O tym zwykle się nie mówi.

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Avatar użytkownika
przez korres1 15 lis 2006, 16:13
Martusiu, jak sobie z tym poradziłaś. Czy rozmowa przy stole o której wspominasz byla dla Ciebie oczyszczeniem, czy mama Cię wsparła? Pytam nie bez kozery. POzdrawiam Cię serdecznie (jeśli nie chcesz mówić wprost, to zapraszam na moje pw).

Bibi, przecztałam Twoje stare posty i zmartwiałam. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co przeźyłaś. Chciałabym wiedzieć jak sobie radzisz, czy wstręt do seksu pozostał i czy masz kogoś bliskiego. Ściskam serdecznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Avatar użytkownika
przez bibi 20 lis 2006, 21:02
korres1 witaj :)
Wiesz co....znalazłam wspaniałą osobę :) jesteśmy 4 miesiace ze sobą :) i jest silna ochota na sex mmmmmmmmmmmmmmm i to jaka :)))) :P :oops: :P Ale on narazie nie może :( bierze tak silne psychotropy, że niestety nie-mo-że :( Nie wiem co będzie jeżeli kiedyś będzie mógł i jednak będzie to dla mnie wstręt..nie wiem...
Ale jak narazie, może z poczucia bezpieczeństwa...bo nie możemy iść na całość jest niesamowite napięcie i jest super :)
z całą pewnością mogę stwierdzić że nie jestem aseksualna :))))))))
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez pierm77 21 lis 2006, 21:56
bibi gratuluje, tez kogos poznalem i tez jestesmy razem jest cudownie. Wychodze z choroby odzywam. Roznica jest taka ze ona nie jest nerowskiem , ma normalna rodzine wszystko poukladane. Osobiscie nie jestem pewny czy to dobry pomysl aby 2 chore osoby sie z soba wiazaley lecz 3mam za was kciuki

powodzonka !
Z piekła zwanego niebem....
Offline
zbanowany
Posty
184
Dołączył(a)
23 lip 2006, 17:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez bibi 22 lis 2006, 19:25
dziękuję :)
wzajemnie CI tego życzę :)
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez korres1 22 lis 2006, 21:32
wspaniale bibi, gratulacje. Tylko uważajcie, jak Twój ukochaNY LEKI ODSTAWI,żeby ataku serca z kolei nie dostał :D
Ściskam Cię serdecznie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Avatar użytkownika
przez bibi 22 lis 2006, 22:08
hehe :) będziemy uważać.dziękuję :) :) :)
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez korres1 23 lis 2006, 12:16
Ech, w tym dzisiejszym świecie nawet najprostsze czynności wiążą się z ryzykiem :D Co do tego, czy dwoje nerwicowców powinno się wiązać, to chyba nie zgadzam się z piermem. Ponadto, przecież z takiego związku może się urodzić zupełnie nieznerwicowany bobas... Czego Wam życzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez pierm77 23 lis 2006, 19:27
korres1 napisał(a):Ech, w tym dzisiejszym świecie nawet najprostsze czynności wiążą się z ryzykiem :D Co do tego, czy dwoje nerwicowców powinno się wiązać, to chyba nie zgadzam się z piermem. Ponadto, przecież z takiego związku może się urodzić zupełnie nieznerwicowany bobas... Czego Wam życzę.



nie napisalem nie powinni sie wiazac. Osobiscie uwazam ze dla mnie (mnie) nie byloby to dobre rozwiazanie bo teraz gdy jestem z osoba ktora miala w miare normalne dziecinstwo widze jak ogromne szkody w mojej psychice wyrzadzili moi bezmysli i egoistyczni rodzice (o innych rzeczach jak np. pstd nie wspominajac)

raz jeszcze powodzonka !
Z piekła zwanego niebem....
Offline
zbanowany
Posty
184
Dołączył(a)
23 lip 2006, 17:14

Avatar użytkownika
przez korres1 27 lis 2006, 20:56
No to gratuluję pierm tego związku. Sama sobie też takiego życzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

