Nie umiem nic więc... ?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie umiem nic więc... ?

przez negative 24 sty 2010, 14:01
... więc co mogę w życiu robić?
Branża w której pracuje (IT), nudzi mnie. Chciałbym się pod innym kątem rozwijać (jakieś programowanie czy grafika) ale gdy zasiadam przez kompem cała moja ochota odchodzi... pierwszą myślą nie jest "co by tu zrobić" tylko "i tak niczego nie zrobię". Na studia poszedłem z chęcią zdobycia jakieś wiedzy ( nie papierka) ale nie cieszą mnie wykłady, ćwiczenia... nie umiem się uczyć na sesje... zawsze zaliczam przedmioty na 2/3 terminie...
Nie mam żadnego hobby. Nie umiem nic sobie wymyślić... Ogólnie czuje się jakbym się do niczego nie nadawał... Nie potrafię się sam od siebie niczego nauczyć...
Rodzice, dziewczyna i kiedyś znajomi (oj kiedy to było...) mówili mi że mam słomiany zapał...
Gdyby szyby i kominy mnie nie otaczały...
Gdyby oczy nie płakały, a usta się wciąż śmiały...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 sty 2010, 13:26

Re: Nie umiem nic więc... ?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 sty 2010, 14:21
Negative

Nie nauczono nas wyznaczać sobie celów, albo nauczono tylko w sposób, którego nie potrafimy przedłużyć, żeby go wykorzystać. Pomyśl sam, studia... nie każdy może je zacząć, albo skonczyć. Zainteresowania tez masz, mówisz o nich. Może musisz wiecej doświadczyć na sobie, żeby się przekonać, że faktycznie źle sie czujesz sam ze sobą. A nie zastanawiałeś sie nigdy nad tym z czego wynika Twój słomiany zapał? A jak z Twoimi relacjami z rodzicami? Czy zawsze dostawałeś to czego chciałeś od Nich? Czy też raczej sam musiałeś w tej kwestii radzic sobie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Nie umiem nic więc... ?

przez negative 24 sty 2010, 14:35
Zazwyczaj dostawałem rzeczy od rodziców... uzależnili mnie od siebie... łącznie z tym, że gdy w innych domach panowało "mamo, tato" u nas w domu było "mamusiu,tatusiu"... teraz mam z tym problemy.
Co do zainteresowań: fakt mam ich sporo. Ale co mi z samego rozmyślania o tym? Chcę czegoś dokonać. Nawet nie dla was... dla siebie cholera... chce wiedzieć, że do czegoś się nadaję... a nie tylko do zżerania tlenu i produkowania CO2+śmieci...
Gdyby szyby i kominy mnie nie otaczały...
Gdyby oczy nie płakały, a usta się wciąż śmiały...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 sty 2010, 13:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nie umiem nic więc... ?

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 24 sty 2010, 14:42
Cześć, ja mam taki sposób, żeby wyznaczyć sobie jakiś mały cel, nie wiem, coś z czym masz trudność, ale nie dużą, jakiś głupi nawyk czy przyzwyczajenie, co spróbujesz opanować w ciągu tygodnia. Np. nie zostawiam głupich kubków wszędzie albo mówię coś miłego moim najbliższym codziennie (to takie przykładowe). Wiem, że wydaje Ci się to mało adekwatne do twojego problemu, ale możesz spróbować, co Ci szkodzi. Najlepiej to zapisz na kartce albo powiedz nam na forum :)
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: Nie umiem nic więc... ?

przez wovacuum 24 sty 2010, 16:35
negative, w jednym poscie piszesz ,ze nie masz zadnego hobby a w nastèpnym,ze masz sporo zainteresowan..trochè to sprzeczne ze sobà nie uwazasz? ;)
wovacuum
Offline

Re: Nie umiem nic więc... ?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 sty 2010, 16:46
negative

Moze byc tak,że podswiadomie czekasz,az manna zleci Tobie z nieba:-)

Masz dużo zainteresowań...to dobrze, Moze nuda Tobie doskwiera? Czy męczy Cię jakis ból psychiczny?
A może na tapczanie siedzi leń?

