problem czy złudzenie.?

Inne zaburzenia.

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 27 sty 2010, 20:59
no a co będzie, jak psycholog powie, że nic mi nie jest.?
albo co będzie, jak już skończę terapię.?
terapia nie wypełni samotności.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez linka 27 sty 2010, 21:28
nieidealna napisał(a):no a co będzie, jak psycholog powie, że nic mi nie jest.?

Nie wydaje mi się...............
nieidealna napisał(a):albo co będzie, jak już skończę terapię.?

To będziesz zdrową zrównoważoną osobą, która będzie wiedziała jak radzić sobie w życiu z trudnymi sytuacjami.
nieidealna napisał(a):terapia nie wypełni samotności.

Oczywiście, że nie ale powie jak sobie z nią radzić na tyle aby nam tak bardzo nie doskwierała i co zrobić żeby ją zminimalizować w naszym życiu.


Słuchaj decyzja należy do ciebie, albo będziesz nie robić nic poza użalaniem się nad sobą (a gwarantuję ci, ze samo nie przejdzie) albo podejmiesz leczenie.

Z tym, "oni nic nie rozumieją" zachowujesz się jak 15 latka z fochem na cały świat - nikt mnie nie rozumie, nikt mnie nie lubi, wszystko jest źle ......a próbowałaś kiedyś z nimi porozmawiać? Czy z góry zakładasz takie tezy?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 27 sty 2010, 23:00
no cóż. widocznie tak się zachowuje. bywa. nie jestem i nigdy nie byłam idealna. zapewne też nie będę.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez linka 27 sty 2010, 23:17
nieidealna, naprawdę nie rób z siebie męczennicy bo nie musisz :smile: jesteś młodą osobą i powinnaś teraz cieszyć się z życia, to powinien być okres dobrej zabawy i miłych wspomnień.....zacznij robić coś żeby tak było :)
Nikt nie jest doskonały ale to nie powód żeby teraz się samobiczować.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 27 sty 2010, 23:29
aa skoro tak twierdzisz, to widocznie robię z siebie męczennice. i co z tego.?
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez tup_tup 27 sty 2010, 23:35
Troszkę za trudny wątek dla mnie, bo jeszcze sama sobie z tymi problemami nie poradziłam. Ale powiem jedno -nieidealna-, zbieraj się do kupy i rób coś z tym, bo później może być za późno. Później, będziesz cierpieć tak ja ja..., a nawet najgorszemu wrogowi tego nie życzę! Tyle, że dla mnie nikt w pore nie powiedział co mam robić, gorzej, kazali mi po prostu "wziąć się w garść", a to nie pomogło, to zaszkodziło, bo nie ze wszystkim człowiek sam sobie może poradzić...

PS.Linka... jestem pod wrażeniem Twoich słów, jak dotąd czytałam Cię tylko na czacie, a tam... heh :)
Słowa mądre i w mojej głowie zapewne zostaną, dziękuję :)
My one regret in life is that I am not someone else.

Everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
06 lis 2009, 20:11
Lokalizacja
zielone płuca Polski :)

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 27 sty 2010, 23:45
nie wiem, czy myślicie, że ja pobiegnę jutro rano do psychologa i powiem mu o wszystkim, jak na spowiedzi.?
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez scrat 28 sty 2010, 00:04
Nie. Ale że weźmiesz to pod uwagę...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 28 sty 2010, 00:12
biorę to pod uwagę. tylko potrzebuje czasu.

[Dodane po edycji:]

o. i już sprawdziłam, gdzie u mnie są poradnie. muszę tylko się dowiedzieć, gdzie dana ulica leży i już.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

przez Joaśka 28 sty 2010, 10:35
nieidealna napisał(a):o. i już sprawdziłam, gdzie u mnie są poradnie. muszę tylko się dowiedzieć, gdzie dana ulica leży i już.


A to już coś! ;)

linka napisał(a):nieidealna, naprawdę nie rób z siebie męczennicy bo nie musisz :smile: jesteś młodą osobą i powinnaś teraz cieszyć się z życia, to powinien być okres dobrej zabawy i miłych wspomnień.....zacznij robić coś żeby tak było :)
Nikt nie jest doskonały ale to nie powód żeby teraz się samobiczować.


