Leki zwiększające zadowolenie z życia

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez zdesperowany1 20 sty 2010, 00:41
a wiec tez byles pobudzony? Widzę ze profil dzialania u wielu jest bardzo podobny.A miales czasem tak ze robilo się Tobie gorąco na twarzy i w ogole rozpierala taka energia ze trzeba bylo cos ze soba robic? Np chodzic w kolko?:D
zdesperowany1
Offline

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 sty 2010, 00:47
Chłopaki

Jak czytam Wasze wypowiedzi to oczom nie wierzę! Zażywać lekarstwa,żeby po nich czuc ten błogostan? Coś tu jest nie tak.
Nie trzeba zażywać leków,żeby serwowac sobie takie samopoczucie. To jest przerażające. A od siebie nic?
Bałabym się,że jak sie człowiek uzależni od tych leków. albo one przestaną działać....to te stany będa nieosiągalne, a dodatkowo kac moralny,że biore prochy.
Osobiście nie jestem ich przeciwnikiem. Sama w desperacji poszlam do psychiatry i zażywam od 3 miesiecy systematycznie Velaxin, ale nie wiązę z nim przyszłości.
Natomiast wiąze przyszłość z terapią, dlatego wierzę,ze przyniesie efekt. Narazie jestem w powijakach bo terapeutyzuję się od 3 miesiecy.
Połknięcie paru lekarstw - łatwizna, chyba,ze ktoś ma problemy z przełykaniem, terapia-tu już trzeba się chcieć wysilić.
Mylę się?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez zdesperowany1 20 sty 2010, 00:49
Trzeba czerpac radosc z zycia a jezeli ktos terapia nie potrafi sobie pomoc to w takim razie czym?Nie oszukasz fizjologii mozgu:)
zdesperowany1
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez pete_27 20 sty 2010, 00:49
Tak, u mnie to wyglądało tak, że miałem podczas instalacji akatyzję, która przeszła, ale zostało napięcie mięśniowe (odczuwalne szczególnie po nocy-bóle kręgosłupa). Pobudzenie owszem spore, ale nie aż takie,żeby nie można było usiedzieć na miejscu. Uderzenia gorąca głównie odczuwałem na nogach.

[Dodane po edycji:]

Monika1974 napisał(a):Chłopaki

Jak czytam Wasze wypowiedzi to oczom nie wierzę! Zażywać lekarstwa,żeby po nich czuc ten błogostan? Coś tu jest nie tak.
Nie trzeba zażywać leków,żeby serwowac sobie takie samopoczucie. To jest przerażające. A od siebie nic?
Bałabym się,że jak sie człowiek uzależni od tych leków. albo one przestaną działać....to te stany będa nieosiągalne, a dodatkowo kac moralny,że biore prochy.
Osobiście nie jestem ich przeciwnikiem. Sama w desperacji poszlam do psychiatry i zażywam od 3 miesiecy systematycznie Velaxin, ale nie wiązę z nim przyszłości.
Natomiast wiąze przyszłość z terapią, dlatego wierzę,ze przyniesie efekt. Narazie jestem w powijakach bo terapeutyzuję się od 3 miesiecy.
Połknięcie paru lekarstw - łatwizna, chyba,ze ktoś ma problemy z przełykaniem, terapia-tu już trzeba się chcieć wysilić.
Mylę się?


