Poczucie odrzucenia, samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Poczucie odrzucenia, samotność

przez Stefan555 20 lip 2013, 23:01
Witam wszystkich serdecznie. Mam 17 lat i jako jeden z niewielu licealistów na świecie wprost nie na widzę wakacji. Większość moich rówieśników bawi się, odpoczywa, zawiera nowe znajomości lecz ja w czasie tego dwu miesięcznego odpoczynku duszę się jak ryba wyjęta z wody.
Uczę się w mieście, lecz mój dom rodzinny jest na wsi. Pomagam rodzicom w gospodarstwie, chodzę do pracy do innych gospodarzy, żeby "poprawić" budżet rodzinny. Do mojego wymarzonego liceum zwykłem dojeżdżać autobusem co nie sprawia mi większego problemu. Jak już napisałem w tytule jestem człowiekiem bardzo samotnym, czuję się odrzucony z grupy moich rówieśników. Aby lepiej przedstawić Wam moją sytuację cofnę się kilka lat wstecz.
Od zawsze mieszkam na wsi i raczej nigdy się tego nie wstydziłem. Lubię to! Kumpli tez znam można powiedzieć od " kołyski". Całe lata dzieciństwa razem przelataliśmy, z niektórymi prawie 10 lat wspólnej edukacji ( podstawówka i gimbaza). Fajnie było! Lecz powoli stawało się to dla mnie dość monotonne, gdyż potrzebowałem swego rodzaju " odświeżenia", zawarcia nowych znajomości, poznania świata. Okazja do spełnienia tych marzeń pojawiła się w zeszłym roku, ponieważ musiałem zająć się swoją przyszłością czyli wybrać szkołę średnią. Cieszyłem się z tego powodu jak dzieciak przez całe wakacje 2012 r. ( chociaż spędzałem je już w samotności gdyż kumple powoli rozjeżdżali się po świecie). Myślałem sobie: nowe panny, nowi kumple, kapele założę, co sobotę dyskoteki itp... dopiero teraz wiem jak bardzo się przeliczyłem.
Początek roku był dla mnie bardzo obiecujący... zarywałem do wielu dziewcząt ( czułem się przytłoczony ich ilością, jakie są ładne itp). Często odwzajemniano zainteresowanie mną, lecz nic z tego nie wyszło. Chciałem za dużo, nie potrafiłem skupić się na jednej jedynej, po szkole poszła plotka taniego podrywacza.
Ale dla jednej dziewczyny to ja się spodobałem. Pisała do mnie często na przełomie 2012/2013 r. Nie obchodziło mnie co do mnie pisze, w ogóle mi się nie podobała a po za tym miałem wtedy ogromne problemy w mojej klasie co zaprzątało mi cała głowę... Teraz to ja za nią latam a ona ma mnie gdzieś.
Od kilku już lat nie mam prawdziwego kumpla. Mam wielu znajomych to prawda lecz z żadnym z nich nie łączy mnie więcej niż jeden aspekt z życia. Z nikim nie mam nic więcej wspólnego oprócz jednej rzeczy, która nas łączy.
Napisałem na początku, że nie na widzę wakacji. I to prawda! Dlaczego? Bo jak chodzę do szkoły to chcąc czy nie chcąc widzę ludzi i z nimi rozmawiam, moje życia towarzyskie " tak czy owak" istnieje... teraz natomiast siedzę w kompletnej ciszy, otoczony lasem i dzikim inwentarzem i nie mam do nikogo z moich rówieśników jak buzi otworzyć. Wszyscy bawią się, imprezują a ja siedzę w domu i pracuję. Wiem, że ogranicza mnie położenie ale gdybym miał lepsze kontakty ze znajomymi nie stanowiłoby ono żadnego zagrożenia.
Dziś na mieście jest koncert... całe miasto idzie a właściwie to o tej porze to i może wraca. Oczywiście ja siedzę w domu. Dziewczyna, za która latam ( nazwę ją panną " X" ( nie żeby ją obrazić ale tak dla zwykłego kamuflażu)) również na niego poszła ze znajomymi. Normalnie szlag mnie trafia, że pomyślę sobie jak właśnie w tym momencie może lizać się ona z kimś podczas gdy ja nie wiem co ze sobą zrobić przez następny miesiąc. I kim teraz jestem? Jestem 17 latkiem, który czuje się cholernie samotny i chodzi do pracy przy tabace aby o samotności zapomnieć. Dziś robiłem od 8:00 do 17:00 i nie przeczę, pomogło... lecz jak pomyślę sobie, że od poniedziałku zaczynam znowu i jedynie tytoń będzie służył mi za towarzystwo robi mi się słabo. Nie mam prawdziwego kumpla! Nie czuję się nikomu potrzebny! Nigdy ależ to nigdy w moim liceum nie zadawałem się z ludźmi, z którymi na prawdę chciałbym się zadawać. Nigdy nie podobałem się dziewczynie, która mi również się podoba ( wyjątek panna "X" ale to po czasie). I tak na prawdę chociaż mam sporo znajomych to tak na prawdę nie mam żadnego. Zamiast 20 byle jakich wolałbym mieć 2 ale za to takich, z którymi łączy mnie bardzo dużo.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 lip 2013, 22:17

Poczucie odrzucenia, samotność

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 lip 2013, 15:59
Stefan555, nie Ty jeden nie znosisz wakacji ;) Ja również w dniu zakończenia roku szkolnego zawsze ryczałam do poduszki. Wakacje były dla mnie zawsze izolacją, zamknięciem, przestojem i samotnością. W szkole jak było tak było, ale zawsze jakiś kontakt z ludźmi. Do pewnego momentu...no, ale to już inna historia ;) Niemniej jednak, dlaczego nie zadawałeś się z ludźmi, z którymi tak naprawdę chciałbyś się zadawać? Nie było takich osób, czy po prostu nie zależało Ci na jakichś bliższych kontaktach? Niestety, ale ze swojego doświadczenia wiem, że ten nieszczęsny wakacyjny okres trzeba po prostu przetrwać. Teraz masz siedemnaście lat i niewiele możesz zrobić. Ale w przyszłym roku może pomyślisz o jakiejś pracy na wakacje? Może jakiś wyjazd nad morze? Dość często pracodawcy gwarantują zakwaterowanie i wyżywienie, więc nie byłbyś tak odizolowany od ludzi. Nie wiem też, jakie masz plany po szkole średnie. Studia? Jeśli tak, to myślę, że na etapie studiów będziesz miał o wiele większe możliwości nawiązania znajomości...
A co do dziewczyny...no cóż...może potrzebuje czasu? Jakby nie patrzeć, wcześniej Ją ignorowałeś, więc mogła się poczuć zraniona i odrzucona. Może w końcu dostrzeże Twoje starania? Czas pokaże...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do