ot

Hasiok.

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 wrz 2016, 16:57
Wiesz, jaj widze młodziutka dziewczyne ktora siedzi w domu i nie ma z zycia nic, tylko sprzata, pierze, gotuje, to jej ten feminizm by sie przydal.
A co ma z życia kobieta która tyra 10-12 h dziennie 6 dni w tygodniu oprócz pieniędzy które wcale nie muszą być duże jeśli to niskie stanowisko w nisko płatnej branży.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17258
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

przez iiwaa 17 wrz 2016, 17:00
nvm napisał(a): :brawo: Dziękuję. Właśnie zaczynam odzyskiwać wiarę w kobiety!


Ale mowisz to tez kobiecie, ktora nie gotuje, nie sprzata, pracuje okolo 10 godzin dziennie, startowala swego czasu na radna, ponad wszystko stawia wyksztalcenie, nigdy nie rodzila i zapierdziela 140 na autostradzie (za co zreszta zaplacilam - chodze w kolnierzu) ;)
Ale tak, uwazam ze kobieta powinna wygladac jak kobieta.
Nie jestem feministka, bo lubie swego apodyktycznego meza ;) pomijajac fakt, ze jego apodyktycznosc jest dla mnie zwykle wygodna.
Ostatnio edytowano 17 wrz 2016, 17:03 przez iiwaa, łącznie edytowano 1 raz
iiwaa
Offline

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

przez iiwaa 17 wrz 2016, 17:02
carlosbueno napisał(a):
Wiesz, jaj widze młodziutka dziewczyne ktora siedzi w domu i nie ma z zycia nic, tylko sprzata, pierze, gotuje, to jej ten feminizm by sie przydal.
A co ma z życia kobieta która tyra 10-12 h dziennie 6 dni w tygodniu oprócz pieniędzy które wcale nie muszą być duże jeśli to niskie stanowisko w nisko płatnej branży.


Niezaleznosc?
Wiekszy szacunek meza, ze bez niego nie zdechnie w rowie?
iiwaa
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez nvm 17 wrz 2016, 17:08
iiwaa napisał(a):Ale mowisz to tez kobiecie, ktora nie gotuje, nie sprzata, pracuje okolo 10 godzin dziennie, startowala swego czasu na radna, ponad wszystko stawia wyksztalcenie, nigdy nie rodzila i zapierdziela 140 na autostradzie ;)
No to tym bardziej szacun ;-) Choć nikomu nie życzę 10 godzin dziennie pracy :P
iiwaa napisał(a):Ale tak, uwazam ze kobieta powinna wygladac jak kobieta.
Odnosiłem się raczej do Twojego logicznego myślenia. Jak dla mnie kobieta może wyglądać jak jej się żywnie podoba.
iiwaa napisał(a):Nie jestem feministka, bo lubie swego apodyktycznego meza ;) pomijajac fakt, ze jego apodyktycznosc jest dla mnie zwykle wygodna.
Ja tam niezbyt lubię apodyktycznych ludzi :P Nie lubię jak ktoś na mnie próbuje presję wywierać.
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
373
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 wrz 2016, 17:17
iiwaa napisał(a):
carlosbueno napisał(a):
Wiesz, jaj widze młodziutka dziewczyne ktora siedzi w domu i nie ma z zycia nic, tylko sprzata, pierze, gotuje, to jej ten feminizm by sie przydal.
A co ma z życia kobieta która tyra 10-12 h dziennie 6 dni w tygodniu oprócz pieniędzy które wcale nie muszą być duże jeśli to niskie stanowisko w nisko płatnej branży.


Niezaleznosc?
Wiekszy szacunek meza, ze bez niego nie zdechnie w rowie?

