Dlaczego?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Dlaczego?

przez tristezza 23 gru 2014, 00:49
Rico napisał(a):Niestety ja jestem pierdolnięty, więc pewnie nawet jakby mi dobrze było (załóżmy bogaty i super żona, może dzieci) też by mi czegoś brakowało i bym miał jakieś szmery dziwne w głowie.


Mam dokładnie tak samo.
tristezza
Offline

Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Ewanna 23 gru 2014, 14:00
Rico napisał(a):No właśnie. Ja na razie tego nie mam, to znaczy jest .ujowo, na pewno nie mogę powiedzieć, że ekstra, w żadnym względzie, więc jak jest tak źle to sądzę, że trzeba właśnie coś robić i skupiać się jak najbardziej na tym. Za dużo czasu na myślenie dla mnie kończy się złym humorem. Teraz już coraz mniej do tego trzeba. Więc "zaciśnij zęby, pięści i walcz" droga Ewanno.


Odniosę się do wszystkiego, co wcześniej napisałeś. Mam hobby-nawet niejedno, od dawna moim sposobem na nastroje jest zajęcie czymś umysłu, żeby nie myśleć o sobie. Ale co do pracy... Po prostu się boję. Tego, że ludzie będą na mnie patrzeć.
Gdzieś usłyszałam, że jeśli nie ma się ładnego opakowania, trzeba przynajmniej dbać o jego zawartość. I to staram się robić, ale zawsze są te natrętne myśli, że nikt nie przytuli i nie pocałuje wnętrza. Choćbym słyszała komplementy, to wiem, że one nic nie znaczą. Po co komuś wadliwy sprzęt,skoro może mieć lśniący i sprawny?

A zęby też powoli zaczynają uwierać od tego zaciskania.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 gru 2014, 17:55

Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Arasha 23 gru 2014, 14:24
Rico napisał(a):Dean dobrze mówi.

Też to zauważyłam. Zupełnie jak nie Dean^2 :roll: Co jest ? Podmienili chłopa ?

-- 23 gru 2014, 13:33 --

Ewanna, nie możesz o sobie myśleć w kategoriach "wadliwy sprzęt", bo to Ci nic dobrego nie przyniesie. Jak będziesz miała o sobie takie mniemanie, to nawet najbardziej wyszukane starania się, by coś zmienić, na nic Ci się nie przydadzą.

A co do zaciskania zębów ... cały czas nie da rady, bo naprawdę może boleć, a i pożytku wielkiego nie będzie :bezradny: Czasami trzeba ... pozulować szelki.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez natrętek 23 gru 2014, 22:25
Rico napisał(a):Tak. Dokładnie jak w podpisie Follow. Nie ma lekko. Niestety ja jestem pierdolnięty, więc pewnie nawet jakby mi dobrze było (załóżmy bogaty i super żona, może dzieci) też by mi czegoś brakowało i bym miał jakieś szmery dziwne w głowie. Tak coś czuję, nie wiem jak Wy.


Też towarzyszy mi podobne odczucie, że nawet jakbym miał dobrze płatną pracę oraz dobrą żonę i dzieci to nadal bym odczuwał dyskomfort i nadal brakowało by mi dobrego samopoczucia. Niestety tak jak napisał/a Follow_ to co przeżywam płynie z mojego środka niezależnie od czynników zewnętrznych i pomimo, że obecnie nie mogę narzekać na status materialny to mnie to nie cieszy :(
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Arhol 23 gru 2014, 22:43
Hmm,nie trzeba mieć konkretnej diagnozy,by mieć problemy.
Na pytanie "dlaczego" nie ma odpowiedzi,złośliwość losu,słabszy charakter/psychika,gówniane otoczenie które sprowadziło człowieka na dno,własne błędy,wybory i głupota...przyczyn i nieszczęśliwych splotów wydarzeń może być miliardy.
Z tego co można wyczytać,działasz i pracujesz nad tym by poprawić swoje poczucie wartości,albo choćby całkowicie nie utopić się we własnym żalu,pogardzie i nienawiści do własnej egzystencji,to już bardzo ważny krok,sama świadomość że coś się robi,potrafi podnieść na duchu czy lekko zmotywować,by "dać z siebie więcej".
Zalecałbym,choć to już twój wybór oczywiście (chyba że już w toku) jakąś formę leczenia,czy farmako czy psychoterapia też mogą pomóc,oczywiście jeśli są siły i możliwości na to.

Gdzieś usłyszałam, że jeśli nie ma się ładnego opakowania, trzeba przynajmniej dbać o jego zawartość. I to staram się robić, ale zawsze są te natrętne myśli, że nikt nie przytuli i nie pocałuje wnętrza. Choćbym słyszała komplementy, to wiem, że one nic nie znaczą. Po co komuś wadliwy sprzęt,skoro może mieć lśniący i sprawny?

Hmm,jak kiełbie we łbie to i nawet najpikniejsza szata graficzna nidyrydy ;).
Co do ludzie "sprawnych" - spoko,to nie tak że normalsy nie mają problemów,wad czy są doskonali,często mają swoje "stado" defektów wszelkiej maści :mrgreen:

Powtórzę też to co reszta,najważniejsze by się z samym sobą dobrze czuć,bez tego cała reszta i tak będzie bez znaczenia,praca nad ową kwestią ciężka,cholernie ciężka,lecz pewnie i to do osiągnięcia jest z czasem...dużą ilością czasu i nakładem sił własnych i wielu innych bzdetów.


Z tego co czytam,w sumie wiesz co robić,do czego dążyć,pozostaje działać na tyle ile się da..powodzenia.
A co do żywota,cóż - nie był,nie jest i nie będzie sprawiedliwy i zbyt wiele się nie zaradzi,prócz tego by próbować go jakoś polepszyć.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32445
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do