GRRRRRRR!!!!!!!!!!!!!!!:[

Avatar użytkownika
przez Kasiaq88 08 maja 2007, 14:39
Bozeeeeeeeeeee dlaczego ja na ten temat trafilam o rok za pozno?! <sciana> u mnie jednym z powodow terazniejszego stanu zdrowia psychicznego bylo cos w rodzaju tego co opisalyscie powyzej... w marcu ubieglego roku facet w ktorym bylam totalnie zakochana (bylam z nim 6 raz w ciagu 2 lat - 6 i ostatni) po wyznaniu mi milosci, na drugi dzien, calowal sie z inna panienką. ledwo co pamietam tamten dzien, jakbym byla pijana. w domu byla masakra bo rodzice chcieli sie rozwodzic. moja babka dobijala klina i wyskoczyla na mnei ze slowami ze szmace matke a qqrrrrrrwa mac cale zycie robila jej kolo dupy mowiac wlasnemu dziecku ze je podmieniono w szpitalu! (caly zyciorys mojej matki znam na pamiec, jest DDA a ja mam syndrom dziecka-partnera i dziecka-bohatera wg mojej pani psycholog i mojego psychiatry) i stwierdzilam ze to bylo przegiecie. wracalm do domu kolo 1 w nocy, pozniej tez, codziennie, rok wczesniej przed tym lykalam propranolol i tyo byl moj pierwszy kontakt z lekiem na uspokojenie, nie wliczajac jakichs melisali yhh, zaczelam pic jak cholera. tanie wino z biedronki, za 3 zlote, jakby wodke przepijac wisniowym kisielem, gówno najwieksze.... pilam z kolegami, a raczej pseudokolegami, z bylym chlopakiem. chcialam po pierwsze zwrocic uwage rodzicow: "halo, ja do cholery cierpie jak was takich widze!", po drugie dowiedzialam sie rownoczesnie ze mam hiperprolaktynemie i po tej wiadomosci myslalm ze zwariuje bo poltora roku wczesniej wyleczylam cyste na jajniku i juz wszystko bylo mi obojetne jak wiedzialam ze moja milosc zostala zdeptana( o czym pisalam powyzej). no i zaczelo sie.. urwane filmy. 2 razy. siniaki na calym ciele i odrapane plecy. a mowili mi: mozesz mi wszystko powiedziec, nie martw sie, bedzie dobrze, chodz na piwo pojdziemy i sie wyzalisz. i qrwa super... ADMIN, nie zabanuj mnie za przeklenstwa plissssssssss! i oni obaj sie mną bawili przez 2 tygodnie. dopiero jak wrocilam do domu nawalona trawą i pijana w 4 dupy jak nie w 5 to moi rodzice sie opamietali. i juz bylo dobrze. i jest do tej pory. ale ja przez rok chodzilam z tym wszystkim w sercu,. czulam sie jak szmata. nie chodzilam do spowiedzi bo balam sie ze ksiadz mi nie da rozgrzeszenia, bo tak wychowali mnei rodzice. i co? w kocnu poszlam. otworzylam nowy rozdzial w zyciu z facetem ktory mnie kocha ale cholera jasna lecze sie na depresje i ostre zaburzenia nerwicowe i co chwile okazuje sie ze nie ide na leki. ale jakos musze znalezc w sobie sile ze z tego wyjde choc ostatnio jest coraz gorzej.. po prostu boje sie samej siebie bez leków... ciezko mi zaufac do samego konca mojemu facetowi, tzn ufam mu ale to taki strach ze jednak cos sie stanie, ze mnei opusci.. bo duzo dostalam w dupe od zycia.. ale nie czas na to teraz..

pozdrowiam:))))))))))))))
Świat nie jest taki zły,
świat wcale nie jest zły:)
Niech no tylko zakwitną jabłonie!!!! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 16:17
Lokalizacja
okolice Krosna

przez Pstryk 14 maja 2007, 22:08
Wiem, że sobie poradziłam z tym cholerstwem. Ale jest pewne ale. Dwa latka temu jakoś tak zaczęłam wychodzić z tego. Przeszłam terapię kierunkową związaną z Zespołem Stresu Pourazowego. Dotyczyła wydarzeń z dzieciństwa: ojciec mnie gwałcił.
Rezultat był dla mnie totalnym zaskoczeniem: nie chodziło o ojca. Chodziło o matkę. Miałam do niej żal, że mnie nie obroniła. Całe dotychczasowe życie to jeden wielki koszmar. Ze skrajności do skrajności. Co tu wiele pisać, sami wiecie jak to jest.
Ale sie z tym uporałam.
Mija 2 roczek od tego uporania i mam coraz więcej wątpliwości, co do słuszności mojego leczenia. Po co właściwie ja się z tego wyleczyłam? Żeby wpaść w depresję? Bo nie potrafię inaczej żyć? A skąd mam wiedzieć jak żyć? Dotychczas może żyłam w błędzie i zakłamaniu, w nienawiści do samej siebie itp. ale przynajmniej wiedziałam, jak reagować w danej sytuacji, co myśleć o tym czy o tamtym, jak wytłumaczyć sobie to czy siamto.
A teraz? Mam w głowie coraz większy bałagan. Coraz częściej sięgam do "starych" zachować bo po prostu nie mam zielonego pojęcia co zrobić. Skąd mam wiedzieć co jest słuszne a co nie, skoro całe moje dotychczasowe życie było jednym wielkim kłamstwem??? Czy nie lepiej było mi żyć nadal w tym zakłamaniu???
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez GRACJA 16 maja 2007, 02:13
To może jednak nie do końca poradziłaś sobie z tym problemem. Może tak Ci się tylko wydawało. Czy wybaczyłaś rodzicom, czy wybaczyłaś sobie? Dlaczego masz w głowie bałagan. Te pustkę trzeba czyms zapełnic -czymś pozytywnym. to co było zostaw za sobą, żyj tym co jest tu i teraz. Kłamstwo było i juz go nie ma , Teraz nadszedł czas oczyszczenia, wyzwolenia się od starych zachowań. Zostaw to cholerstwo i zajmij się sobą -nową sobą.
bethi napisał(a):Czy nie lepiej było mi żyć nadal w tym zakłamaniu???
- nie , nie lepiej. Zakłamanie wyniszcza człowieka, wyżera go od środka, mąci mózg. Tylko prawda może nas wyzwolić. Pozdrawiam