Nie słyszałem ostatnio o przypadkach śmierci głodowej zwłaszcza w rowie. :mrgreen: Dla mnie to czy kobieta robi karierę czy jest tzw kurą domową nie ma znaczenia jej wybór( ewentualnie jej męża, partnera) ale zwykle to w Polsce kobiety zarówno pracują jak i zajmują się domem i te mają najciężej. Poza tym niektórzy faceci nie chcą aby ich żony pracowały bo uważają że to oni są od utrzymania rodziny i niektórym kobietom się to podoba a nie którym mniej.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17258
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 wrz 2016, 17:22
No to tym bardziej szacun ;-) Choć nikomu nie życzę 10 godzin dziennie pracy :P

W mojej obecnej ale i poprzedniej pracy tyle się wymaga od kobiet i to 6 dni w tygodniu a czasem i 7 , ostatnio się zbuntowały i powiedziały że tyle robić nie będą zwłaszcza że za te godziny ponad to co przewiduje kodeks pracy mają identyczne stawki. I co pójdą pewnie do zwolnienia, zakład zamkną no chyba że znajda Ukrainki na ich miejsce bo żadnych innych Polek znaleźć nie mogą. Polski pracodawca ma w nosie kodeks pracy ale też i to że te kobiety mają rodziny.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17258
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez salir 17 wrz 2016, 17:26
iiwaa napisał(a):
salir napisał(a):
iiwaa napisał(a):A otrzymywalas wynagrodzenie za te prace?
Bo widzisz, ja codziennie (nawet w weekendy) robie cos do pracy i TYLKO TO nazywam praca.
Nie nazywam praca np. opieki nad kolem naukowym, bo nie otrzymuje za to wynagrodzenia i po prostu robie to, bo chce.
Nie nazywam praca: wyprowadzenia psa, zrobienia sniadania czy wstania w nocy do chorego kota (biedaczek zapalenia ucha ma i drze sie niemilosiernie) bo to nie jest moja praca. Uscislajac - moj maz ten do tego rozdartego siersciucha wstawal, perfidnie udawalam, ze cala noc twardo spie (mimo ze kot byl na moje zyczenie) :D i on tez nie nazywa tego praca, bo co to za praca? Jakia dodatkowy obowiazek z praca niezwiazany
Bawi mnie to, bo matki ktore PRACUJA ZAWODOWO nie nazywaja tych czynnosci praca, czynia to te, ktore NIE pracuja. Niedowartosciowanie stad bije na kilometr.
Tez swego czasu musielismy z mezem - w koncu, bo syf byl, a nie moglismy znalezc kogos sensowego po uprzedniej kradziezy - pospatrzac. Sprzatalismy OBOJE. Nie uwazam, zeby mi to uwaczalo, nawet zabawnie bylo, chociaz trwalo z tydzien.
Ale widzisz roznice? OBOJE. Nie tylko ja, czekajac grzecznie z obiadkiem az pan i wladca wroci z pracy zawodowej, w ktorej sie REALIZUJE.
Ja moge sobie sprzatac, pod warunkiem ze malzonek posprzata tyle samo. Aktualnie to u nas niewykonalne (praca, dom zdecydowanie za duzy) wiec nie sprzata zadne.


Zyjesz tylko praca czytasz slowo "praca" i wszystko oceniasz przez jej pryzmat. Tak otrzymywalam wynagrodzenie w postaci milosci itp :)
Nie porownuj chorego kota do dziecka choc to tez stworzenie ktorym nalezy sie zajmowac ale to spora roznica.
I w tym momencie ocenilas tez mojego meza a nic o tym nie napisalam ale nigdy nie nalezal do mezczyzn siedzacych po pracy na fotelu z pilotem w reku i nigdy sie nie zachowywal jak Pan i wladca i wierz mi wie co to znaczy prac, gotowac a ja wiem co to znaczy skosic trawe czy umyc samochod :)
A co do mojego niedowartosciowania to napisalam wczesniej to byl swiadomy wybor tylko moj.
Zbyt szybko i zbyt pochopne wnioski wyciagasz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez salir 17 wrz 2016, 17:43
iiwaa napisał(a):
nvm napisał(a): :brawo: Dziękuję. Właśnie zaczynam odzyskiwać wiarę w kobiety!


