Why suicide?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Why suicide?

Avatar użytkownika
przez Korat 19 sie 2010, 17:40
Chodząc na terapię zauważyłem, że kompletnie nie potrafię opisać słowami dlaczego pragnę odebrać sobie życie. Pomimo tego, że w umyślę widzę przyczyny jak na dłoni , to werbalnie nijak nie jestem w stanie tego przekazać. Dlatego też stworzyłem metaforę (co ciekawe potrafię tworzyć metafory, ale jestem kompletnym nieudacznikiem jeśli chodzi o odczytanie tych , które nie są stworzone przeze mnie), w której w przenośni zawarte są powodu tego, dlaczego chcę umrzeć. Być może są tu ludzie z tym samym problemem co ja, którym ta opowieść pomoże zrozumieć siebie.

Dlaczego samobójstwo?
Wyobraź sobie, że od młodości żyjesz na statku mając postępującą chorobę morską. Ciągle wypadasz za burtę, przy czym każdy kolejny pobyt poza statkiem jest coraz dłuższy. W efekcie jesteś na etapie, że za burtą w zimnej wodzie spędzasz właśnie któryś z kolei rok i zapominasz już nawet jak było na pokładzie łącznie z obowiązującymi tam zasadami. Gdy cudem udaje ci się tam wrócić, czujesz się zagubiony i nie potrafisz się odnaleźć. Znowu wypadasz za burtę, ale już z coraz mniejszym zapałem starasz się dogonić statek. Ucieka ci on na coraz większe odległości. Do tego dostrzegasz, że ten statek powoli tonie. Nabierasz zwątpienia czy w ogóle warto tam wracać. Nad tobą gromadzą się czarne chmury, morze staje się coraz bardziej wzburzone, a na dodatek czujesz zbliżające się wygłodniałe rekiny. Chcesz zabić się osobiście, zanurzając się głęboko pod wodą i utonąć. Po to by uniknąć okrutnego końca z rąk niebezpieczeństw, które nieuchronnie się zbliżają. Twój jedyny ratunek, statek. Czy tam mam się udać?
Co cię nie zabije, to uczyni niepełnosprawnym.

Ayahuasca
Psylocybina
LSD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

Re: Why suicide?

Avatar użytkownika
przez Helvetti 19 sie 2010, 18:38
Korat napisał(a):Chodząc na terapię zauważyłem, że kompletnie nie potrafię opisać słowami dlaczego pragnę odebrać sobie życie. Pomimo tego, że w umyślę widzę przyczyny jak na dłoni , to werbalnie nijak nie jestem w stanie tego przekazać.


Mam dokładnie tak samo.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: Why suicide?

przez fkarty 20 sie 2010, 13:05
to wyglada jak sen po ktorym budzisz sie wycienczony grozą jaką w nim przeżywasz , z tym ze to nie sen a twoje zycie. Naprawde wspolczuje ludziom, pieskom tonacym w powodziach i zyciu calemu, ktore rownie pelne jest szczescia jak i cierpienia innych

ten statek jest tak beznadzjejnym miejscem do twojego bytu ze on tonie, natomiast ta woda jest miejscem ostatecznej zagłady twojego zycia, jadnak ciagle zyjesz
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
17 sie 2010, 13:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Why suicide?

przez noise 20 sie 2010, 21:03
Myślę, że ludzie chcący umrzeć nie zabijają się ze strachu.. Jak było źle, to też chciałam umrzeć, ale najlepiej żeby coś mnie przypadkiem zabiło, sama panicznie bałam się to zrobić. I jakoś żyję. W sumie dobrze, świat pomimo wszystko, poza tym społeczeństwem, poza miastami, poza ludźmi, poza całą naszą cywilizacją jest piękny. (Czyżby wino już działało?)
noise
Offline

Re: Why suicide?

Avatar użytkownika
przez ewap99 20 sie 2010, 21:39
Przekazywanie tego rodzaju mysli jest b trudne ja pól roku nosiłam sie z zamiarem opisania ich na terapii w koncu sie udało ale nim to osiągnełam to pisałam sobie listy do terapeuty których nie wysyłałam tam przez tydz 2 tworzył sie list który ostatecznie zaniosłam na terapie i przeczytałam .Miałam nadzieje ze jej go dam i przeczyta...ona kazała mi to zroobic samej...strasznie ciezko mi było z tym czułam przzede wszystkim strach bałam sie co mi powie jak sie dowie co we mnie siedzi po przeczytaniu załowałam ze nie potrafie zapasc sie pod ziemie.psycholog była zaskoczona ze tak bardzo emocjonalnie zareagowałam na ten list
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Re: Why suicide?

Avatar użytkownika
przez Topie-lica 13 wrz 2010, 15:06
Korat, genialna metafora. Chociaż do mnie nie odnosi się ta końcówka. Ja po prostu mam już dość tego gnicia, rozmiękania w wodzie, gdzie jestem na wpół przytomna, i już dawno dawno nie jestem tą osobą z pokładu. Gdyby tak móc znów tam być. Nie muszę tam wcale pasować, byle widzieć świat nie spod tafli wody, nie tak oddalony ode mnie. Żeby móc w końcu dotknąć czegoś stałego, prawdziwego, realnego. Tak już mam dość tej derealizacji. Tak mam dość już nic-nie-odczuwania. Żeby chociaż czuć tęsknotę za statkiem, czuć złość na to, że odpływa, albo na siebie, że wypadłam/inni mnie wypchnęli..? A tu nic, powolne kołysanie, dryfowanie, i ten ciągły, wielki wysiłek by nie stać się rośliną, by wstawać, robić cokolwiek.
Czemu nie skończyć? Why suicide? Czyż nie dobija się koni? Czy nie mogę liczyć na tyle miłosierdzia i litości jakie otrzymuje cierpiące zwierzę?
Ale nie, jeszcze się nie poddałam. Jeszcze będę sięgać rękoma przed siebie szukając oparcia. Może inne leki? Może terapia? Może jakiś cud, jakaś magia...
"Och, jakąż zagadką jest człowiek! (...) I właśnie dlatego pewien myślący jegomość powiedział, że lepiej go jebać niż usiłować zrozumieć."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
314
Dołączył(a)
02 paź 2009, 20:44
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do