czy czlowiek z depresja jest w stanie kochac?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

czy czlowiek z depresja jest w stanie kochac?

przez marta25 23 lip 2008, 17:27
Czesc,

jestem w takiej kropce, ze postanowilam tutaj napisac.

Od pol roku spotykam sie z chlopakiem ktory ma silna depresje maniakalna. Tak na prawde juz od dluzszego czasu nic nie robil, bo wszystko go przerastalo. po 3 miesiacach bycia razem, zerwal ze mna, z jednej strony mowiac mi ze jestem dla niego wazna a z drugiej ze nie chce ze mna byc. Dostalam depresji, poczym wrocilismydo siebi. Zbienil sie, byl czuly, dostal propozycje pracy za granica, zaczal zwracac uwage na moje potrzeby. I teraz ma wyjechac do pracy za granice i powiadomil mnie, ze musimy zerwac, bo on chce zaczac zycie tam od zera. Powiedzial, ze nadal mu na mnie zalezy, ze chce byc przyjaciolmi, ze nie wyobraza sobie straty kontaktu ze mna, i ze bylby w stanie sie we mnie zakochac. Nie pozwolilam mu zerwac, powiedzialam, ze musimy sprobowac. Ale teraz boje sie, ze on nic do mnie nie czuje.

prosze powiedzcie, czy to jest jego mechanizm obronny, czy na prawde jest zimny.

Bo w ciagu tego czasu jak bylismy razem, jak wspominalismy o zwiazku na odleglosc, to caly czas powtarzal, ze chce. A teraz dzien przed wyjazdem nagle mnie powiadomil ze nie

POMOCY na prawde jeste w desperacji.

wszyscy mi cos doradzaja, a ja nie wiem co robic. Musze z nim porozmawiac, ale sie boje, bo jak zaczynam to on sie kuli i zamyka w sobie i zaczyna sie denerwowac

pomocy!!!!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
31 mar 2008, 11:25
Lokalizacja
Bruksela

Re: czy czlowiek z depresja jest w stanie kochac?

przez panna_nikt 23 lip 2008, 19:38
sprobowac zawsze mozna! najwyzej wam nie wyjdzie, ale bedziecie pewni ze nic nie straciliscie. powinnas sie postwic wjego sytuacji postrac poczuc to co czuje on. moze wtedy zrozumiesz czemu sie tak zachowuje. ja osybiscie uwazam, ze on tak reagguje bo boi sie ze zrani ciebie ale siebie, napewno nie jest niczuly skoro widzi twoje potzreby, jesli by udawal ze jest taki czuly to napewno by mu sie to tak dobrze nie udalo , zebys w to tak uwierzyla. pozdrawiam.
_____________________________________

wodny ptak śpi.
kołysząc się na rzece pomiędzy
życiem a śmiercią.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
02 lip 2008, 00:09
Lokalizacja
Wrocław

Re: czy czlowiek z depresja jest w stanie kochac?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 24 lip 2008, 19:38
marta25, sądzę, że to jest mechanizm obronny.

Pewnie jesteś dla niego tak bliską osobą, że boi się Ciebie stracić, boi się podjąć ryzyko związku, gdy wokół słyszy o tym, jak współczesne związki są nietrwałe i jak zwykle kończą się definitywnym zerwaniem wszelkich kontaktów.
Myśle, że on stoi na rozdrożu: potrzebuje Cię bardzo, ale jednocześnie boi się zrazić Cię tym, jak bardzo Cię potrzebuje.

I przypuszczalnie stąd te wachania i zmienianie zdania.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: czy czlowiek z depresja jest w stanie kochac?

