jak rozmawiać?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

jak rozmawiać?

przez paradoksy 10 lip 2015, 22:05
Cześć.

Mój tato 3 dni temu miał próbę samobójczą - nałykał się tabletek. Zapieli go w pasy i zawieźli do szpitala.
Na sali jest z 15 innymi osobami w pasach, a więc środowisko raczej niesprzyjające szybkiemu wyzdrowieniu...
Ładują w niego tylko prochy na razie. Odcięty od czegokolwiek.
Nie mam możliwości odwiedzenia go, za daleko mieszkam.
Spotkamy się najwcześniej za 3 tygodnie, jeśli go wypuszczą.

Jak rozmawiać z rodzicem, który podjął takie kroki? Z jedynym rodzicem...
Proszę o jakieś porady. Nie chcę schrzanić sprawy.
Ojciec dużo krzywdy mi w życiu wyrządził, ale staram się nie żyć przeszłością, nie trzymać urazy i nie obwiniać nikogo.
Chcę mu pomóc.


PS. tak, to ja.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 lip 2015, 21:54

jak rozmawiać?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 10 lip 2015, 22:08
Chyba najlepiej dawac do zrozumienia, ze niezaleznie od wszystkiego sie tate akceptuje i kocha i ze moze liczyc w kazdej sytuacji na Twoje wsparcie...
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

jak rozmawiać?

przez paradoksy 10 lip 2015, 22:14
Boję się, że jedno źle ułożone zdanie może pogorszyć sytuację...
Chcemy przeprowadzić ojca do nas - wie już o tym. Ale niestety nikt z nim nie będzie 24h/dobę - każdy pracuje.
Nie chcemy z bratem tylko, aby siedział nadal sam w mieszkaniu, odizolowany od wszystkich ze względu na swój stan psychiczny (głęboka depresja) i fizyczny (dużo by pisać).
Nie chcę robić z siebie psychologa, ani zarzucać mu tylko górnolotnymi frazesami typu "będzie dobrze"... bo z roku na rok jest coraz gorzej, realnie na wszystko patrząc.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 lip 2015, 21:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

jak rozmawiać?

Avatar użytkownika
przez Arhol 10 lip 2015, 22:14
Hello again mine turtle.

Co do ojca,myślę że....być - nie wypytywać zanadto,nie oceniać,nie pocieszać na siłę,po prostu akceptować,być obok w razie potrzeby.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

jak rozmawiać?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 lip 2015, 01:26
paradoksy, Cześć Basiu. Przykro mi...
Porozmawiaj tak od serca, zapytaj jak się czuje. Wiem, że jest Ci ciężko z uwagi na to, co było kiedyś. Ale tak jak napisałaś... staraj się o tym nie myśleć. Powiedz Mu, że może na Ciebie liczyć.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

jak rozmawiać?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 11 lip 2015, 15:03
paradoksy napisał(a):Boję się, że jedno źle ułożone zdanie może pogorszyć sytuację...
Chcemy przeprowadzić ojca do nas - wie już o tym. Ale niestety nikt z nim nie będzie 24h/dobę - każdy pracuje.
Nie chcemy z bratem tylko, aby siedział nadal sam w mieszkaniu, odizolowany od wszystkich ze względu na swój stan psychiczny (głęboka depresja) i fizyczny (dużo by pisać).
Nie chcę robić z siebie psychologa, ani zarzucać mu tylko górnolotnymi frazesami typu "będzie dobrze"... bo z roku na rok jest coraz gorzej, realnie na wszystko patrząc.

nie znam Twojej sytuacji, ale moje pytanie jest takie czy ojciec jest alkoholikiem? Dalej czy sie leczy/leczył? Jak jego sytuacja finansowa?
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

jak rozmawiać?

przez paradoksy 11 lip 2015, 20:48
agusiaww napisał(a):
paradoksy napisał(a):Boję się, że jedno źle ułożone zdanie może pogorszyć sytuację...
Chcemy przeprowadzić ojca do nas - wie już o tym. Ale niestety nikt z nim nie będzie 24h/dobę - każdy pracuje.
Nie chcemy z bratem tylko, aby siedział nadal sam w mieszkaniu, odizolowany od wszystkich ze względu na swój stan psychiczny (głęboka depresja) i fizyczny (dużo by pisać).
Nie chcę robić z siebie psychologa, ani zarzucać mu tylko górnolotnymi frazesami typu "będzie dobrze"... bo z roku na rok jest coraz gorzej, realnie na wszystko patrząc.

nie znam Twojej sytuacji, ale moje pytanie jest takie czy ojciec jest alkoholikiem? Dalej czy sie leczy/leczył? Jak jego sytuacja finansowa?


