LOVE

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

LOVE

przez holland1982 18 lis 2014, 23:32
Mam takie nurtujace pytanie i nie chce nikogo urazic ,wiem ,ze zalezy to od osoby , charakteru .CZy osoba chora na Chad swiadoma swojej choroby ,ale sie nie leczy lub wrecz odwrotnie potrafi kochac naprawde? czy odczuwa te same emocje, podniecenie co my zwykli ludzie czy tez je pozoruje aby nie zyc w sqamotnosci i czerpac przyjemnosc by zaspokoic swoje rzadze emocjonalne . Jak to jest naprawde bo mam metlik w glowie nie potrafilam do konca zaufac partnerowi .Bylam z chadowcem niestety nie moglam go rozgrysc i znam rowniez wiecej osob ktorzy cierpia na te sama chorobe. a w zwiazkach chuczalo i znow bylo dobrze. Jak to naprawde jest.?

pozdrawiam! wszystkich :papa: :papa:
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
02 lis 2014, 17:36

LOVE

Avatar użytkownika
przez Łapa 18 lis 2014, 23:40
holland1982 oczywiście, że odczuwa te same emocje, podniecenie, nawet silniejsze niż zwykły człowiek.
Ale nie radziłbym mieć ChADowcowi Ciebie za partnerkę, innym słowy uraziłaś.
Jak się nie leczy i choruje na ChAD to jest głupi.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

LOVE

przez Nicholas1981 18 lis 2014, 23:43
Trudne pytania - bo skąd mam wiedzieć, czy odczuwam tak samo jak zwykli (normalni) ludzie? Znam tylko swoje reakcje. Mam podobno CHAD, jestem też nadwrażliwcem. Czasem mi się wydaje, że przeżywam wszystko silniej. Jak brałem leki to oczywiście emocje były częściowo spłycone - teraz przestałem brać (znowu, bo generalnie źle się czuję po lekach). Teraz jestem w związku - kocham moją partnerkę. Problemy wynikają z mojej zaborczości, ale to raczej nie wina choroby tylko paskudnego charakteru. Jedno, co mogę powiedzieć - w stanie manii zmienia się zachowanie - wtedy no cóż, nie bardzo byłem w stanie odpowiadać za swoje uczynki (moja dziewczyna ówczesna wydawała mi się wrogiem - zresztą nie wytrzymała ciśnienia i odeszła).
Nicholas1981
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

LOVE

przez holland1982 19 lis 2014, 00:17
DZiekuje i juz wyjasniam.Byl to facet malo doswiadczony na swoj wiek. Lecz to mnie nie zrazilo.po prostu nie nadazalam nieraz za jego tempem, jak sie po jakims czasie roskrecil WOW. a jak nie mialam ochoty na bliskosc to mowil ze sam sobie z tym problemem poradzi ,bo nie moze sie na niczym skoncentrowac i sprawdzac w codziennych obowiazkach.przy tym obrazajac moja osobe. z wielkim zdziwieniem wydal mi sie po jakims czasie aseksualny jak tylko zasmakowal tego swiata a nieraz wrecz odwrotnie dziwne,I bez zadnej akcji z jego strony. Glupi nie jest ,ale upqarty .cHoruje juz dlugo WIECZORAMI CHLEJE OBRZYDLIWIE nie chce sobie pomoc a ja bylqam w tYM PRZYPADKU bezradna bo znosilam jego nastroje i obelgii ,wypalilo mnie to,niewiedzialam na poczatku. teraz wiem i ciezko sie pogodzic Z tym rozstaniem bo z drugiej strony gleboko wiem iz to dobry i madry czlowiek,takie kur,,,,,,e zycie niespoziewalaM bym sie po sobie ze jestem takim mieczakiem a tu prosze.Dziwnie mi na duszy.

-- 18 lis 2014, 23:22 --

A tak sie sklada panie Lapa ,ze ja jestem dobra kobieta mam wielu przyjaciol ,kocham zycie!. i nie chcialam nikomu sprawic przykrosci. wybaczcie.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
02 lis 2014, 17:36

LOVE

Avatar użytkownika
przez Follow_ 19 lis 2014, 00:24
Choroba nie tłumaczy bycia gnojkiem...
Nawet jeśli pewne elementy zachowania są wynikiem choroby to jednak jest to podłe jeśli ranimy tym najbliższych...

Też nie tłumaczy tego, że wiążemy się czasem z osobami, które nas po prostu nie kochają...
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

LOVE

Avatar użytkownika
przez Ellwe 19 lis 2014, 00:39
holland1982, kurcze, chadowiec to nie psychopata. Przynajmniej w wiekszosci ;)
Dlatego nie rozmumiem pytania o emocje. Bo patrzac po sobie mam ich w nadmiarze.
Emocje odczuwamy silniejsze, ale odczuwamy.
W kazdym zwiazku czasem huczy mniej lub bardziej.

