czy potępiamy zdrade?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez grusia 05 maja 2011, 11:04
linka napisał(a):bzyknął koleżankę z pracy. Żałuje tego strasznie, wie że nigdy tego nie zrobi.


jestem nowa, ale i tak się wtrące :)
a wcześniej wiedział, że może mu się skok w bok zdarzyć? musiał spróbować, żeby się dowiedzieć, czy będzie się z tym czuł źle?
jakos do mnie to nie przemawia.
Tęcza jest ważna. Najważniejsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
04 maja 2011, 19:12
Lokalizacja
warszawa

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez mała83 05 maja 2011, 11:08
.. bo bardzo mu się chciało i nie mogło zostać w kręgosłupie ;/// (bo to szkodzi zdrowiu) O Bosz!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
04 maja 2011, 12:04
Lokalizacja
trochę nad ziemią, trochę pod niebem

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Dariusz_wawa 05 maja 2011, 11:08
grusia napisał(a):
linka napisał(a):bzyknął koleżankę z pracy. Żałuje tego strasznie, wie że nigdy tego nie zrobi.


jestem nowa, ale i tak się wtrące :)
a wcześniej wiedział, że może mu się skok w bok zdarzyć? musiał spróbować, żeby się dowiedzieć, czy będzie się z tym czuł źle?
jakos do mnie to nie przemawia.

Jak się ma chęć bzyknąć koleżankę z pracy i koleżanka jest chętna to nie trzeba jechać w delegację ale zawsze jest później wytłumaczenie delegacja, luz, alkohol
Ostatnio edytowano 05 maja 2011, 11:10 przez Dariusz_wawa, łącznie edytowano 1 raz
Każda uratowana dusza jest powodem do wielkiej radości
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6098
Dołączył(a)
04 lut 2011, 11:10
Lokalizacja
Bliżej ziemi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

czy potępiamy zdrade?

przez paradoksy 05 maja 2011, 11:10
no właśnie - dla mnie takie tłumaczenie jest z dupy, bo świadomie decydujesz czy chcesz pić, czy nie chcesz... a jak się schlejesz jak świnia bo cię ze smyczy żona spuściła i bzykniesz kogoś, boś nawalony to gówno mnie to interesuje... NIKT nie kazał pić!
paradoksy
Offline

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez linka 05 maja 2011, 11:12
grusia, mniejsza z tym co nim kierowało, wyjazd, brak świadków alkohol - przespał się- i tyle. Nie trzeba się doszukiwać.
paradoksy, zakładając że facet z którym jesteś miał skok w bok, nie powiedział, nic to dla niego nie znaczyło, teraz układa wam się wspaniale - wolałabyś się dowiedzieć, czy żyć w nieświadomości?

-- Cz maja 05, 2011 10:14 am --

Ojezu ludzie zakładam hipotetyczną sytuację..... :mrgreen: a wy mi tu już moralizujecie fikcyjnego bohatera :P
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez linka 05 maja 2011, 11:20
piotrek_d04, bo wiesz tylko o tych zdradach które na jaw wyszły.....pewnie o tych które się zdarzyły a są trzymane w tajemnicy nikt się nie dowie.
Ja ci nie każę postępować tak jak ja chcę, tylko dyskutujemy o problemie. Moim zdaniem są rzeczy które lepiej jeśli pozostaną tajemnicą i tyle...... :bezradny:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez mała83 05 maja 2011, 11:29
wolałabym żyć w słodkiej świadomości, że jestem jedyna dla mojego faceta. Kurcze o ile więcej optymizmu bym miała w sobie i radości życia. Nawet jeśli on pamiętałby wciąż o tej swojej zdradzie to o ile bardziej przykro by mu było patrzeć na ten mój beztroski uśmiech na jego widok.... ehh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
04 maja 2011, 12:04
Lokalizacja
trochę nad ziemią, trochę pod niebem

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez linka 05 maja 2011, 11:40
piotrek_d04, Wydaje mi się, że nie koniecznie.......... jeśli jak mówię, to była jakaś sytuacja bez znaczenia....było minęło.......to może pozostać bez znaczenia.....natomiast przyznanie się do niej na 100% nie pozostanie bez wpływu na małżeństwo....

