Mimo obaw...

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Mimo obaw...

przez Martusia 13 maja 2006, 14:09
napisałam o tym, co do tej pory budziło mój wstręt, odrazę, obrzydzenie do samej siebie, wstyd,ogromny ból i żal.
Nie wiedziałam jaka będzie reakcja.Dawniej balam się o tym mówić, bo bardzo raniło, to jedno,
ale myślałam, że inni będą mnie odbierać tak jak ja sama siebie, po tym zdarzeniu.
Nie żałuję.
Mówię do wszystkich, którzy borykają się z tym ciężarem, jakim jest molestowanie, gwałt, poniżanie, czy zupelnie inne, dramatyczne momenty w naszym życiu wywołujące PTSD,mówię:
tak jet lżej.

Dziękuję Wam.

[ Dodano: Sob Maj 13, 2006 4:39 pm ]
Mimo osobistej rozmowy, czuję potrzebę serdecznie podziękować Administratorowi.
Shadow, dziękuję bardzo, że mogło w ogóle powstać takiie Sub-Forum i za pomoć w realizacji.
Dziękuję ci, Tomku za wsparcie, na jakie zawsze mogę liczyć z Twojej strony.Kocham Cię.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez Smutna... 13 maja 2006, 20:38
Jesteś naprawdę bardzo dzielna, że pomimo tego wszystkiego co przeżyłaś...odnalazłaś sens życia i potrafisz dalej normalnie funkcjonować...Ja nie miałam stwierdzonego PDST ale wiele objawów bardzo to przypomina...też mam częste wybuch złości, lęku z byle powodu...wszystko mi się przypomina...mam stany komoletnego osłupienia i szoku nieraz...wiję się z lęku jak się zdenerwuję...nie mogę wyzmazać z pamięci...najgorszego zdarzenia z mojego życia...wstydzę się go i wiem że to było tak okropne...minął dopiero rok od tego wszystkiego...a ja miewam takie momenty jakby czas stanął w miejscu...a nieuchronny koniec się zbliżał...a to co kiedyś chciałam zrobić musiało się stać bo taki był wyrok..wtedy się wystraszylam i uciekłam ale nie mogę tego uniknąć...
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

przez Martusia 14 maja 2006, 09:30
Smutna...:moim zdaniem to może być PTSD, bo mamy kilka wspólnych objawów.Moja trauma też miała miejsce około rok temu.Tak mi się wydaje, bo dokładnie nie pamiętam.W ogóle dużo szczegółów wyrzuciłam z pamięci.

O tym nie da się nie myśleć.Trzba znaleźć sposób, by powracające wspomnienia nie tłamsiły nas, nie rozwalały wszystkiego, co jeszcze pozostało.
Po terapii, która kosztowała mnie wiele łez, pracy, bólu, jest prawie dobrze.Myślę o tym dość często, tym bardziej, że mieszkam z tym człowiekeim pod jednym dachem, ale to nie wywoluje za karzdym razem tak fatalnego samopoczucia jak dawniej.

U Ciebie też może się to zmienić.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Hollow 27 maja 2006, 16:36
Martusia napisał(a):Dziękuję ci, Tomku...

Pozdrów Admina :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

przez Martusia 27 maja 2006, 17:05
Hollow:oczywiście ,przekażę pozdrowienia. :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez Pstryk 14 mar 2008, 21:39
Gdy zapisywałam się na Forum, przez myśl nie przyszło mi jeszcze, że przyczyną moich dotychczasowych udręk samej siebie jest molestowanie. Ten temat dla mnie nie istniał. To wspomnienie nigdy dotąd nie ujrzało światła dziennego. Czas pokazał, jak wielką rolę odegrały tamte dawne i wytarte wręcz ze świadomości zdarzenia. Jak rządziły zza światów moimi losami. Niewiarygodne ale tak było. Dokładnie tak, jak piszesz Martusia

Martusia napisał(a):Dawniej balam się o tym mówić, bo bardzo raniło, to jedno, ale myślałam, że inni będą mnie odbierać tak jak ja sama siebie, po tym zdarzeniu. Nie żałuję.


Czuję się lżej :D
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do