Ale mowisz to tez kobiecie, ktora nie gotuje, nie sprzata, pracuje okolo 10 godzin dziennie, startowala swego czasu na radna, ponad wszystko stawia wyksztalcenie, nigdy nie rodzila i zapierdziela 140 na autostradzie (za co zreszta zaplacilam - chodze w kolnierzu) ;)
Ale tak, uwazam ze kobieta powinna wygladac jak kobieta.
Nie jestem feministka, bo lubie swego apodyktycznego meza ;) pomijajac fakt, ze jego apodyktycznosc jest dla mnie zwykle wygodna.


Wyobraz sobie, ze ja teraz pracuje po 10-12 godzin dziennie w sumie mam licencjata, mam syna w 4 klasie, sprzatam dom ponad 100 metrowy, jezdzilabym szybciej po autostradzie ale mam zbyt kiepskie auto i tez nie jestem feministka a do polityki bym sie nie pchala do tego mam tez okres bycia kura domowa ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

przez iiwaa 17 wrz 2016, 17:47
nvm napisał(a):
iiwaa napisał(a):Ale mowisz to tez kobiecie, ktora nie gotuje, nie sprzata, pracuje okolo 10 godzin dziennie, startowala swego czasu na radna, ponad wszystko stawia wyksztalcenie, nigdy nie rodzila i zapierdziela 140 na autostradzie ;)
No to tym bardziej szacun ;-) Choć nikomu nie życzę 10 godzin dziennie pracy :P
iiwaa napisał(a):Ale tak, uwazam ze kobieta powinna wygladac jak kobieta.
Odnosiłem się raczej do Twojego logicznego myślenia. Jak dla mnie kobieta może wyglądać jak jej się żywnie podoba.
iiwaa napisał(a):Nie jestem feministka, bo lubie swego apodyktycznego meza ;) pomijajac fakt, ze jego apodyktycznosc jest dla mnie zwykle wygodna.
Ja tam niezbyt lubię apodyktycznych ludzi :P Nie lubię jak ktoś na mnie próbuje presję wywierać.


A, o logiczne myslenie chodzi.
No to oczywiste, ze praca - niezaleznie od plci - moze pociagac za soba koniecznosc "wygladania" w okreslony sposob.
Nie chcemy konsultantek z brudem za paznokciami, pielegniarek z dlugimi tipsami, pani weterynarz w 12-centymetrowych szpilkach, adwokata w trampkach, bluzie i rozowych wlosach, ochroniarza o wzroscie 155 cm czy szczerbatego prezentera w tv. Ludzie tego nie rozumieja, ich problem.

Moja praca obejmuje tez "kursowanie", choc na szczescie mam 10 minut od glownych jej miejsc :)
Wiesz, jak jestem w pracy to robie sobie tez przerwy. Wspolpracownik codziennie chodzi na drzemke ;)
Nie mamy specjalnie rygorystycznych norm jesli chodzi o godziny od-do, wiec roznie bywa. Wychodze jesc, pogadamy sobie etc. Czesto biore cos do domu na wieczor.
Moj maz nie wywiera na mnie presji po to, zeby cos uzyskac. Wywiera na mnie presje pt. zjedz sniadanie (wie ze potrafię stwierdzic, ze zjem w pracy, a potem nie jesc do 16 nic, bo czasu nie ma), wez taksowke, idz przebadac krew. No i w pracy sie czasem klocimy, ale to cala czworka :D poza tym jest przekochany.

