jak pomóc?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

jak pomóc?

przez Aniach100 15 wrz 2012, 20:12
Witam
mam na imię Ania i mam ogromna prośbe żebyście pomogli zrozumieć mi mojego kolegę. wiem, ze ma depresję i wiem że teraz ma doła. nie chce jednak o tym rozmawiać, nie daje się wyciągnąć z domu. chciałbym mu pomóc bo wiem że mu źle ale nie mam pojęcia jak:( na stronach dotyczących depresji jest wiele informacji o tym czym jest depresja, jak ważne jest leczenie ale niewiele jest informacji o tym czego potrzebuje człowiek z depresją tak od Waszej strony:( chcecie o tym napisać??

pzdr A
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 wrz 2012, 20:03

jak pomóc?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 wrz 2012, 03:01
Aniach100, to ważne,że przy Nim jesteś,ale obawiam się,że w przypadku depresji,niezbyt mu pomożesz.Dlatego właśnie tak ważne jest leczenie.Z chwilą,kiedy depresja daje o sobie znać,bliscy niezbyt dużo mogą poradzić.Myślę,że najbardziej liczy się Twoja obecność i to,żebyś dysponowała wiedzą na temat depresji.I to jak najobszerniejszą.Osoba w depresji nie rani ludzi celowo,czasami jest tak,że potrzebuje samotności,a im bardziej staramy się zorganizować czas,tym jest gorzej.Powoduje to jeszcze większe zapadanie się w siebie,wyrzuty sumienia,poczucie bycia ciężarem dla innych.Oczywiście warto próbować,ale nic na siłę.I przede wszystkim-pamiętaj o sobie.Wysypiaj się,jedz regularnie,dbaj o to,żebyś miała gdzie odreagować.Ludzie,którzy chcą pomóc osobie z depresją,niejednokrotnie zapominają o sobie.A będąc samemu w dołku-nikomu się nie pomoże.Liczy się przede wszystkim Twoja obecność,zainteresowanie.Pamiętaj jednak,że czasami może się zdarzyć tak,że nie będziesz mogła nic zrobić.Twój kolega może się pogrążać w złym stanie,tracąc praktycznie kontakt ze światem zewnętrznym,pogrążając się w smutku,poczuciu bezsensu,beznadziejności,pustki,a Ty niewiele będziesz mogła zdziałać.Może być tak,że kolega zamknie przed Tobą drzwi,bo nie bedzie w stanie przyjąć Twojej pomocy lub będzie miał wrażenie,że w ten sposób chroni Cie przed samym sobą,aby nie "pociągnąć"Cię ze sobą na "dno".W momentach dołków,kompletnie nic może nie dotrzeć do Niego z tego,co mówisz.Wtedy rodzi się poczucie frustracji i dlatego tak ważne jest,żeby pamiętać również o sobie.Trzeba postawić pewną granicę między Nim a Twoim życiem-nie może być tak,że Jego choroba pochłonie również Ciebie.Cierpliwość i troska z Twojej strony lecz również zachowanie wlasnego życia i granic.Czasami ciężko jest wytrzymać z osobą chorą na depresję.Trzeba ogromnej cierpliwości i samozaparcia.Dlatego tak ważne jest dbanie o siebie.Kiedy człowiek nie ma sil,jest wyczerpany,łatwiej o gniew i żal do chorego.A wówczas niewiele się pomoże.Czy Twój kolega się leczy?Jeśli nie,to spróbuj go zachęcić,porozmawiać na ten temat.To jest bardzo ważna kwestia-jeśli ma depresję,to muszą się Nim zająć specjaliści.

Poniżej zamieszczam kilka informacji,które mogą Ci się przydać,jeśli zdecydujesz się być przy koledze:

Czego się wystrzegać:
- mówienia: życie jest piękne - denerwuje i mija się z celem
- unikaj stwierdzeń: wszystko zaczyna się w Twojej głowie
- wykrzykiwań: weź się w garść - depresja to choroba, a nie oznaka słabości
- nie zachowuj się jakbyś zjadł/a wszystkie rozumy: nie pouczaj na każdym kroku
- nie staraj się poprawić choremu humoru za wszelką cenę, przez takie zachowanie poczuje się jeszcze gorzej
- nie oskarżaj o chęć zwrócenia na siebie uwagi
- nie wymuszaj na siłę rzeczy, na które nie ma ochoty
- nie tłumacz jego zachowania każdemu, kto tylko chce Cię wysłuchać - to prowadzi do przejmowania odpowiedzialności;
Co możesz zrobić:
- inicjuj rozmowy na temat depresji, ale z wyczuciem i delikatnością
- jak najwięcej słuchaj, powstrzymując się od komentarzy i krytykowania
- nakłaniaj do skorzystania z fachowej pomocy (możesz sobie odpuścić pokazywanie uroków życia, ale walcz o wizytę u lekarza, to może uratować chorej osobie życie)
- znajdź jakąś formę aktywności fizycznej, którą moglibyście wykonywać razem;
- dowiedz się o depresji jak najwięcej
- podejmijcie działania, choroba sama nie minie
Pamiętaj o sobie:
- nie bierz do siebie gniewu i krytyki chorej osoby, to depresja pokazuje swoje rogi
- szanuj własne potrzeby i zauważaj ograniczenia, aby depresja nie zapanowała również nad Tobą
- znajdź sposób, który pomoże Ci walczyć ze stresem
- pozwól sobie na chwile przyjemności.

