sztuczna wesołość

Hasiok.

przez kasiek 13 sty 2006, 12:27
Ja też mam problem z akceptacją siebie,,dlatego czasami udaje,ze niby jestem taka wesoła!
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

Avatar użytkownika
przez Olka 13 sty 2006, 13:02
bibi napisał(a):""[patrycja pisze o tym ,że nie ma w sobie dośc siły i odwagi żeby przeciwstawić sie ludzion w pewnych sytuacjach ( autorytet, rodzic, nauczyciel), że zamiast powiedzieć co myśli o tej sprawie to się wycofuje potakuje i uśmiecha zakłopotana --chodź w srodku się gotuje i chętnie by powiedziała co mysli,, ale boi sie konsekwencji
czy to o to chodzi??? bo w pierwszym poście zrozumiałam co innego?

Ja to zrozumiałam w taki sposób o jakim piszesz ale kojarzy mi sie to jeszcze z takim przybieraniem maski ( w tym wypadku takiej wesołej) po to zeby zachowac twarz, albo nie pokazac tego co czujemy w srodku np. tego ze sie boimy........
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Patrycja 13 sty 2006, 19:04
Tak Olu! Chodzi mi o taką maskę. Innaczej rolę w którą wpadam. wesołej,wręcz jak napisała bibi do błaznującej dziewczyny.A tak naprawdę w środku wciąż się boję,że wszystko się wyda,że nie wytrzymam ze strachu i ucieknę. chcę o tym pisać,bo jak to sobie uświadamiam to coraz częściej łapię się na tym i pytam czy mam dobry humor czy poprpostu znów robię dobrą minę do złej gry i kryjąc lęk wygłupiam się i żartuję.
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Olka 13 sty 2006, 19:23
Ja często wszystko obracam w żart i czasem nie wiem czy mi to bardziej pomaga czy przeszkadza.......... ale wiem, ze jest to napewno moj sposób na zakłopotanie!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Patrycja 13 sty 2006, 19:34
a u mnie jest to już tak zaawansowane,że czasem sama nie wiem kim jestem i co naprawdę czuję. to jakbym przez 24na 24 grała jakąś rolę,której nie mogę porzucić. tzn. teraz coraj częściej upominam się (przynajmniej starm się) by nie udawać. by zamiast oczekiwać od 200 procent skuteczności i to jeszcze w wyjątkowym stylu,powiedzieć poprostu :ja się boję,mam nerwicę. Tylko przeszkadza mi wstyd. Narazie ćwiczę na najbliższych,ale reakcja nie jest najlepsz. Co ty wymyślasz,za dużo myslisz(tego zdania nienawidzę najbardziej,bo niech ktoś mi da sposób na myślenie MNIEJ ;) ) no i to,że MUSZĘ,bo przecież WSZYSCY to robią. A ja też tylko mnie kosztuje to tyle nerwów i panicznego strachu,że wykańczam się powoli i psychicznie i fizycznie. po zrobieniu zwykłej rzeczy,czuję się tak wyczerpana,że mam ochotę paśc na łóżko i nie wstawać przez miesiąc. a najlepiej zaszyć się w jakąś dziurę i wyjść za dwa lata.
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Avatar użytkownika
przez Patrycja 14 sty 2006, 13:14
Wogle myslę,że bardziej ten problem bliższy jest socjofobom niż hipohondrykom ;) ,bo na takich natym forum,z tego co zauważyłam się dzielimy. Może warto założyć jakieś oddzielne tematy dla fobii społecznej i hipohondrii? I to nerwica i to i do tego obydwie lękowe,a jednak całkiem rózne!
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Avatar użytkownika
przez Patrycja 15 sty 2006, 18:16
ja doszłam do wniosku,że siebie nienawidzę.ciągle zabiegam o akceptacje i o to co kto o mnie pomyśli :cry: wiecie co? dziś wpadłam na pomysł,że jestem tak beznadziejna,że gdybyście wiedzieli jak to nawet byście do mnie nie pisali. ogólnie mnie to męczy. mam okropny charakter wydaje mi się,że męczę wszystkich swoją obvecnością. chciałabym zasnąć i spać i nie musieć nic robić ani wychodzi :cry: ć