A tak na powaznie.....znajdx system, dzięki któremu zaczniesz realizować postawione przez siebie cele.Whiteblackchocolate napisała,że moze kartka okazalaby się zbawienna. Narzie codziennie planuj coś na nastepny dzień. Wieczorem przegladaj ile celów zostało zrealizowanych, zaczynaj od drobnoste, to cieszy,kiedy lista zapelniona staje się nagle pusta. Później zacznij od dalekosiężnych celów rozpisując je na kolejne dni czy miesiące. Co o tym sądzisz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Nie umiem nic więc... ?

Avatar użytkownika
przez Majster 24 sty 2010, 16:59
Tak na rozum Majstra z gminu, to tu sa chorobliwe ambicje, taki maly dramat z powodu ze sie nie jest najlepszym. No i facio jak juz sie polapal w tym, to zlapal dola i teraz bardzo by chcial zeby mu kto pokazal jakas ameryke do odkrycia zeby mu sie ego podladowalo. A ja mysle, ze zadna ameryka niepotrzebna, styknie sie ucieszyc z ladnej pogody i ze smacznej zupy na obiad ;) Zrob se koleś taki bilans na papierze: w czym uwazasz sie za dobrego (no, bo jak jestes jakis IT to przecie tam same indywidua studiuja), a w czym jest gorzej. Tylko bez sciemy. I zaraz zobaczysz, ze wcale nie jestes zadne zero ;) Powodzenia ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Nie umiem nic więc... ?

przez negative 24 sty 2010, 17:11
Po pierwsze: Zainteresowania a Hobby to są dwie różne rzeczy. Interesuje się na przykład sportami ekstremalnymi, ale jako hobby na przykład nie uprawiam ich.
Na żadną mannę nie czekam. Na wszystko zapracowuje sam. Staram się polegać na sobie tylko na sobie i TYLKO w ostateczności proszę o pomoc. Jeżeli coś spiepsze to przynajmniej wiem, że tylko siebie mogę winić.
Mówicie o wyznaczeniu małych celów... wyznaczam je sobie codziennie - na prawdę. Średnio raz na tydzień mówię sobie, że nie będę obgryzał... nie wychodzi o kilku lat. Mówię sobie, że wezmę się do nauki - nie wychodzi. Mówię sobie, weź siądź przed tym głupim kompem i napisz jakiś fajny program/stronę www - przecież lubić programować... niee... też nic z tego.
W pracy wykonuję wszystko mechanicznie... debilnie wręcz... niby taka praca, ale ja już chyba nawet nie staram się dodawać temu jakiś głębszy sens...
Wszystko jest ostatnio takie biało-czarne. Nie ma odcieni szarości. Jest albo TAK albo NIE. W sumie nie czuję żadnych emocji. Tylko jakiś taki smutek? uśmiecham się jedynie jak nikt nie patrzy. Podczas rozmowy czuje się jak na scenie teatru i cały czas myślę o tym jak mogę sobie poprowadzić rozmowę.
Mam wrażenie jakby każde moje działanie, każdy wdech i wydech, każda myśli była tak totalnie bezcelowa i bez sensu... jak sobie pomyślę, że i tak nie przyda mi się to tak naprawdę nigdzie... że to służy tylko, żeby żyło mi się lepiej przez 40 lat-60 lat... no kurde... po co to wszystko?!
Gdyby szyby i kominy mnie nie otaczały...
Gdyby oczy nie płakały, a usta się wciąż śmiały...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 sty 2010, 13:26

Re: Nie umiem nic więc... ?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 sty 2010, 17:14
a terapia? byłeś gdzieś z postrzeganiem swojego problemu?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Nie umiem nic więc... ?

przez Gringo 24 sty 2010, 17:16
Branża w której pracuje (IT), nudzi mnie. Chciałbym się pod innym kątem rozwijać (jakieś programowanie czy grafika) ale gdy zasiadam przez kompem cała moja ochota odchodzi...
(...)
Mówię sobie, że wezmę się do nauki - nie wychodzi. Mówię sobie, weź siądź przed tym głupim kompem i napisz jakiś fajny program/stronę www - przecież lubić programować... niee... też nic z tego.

