Rodzice

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Rodzice

przez icetea 12 sty 2010, 21:31
Hej.
Mam pewien problem, nie wiem czy piszę w dobrym temacie, nawet nie wiem czy dobre forum wybrałam. Najwyżej skasujecie ten temat :)

Chodzi o moich rodziców. A dokładnie o tatę. Mój ojciec pracuje za granicą. Jeszcze przed moim urodzeniem jeździł tam do pracy. Jak miałam około 2 tygodni również pojechał. Przyjeżdżał tak co dwa miesiące. Przez te 15 lat widzę, że jak przyjeżdża do Polski (teraz musi częściej, bo nie chodzę do szkoły. Kto czytał mój temat wie o co chodzi), to już po trzech dniach robi mi i mamie awantury, obraża się o byle co itp. Oczywiście wszystko skupia się na mnie. Jeśli ja się z nim nie zgadzam i mu to powiem to zaraz darcie. Czepia się mnie o to, że nie zamknę drzwi od korytarza jak idę puścić psa, tylko że jak on nie zamknie to wszystko jest dobrze.
Ostatnio, aż się rozbeczałam. Mama poszła do pracy, a ja zostałam z nim. Posprzątałam dwa pokoje i kuchnię, zrobiłam sałatkę do obiadu. Mama przyszła pochwaliła mnie, a on? Myślałam, że powie przynajmniej "ładnie". Podszedł do mnie i powiedział, że on mamy do domu nie wpuszczał jak miał 13 lat, bo zawsze sprzątał jak wychodziła. On umiał ugotować wszystko. On nie widzi co ja robię jak jest za granicą. Zawsze mamie pomagam, jak pójdzie do pracy posprzątam. Ale on wierdzi, że ja nic nie robię. Tylko siedzę na kompie i straszy mnie tym, że wywali go przez okno, albo poucina kable.
Dla niego ja jestem, jakąś złą i niedobrą gówniarą. Według niego wszystko co zepsuje się w domu to moja wina. Wiele razy zdarzało się tak, że ktoś czasnął drzwiami, rozbił talerz, zamknął okno, on się nie pyta kto to zrobił. Odrazu z pyskiem na mnie! Ja już nawet nie chcę żeby przyjeżdżał do Polski. A jak już wiem, że jednak przyjedzie to ogarnia mnie jakaś taka panika ;(

Nie wiem po co to piszę, może po to zeby się komuś wygadać? Tak czy inaczej, dziękuję tym którzy to przeczytali. Pozdrawiam ;*
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
05 lis 2009, 22:28

Re: Rodzice

przez paradoksy 12 sty 2010, 21:37
icetea, widzę, że Twój ojciec jest podobny do mojego...
Co w ogóle Twoja mama mówi na jego zachowanie?
Powiem Ci tak: na mnie te drobiazgi się strasznie odbiły.. Bałam się pokazywać co czuję i się we mnie kumulowało. Zawsze byłam 'ta zła', ten nierób itd. W podstawówce i gimnazjum miałam bardzo dobre stopnie, zawsze wyróżnienia itd. - nigdy nie zostałam pochwalona przez ojca. zawsze wszystko źle lub niewystarczająco. więc w liceum sobie odpuściłam - po co mam się starać, skoro nikt tego nie widzi i nie chwali (tak sobie wtedy mówiłam).
Mama zawsze mówiła, że gdyby nie my (ja i brat) to by się dawno z nim rozwiodła. Na dłuższą metę takie zachowanie jest nie do wytrzymania. Teraz wiem, że Mama źle zrobiła - powinna się z nim rozwieść.
To, co on wyprawiał źle na nas wpłynęło.
Chyba nie jest to żadna choroba... Wydaje mi się, że to kwestia charakteru, chociaż mogę się mylić.

Ile masz lat w ogóle?
Moja propozycja - wyprowadź się z domu najszybciej jak możesz..
paradoksy
Offline

Re: Rodzice

przez icetea 12 sty 2010, 21:59
paradoksy napisał(a):Ile masz lat w ogóle?
Moja propozycja - wyprowadź się z domu najszybciej jak możesz..


