Depresja, nieakceptacja siebie, niska samoocena etc.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja, nieakceptacja siebie, niska samoocena etc.

przez Soluzione 10 gru 2011, 15:14
Powielam swój post w nowym temacie mając nadzieję, że poznam kogoś o podobnych problemach:
Witam wszystkich!
Jak czuję się dzisiaj? Hm... rozpocząłem dzień od płaczu. Sam się sobie dziwię, bo zazwyczaj płacz pojawia się wieczorami i to taki, że nie mogę go opanować... Choruję na depresję, poza tym jestem DDA, do tego homoseksualistą i tego nie akceptuję u siebie. Dochodzi ta cholerna niska samoocena i niskie poczucie własnej wartości. Pisząc to tutaj znowu pojawia się łza w oku. Codzienne myśli- jestem nikim, poczucie, że jest się gorszym od innych etc. Walczę z tym, zacząłem psychoterapię, którą będę kontynuował w styczniu (na razie miałem 1 spotkanie). Do tego leczenie farmakologiczne- czyli antydepresanty. Ostatnio poznałem jednego geja, poszedłem do klubu z nim i jego znajomą. Nadszedł moment kiedy się przytuliłem do niego- to był tak cudowne uczucie, dotąd nigdy do nikogo się nie przytulałem- nie wiedziałem, że to potrafię, że nie zrobię tego źle. Z dnia na dzień czuję się coraz gorzej, jednak próbuję być silny i się nie załamywać- czuję się taki samotny z tym wszystkim. Ojciec nigdy się mną nie przejmował, mama w tym roku poddała się terapii i ' wyszła' z alkoholizmu- jest trzeźwą alkoholiczką. To uczucie, że jestem beznadziejny nie pozwala mi nawiązywać dobrych kontaktów z ludźmi, których ostatnio poznaje. Nie wiem chyba czym jest miłość- dzieciństwo nie nauczyło mnie tego. Obecnie studiuję, dlatego nie mogę sobie pozwolić na tę depresję- w końcu udałem się do specjalisty i chcę się zmienić, ale boję się że nie dam rady. Wyjdę dzisiaj na ulicę i będę zapewne myślał, że ludzie patrzą się spod oka śmiejąc się ze mnie, obgadując. Jednak gdy idę z kimś czuję się bezpieczniej. Samotność jest straszna, a do tego jeśli było się do tej pory 'niewidzialnym dzieckiem'. Taki prosty gest- przytulenie- jednak dla niektórych trudny (czyt. dla mnie). Napisałbym tutaj epopeję, a i tak już odbiegłem od tematu. Życzę Wam wszystkim szczęścia i znalezienia dobrej drogi, którą podążycie w kierunku zmiany siebie. Pozdrawiam, Mateusz.

Czekam na odpowiedzi do postu. Pomóżcie...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 gru 2011, 12:05

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do