Pozdrawiam ciepło.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

jak pomóc?

przez Aniach100 16 wrz 2012, 09:07
Witaj
Lilith bardzo, bardzo dziękuję za Twoją wypowiedź:) sprawa jest trochę skomplikowana bo tak jak piszesz mam wrażenie że on stawia mur. kiedy się o coś pytam to odpowiada czyli chce utrzymac jakiś kontakt, ale kiedy pytam jak się czuje odpowiada "fatalnie". "dlaczego fatalnie"?? zamyka się w sobie. kiedy pytam czy chce o tym porozmawiać mówi nie i że przeprasza. kiedy pytam się co robił odpowiada że nic. kiedy proponuję wyjazd za miasto do lasu milczy. kiedy mówię chodźmy na piwo wymyśla jakiś głupi pretekst żeby nie pójść. ale ok z tego co wyczuwam nie powinnam teraz napierać na jakąś aktywność bo potem rzeczywiście mam wrażenie że jest gorzej. dam mu zapewnienie że jestem. spróbuję wyciągnąć go na rozmowę na jakiś neutralny temat.
czy się leczy? nie wiem, nie pytałam chociaż temat depresji pojawił się ponad rok temu. on jest lekarzem, dodatkowo kiedyś chcial byc psychiatrą więc zakładam, że jakąś tam wiedze ma. a jak nie ma wiedzy to ma jakiś kolegów z roku. jak wygrzebie się z tego doła i wejdzie z fazę euforii i będzie bardziej otwarty to się go zapytam. Mając doświadczenie ostatnich tygodni na pewno będę chciała wiedzieć jak mu pomóc i czego ode mnie oczekuje.
ale to straszne doświadczenie bezradności. byc blisko i nie móc nic zrobić. i jeszcze ten mur kiedy mówi że jest strasznie, że ma kryzys, że jest mega fatalnie i w zasadzie na tym kończy. żadnej wskazówki z jego strony czego oczekuje. po prostu "przepraszam teraz nie mogę o tym rozmawiać".

w każdym razie bardzo Ci dziękuję. spróbuję zostać w przestrzeni którą mi wydzieli i nie prowokować u niego wyrzutow sumienia że nie może zrobić czegoś tam:)

A
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 wrz 2012, 20:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

jak pomóc?

Avatar użytkownika
przez tahela 16 wrz 2012, 13:03
no tak :) ;)
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

jak pomóc?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 17 wrz 2012, 03:53
Aniach100, myślę,że ten mur,na który trafiasz to właśnie depresja.Pamiętaj,żebyś nie brała tego do siebie.Kiedy następuje epizod depresyjny,to czasami jest tak,że człowiek nawet nie ma ochoty,żeby otworzyć oczy,podstawowe czynności sprawiają mu problem,a już na pewno te,które wykraczają poza ramy codzienności.Popada się w marazm i odrętwienie,a znaczenie przestaje mieć wszystko dookoła.Nawet ludzie.Nieumiejętność rozmowy na ten temat też jest cechą osoby z depresją.Być może nie wie dokładnie jak opisać swój stan,bo ciężko jest powiedzieć,co tak naprawdę czuje,co się w Nim dzieje.Sam tego może nie identyfikować.Może być też tak,że nie chce Cię obarczać swoimi problemami,bo uważa,że On sam jest problemem.Osoba z depresją widzi życie w czarnych barwach,wszystko po jakimś czasie staje się obojętne,kontakty ze światem zewnętrznym słabną,przestaje cieszyć cokolwiek.
Rozumiem to uczucie bezradności,bezsilności,bo patrzysz jak bliska osoba cierpi,pogrąża się i nic nie możesz zrobić.W takiej sytuacji mogą pomóc specjaliści,więc jeżeli kolega się nie leczy,to spróbuj go do tego zachęcić.I koniecznie pamiętaj o sobie,bo bardzo łatwo jest o fizyczne i psychiczne wyczerpanie,ale już nie łatwo jest odzyskać owe siły.

