Kłamstwa

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Kłamstwa

Avatar użytkownika
przez mała_mi 03 lis 2010, 13:03
W zasadzie nie wiem, od czego zacząć.
Może tak: mój mąż jest chronicznym kłamczuchem.

Kilka lat temu przyłapałam go na "grubym" kłamstwie, wypierał się do momentu, w którym nie zostało to udowodnione "formalnie". Przez dłuższy czas był spokój, aż do września ubiegłego roku.
Zaczęło się dokładnie to samo - wypieranie się wszystkiego, choć na każdym kroku udowadniałam mu, że i tak wiem, jak jest naprawdę. Od jakiegoś miesiąca przyznaje się do wszystkiego po kolei, za każdym razem tłumacząc, że to już wszystko. I każdego dnia okazuje się, że jednak jeszcze coś ma za skórą.

Jesteśmy razem kilkanaście lat.

Ja jestem DDA, uczepiłam się go, bo był dla mnie szansą na wyrwanie się do innego świata.
Teraz wracają demony z przeszłości - tak jak kiedyś żyłam w zakłamanym świecie, tak i teraz nie mogę ufać najbliższej osobie. Siedzę w coraz głębszym dole i średnio widzę szansę na zmianę sytuacji. Wiem, że powinnam go rzucić w cholerę i zacząć żyć na własną rękę. Samej budować sobie poczucie bezpieczeństwa.
Tylko... łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
03 lis 2010, 12:27

Re: Kłamstwa

przez Natusia 03 lis 2010, 13:06
mała_mi z jednej strony boisz się że Cie będzie okłamywał dalej, nie ufasz mu za bardzo a z drugiej jednak go kochasz i nie chcesz być sama... może spróbuj z nim o tym szczerze i spokojnie porozmawiać
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Re: Kłamstwa

Avatar użytkownika
przez mała_mi 03 lis 2010, 14:31
Spokojnie rozmawiałam, przedstawiłam jak się czuję (komunikaty typu "ja"), dokładnie opisałam, jakie konsekwencje niosą jego zachowania.
Przyjął do wiadomości, obiecał poprawę, poprosił o pokutę i rozgrzeszenie.
I że nigdy więcej... a dziś rano... kabarecik od początku.

Ja wiem, że on się nie zmieni.
Tylko... mimo wszystko to dla mnie bezpieczna sytuacja - bo znana.
Nie potrafię wyjść ze strefy komfortu.
Po tym, jak pozwalałam w imię głębszych uczuć okłamywać się na każdym kroku - ucierpiała moja samoocena. Nie mam do siebie szacunku, bo nie potrafię tego przerwać.
Błędne koło.


Chyba się muszę wygadać.
I oczekuję kubła zimnej wody.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
03 lis 2010, 12:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Kłamstwa

przez betty_boo 03 lis 2010, 14:57
Hej
Widze że jesteś świadoma swojej sytuacji i motywów jakie kierują Twoim zachowaniem. A co z mężem? Dlaczego on kłamie? Może nad tym warto się zastanowic? Może powinien pójsc na jakąs terapie? Rozpracowac przyczyny tych kłamstw?

Choć własciwie z doswiadczenia wiem (i obawiam sie ze tak jest) ze takie osoby po p rostu kompletnie " nie czują " tego czym jest kłamstwo i jak czuje sie okłamana osoba, dla nich to jest ot tak normalne jak zjedzenie sniadania albo wypicie kawy. Nie widzą w tym nic złego. I chyba to jest problem.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Kłamstwa

Avatar użytkownika
przez mała_mi 04 lis 2010, 13:35
Kłamie, bo - jak twierdzi - trudno mu się przyznać do porażek. Wymyśla coś na prędce mając nadzieję, że kiedy osiągnie sukces nikt nie zapyta go o drogę, jaką przeszedł by to osiągnąć.

Żyje własnym życiem. Stara się rozplątywać swoje sprawy na własną rękę - tak twierdzi. Tyle, że zamiast rozplątywać zaplątuje jeszcze bardziej. Kiedy zaczynam interesować się jego sprawami, obrusza się twierdząc, że mu matkuję.
Czułam, że coś się święci, ale starałam się nie reagować, czekałam na efekty. I się doczekałam. Mąż - aby wyprostować własne sprawy - naruszył nasz i tak skromny budżet, robiąc w nim konkretną dziurę.


O terapii nie ma mowy - nie wierzy w "takie brednie". Poza tym uważa, że ja jestem przeterapeutyzowana za nas dwoje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
03 lis 2010, 12:27

Re: Kłamstwa

przez betty_boo 04 lis 2010, 14:45
Kurcze... no to faktycznie, widac ze weszło mu to w krew i zbyt dobrze nie rokuje... Jemu po prostu jest z tym bardzo wygode.
A Ty juz tyle rzeczy spróbowałas zrobic... i jestes bardzo swiadoma tej całej sytuacji.
Wiesz co, wydaje mi sie ze to jest po prostu jego sposób na zycie. Dziwne ze dopiero teraz to zauwazyłas.

Czasem wydaje mi sie ze tacy chroniczni kłamcy maja wrazenie ze w ten sposób kontroluja innych a nawet nimi manipulują. I to moze byc prawda. Takie kłamstwo daje im poczucie władzy może?

U Twojego męża to juz jest chyba styl zycia a la kłamstwo...Watpię że cokolwiek go tego oduczy.
Znam podobny przypadek i uważam go za beznadziejny...
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do