Osobnym tematem jest swiadomosc cboroby i niechec do leczenia i zmiany. To tepche kiepska sprawa.
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

LOVE

przez holland1982 19 lis 2014, 00:40
tez tak mysle i przykro mi jest, tym bardziej ,ze zawsze staralam sie myslec pozytywnie a tu totalny dol. powiem wprost on taka babe jak ja powinien calowac po rekach .bo nigdy takiej nie mial i nie znajdzie, zawsze byl sam.
p.s. nie ma to nic do rzeczy z samouwielbieniem ale taka prawda stwierdzajac fakty, serceee mnie boli dzis widzialam go po miesiacu czasu przez 2 sekundy a on jakby nic normalka. i tu sie zastanawiam czy ten czlowiek calkowicie wyzuty jest z uczuc nie wiem . sam mnie zaczol zaczepiac a robi mine do zlej gry jak by nigdy nic i wciaz obrazony a jo to chyba najgorszy wrog. przykro mi z tego powodu
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
02 lis 2014, 17:36

LOVE

Avatar użytkownika
przez Ellwe 19 lis 2014, 00:47
holland1982, pytanoe, czy jego zachowanie wtnika faktycznie z choroby czy poprostu z charakteru.
Znam ludzi, ktorzy sa teoretycznie zdrowi i nie zaburzeni a potrafia doskonale manipulowac ludzmi i roboc im ,,wode z mozgu''.
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

LOVE

przez holland1982 19 lis 2014, 00:47
dziekuje za odpowiedz ELLWE ale jakos ta niepewnosc mnie gnebi a mam ku temu powody. nie mowie ,ze psychopata ,ale czlowiek z ktorym zyje zachowuje sie nie moralnie ,rani mnie i zatruwa zycie bez podstawnie a ja to akceptowalam bo klapy na oczach mialam ,chyba nadal mam. szkoda go ,ze nie chce sobie pomoc, bo madry i troskliwy czlowiek z niego , jak nie ma gorek i dolkow

-- 18 lis 2014, 23:51 --

to zdecydowanie chorobsko moja droga. ojjj dzialo sie, wiekszosc rzeczy niby nie pamieta a pozniej i tak wszystko wychodzi najaw i wie co powiedzial i co nawyrabial. a 3 swiaty to ja juz z nim mialam zanim sie zorientowalam ,ze to choroba,troche bylo zapozno ,bo czlowiek sie zaangaqzowqal i przyzwyczail.no szkoda chlope ,szkoda tez moich nerwow.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
02 lis 2014, 17:36

LOVE

Avatar użytkownika
przez Ellwe 19 lis 2014, 01:05
Nerwow napewno szkoda. Wiem jak choroba potrafi namieszac w zyciu, bo sama tez narobilam niezlego bigosu przez hipo. Oczywiscie to nie tlumaczy zadnego niewlasciwego zachowania i nalezy umiec sie przyznac do bledu.
Przede wszystkim, chcesz z nim byc nadal - przekonaj go do terapii i zobacz jak sie sprawy potocza. Jesli nie chcesz i czujesz, ze cie rani i nie chce sie zmieniac to odejdz. Szkoda nerwpw i placzu.
Tyczy sie to kazdego zwiazku. Moj facet jest ,,zdrowy'' a tez mi ciezko z nim zyc, cbociaz sama swieta nie jestem.
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

LOVE

przez holland1982 19 lis 2014, 01:28
Dzieki tez cie rozumiem doskonale, odejscie to chyba najlepsza droga, i tak sie zatanawiam co mie do niego ciagnelo,chyba to ze skromnie odnosil sie z uczuciami nie mowil tego tak spontanicznie jak na codzien, ale jednak mowil ,ze kochac bedzie forever taka troche naiwna dziecinada hahah ,ale na emocjach gra!,ja to taka kobieta po przejsciach rozwod, dziecko , itp doswiadzenia on calkowicie przeciwnosc losu i to mnie tak chyba zajaralo, przyciagal jak magnes trudny orzech do zgryzienia co wy w sobie macie ,ze tak przyciagacie hahah. ale masz racje trzeba naprawde sie poddac , i myslec o sobie aby sobie nie zaszkodzic ,oj trudno jest trudno, ale musze to jakos zdzierzyc. W koncu silna baba ze mnie .musze byc dobrej mysli,ja rodzina i stabilizacja , mam nadzieje ,ze jeszcze bedzie dobrze musi bo duzo zycia przed de mna nami. oby kazdy swojego szczesia zaznal i byl w koncu szcesliwy i ten chory i ten zdrowy kazdny z nas cos ma ,bo kazdy jest inny tego zycze z calego serca,, ale poki co jeszcze bede sie tu udzielac dopoki,mi nie przejdzie i sledzic wasze losy oraz nowe watki na forum,to na pewno
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
02 lis 2014, 17:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do