Pozdrawiam
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

jak pomóc?

przez Aniach100 17 wrz 2012, 08:09
:)
dopóki nie wczytałam że to depresja a nie zły nastrój i dopóki nie poczytałam postów na Waszym forum brałam to bardzo do siebie i nie mogłam zrozumieć czego ten gość chce ode mnie. zdarzało mi się strzelać fochy bo nie wyobrażałam sobie nic prostszego jak powiedzenie; czuję sie tak i chcę tego i tego, zrób to i tamto. teraz chyba więcej rozumiem. wczoraj napisał że "czuje się w miarę" więc po piątkowym "fatalnie" podniosło mnie to na duchu. porozmawialiśmy chwilę mailowo. jak się wyrówna i zdecyduje się na spotkanie twarzą w twarz to podpytam go o leczenie. w każdym razie teraz nie naciskam, a on nie ucieka:):):):) dzielnie rozmawia ze mną o pracy, gotowaniu, winie i takich tam. nie poruszam trudnych tematów, ani takich w których mamy odrębne zdania i gdzie moglibyśmy sie spiąć. Bardzo Ci dziękuję za pomoc:) bardzo mi pomoglaś:)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 wrz 2012, 20:03

jak pomóc?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 17 wrz 2012, 20:35
Aniach100, większość ludzi nie ma pojęcia o depresji ani tym bardziej w jaki sposób zachowywać się w stosunku do osoby,która na nią cierpi.Wiem,że niejednokrotnie zachowanie kolegi może wydać Ci się co najmniej dziwne,bądź nawet niemiłe,ale pamiętaj,że on absolutnie nie robi tego,żeby Cię zranić .Myślę,że on w tym wszystkim sam się zagubił.Jego świat się zmienił,osoby z depresją często nie widzą tego,co jest teraz ani tego,co będzie później, mają swój własny odbiór rzeczywistości, własny świat,zniekształcony.Twojego kolegi trwa wewnętrzna walka,dlatego pamiętaj w tym wszystkim.I o sobie,żeby jego zaburzenie nie pochłonęło Ci życia...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

jak pomóc?

przez Aniach100 17 wrz 2012, 21:55
rozumiem i muszę to przemyśleć:) i postaram się wrócic do siebie:) dzięki:)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 wrz 2012, 20:03

jak pomóc?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 wrz 2012, 04:02
Aniach100, ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

jak pomóc?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 18 wrz 2012, 04:06
Fajnie,że są jeszcze tacy przyjaciele,jak autorka......Brawo;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

jak pomóc?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 22 wrz 2012, 19:09
Aniach100, i jak sobie radzisz?No i jak Twój kolega?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

jak pomóc?

przez Aniach100 23 wrz 2012, 13:17
:) dziękuję Lilith:) to chyba nie był na szczęście epizod depresyjny ale dłuższy depresyjny nastrój:) pozbierał się jakoś:) przynajmniej tak mi się wydaje. skrzetnie unika odpowiedzi na pytanie "jak się dzisiaj czujesz?" ale po zachowaniu widzę że wraca do normy:):):):) na nieszczęscie ostatnio "lekko" poróżnilismy się na tematy pracowe czyli tematy które nas najbardziej łączą:( ale przez 2 godz intensywnie dyskutował z pełnym zaangażowaniem i nie pojawił się motyw, że nie ma siły, ochoty i że jest fatalnie:) więc myślę że jest bardzo dobrze jak już ma na coś ochotę:) jutro podpytam się o to jak spędził weekend:) jak powie, że się ruszył z domu to uznam, że jest w ogole super:) a wtedy zapytam jak to jest z tą jego depresją. czy ją leczy, u kogo, czym i co mam robić jak mu się pogorszy i kiedy jest na tyle źle że mam robić panikę, a kiedy mam jeszcze siedzieć cicho i najważniejsze czy ufa mi na tyle, że chce żebym wtedy coś robiła. może ma kogoś bliższego?? jak powie że nadal jest fatalnie to też mu spróbuję zadać te pytania... najwyżej stracę kumpla...

-- 23 wrz 2012, 14:23 --

trochę oszukałam:) jak nie będzie chciał powiedzieć to znając go powie: "nie chcę/nie mogę o tym rozmawiać" i ja to łyknę i odpowiem "ok. bądź jaki chcesz". więc wszystko wróci do jakiejś tam wypracowanej normy. do następnego razu będzie spokój, a potem znów się będę denerwować bo nic nie będę rozumiała:( aż nasze drogi w sposób naturalny się rozejdą, bo ktoś z nas zmieni pracę, poznamy innych ludzi itd. samo życie. on chyba nie ma przyjaciół "długoletnich". ja mam znajomych od podstawówki ale do utrzymania takich przyjaźni potrzebna jest wola wszystkich stron:)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 wrz 2012, 20:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ofi i 17 gości

Przeskocz do