Ja tez tak mam, kiedys potrafilem poswiecic wiele czasu na nauke nowych umiejetnosci (glownie mowa o IT), a teraz wszystko stracilo smak przez to, ze nerwy mi wysiadly. Nic mi sie nie chce, a kiedys chcialo sie wszystko, zmuszam sie i owszem, ale co to za przyjemnosc zmuszac sie do wszystkiego, gdy to powinna byc czysta radosc.
Mam wrażenie jakby każde moje działanie, każdy wdech i wydech, każda myśli była tak totalnie bezcelowa i bez sensu... jak sobie pomyślę, że i tak nie przyda mi się to tak naprawdę nigdzie... że to służy tylko, żeby żyło mi się lepiej przez 40 lat-60 lat... no kurde... po co to wszystko?!

Mysl tak dalej, a skonczysz jako nihilista z depresja (przerabialem juz to :)))) ), w sumie to chyba dobry znak, ze zastanawiasz sie nad zyciem, ale to raczej nie pomaga.

Po co to wszystko? Jest kilka wersji, najbardziej popularna w tej okolicy znasz. Czyli byl sobie Bog, ktory stworzyl swiat..... a ty musisz byc dobry, grzeczny i wydajnie pracowac, bo potem czeka Cie nagroda ;-)
Gringo
Offline

Re: Nie umiem nic więc... ?

przez wovacuum 24 sty 2010, 18:29
negative, nie zgadzam siè z Tobà:zainteresowania to hobby a hobby to roznego rodzaju zainteresowania..znajdz cel a to juz bèdzie sukces.Jak mozna zyc bez zadnego celu??ehh musi Ci byc bardzo cièzko w zyciu.
wovacuum
Offline

Re: Nie umiem nic więc... ?

przez miki74 24 sty 2010, 19:03
negative napisał(a):Mówicie o wyznaczeniu małych celów... wyznaczam je sobie codziennie - na prawdę .Mówię sobie, że wezmę się do nauki - nie wychodzi.
Zacznij od 15 minut, lecz codziennie. Na początek wystarczy.

negative napisał(a):Mówię sobie, weź siądź przed tym głupim kompem i napisz jakiś fajny program/stronę www - przecież lubić programować... niee... też nic z tego.
Niech to na początek będzie kiepski (i krótki) program/strona www. Lub tak jak wyżej - zastosuj regułę czasową- 15 min. programowania na początek.

Mam wrażenie, że ten zanik zainteresowań, fascynacji nauką, chęci do życia jest objawem jakiegoś obniżonego nastroju, może depresji. Poza tym może błędem jest, tak jak już Pan Majster napisał, że stawiasz sobie za wysokie wymagania. Nie napinaj się tak ;) Trochę luzu i pobłażliwości dla siebie. Małe cele, małe kroczki. Chińskie przysłowie, by przejść 1000 kroków, najpierw musisz wykonać ten jeden pierwszy.
miki74
Offline

Re: Nie umiem nic więc... ?

przez negative 25 sty 2010, 12:58
Nie mam wygurowanych wymagań wobec siebie. Wygląda to tak, że mam na przykład teraz zrobić projekt z Programowania na zaliczenie. Edytor odpalony i co? skrobnąłem pare linijek i mimo tego, że wiem dobrze co chce dalej napisać i jaki kształt ma to obrać nie chce mi się tego pisać...
Bóg? hehe... dobra... skupmy się na czymś co jednak mimo wszystko istnieje... Staram opierać się na faktach i nie bawić się w oczyszczające promienie szaolinu.
Najchętniej wziąłbym kawałek (duuuży) papieru i maział sobie jakimś czarnym cienkopisem. i tak przez cały dzień. Zamiast pracy, snu, szkoły, gadania, pisania i wszystkiego. To mnie jakoś tak wycisza.. uspokaja... tylko, że no niestety nie mogę tak całe życie spędzić? chyba?
Gdyby szyby i kominy mnie nie otaczały...
Gdyby oczy nie płakały, a usta się wciąż śmiały...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 sty 2010, 13:26

Re: Nie umiem nic więc... ?

przez Freddie Mercury 25 sty 2010, 13:02
a moze potrzebujesz mocnego kopniaka w tyłek,takiego motywującego...tylko nie ma Ci go kto dać?
Freddie Mercury
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do