Moja "nowa" nerwica

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Moja "nowa" nerwica

przez bonetka 29 kwi 2008, 14:32
Witajcie.
Nie byłam pewna do którego watku powinnam nawiązać więc dopisałam ten nowy temat. Jestem juz na 99% pewna , ze to co mi się przytrafiło to nerwica i chyba znalazłam właściwe grono do rozmów o tym.
Kiedyś byłam pogodna, otwartą osobą, która zaszczepiała wszystkich swoim optymizmem teraz ehhhh. Moja samoocena spadła prawie do zera . Ciagle przyglądam sie innym i mam wrażenie , że inni maja lepiej zorganizowane życie, sa zdrowsi, pogodniejsi, maja więcej chęci a ja... stałam się niecierpliwa, nie potrafię się wyciszyć , ciągle mam jakieś plany których potem nie realizuje. Nie potrafię spokojnie żyć. Z byle powodu zaczynam się czepiam, wpadam w nerwy , drażnią mnie wszyscy i wszystko. Rzeczy które sa przez innych olewane u mnie urastają do rangi problemu. Zawsze miałam skłonności do martwienia się o innych ( mam, siostra) ale w pozytywny sposób potrafiłam tryskać optymizmem i nastrajac tak że kazdy problem ma jakies wyjście - niestety coś pękło i teraz nawet siebie nie potrafię przekonać. Przestałam się cieszyć życiem , boję sie tego bo gdy się na coś ciesze to to napewno się nie uda - i co i potem faktycznie tak jest. Mam wrażenie , że płacę za kazda chwilę radości . Od kilku miesięcy mam wrażenie , że dołaczyła do tego hipochondria , która o zgrozo przenoszę również na synka . Jakiś czas temu miałam problemy z bólami pleców - doszłam do wniosku ze to napewno za sprawa znamion których miałam dużo ( wycięli mi 5 - badania sa ok), potem bóle pachy , piersi - pewno rak - przeszło samo, bo mam bóle w okolicach watroby i teraz cały czas na nich sie skupiam. Nie potrafie sobie wyobrazić , ze taki ciagły ból moge sobie wmówić ( zrobiłam usg waroby, trzustki, próby wątrobowe, Hbs - wszystko ok) a boli. Wiec może to co innego - żoładek , jelita? Nie umiem już tak żyć. przeciez nie mogę spędzać dnia latajac od jednego labolatorium do drugiego. rano budze się i czuję jak zaciska mi się żoładek a w gardle pojawia się "gula" że aż mi nie dobrze, nawet teraz mam wilgotne ręce i wrażenie jakbym miała nie wiadomo jakie ciśnienie.
Sorki za taka wylewność ,ale dotąd nikomu nie mówiłam o tym ( tylko mamie chorowała na nerwice i ciągle namawia mnie na wizytę u lekarza). Może odezwie się ktoś w podobnej sytuacji . Czy wizyta u neurologa moze to zmienić czy też do końca zycia będę łykać prochy na uspokojenie
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 kwi 2008, 13:56
Lokalizacja
śląsk

Avatar użytkownika
przez Zagubiony148 29 kwi 2008, 21:31
bonetka napisał(a): Moja samoocena spadła prawie do zera . Ciagle przyglądam sie innym i mam wrażenie , że inni maja lepiej zorganizowane życie, sa zdrowsi, pogodniejsi, maja więcej chęci a ja... stałam się niecierpliwa, nie potrafię się wyciszyć , ciągle mam jakieś plany których potem nie realizuje. Nie potrafię spokojnie żyć. Z byle powodu zaczynam się czepiam, wpadam w nerwy , drażnią mnie wszyscy i wszystko. Rzeczy które sa przez innych olewane u mnie urastają do rangi problemu


To moga byc objawy depresji. Jak sama piszesz bylas niegdys osoba pogodna, warto moze poszukac przyczyny twoich dolegliwosci?

bonetka napisał(a):Zawsze miałam skłonności do martwienia się o innych ( mam, siostra)


Ja mialem niegdys paniczny lek przed tym ze komus z mojej rodziny cos sie stanie. Jak ojciec gdzies pojechal, i pozno nie wracal to zadreczalem sie myslami ze mial wypadek. Przez pewien czas mialem dziwne przeczucie ze chce sie powiesic i chodzilem za nim krok w krok, nawet w nocy wstawalem zobaczyc czy nic mu nie jest.