To niemożliwe, ponieważ mam 15 lat. Co moja mama na to? Czasem mówi, że ja jestem jedyną cudowną rzeczą, która z tego wszystkiego została, a czasem tak jak teraz, wyklina mnie od sz**t, k**w, debili, idiotów, itp. Teraz akurat jest awantura, za to że wpuściłam kota do domu i przez przypadek rozbiłam talerz (wyślizgnął mi się podczas mycia). Ja mamie powiedziałam, że przez przypadek to zaczęła się wydzierać, że wpuściłam kota, a jak ja jej przypomniałam, że obiecała go wieczorem wpuścić to mnie wytargała za włosy. Ja już nie wytrzymuję nerwowo, bo ile można?
Ja dla mamy, bym wszystko zrobiła. Ona nawet nie wie, że jak po pracy pójdzie do koleżanki i długo nie wraca, nie zadzwoni, nie napisze, to ja sobie wkręcam że może coś jej się stało, może ktoś ją napadł. Ona nie wie, że jak ja tak myślę gdzie jest, co się jej moglo stać to czasem aż beczę. Jest najbliższą mi osobą i nawet nie wie jak mi jest cholernie przykro jak nie bije i wyzywa. A ja już nie panuję nad sobą i też potrafię jej przegadać do słuchu.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
05 lis 2009, 22:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Rodzice

przez rossll 13 sty 2010, 00:43
On nie ma prawa cię tak traktować ,ale...może on też ma problemy .? należy też spojrzeć z jego strony ,ale oczywiście go nie usprawiedliwam - nic go nie może usprawiedliwć .
Porozmawiaj z matką , ustalcie kiedy porozmawiacie z nim obie - tak aby na pewno miał czas , nie był zmęczony , ani oczywiście wy nie były także , czyli nie okres zaraz po pracy twojej matki itp.
Porozmawiajcie szczerze , nie krzycz ,nie awanturuj się i nie 'odwarkuj' co nastolatki mają w zwyczaju , w końcu on prawie nie widuje się z wami by zaraobić na przysłowiowy chleb.
Może poprostu wasze więźi ..nie są zbyt ..mocne .? Widujesz go z tego co czytam rzadko i mało rozmawiacie.
On Cię kocha , to pewne ,ale może poprostu nie potrafi tego wyrazić .?
W końcu to tylko człwowiek.
Jeśli to nie pomoże - zgłoś gdzieś ten problem
pedagog szkolny ,wychowawca czy poprostu ciocia , wujek ... na to należy poważnie zareagowć.
ale miejmy nadzieje ,że to tego nie dojdzie .
Trzymam za ciebie kciuki ;]
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 sty 2010, 19:20

Re: Rodzice

Avatar użytkownika
przez Majster 13 sty 2010, 08:12
icetea, daj to do przeczytania mamie. Jak juz przeczyta niech zdecyduje czy dac to do przeczytania jemu.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Rodzice

Avatar użytkownika
przez iryss 13 sty 2010, 11:27
Kurcze Majster Ty to masz zawsze świetne pomysły!!
Dokładnie zgadzam się z Majstrem icetea daj to mamie do przeczytania była tu jeż pewna dziewczyna ktora poszła za radą Majstra i pokazała mamie co tu napisała....nie pożałowała. Czasem rodzic musi przezyć wstrząs. Pokaż im jak cię to wszystko boli. Myślę że nie masz nic do stracenia pokazując tę strone mamie a możesz bardzo wiele zyskać!!
Powodzenia:)
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Rodzice

Avatar użytkownika
przez zalamka87 13 sty 2010, 12:24
moim zdaniem powinnaś pójść do psychologa i opowiedzieć to wszystko, on nauczy Cię jak sie przed nimi bronić, to przykre że stałaś sie kozłem ofiarnym rodziców, którzy swoje frustracje wyładowują na Tobie, stosują szantaż emocjonalny, a poprzeczke ojciec stawia Ci tak żebyś nigdy nie mogła jej przeskoczyć, dlaczego? sam ma niskie poczucie wartości i w ten sposób próbuje siebie podbudować, pamiętaj że nie jesteś niczemu winna i to oni mają problem a nie ty, mam nadzieje że próby rozmów z nimi poskutkują, chociaż często jest tak ze wtedy odwwracają kota ogonem że o co Ci w ogóle chodzi... może spróbuj pogadać też z jakąś osobą z rodziny do której masz szacunek i zaufanie niech sie wstawi za Tobą....powodzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Rodzice