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:13 am ]
To może jednak nie do końca poradziłaś sobie z tym problemem. Może tak Ci się tylko wydawało. Czy wybaczyłaś rodzicom, czy wybaczyłaś sobie? Dlaczego masz w głowie bałagan. Te pustkę trzeba czyms zapełnic -czymś pozytywnym. to co było zostaw za sobą, żyj tym co jest tu i teraz. Kłamstwo było i juz go nie ma , Teraz nadszedł czas oczyszczenia, wyzwolenia się od starych zachowań. Zostaw to cholerstwo i zajmij się sobą -nową sobą.
bethi napisał(a):Czy nie lepiej było mi żyć nadal w tym zakłamaniu???
- nie , nie lepiej. Zakłamanie wyniszcza człowieka, wyżera go od środka, mąci mózg. Tylko prawda może nas wyzwolić. Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez Pstryk 16 maja 2007, 21:14
Tak, wybaczyłam rodzicom. Układa mi się z nimi teraz naprawdę dobrze, nawet z ojcem. Nie czuję w sobie żalu ani do nich ani do siebie. Szczerze.
Chyba za bardzo się "oczyściłam". Czy coś takiego jest możliwe?
Chyba nie bardzo ufam sobie. Obawiam się, że znowu wpakuję się w jakieś gówno (sor.), że zawale to co osiągnęłam. Staram się myśleć pozytywnie ale jakoś nie potrafię cieszyć się teraźniejszością. A może za bardzo się staram?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:17 pm ]
P.S. Tak bardzo chcę żyć inaczej - lepiej, że we wszystkim dopatruje się podobieństwa z przeszłością. Powoduje to nieustanne konflikty pomiędzy mną a moim chłopakiem. On powolutku już przy mnie wysiada. Ale ja jestem zdania, że wolę być sama do końca życia, niż żyć w takim piekle jak kiedyś...
Przesadzam?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Kasiaq88 17 maja 2007, 13:12
bethi przesadzasz. nie mozesz zakladac ze ze strony Twojego chlopaka spotka Cie krzywda podobna do tej ktora spotkala Cie w przyszlosci, bo w ten sposob nigdy nie bedziesz szczesliwa i zranisz kogos kto naprawde CIe pokochal. wiem, ze przeszlosc wraca. ja kiedys zostalam niemal zgwałcona, 2 razy. jesli chcesz cos o tym przeczytac zobacz moje posty. potem facet ktory mnie wyciagnal z dolka - wykorzystal mnie i wyjechal. teraz jestem z kims kto daje mi sile i szczescie. prawie pol roku. na poczatku ciezko mi bylo nie patrzec na niego tak jak na innych facetow. ale wiem ze go to ranilo. znajdz w swoim mezczyznie - jesli potrafisz i jesli to mozliwe- azyl od wszystkiego i wszystkich. nie mysl ze znowu sie wpakujesz w jakies gowno, bo czlowiek myslac o sobie w negatywny sposob sam doprowadza do tego ze w zyciu mu sie nie uklada. musisz myslec o sobie takiej jaką chcesz byc, a nie jaka jestes. wtedy bedziesz podswiadomie dążyła do tego by się taką stać. powtarzaj sobie: jestem piękna, mądra i inteligentna. mowie Ci. i musisz wierzyc i miec nadzieje.
Pozdrawiam:*
Świat nie jest taki zły,
świat wcale nie jest zły:)
Niech no tylko zakwitną jabłonie!!!! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 16:17
Lokalizacja
okolice Krosna

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do