bonetka napisał(a):Czy wizyta u neurologa moze to zmienić


Musisz wszystkiego próbować, koniecznie odwiedz neurologa jesli podejrzewasz zaburzenia pracy ukladu nerwowego
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
Emil Cioran

Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.
Gottfried Wilhelm Leibniz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:58

Re: Moja "nowa" nerwica

Avatar użytkownika
przez Majster 06 gru 2009, 08:57
Zdecydowanie psycholog, nie neurolog.
Pozdrawiam :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moja "nowa" nerwica

Avatar użytkownika
przez Nerwa28 06 sty 2010, 23:22
nie martw sie bo nie jestes sama mam podobnie i tez nie wiem co mi jest . i tez sie pierwszy raz zdecydowalam dzisiaj o tym napisac bo juz nie iwem co robic..........czemu takie rzeczy musza sie nam przytrafiac.......:-((

[Dodane po edycji:]

moze jednak sie pojawisz jjeszcze ...i opowiesz jak Ci ...
Szaleństwo to niemożność przekazania swoich myśli. Trochę tak, jakbyś znalazła się w obcym kraju - widzisz wszystko, pojmujesz, co się wokół ciebie dzieje, ale nie potrafisz się porozumieć i uzyskać znikąd pomocy,- Każdy z nas czuł to kiedyś.
- Bo wszyscy, w taki czy inny sposób jesteśmy szaleni.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 sty 2010, 20:41
Lokalizacja
dojczland

Re: Moja "nowa" nerwica

przez Walczący 10 sty 2010, 01:57
Hej! Nie wiem, może Cię pocieszę. Pierwszy atak nerwicy miałem tak około 2 miesięcy temu. Spotakło mnie to w samochodzie najpierw cos bolalo jakby żebro po prawej stronie, potem na klatke wylało sie mrowienie i zaczęła mnie ręka boleć w taką panike wpadłem że masakra - szpital - lekarz chorób wewnętrznych - diagnoza zaburzenia wegetatywne (reakcja na silny stres - taka praca). Zrobiłem badania, OB, morfologia, Jonogram, EKG, konsultacja z lekarzem rodzinnym - wyniki idealne, wyglada na stres. Ok mówie wyluzuję, ale znowu po dwóch dniach bedą za granicą dopadło mnie to samo...pieczenie w klatce, nogi z waty ból gdzies tam ręki...panika szpital...badania krwi włącznie z CRT i TSH, ekg, temperatura, coś tam jeszcze, od razu pełen wywiad, badanie fizykalne, USG tętnic, echo serca, no cuda wianki...wygląda Pan na zdrowego - nie może się Pan tak stresować. Mijają kolejne dwa dni znowu to samo szpital - ekg, TSH, zawałowe sprawy, tętno wszystko idealne...skierowanie do psychiatry. w międzyczasei wizyta u prof. gastroenteorologi (czy jaks tak) ropzytał, pomacał - mówi zdrowy nic nei stwierdził, Wcześniej miałem komplet badań u neurologa i neurochirurga w związku z rwą kulszową - TK kręgosłupa L-S wykazała rwę i nic więcej, przpeisano ćwiczenia, badanie ogólen przez neurochirurga nei wykaząło odchyleń od normy (tylko mówie to był jakoś wrzesnien albo październik i związane zupełnei z czym innym). U psychiatry wybitnego zreszta rozmowa i diagnoza nerwica -nie wierze to nie mżliwe że takie objawy daje nerwica, ale ok leki, buyl spokój, a dzisiaj już k....a dwa razy byłem w szpuitalu z zapaleniem nerwów (niby nie mam) i z powiekszonymi węzłami chłonnymi (też nie stwierdzono) tetno piękne, badanie fizykalne b/u....a miałem juz rodzine informowac co zrobic z moimi prochami...nie wiem co się ze mna dzieje od 2 miesięcy ale schudłem 7 kilo i powoli zaczynam załamywac ręce bo czego nei dotkne to mnie boli, promieniuje, rozkłada się, wszystko nawe odcisk jest rakowe...zawsze moje postepowanie było racjonalene, podparte naukowo, ale teraz to ja nie potrafie się w tej sytuacji odnaleźć, Co to kurde jest? Nie potrafie nad tym zapanować. Nie wiem o co chodzi, boli mnie teraz kolano, żebro, i gardło mi sciska.......w głowie milion myśli, analiz..................ludzie psycha mi klęka.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
07 sty 2010, 23:03

Re: Moja "nowa" nerwica

przez pete_27 10 sty 2010, 03:27
No właśnie, dobrze to ująłeś-"psycha mi klęka". Nic innego niż nerwica...
pete_27
Offline