Linka, przy zaburzeniach osobowości tak często właśnie jest :roll: . Ja niestety też mam do tego tendencje - robienia z siebie męczennicy w oczach ludzi (żeby zwrócić na siebie uwagę? poczuć, że kogoś obchodzi mój los? sama nie wiem po co), manipulowania uczuciami i reakcjami innych (co niestety świetnie mi wychodzi, choć nie chcę tego robić) :oops: . Walczę z tym na psychoterapii, robię małe postępy. :smile:

Nieidealna, im szybciej zdecydujesz się na wizytę u psychologa tym lepiej dla Ciebie. Mnie użalanie się nad sobą i swoim losem oraz wmawianie sobie, że nic już się nie da ze mną zrobić, że tak musi być i jestem skazana na takie wewnętrzne cierpienie, pustkę i umartwianie się zabrało bardzo dużo czasu i... to był czas zmarnowany, stracony!!! :evil: Chcesz też tak żałować jak ja?
Joaśka
Offline

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez Paranoja 28 sty 2010, 10:39
ja mimo że z pomocy psychologa korzystam od prawie 2 lat to dla nie diagnoza: depresja, była tak nie realna, że sobie wmawiałam, że może to nie jest tak. Owszem, mam gorsze dni, ale ile jest takich kiedy jest dobrze, że inni mają gorzej, że przecież depresja nie mogła mnie dotknąć. Dopiero trafiłam tutaj, do osób którzy mają zdiagnozowane różne chory, rozmawiając z nimi zdałam sobie sprawę, że moje problemy to także ich problemy. Że to nie jest tak, że tak powinno być, że ja sobie wmawiam, że lekarz przesadza. Moje życie nie jest takie jak powinno być, ale mogę je zmienić.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 28 sty 2010, 10:48
Joaśka, nie chcę żałować. ale też nie chcę iść tylko dlatego, żebyście jeszcze ze mną gadali.. nie chce robić już niczego wbrew sobie..

Paranoja, może ja tez kiedyś dojdę do tego, że jednak coś jest nie tak.. ale teraz czuję, że chyba przesadzam.. to wszystko co opisałam jest prawdą, aczkolwiek zastanawiam się, czy to aż tak bardzo mi przeszkadza... czy aż tak bardzo mi z tym źle...
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

przez Joaśka 28 sty 2010, 10:54
Joaśka, nie chcę żałować. ale też nie chcę iść tylko dlatego, żebyście jeszcze ze mną gadali.. nie chce robić już niczego wbrew sobie..

Przecież my będziemy z Tobą rozmawiać niezależnie od tego czy się tam wybierzesz czy nie! Może Ci się wydawać, że naciskamy na Ciebie, ale piszemy to w dobrych intencjach, może ktoś popchnie Cię w końcu kierunku robienia czegoś ze swoim życiem. Jednak nikt do niczego Cię nie zmusi i to Ty musisz chcieć. Inaczej nic z tego nie będzie. My będziemy tak czy siak z Tobą gadać ;)


teraz czuję, że chyba przesadzam.. to wszystko co opisałam jest prawdą, aczkolwiek zastanawiam się, czy to aż tak bardzo mi przeszkadza... czy aż tak bardzo mi z tym źle...

Witaj w klubie takiego właśnie zastanawiania się i zmieniania co chwila zdanie ... :(
Ostatnio edytowano 28 sty 2010, 10:56 przez Joaśka, łącznie edytowano 1 raz
Joaśka
Offline

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez Paranoja 28 sty 2010, 10:55
nie pisałabyś gdybyś uważała że jest dobrze Ci z tym bo i po co? Pochwalić się? Nie sądzę. Chciałaś aby inni Cię uświadomili w tym, że jednak masz problem, zresztą sama w tytule tematu zadajesz pytanie "problem czy złudzenie?" więc oczekiwałaś odpowiedzi. Czy znalazła się tu chociaż jedna osoba oprócz Ciebie, która powiedziała, że przesadzasz, że wymyślasz, że wszystko z Tobą ok?
Może podświadomie wolałabyś by ktoś potwierdził, że jest ok, Ty być żyła sobie dalej udając, że problemu nie ma, bo wiesz, że problem masz ale boisz się zrobić coś w tym kierunku. Bo to wymaga jednak siły by iść do specjalisty, wymaga walki , wymaga terapii, mówienia o tym wszystkim, i nie zawsze jest łatwo, nie od razu widać efekty.
Najłatwiej zakryć twarz dłońmi udając że nikt nas nie widzi, tak samo jak najłatwiej wmawiać sobie że problemu nie ma.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do