przez bineczek84 24 lip 2008, 23:04
Witam.
Chciałabym Ci w jakiś sposób pomoc ale wiem, ze jest to wybór kazdego z nas osobna. Chce opisac Ci swoja sytuacje zyciowa.
Poznałam 6lat temu chłopaka zakochałam sie w nim na zaboj widziałam ze ma problemy ze sobą miał stany lekowe po narkotykach, pił alkochol, bał sie ludzi, nie mogł sie do niczego zmusic, stracił prawo jazdy przez picie,zdradził mnie, zmieniał co jakis czas uczelnie nie ze wzgledu na to ze miał problemy z nauką tylko dlatego ze nie umiał wytrzymac z ludzmi, ale mimo to ciagle mowiłam ze kocham go mimo wszystko i tak naprawde miłosc do niego była dla mnie najwazniejsza powtarzałam ciagle dam rade bo Cie kocham on mowił nie chce sie z nikim wiazac nie umiem z nikim byc pociagne cie na dno zobaczysz a ja swoje nic sie nie stanie jestem silna poradzimy sobie nie zostawie cie nigdy. Po 3 latach zaszłam w ciaze rozpoczełam studia i oczywiscie ich nie skonczyłam, ale wtedy sie zaczeło prawdziwe zycie, oczywiscie poprosił mnie o reke w 4m. ciazy odbył sie nasz slub zaczełam sie zle czuc ciaza zagrozona czesto chciałam sie do niego przytulic lecz on musiał sie oswoic z ta sytuacja wiec widywalismy sie tylko w wekeendy on mieszkał u siebie ja u siebie. Po porodzie dostałam depresji mieszkałam u rodziców nadal a on odwiedzał nas w sobote przyjezdzał pijany wyspał sie cała niedziele i wracał do domu. Gdy mały skonczył 9miesiecy zamieszkalismy w wynajetym mieszkaniu co prawda mniej pił ale juz za kazdym razem jak wracał do domu bałam sie .
Dzis mieszkamy razem u jego rodziców w domu pije raz na 2miesiace chodził na terapie jest zamkniety w sobie, mało rozmawiamy ze sobą ja juz nie umiem sie z niczego cieszyc wszystko mnie przytłacza sama chodze do psychiatry zazywam leki mam depresje i nic mi sie nie chce robic . Mam 24l. a czuje sie jak by wszystko bylo poza mną. Ja przy mezu czuje sie jakyb nie mogla sie cieszyc bo boje sie ze tak nie wolno jak on sie nie cieszy to ja tez nie moge teraz nawet nie umiem sie dobrze zajac dzieckiem. Szymon skonczył 3lata a ja boje sie ze nic temu dziecku nie moge dac.
Na dzien dzisiejszy wolaabym umrzec niz sie meczy.
Ps. zastanow sie bo jesli zostaniecie razem to bedziecie razem to przechodzic mnie w pewnym momencie przerosła sytuacja zaczełam zyc jego zycie i dzis sama potrzebuje pomocy a czuje sie okropnie, samotna, mam poczucie winy ze ozenił sie ze mna ze wzgledu na dziecko, ze mnie nigdy nie kochał a nie ma nic gorszego niz slub wymuszony dzis chyba wolałabym wychowywac sama dziecko. Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 lip 2008, 22:25

Re: czy czlowiek z depresja jest w stanie kochac?

przez bineczek84 24 lip 2008, 23:05
Witam.
Chciałabym Ci w jakiś sposób pomoc ale wiem, ze jest to wybór kazdego z nas osobna. Chce opisac Ci swoja sytuacje zyciowa.
Poznałam 6lat temu chłopaka zakochałam sie w nim na zaboj widziałam ze ma problemy ze sobą miał stany lekowe po narkotykach, pił alkochol, bał sie ludzi, nie mogł sie do niczego zmusic, stracił prawo jazdy przez picie,zdradził mnie, zmieniał co jakis czas uczelnie nie ze wzgledu na to ze miał problemy z nauką tylko dlatego ze nie umiał wytrzymac z ludzmi, ale mimo to ciagle mowiłam ze kocham go mimo wszystko i tak naprawde miłosc do niego była dla mnie najwazniejsza powtarzałam ciagle dam rade bo Cie kocham on mowił nie chce sie z nikim wiazac nie umiem z nikim byc pociagne cie na dno zobaczysz a ja swoje nic sie nie stanie jestem silna poradzimy sobie nie zostawie cie nigdy. Po 3 latach zaszłam w ciaze rozpoczełam studia i oczywiscie ich nie skonczyłam, ale wtedy sie zaczeło prawdziwe zycie, oczywiscie poprosił mnie o reke w 4m. ciazy odbył sie nasz slub zaczełam sie zle czuc ciaza zagrozona czesto chciałam sie do niego przytulic lecz on musiał sie oswoic z ta sytuacja wiec widywalismy sie tylko w wekeendy on mieszkał u siebie ja u siebie. Po porodzie dostałam depresji mieszkałam u rodziców nadal a on odwiedzał nas w sobote przyjezdzał pijany wyspał sie cała niedziele i wracał do domu. Gdy mały skonczył 9miesiecy zamieszkalismy w wynajetym mieszkaniu co prawda mniej pił ale juz za kazdym razem jak wracał do domu bałam sie .
Dzis mieszkamy razem u jego rodziców w domu pije raz na 2miesiace chodził na terapie jest zamkniety w sobie, mało rozmawiamy ze sobą ja juz nie umiem sie z niczego cieszyc wszystko mnie przytłacza sama chodze do psychiatry zazywam leki mam depresje i nic mi sie nie chce robic . Mam 24l. a czuje sie jak by wszystko bylo poza mną. Ja przy mezu czuje sie jakyb nie mogla sie cieszyc bo boje sie ze tak nie wolno jak on sie nie cieszy to ja tez nie moge teraz nawet nie umiem sie dobrze zajac dzieckiem. Szymon skonczył 3lata a ja boje sie ze nic temu dziecku nie moge dac.
Na dzien dzisiejszy wolaabym umrzec niz sie meczy.
Ps. zastanow sie bo jesli zostaniecie razem to bedziecie razem to przechodzic mnie w pewnym momencie przerosła sytuacja zaczełam zyc jego zycie i dzis sama potrzebuje pomocy a czuje sie okropnie, samotna, mam poczucie winy ze ozenił sie ze mna ze wzgledu na dziecko, ze mnie nigdy nie kochał a nie ma nic gorszego niz slub wymuszony dzis chyba wolałabym wychowywac sama dziecko. Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 lip 2008, 22:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do