Re: Moja "nowa" nerwica

przez Walczący 10 sty 2010, 10:55
Normalnie wczoraj czułem się jak żyrafa Melman z "Madagaskaru" gdy była w "umieralni :D:D:D Sam nie wierze, że takie figle płata nam psychika - to jest najgorsze, że trudno w to uwierzyć :/
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
07 sty 2010, 23:03

Re: Moja "nowa" nerwica

Avatar użytkownika
przez *Monika* 14 sty 2010, 00:10
patiks

Czasami organizm w okresie dojrzewania tak ma :-)
Rozumiem,ze jest to dla Ciebie dosc powazny problem. Napewno jest tak,ze w sytuacjach stressujacych i zwiazanych z emocjami pocenie sie wzmaga. Moze to byc wlasnie na tle emocjonalnym.
Wiem napewno,ze sa ziola antypotne i innego rodzaju specyfiki, ktore powoduja,że mniej sie pocimy. Słyszalam o pokrzywie, ktora mozna zakupic w aptece. Sa tez antyprespiranty, ktore mozna uzywac pare razy w tygodniu-zmniejszaja potliwosc pod pachami (w aptekach).
A moze wybralbys sie do lekarza? Opowiedzialbys o swoim problemie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Moja "nowa" nerwica

Avatar użytkownika
przez *Monika* 14 sty 2010, 00:42
patiks

A w domu tez sie pocisz w tym miejscu?
Nie zauwazyles np.,ze w domu chodzisz w czyms lekkim, zwiewnym?
A moze to glebszy problem.Myslisz,ze wszyscy w szkole dowiedza sie,ze sie mastrubujesz, wtedy wzrasta w Tobie poczucie winy, wlaczaja sie moze jeszcze jakies inne emocje i reagujesz poceniem sie. Zastanawiales sie nad tym?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Moja "nowa" nerwica

przez joanna5 15 sty 2010, 18:26
Monika1974,widze po forum,ze stajesz sie ekspertem w pomaganiu innym,dzisiaj odeszla druga osoba z mojej rodziny,a zycie toczy sie dalej,joanna5
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
25 gru 2009, 00:01
Lokalizacja
czestochowa-krakow

Re: Moja "nowa" nerwica

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 sty 2010, 23:57
joanno5!

Nie jestem expertem , daleko mi do niego...
To Ty mi pomogłaś tutaj pierwsza,nie zapomnę o tym. A ja staram się tylko przekonać innych by pomogli sobie. To wszystko. Nie zawsze ktoś przyjmnie to co napiszę, ale to chyba normalne.Bo każdy podejmuje jakiś wybór, często na swoich doświadczeniach. Być moze dostać kopa od życia...to tak jakby dostać szansę na odrodzenie? Nowe zycie? Napewno cos w tym jest....trzeba dojrzec do decyzji i zrozumieć siebie. Ale to są wyzsze poziomy wtajemniczenia. A najwyższy to pokochać siebie......tez daleko mi do niego.

Zycie toczy sie dalej,....tak......... Ciebie doświadcza, tyle przeszłaś , ....a tu znowu cios za ciosem.
Jesteś silną kobietą!

Całuję
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Moja "nowa" nerwica

przez joanna5 17 sty 2010, 05:49
Monika1974,bog zabral mi cos najceniejszego,co mi sie zdarzylo w zyciu.najwieksza przyjazn i milosc,osierocona zostalam i w samotnosci przezywam swoj bol.joanna5
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
25 gru 2009, 00:01
Lokalizacja
czestochowa-krakow

Re: Moja "nowa" nerwica

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 sty 2010, 16:21
joanno5!

Musisz przejsć załobę. Ona oczyszcza. Bóg wie,że sobie poradzisz. Wie,że cierpisz.
Trudno nam pogodzic sie ze stratą tu na Ziemii...bo jesteśmy przywiązani do ludzi, których kochamy i na których nam zalezy. Rozumiem Twój smutek, żal, rozgoryczenie. Przygnębienie, które teraz w sobie masz przejdzie Joaasiu. W sercu zostanie slad i pamięć o Twojej przyjaźni, miłości jaką obdarzała Cię L.
Znów narodzi się cos nowego. Będziesz tesknila za takim uczuciem....czytałam,że to rozwija......
Łączę sie z Tobą w bólu.

Monika.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Moja "nowa" nerwica

przez emicórcia 24 lis 2010, 16:20
Bóle somatyczne
emicórcia
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do