Co do feminizmu - feministki o tyle nie mysla logicznie, ze szkodza kobietom. Niestety.
iiwaa
Offline

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 17 wrz 2016, 17:55
ludzie to mają tak zorane mózgi, ze uważają, że należy na tym świecie rozmnażać się i zapieprzać, co za głupota
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
7010
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez salir 17 wrz 2016, 18:13
Lusesita Dolores napisał(a):ludzie to mają tak zorane mózgi, ze uważają, że należy na tym świecie rozmnażać się i zapieprzać, co za głupota


Kto chce to się rozmnaża, kto chce to pracuje...każdy żyje jak chce i jak mu się podoba ale szanuje też innych którym to się nie podoba dla mnie głupotą byłoby oceniać kogoś w ten sposób.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

przez iiwaa 17 wrz 2016, 18:15
salir napisał(a):
Zyjesz tylko praca czytasz slowo "praca" i wszystko oceniasz przez jej pryzmat. Tak otrzymywalam wynagrodzenie w postaci milosci itp :)
Nie porownuj chorego kota do dziecka choc to tez stworzenie ktorym nalezy sie zajmowac ale to spora roznica.
I w tym momencie ocenilas tez mojego meza a nic o tym nie napisalam ale nigdy nie nalezal do mezczyzn siedzacych po pracy na fotelu z pilotem w reku i nigdy sie nie zachowywal jak Pan i wladca i wierz mi wie co to znaczy prac, gotowac a ja wiem co to znaczy skosic trawe czy umyc samochod :)
A co do mojego niedowartosciowania to napisalam wczesniej to byl swiadomy wybor tylko moj.
Zbyt szybko i zbyt pochopne wnioski wyciagasz.


Wynagrodzenie w postaci milosci? Czy Ty slyszysz siebie?
Nie potrzebuje latac ze scierka i podsuwac obiadow pod nos, zeby maz mnie po prostu kochal. Zreszta sam odkad go poznalam podkreslal, ze chce partnerki, a nie gosposi. Na jego uznanie latwiej zapracowac wiedza.
100 metro to nie jest duzo.

Chory kot jest GORSZY niz chory dzieciak. Wierz mi. Przeszlam zapalenie kocich drog moczowych. Naleje i nawet nie wiesz gdzie. 24 godziny na dobe darcia ryja, szorowania zadem po podlodze i sikania gdzie popadnie. Dzieciak sie chociaz nie zleje w najciemniejszym kacie garderoby za sukienkami. Wychodzisz rano - jest ok. Wracasz wieczorem - smierdzi jakby 100 kotow lalo gdzie popadnie przez ostatni miesiac.
Wczoraj bylismy u weterynarza - coz, denerwowalam sie od rana, bo ciezko jest zawsze. Kot sie meczy, my sie meczymy, nie da sie nic zrobic, bo przeciez polamalby sobie lapy, wyrywajac sie.
Naprawde, wolalabym beczacego dzieciaka. Beczy to beczy, przynajmniej nie trzeba 3 facetow do trzymania, i tak bezkutecznego, bo krwi sobie pobrac nie da. Potem maz go chcial tylko zapakowac do transportera, to mu przejechal pazurami po policzku tak, ze go dzisiaj korektorem smarowalam :D
Dasz sobie rade z 8-kilogramowym kotem z temperamentem, to pogadamy ;)
Pies jest latwiejszy w "obsludze" weterynaryjnej.

Nie ocenilam Twojego meza, tylko abstrakcyjnego Pana x. Nie bierz wszystkiego do siebie.
iiwaa
Offline

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez salir 17 wrz 2016, 18:40
iiwaa napisał(a):
salir napisał(a):
Zyjesz tylko praca czytasz slowo "praca" i wszystko oceniasz przez jej pryzmat. Tak otrzymywalam wynagrodzenie w postaci milosci itp :)
Nie porownuj chorego kota do dziecka choc to tez stworzenie ktorym nalezy sie zajmowac ale to spora roznica.
I w tym momencie ocenilas tez mojego meza a nic o tym nie napisalam ale nigdy nie nalezal do mezczyzn siedzacych po pracy na fotelu z pilotem w reku i nigdy sie nie zachowywal jak Pan i wladca i wierz mi wie co to znaczy prac, gotowac a ja wiem co to znaczy skosic trawe czy umyc samochod :)
A co do mojego niedowartosciowania to napisalam wczesniej to byl swiadomy wybor tylko moj.
Zbyt szybko i zbyt pochopne wnioski wyciagasz.