Mylisz się. Po pierwsze, czy to moja wina, że czułem ten błogostan? To był lek przepisany przez lekarza, a nie załatwiony do ćpania. Czas przeszły dodam, dzisiaj biorę coś innego i w minimalnej dawce i nie czuję się tak jak kiedyś.
Po drugie - chodzę na psychoterapię, tak, tak!Ale dopiero 2-3 miesiące. Osobiście uważam, że psychoterapia mi pomoże,ale nie od zaraz. Dziś np. miałem spotkanie zakończone 2 h temu i czuję się świetnie:) To nie przypadek.
BTW-pracuję w sprzedaży, mieszkam sam w stolicy, a mam nerwicę i depresję. Tu naprawdę trzeba się chcieć wysilać! Mam wrażenie, że po paru postach masz już gotową ocenę/krytykę tylko czy na nią nie za wcześnie?
pete_27
Offline

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 sty 2010, 01:13
pete

Dlaczego od razu projektujesz,ze Cie krytykuje. Cieszę się,ze jesteś jednym z nielicznych, którzy postawili i wierzą w terapię. Bo to strzał w dziesiatkę.
To,ze ktos nie chce siezdecydować na terapię ...to jego indywidualna sprawa. I nawet jak dojdzie po czasie do wniosku,ze marnował swoj czas nie uczęszczając na nią, ale potem chodzi na sesje z własnej nieprzymuszonej woli......to przecież nie moze traktowaćtego w kateegoriach porażki bo każdy człowiek ma prawo do błedu. Przepraszam, jeśli dotknęły Cię moje słowa.
Namów swojego rozmówce na tego typu terapię ;-)

A tak na poważnie......chyba musi upłynąc jeszcze trochę czasu,zeby zrozumieć,że jednak wcinanie samych leków daje krótkotrwałe efekty. A potem, po czasie nawrót poczucia choroby uderza ze zdwojoną siła.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez zdesperowany1 20 sty 2010, 01:17
Są choroby natury psychicznej ktore mozna wyleczyc albo chociaz zgladzic terapia ale sa i takie gdzie leki sa niezbędne:) Ktos kto wierzy wtedy w cudowne mozliwosci terapii stawia na sobie krzyzyk.Trzeba o tym pamietac
zdesperowany1
Offline

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

Avatar użytkownika
przez aree1987 20 sty 2010, 01:28
Jeśli mowa o terapii to trzeba mieć jeszcze szczęście trafić na odpowiedniego terapeutę. Niestety Ci na NFZ nie zawsze są najwyższych lotów (taka terapia może zrobić wiecej złego niż dobrego), a na prywatną psychoterapię nie każdego stać. Dlatego chcąc nie chcąc często zostają tylko leki i radź sobie człowieku sam. ;)
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez montechristo 20 sty 2010, 10:52
[quote="pete_27"]Dla mnie paroksetyna oznaczała zmianę bardzo dużą i to w krótkim czasie. Po 2 tygodniach usłyszałem od kolegi-"jesteś innym człowiekiem". Tak samo, jak ją odstawiłem, tyle, że to oznaczało już coś innego. Nie wiem jak "wygląda" hipomania,ale to było coś na kształt-tak mi się wydaje. W pracy szef i pracownicy mi mówili, że świetnie pracuję, niczym się nie przejmuję i tak było. Byłem super efektywną MASZYNĄ. Przez rok brania leku może miałem kilka dni gorszego samopoczucia. Tylko, że taki stan też nie jest na dłuższą metę superdobry:

Witajcie!!!!!!!!! dużo cennych i trafnych wypowiedzi, jasne że zgadzam się z wieloma majacymi moralizujące zabarwienie, i tymi które mówią o pokorze w walce z depresją i nerwica. Jednak mnie zaciekawiła ta!!!!!!!!

skutki pozytywne leku:::::::
- świetnie pracuję
- słabiej dostrzegam problemy
- bycie EFEKTYWNĄ maszyną (no może lekka przesada z tym, może tak bym nie chciał, ale superefektywnym człowiekiem ?? chętnie:)

Jasne że nie chę tego osiągnąć lekami!!!!!tylko!!!! leki chcę traktować instruentalnie - pomoc doraźna, kilka miesięcy, żeby wskoczyć w ,,tory życia" z których zostałem WYRZUCONY SIŁĄ! ja nie byłem u lekarza 8 lat - i dopiero deprecha powaliła mnie na kolana skutecznie i ja nie chcę jej odpuścić i cchę ją zwalczyć mozliwie najszybciej - stąd pomysł na szukanie leku - który to pomaga zrealizować - a w dogodnym momencie po konsultacjach z psychiatrą rzucenie go bez żalu. Chyba słuszne podejście???
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez pete_27 20 sty 2010, 11:09
Monika1974 napisał(a):pete