nawet nie mogę napisać kiedy zaczęła się moja nerwica ja ją mam od zawsze. albo to nie nerwica tylko poprostu jestem nienormalna mam mega doła
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Avatar użytkownika
przez bibi 15 sty 2006, 21:13
melissa bardzo cie prosze ...nie pisz posta pod postem , jak chcesz coś zmienić w swoim juz wysłanym poscie to wejdź na niego i daj zmień, wrócisz wtedy na wcześniejszego posta i dopiszesz co trzeba. i potem daj wyślij....i nie denerwój się ale tak trzebaaaaaaaaaaa
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez reirei 16 sty 2006, 00:44
czemu do cholery nie mogę usuwać swoich postów??
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez Patrycja 16 sty 2006, 14:35
wiesz melisko,właśnie chodzi o to,ze od dzieciństwa to słyszałam(od rodziców) i czasem przychodzą takie mysli jak wczoraj,ze to wszystko prawda. to okropny stan. raz lepiej raz gorzej. na codzień jestem wesoła głowa do góry itp. i nagle jak ten ukrywany lęk się skumuluje to trach-mega dół. ja mam wspaniałego faceta,który mnie kocha,a ja jego często jednak nie mogę pozbyć się myśli,że psuję mu życie,że bezemnie byłby szczęśliwszy. Choć wiem,że to nieprawda i wogóle,ale talk mnie czasem dopada.
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

przez kasiek 16 sty 2006, 14:50
Patrycja,to fajnie ,ze masz chłopaka bo ja jak mam dół,to uwazam,ze nie bede mogła ułozyc sobie zycia z żadnym mężczyzna.UUUU,wywaliłam,to z siebie.
:(
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

Avatar użytkownika
przez Patrycja 16 sty 2006, 16:40
kasiek. fajnie fajnie,ale myslę, że to nie kwestia chłopaka tylko nerwicy. bo znią to i w związku ciężko,a samotnie również.Gdybym Go nie miała napewno byłoby strasznie,a z nim cudownie,ale gdy przychodzi te uczucie myslę,że nie można kogoś kogo się kocha obciążać takimi problemami. on ma naprawdę przezemnie ciężko. te moje ciągłe doły,nerwy itp. To jest jedyna osoba,która mnie naprawdę rozumie,a czasem przez tę chorobę ranie go nieświadomie. Czasem boję się,ze zrujnuje jego psychicznie,a jak by mu cos się stało to bym sobie tego nie darowała. Więc echh,tak to bywa. Dzisiaj na szczęscie czuję się lepiej. Wiąże te lęki z rozpoczęciem szkolenia,które mnie dużo kosztuje i bardzo,bardzo stresuje. Niedługo idę do pracy,narazie staram sie o tym nie myśleć,powiedziałam sobie,ze spróbuję,a co ma być to bedzie. Zobaczymy. dziękuję Wam za odpowiedzi naprawde miło jest,ze ktos odpisuje do mnie (lubię sprawdzać,czy ktos odpisał czy nie :D )
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Avatar użytkownika
przez Patrycja 18 sty 2006, 16:49
hej! Piszę w tym temacie,bo jest on mój i nawet jak nie odpisujecie to mam nadzieję,że czytacie. sztuczna radość,udawanie jest główną przyczyną mej nerwicy,więc cokolwiek tu nie napiszę będzie pasować,bo wszystko się od tego zaczyna. no więc chodzę na szkolenie. dziś poszło nieżle,dobrze się wyspałam moze dlatego. było kilka momentów gdy nauczyciel stał nademną i patrzył na ręce,że zaczęły mi one sztywnieć "o jezu zaraz zacznę sie trzęść i WSZYSCY to zobaczą" myślałam i wtedy szybko odpowiadałam sama sobie (na szczęście w mysli :lol: ) ok ok to najwyżej powiem,że jest mi strasznie żle i wyjdę do kibla. No i strach odchodził. pominę fakt,że prawie nic się nie nauczyłam,bo ciągle gadałam do siebie w myślach,ale przynajmniej z tamtad nie zwiałam. wczoraj zapytałam mojego chłopaka czy gdybyście organizowalki zlot to pojechałby ze mną,powiedziałam,że jest Olka,Melissa i reirei,którzy mają "to co ja" i wszystko kumają i są w temacie i WOGÓLE ;) on na to "spoko pewnie,ze tak". mam fajny humor. pozdrawiam Was
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Avatar użytkownika
przez Olka 18 sty 2006, 17:36
No ja czekam na ten zlot niecierpliwie!!!!!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do