Avatar użytkownika
przez Majster 13 sty 2010, 18:18
iryss napisał(a):Kurcze Majster Ty to masz zawsze świetne pomysły!!
Dokładnie zgadzam się z Majstrem icetea daj to mamie do przeczytania była tu jeż pewna dziewczyna ktora poszła za radą Majstra i pokazała mamie co tu napisała....nie pożałowała. Czasem rodzic musi przezyć wstrząs. Pokaż im jak cię to wszystko boli. Myślę że nie masz nic do stracenia pokazując tę strone mamie a możesz bardzo wiele zyskać!!
Powodzenia:)

Tu nie chodzi o to czy mam pomysly czy nie, tu raczej jest sprawa prawidlowych wiezi matka-corka. To jest podstawowa kwestia w rodzinie, jesli zacznie szukac rozwiazania w szkolnym psychologu, z pominieciem mamy, tzn ze te relacje gdzies nawalily. A o wstrzas bym sie nie martwil, jesli miedzy mama i corka jest jakies wzajemne zaufanie to nie bedzie eksplozji tylko szczera rozmowa, a jej chyba wlasnie o to chodzi.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Rodzice

przez rossll 13 sty 2010, 19:35
trzeba też wziąśc pod uwagę,że skoro jej matka do tej pory nie zareagowała na wyzywanie córki od szmat , to chyba z tą więzią także jest coś nie tak.
jeśli nadal nie będzie z ich strony reakcji ,nawet po przeczytaniu , szczerych rozmowach [ podkreślam , po jednej cud się nie stanie , na to potrzeba czasu ] , to nie można dziewczyny odciągać od zgłoszenia problemu do wychowawcy czy pedagog .
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 sty 2010, 19:20

Re: Rodzice

przez magdalenabmw 14 sty 2010, 11:41
Jak by to byli moi rodzice to zgłosiła bym to na policję albo co najmniej do pedagoga w szkole- to jest maltretowanie psychiczne dziecka.
magdalenabmw
Offline

Re: Rodzice

przez paradoksy 14 sty 2010, 14:12
magdalenabmw napisał(a):Jak by to byli moi rodzice to zgłosiła bym to na policję albo co najmniej do pedagoga w szkole- to jest maltretowanie psychiczne dziecka.

"proszę pani, tato mnie wyzywa od nierobów!"... ?
to niestety nie jest stricte-maltretowanie psychiczne... jednak na dłuższą metę odbija się na 'ofiarze'.
imo to taka sytuacja patowa, bo niewiele można zrobić, żeby od niej uciec/zmienić ją.
paradoksy
Offline

Re: Rodzice

przez wovacuum 14 sty 2010, 14:24
icetea, szarpanie za wlosy,ponizanie,to przemoc fizyczna i psychiczna!wejdz na stronkè www.niebieskalinia.pl,dyzurujà tam psychologowie i inni specjalisci od takich spraw :D przedstaw swoj problem i nie zwlekaj z tym!odwagi i nie poddawaj siè,pozdrawiam mocno ;)
wovacuum
Offline

Re: Rodzice

przez magdalenabmw 14 sty 2010, 14:44
Paradoksy-

''Co moja mama na to? Czasem mówi, że ja jestem jedyną cudowną rzeczą, która z tego wszystkiego została, a czasem tak jak teraz, wyklina mnie od sz**t, k**w, debili, idiotów, itp''
''a jak ja jej przypomniałam, że obiecała go wieczorem wpuścić to mnie wytargała za włosy''
''Dla niego ja jestem, jakąś złą i niedobrą gówniarą''


Może dla Ciebie to jest normalne zachowanie, dla mnie nie. To jest przemoc !!!!
magdalenabmw
Offline

Re: Rodzice

przez magdalenabmw 14 sty 2010, 16:29
No na policję faktycznie może nie, ale do pedagoga szkolnego jak najbardziej!!!.
A na policji prawdopodobnie trochę by sie zainteresowali- skoro to dziecko przyszło do nich- i moze chociaż starych na dywanik by wezwali do pogadania..
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 5 gości

Przeskocz do