Oczywiście jest jeszcze inna kwestia - nie każdy jest na tyle "silny" żeby coś takiego ukrywać....i jesłi będzie się miotał itd, to faktycznie lepiej już wyłożyć kawę na ławę bo inaczej życie stanie się męczarnią.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez mała83 05 maja 2011, 11:58
przyznał się bo chciał to z siebie zrzucić a nie dlatego, żeby być w porządku i nie wierzę, że ci co zdradzą i się przyznają do tego robią to z szacunku dla drugiej osoby, bo na to zasługuje, by poznać prawdę. Jeśli zasługuje na to, zasługuje też na dotrzymanie jej wierności. Nie jest to aż takie wbrew pozorom trudne, żeby umieć się powstrzymać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
04 maja 2011, 12:04
Lokalizacja
trochę nad ziemią, trochę pod niebem

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez linka 05 maja 2011, 12:04
przyznał się bo chciał to z siebie zrzucić a nie dlatego, żeby być w porządku i nie wierzę, że ci co zdradzą i się przyznają do tego robią to z szacunku dla drugiej osoby, bo na to zasługuje, by poznać prawdę.

Otóż i to....... :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 05 maja 2011, 15:59
Ka_Po, coz ludzie sa rozni, ja mam dosc wysoki kodeks moralny, nie robie swinstw ludziom, w sumie jak to mowia mam miekkie serce....nie potrafie komus zrobic swinstwa. Wole w oczy powiedziec co mnie boli niz posunac sie do jakiegos niemoralnego czynu, niemniej mam kolezanki/kolegow ktorzy zdradzali, nie potepiam ich bo kazdy jest czlowiekiem i moze popelnic blad. Ja po wspomnianej wyzej sytuacji wiem ze tego nie zrobie, po prostu bylby to nie tyle cios w druga osobe co w sama we mnie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

czy potępiamy zdrade?

przez paradoksy 05 maja 2011, 18:11
mam pytanie do osób, które zostały zdradzone, bądź zdradziły: w jakich sytuacjach to się stało?
nie pytam gdzie i z kim, tylko czy w Waszym związku była wtedy sielanka, wszystko ok, czy związek się sypał, czy może był to odwet?
paradoksy
Offline

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Dariusz_wawa 05 maja 2011, 19:48
paradoksy
Kiedy zostalam zdradzony, wszystko układało sie ok sielanka rano ona dzieci do przedszkola ja po pracy biegiem do przedszkola, w domu do pewnego czasu wyjątkowy raj ,ale później zaczeły się jakieś dziwne zostawanie w pracy, nadmiar szkoleń.Coś zaczeło świtać ale mówiłem nie to niemożliwe.Upewniłem się przez zupełny przypadek pewnej soboty przyjechała do domu policja na przeszukanie okazało się że w czasie gdy było szkolenie nasz samochód stał w lesie obok budynku który w tym czasie obrobili i sasiedzi skojarzyli samochód i rejestrację bo okazało się że często tam stał więc podali numer rejestracyjny policji bo myśleli że to złodzieje tym samochodem obserwowali wczśniej budynek :mrgreen:
a pózniej to od słówek do słówek i wyszła cała prawda a nawet wiecej bo jak brakowało pieniędzy na zabawę to i kredyt się wzieło podrabiając mój podpis w banku :evil: ( jej koleżanka pracowała w banku)
Kłamstwo ma naprawdę krótkie nogi :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Każda uratowana dusza jest powodem do wielkiej radości
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6098
Dołączył(a)
04 lut 2011, 11:10
Lokalizacja
Bliżej ziemi

czy potępiamy zdrade?

przez betty_boo 05 maja 2011, 23:11
u mnie było bardzo podobnie jak u Ka_Po, w moim małżeństwie nawarstwiło się wiele poważnych problemów na które nie miałam wpływu. wykańczało mnie to totalnie.

wcześniej miałam problemy w pracy, nawinęła się osoba która mi pomagała i z którą sie zbliżyłam, wydawało mi się ze zaprzyjażniłam. potem okazało się ze facet mnie okłamywał i mną manipulował przez długi okres czasu.

ryło to coraz bardziej moją psychikę i postanowiłam to zakończyć - i wtedy dopiero się zaczęło: zaczął mnie szantażować , grozić mi, ubliżać, uciekał sie nawet do przemocy fizycznej.chciał mnie zaszczuć.

powiedziałam o wszystkim mężowi. w zasadzie nie wiem z jakich powodów. może z powodu wyrzutów sumienia.

po tym wszystkim czułam się jeszcze bardziej zaszczuta, tym razem juz z dwóch stron. myślę ze mąż nie wybaczył mi tej zdrady. ani sobie, że sie do niej pośrednio przyczynił.chyba chcial zebym kajała się za to do konca zycia, ale ja nie bede tego robic.

sama chciałam rozwiązac te sprawe i zrobiłam to. dla siebie samej.


teraz nie jestesmy razem. myślę ze to nie z powodu zdrady ale tego, co działo sie wczesniej i do niej doprowadziło. zdrada była obnażeniem slabosci naszego małżenstwa, braku komunikacji, braku prywatnosci i intymnosci, otwarcia sie na potrzeby drugiej osoby.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do