ojciec pił przez jakiś czas, teraz ponad pół roku nie pije. nie wiem, -czy mogę go nazywać alkoholikiem? myślę, że jego picie wynikało bardziej z potrzeby towarzystwa, bo nie pił w domu, tylko chodził do baru. brat większość czasu jest zagranicą, a ja 400 km dalej. siedzieć samemu w domu... można się poczuć niepotrzebnym. zwłaszcza, że ktoś wcześniej był aktywny towarzysko (wypady na ryby, grzyby itd.)
sytuacja finansowa - źle nie ma. renta, a mój brat opłaca rachunki. nie ma raju, ale biedy też nie ma.
co to ma do rzeczy?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 lip 2015, 21:54

jak rozmawiać?

przez Saraid 11 lip 2015, 22:50
paradoksy napisał(a):
agusiaww napisał(a):
paradoksy napisał(a):Boję się, że jedno źle ułożone zdanie może pogorszyć sytuację...
Chcemy przeprowadzić ojca do nas - wie już o tym. Ale niestety nikt z nim nie będzie 24h/dobę - każdy pracuje.
Nie chcemy z bratem tylko, aby siedział nadal sam w mieszkaniu, odizolowany od wszystkich ze względu na swój stan psychiczny (głęboka depresja) i fizyczny (dużo by pisać).
Nie chcę robić z siebie psychologa, ani zarzucać mu tylko górnolotnymi frazesami typu "będzie dobrze"... bo z roku na rok jest coraz gorzej, realnie na wszystko patrząc.

nie znam Twojej sytuacji, ale moje pytanie jest takie czy ojciec jest alkoholikiem? Dalej czy sie leczy/leczył? Jak jego sytuacja finansowa?


ojciec pił przez jakiś czas, teraz ponad pół roku nie pije. nie wiem, -czy mogę go nazywać alkoholikiem? myślę, że jego picie wynikało bardziej z potrzeby towarzystwa, bo nie pił w domu, tylko chodził do baru. brat większość czasu jest zagranicą, a ja 400 km dalej. siedzieć samemu w domu... można się poczuć niepotrzebnym. zwłaszcza, że ktoś wcześniej był aktywny towarzysko (wypady na ryby, grzyby itd.)
sytuacja finansowa - źle nie ma. renta, a mój brat opłaca rachunki. nie ma raju, ale biedy też nie ma.
co to ma do rzeczy?
Myślę ,że nie ma to nic do rzeczy nie ma sensu analizować przeszłości mimo wszystko ...wsparcie,akceptacja to że jestes z nim teraz są najważniejsze .Czasem gesty są ważniejsze od słów.
Saraid
Offline

jak rozmawiać?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 12 lip 2015, 19:36
paradoksy napisał(a):
agusiaww napisał(a):
paradoksy napisał(a):Boję się, że jedno źle ułożone zdanie może pogorszyć sytuację...
Chcemy przeprowadzić ojca do nas - wie już o tym. Ale niestety nikt z nim nie będzie 24h/dobę - każdy pracuje.
Nie chcemy z bratem tylko, aby siedział nadal sam w mieszkaniu, odizolowany od wszystkich ze względu na swój stan psychiczny (głęboka depresja) i fizyczny (dużo by pisać).
Nie chcę robić z siebie psychologa, ani zarzucać mu tylko górnolotnymi frazesami typu "będzie dobrze"... bo z roku na rok jest coraz gorzej, realnie na wszystko patrząc.

nie znam Twojej sytuacji, ale moje pytanie jest takie czy ojciec jest alkoholikiem? Dalej czy sie leczy/leczył? Jak jego sytuacja finansowa?


ojciec pił przez jakiś czas, teraz ponad pół roku nie pije. nie wiem, -czy mogę go nazywać alkoholikiem? myślę, że jego picie wynikało bardziej z potrzeby towarzystwa, bo nie pił w domu, tylko chodził do baru. brat większość czasu jest zagranicą, a ja 400 km dalej. siedzieć samemu w domu... można się poczuć niepotrzebnym. zwłaszcza, że ktoś wcześniej był aktywny towarzysko (wypady na ryby, grzyby itd.)
sytuacja finansowa - źle nie ma. renta, a mój brat opłaca rachunki. nie ma raju, ale biedy też nie ma.
co to ma do rzeczy?


bo jakas przycyzna tego stanu musi byc, ze podjał takie kroki, widocznie czegos mu brakuje...pytanie czego. Jak sama napisalas, bedziesz sam siedział w domu to go nie upilnujecie, trzeba dotrzec do zrodła problemu. Jak rozmawiac? Moze wspolnie ustalic jak rozmawiac z psychologiem, w czym wspierac.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 15 gości

Przeskocz do