a poza tym to ze powiedzialam jedno zdanie na czyjs temat to nie jest powod do wyprowadzania !
no hellol
on na moja rodzine tez jedzie !
mnie nie szanował
i co ja mam miec wyrzuty ze powiedzialam pare zdan na czyjsc temat !
on mi mowil, że bede sie szmacic jak wyjdzie, ze nie mam pierdolic, ze jestem smieciem, do niczego sie nie nadaje,
zadna kobieta na to sobie by nie pozwolila !
zadna
a ja bylam za głupia
to jego jechanie na mnie mogłam wytrzymywac a ty piszesz ze to on nie wytrzymał!
no sory !
jakies chore to jest
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

co dalej? rozwód?

przez Kokojoko 27 gru 2013, 22:36
Anna1986, czemu z nim jeszcze jesteś, skoro jak piszesz, ma same wady i nie sądzisz, aby kiedykolwiek chciał się zmienić?
Kokojoko
Offline

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 22:38
obierasz jego strone

nie..staram sie zrozumiec dlaczego tak postepuje
a poza tym to ze powiedzialam jedno zdanie na czyjs temat to nie jest powod do wyprowadzania !

pewnie nie pierwsze na temat tej osoby i mial juz tego dosc..moze zrozumial ze to sie nigdy nie skonczy i bedzie musial zostawic swoja rodzine , odciac sie od niej zeby Cie zadowolic?

Gdybam bo nie znam go i on nie moze sie wypowiedziec... ale widze z tego co piszesz ze on ma problem owszem ale i Ty rowniez tylko go nie widzisz
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 22:54
to on miał dość ale ja nie powinnam mieć dosyć !
nie mówię,żeby odciął się od nich kompletnie, ale jak był u nich codziennie plus wieczorem dochodziły telefony to on z żadną kobietą nie ułoży sobie życia bo nie po to zostawałam jego żoną żeby być dla niego kompletnie nie ważna ! i być stale na ostatnim miejscu !i do tego dochodziło to jak mnie wyzywał.
byłam z nim bo go nadal kocham .. dawałam mu szansę nie raz, i on doskonale to wiedział, e zawsze była to ostatnio i ostatnia szansa!
i tak w kółko, więc wiedział że on może juz wszystko

a poza tym jak pwoiedział , że to koniec (nie pakując wszystkich swoich rzeczy) to on chyba powinien doprowadzić sprawę do końca ! i złożyc pozew o rozwód!
a swoją drogą co on ma za argumenty - ze zdarzyło mi się powiedzieć cos tam na kogos
on tez mówił, i wiele gorsze rzeczy na mnie do tego dochodziły czyny !
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 27 gru 2013, 23:03
Dzizas ale jestes histeryczka. Nic dziwnego ze on z Toba nie wytrzymal. Prawda jest taka ze panicznie boisz sie go stracic bo wygodnie Ci w takim ukladzie - siedzenie w domu, latanie po fryzjerach i udawanue idealnej zony co to mu obiadek odstawiona przynuesie do pracy zeby inni zazdroscili a w domu robisz mu pieklo wpieprzajac sie miedzy jego a rodzine. Nic dziwnego ze Cie zostawil bo juz nie wytrzymywal a Ty teraz robisz z siebie ofiare bo Cie szturchnal - w koncu facetowi nerwy puscily jak ma takiego koszmarka za zone.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do