Przeszłosc ciagnie sie za nami...

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Przeszłosc ciagnie sie za nami...

przez Martuchao 26 gru 2006, 18:43
Wydaje mi sie ze w wiekszosci przypadkow rozpoczyna sie od jakiegos kryzysu lub sytuacji rodzinnej.zdana bylam na siebie bo rodzice nocami pracoali a ja musialam zajac sie mlodszym rodzenstwem. Czesto w nocy krzyczalam, ale psycholog twierdzi ze to bardziej spowdowane bylo strachem niz jest to teraz odzwierciedleniem tego co sie ze mna dzieje. W domu jak to w domu zdazaly sie klutnie, ojciec czasem potrafil(jak wypil)udezyc mame a my nie mielismy nigdy nic do powiedzenia. i tak wszystko "gniezdzilam" w sobie. Pozniej ich stosunki sie poprawily. Zblizala sie matura-Ja mialam wyniesc sie po niej do warszawy-tam zaczac studia i zamieszkac z chlopakiem z ktorym bylam 2,5roku-niestety on zrobil mi numer. I tak zostralam na lodzie. Przed matura bez perspektywy na przyszle miesiace a wlasciwie na zycie. Minely juz trzy lata.Studiuje w Szczecinie. Dopiero niedawno uswiadomilam sie ze przyczyna moich atakow a wlasciwie zarodkiem tego wszystkiego jest ta utracona milosc. Dodatkowo to ze musialam sie zmagac z nowym otoczeniem(choc nie nalee do niesmialych).I stalo sie. Ostatnia sesje musialam przeniesc na wrzesien-niestety organizm nie wytrzymal.Lezalam w lozku,objawy typowo zawalowe.bol w klatce w plecach, dusznosci, slabosci, walenie serca. Zaczelam bac sie spac, plakalam z bezsilnosci,w wakacje wszystko nieco ustalo(widocznie mniej napedzajacych ta machine stresow).Teraz jednak znow wraca.Bylam wczeniej u psychiatry, ktory przypisaql mi leki-nie bralam ich gdyzterapia miala trwac pol roku-a wydaje mi sie bezsensowne trucie wlasnego rganizmu.W wakacje zaczelam biegac jezdzic na rowerze-wszystko zeby nie myslec i zeby nie zostawac sama-bo wtedy sie balam.Do tej poruy boje suie ze moge miec zawal ze moge umrzec>Ale mam dobiero 21 lat-to raczej nie ozliwe.Tym bardziej ze kardiolog powiedzial ze serce jest zdrowe. Bardzo wiele pomogl mi obecny chlopak-byl ze mna w trudnych dla mnie hwilach!Dniem i noca(gdy rodzice wyjechali za granice) mimo to dalej to powraca. Probuje wmawiac sobie wiele rzeczy-np jestem zdrowa, silna nic mi nie bedzie , dam rade.Ciekawe czy pomoze.Siadalam na forum bo caly dzien sie zle czulam. a teraz prosze-zajelam swoj czas i jest lepiej.Rodzina naieraz mowi ze ja to sobie wmawiam-ale przeciez to zadna frajda.OJJJJ. Podaje moj nr gg 9350675, podzielcie sie poradami.Jak sie tego w koncu pozbyc!!!
    Offline
    Posty
    3
    Dołączył(a)
    26 gru 2006, 17:52
    Lokalizacja
    Złocieniec

    Avatar użytkownika
    przez Neśka 28 gru 2006, 10:38
    nie wiem dlaczego, ale w wyszukiwrce gg pisze, że nie ma użytkownika o takim numerze:)
    Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
    Avatar użytkownika
    Offline
    Posty
    157
    Dołączył(a)
    16 wrz 2006, 20:51

    przez reneSK 28 gru 2006, 14:06
    8) Witaj!
    Jedno co ci mogę powiedzieć nie bój brać się leków, tym bardziej , że psychoterapia nie bardzo pomaga. Ja sama robiłam tak przez wiele lat, nauczyłam się żyć z swoimi lękami tzn. bałam się sama wychodzić, sama zostawać w domu itd., aż w końcu dopadła mnie depresja. Dobrze ,że możesz liczyć na swojego chłopaka. Rozmowa z drugim człowiekiem, który nas rozumie bardzo pomaga. Trzymaj się!
    Offline
    Posty
    98
    Dołączył(a)
    16 gru 2006, 21:46

    Doradca Nerwica.com

    przez Doradca Nerwica.com
    Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
    Doradca Nerwica.com

    przez Monika78 28 gru 2006, 15:01
    reneSK co ty piszesz!! Wez sobie 3 garści leków i idż na terapię!!! Na pewno ci pomoże. !!!! Jak można pisac takie bzdury !! Właśnie terapia tu jest jedynym lekarstwem!!!!
    Nie ma leków na nasze myśli !!!! Trzeba iść na terapie i samemu to zrobić, nikt nie wejdzie do twojej głowy i ci tego nie poukłada!! Na jaką ty terapie chodziłaś?!!!! Ludzie weżcie się za siebie !!! najłatwiej jest brać jakies głupie leki , które nie pomagają a tylko łagodzą objawy. Trzeba znależć przyczynę choroby a nie łagodzić objawy!!!! Ja zdrowieję dzięki terapii to długa i cięzka droga ale się opłaca, naprawde warto!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Offline
    Posty
    12
    Dołączył(a)
    26 lis 2006, 20:35

    przez casius2502 28 gru 2006, 19:16
    jasne! BIERZ LEKI! :lol: Świat przez różowe okulary jest SUPER! reneSK sobie radzi i nawet nauczyła się żyć ze swoimi lękami! I to wszystko dzięki tabletkom! :lol: :lol: Znasz może jakąś tabletkę na brak dzieciństwa ?
    Martuchao! Nie do psychiatry!
    Do psychoterapeuty, a tam niestety czeka Cię piekło. (wiem, wiem, ale wszyscy się baliśmy)
    A Ty reneSK może to zobaczysz jak kiedyś zapomnisz wziąć tabletke. :lol:
    Offline
    Posty
    2
    Dołączył(a)
    28 gru 2006, 15:10

    przez JanRO 29 gru 2006, 13:45
    Witam.Rene i Casius maja racje terapia i Bog,to jedyne wyjscie,sam chodze od 5 miesiecy i na poczatku bardzo sie przejmowałem objawami,ale kiedy nieco miną Wam objawy,dostrzezecie naprawde swój Swoj problem,a To jest o wiele gorsze niz Te objawy,bo trzeba ruszyc tyłek i cos z tym zrobic,a To wydaje sie niemal niemozliwe,trzeba sie przełamac.
    Offline
    Posty
    106
    Dołączył(a)
    21 maja 2006, 00:30
    Lokalizacja
    Slask

    Sortuj wg

    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

    Przeskocz do