Wynagrodzenie w postaci milosci? Czy Ty slyszysz siebie?
Nie potrzebuje latac ze scierka i podsuwac obiadow pod nos, zeby maz mnie po prostu kochal. Zreszta sam odkad go poznalam podkreslal, ze chce partnerki, a nie gosposi. Na jego uznanie latwiej zapracowac wiedza.
100 metro to nie jest duzo.

Chory kot jest GORSZY niz chory dzieciak. Wierz mi. Przeszlam zapalenie kocich drog moczowych. Naleje i nawet nie wiesz gdzie. 24 godziny na dobe darcia ryja, szorowania zadem po podlodze i sikania gdzie popadnie. Dzieciak sie chociaz nie zleje w najciemniejszym kacie garderoby za sukienkami. Wychodzisz rano - jest ok. Wracasz wieczorem - smierdzi jakby 100 kotow lalo gdzie popadnie przez ostatni miesiac.
Wczoraj bylismy u weterynarza - coz, denerwowalam sie od rana, bo ciezko jest zawsze. Kot sie meczy, my sie meczymy, nie da sie nic zrobic, bo przeciez polamalby sobie lapy, wyrywajac sie.
Naprawde, wolalabym beczacego dzieciaka. Beczy to beczy, przynajmniej nie trzeba 3 facetow do trzymania, i tak bezkutecznego, bo krwi sobie pobrac nie da. Potem maz go chcial tylko zapakowac do transportera, to mu przejechal pazurami po policzku tak, ze go dzisiaj korektorem smarowalam :D
Dasz sobie rade z 8-kilogramowym kotem z temperamentem, to pogadamy ;)
Pies jest latwiejszy w "obsludze" weterynaryjnej.

Nie ocenilam Twojego meza, tylko abstrakcyjnego Pana x. Nie bierz wszystkiego do siebie.


Tak wynagrodzenie od syna który się tuli od męża który pomagał bo wiedział, że mi też nie jest łatwo...wynagrodzenie to nie tylko pieniądze i materialność :) Sama się zastanawiam czy wiesz o czym piszesz, porównujesz dziecko do kota i jeszcze piszesz, że kot jest gorszy a skąd możesz to wiedzieć? Przeżyłam z moim synem dużo...3 razy blok operacyjny i nigdy nie napiszę, że to było łatwe przeżycie ale nigdy mnie to nie męczyło...choć nie mogłam ścierpieć i patrzeć jak on się męczy a ja nie mogłam nic zrobić tylko zaufać lekarzom. Wiem co to znaczy gdy dziecko kłują po szyji, główce i nożkach i nijak mogą sobie poradzić bo żyłki małego dziecka i jeszcze płacącego są bardzo kruche. Nie mam zamiaru się przekomarzać bo to jest bezsensu ale staram się rozumieć innych ale wydaje mi się, że Tobie trudno przyjąć czyjś punkt widzenia co więcej oceniasz bezpodstawnie i z góry.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Michellea 17 wrz 2016, 18:44
salir, już nie pierwszy raz widzę, że masz podobny punkt widzenia, co ja :)

iiwaa napisał(a):Wynagrodzenie w postaci milosci? Czy Ty slyszysz siebie?
Nie potrzebuje latac ze scierka i podsuwac obiadow pod nos, zeby maz mnie po prostu kochal. Zreszta sam odkad go poznalam podkreslal, ze chce partnerki, a nie gosposi. Na jego uznanie latwiej zapracowac wiedza.

Dlaczego za pracę uważasz wyłącznie to, za co otrzymuje się pieniądze? Rzeczy, za które nie dostaje się pieniędzy też są wartościowe, często nawet bardziej niż te, za które kasę się bierze.
Oczywiście, że nie powinno być tak , że na miłość trzeba czymś zasługiwać, ale tu raczej chodziło o to, że można tę miłość traktować jako nagrodę za trudy włożone w utrzymanie domu.

Ogólnie wyczuwam pogardę do kobiet, które zajmują się domem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2584
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do