Dlaczego od razu projektujesz,ze Cie krytykuje. Cieszę się,ze jesteś jednym z nielicznych, którzy postawili i wierzą w terapię. Bo to strzał w dziesiatkę.
To,ze ktos nie chce siezdecydować na terapię ...to jego indywidualna sprawa. I nawet jak dojdzie po czasie do wniosku,ze marnował swoj czas nie uczęszczając na nią, ale potem chodzi na sesje z własnej nieprzymuszonej woli......to przecież nie moze traktowaćtego w kateegoriach porażki bo każdy człowiek ma prawo do błedu. Przepraszam, jeśli dotknęły Cię moje słowa.
Namów swojego rozmówce na tego typu terapię ;-)

A tak na poważnie......chyba musi upłynąc jeszcze trochę czasu,zeby zrozumieć,że jednak wcinanie samych leków daje krótkotrwałe efekty. A potem, po czasie nawrót poczucia choroby uderza ze zdwojoną siła.


Wcinanie leków owszem daje efekty,ale jednak wtedy jak się je wcina. Nie pozostaje też bez wpływu na zdrowie-jak już pisałem mam pogorszoną pamięć krótkotrwałą. Kto wie, może to jeszcze się polepszy... Do tego problemy z żołądkiem. Długo tak nie zajadę dlatego może dobrze, że tak się stało i popchnęło w końcu do psychoterapii. Generalnie mnie do leków popchnął psychiatra - "po co się męczyć", "moi pacjenci zapominają podczas brania leków o chorobie". Wczoraj poruszyłem ważny temat-konkretnie psycholog zasugerowała mi, że mam tendencję do uciekania w leki i tym samym rozwiązywania problemów. Co za zbieg okoliczności:) Dokładnie mi też powiedziała, że mogłem "błądzić" szukając drogi rozwiązania problemu lekami, ale to nie oznacza w końcu porażki bo doprowadziło mnie to do psychoterapii.Mam nadzieję, że psychoterepia mi pomoże poznać siebie i zrozumieć swoje postepowanie tak by je wyprostować i poprawić. Czeka mnie na pewno dużo pracy nad sobą. Czuję, że wiele jest do zrobienia, ale jak tak właśnie o tym myślę, nastrojony wczorajszym spotkaniem to zaczynam wierzyć, że się uda!
pete_27
Offline

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez montechristo 20 sty 2010, 11:19
Ja jestem w terapi 1 na tydzień. Poznawczo - behawioralna z babeczką która sie w tym specjalizuje - jestem pod wrażeniem. Ja miałem do czynnienia już z terapełtami ale ze mna jest ciężko tzn jak zobaczę kilka razy ,,dziurę" w logice, czy argumentach psychologa to jakoś to nie działa:) a ta babeczka jest konkret!, wszczystko trzyma się kupy, i jest takie logiczne. Pomaga - krótko mówiac.
daję sobie 1-1,5 roku na terapię.

Doczytałęm się że ,,robisz" w sprzedaży - ja tak miałem 10 lat. Plus ,,polityka" korporacyjan i cały ten syf. To daje popalić i musze lizać rany teraz. Ale ok.

Poczytałem o tej paroksatynie - no to konkret opis! pogadam z lekarzem o postępach po trittico i 3 lutego zobaczymy.
Albo mi będzie pomagał w patrzeniu na świat pozytywnie - dalej trittico albo już paroksetyna lub anafranil - psychiatra mi o tym mówił.

Zobaczymy
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez pete_27 20 sty 2010, 11:21
Jasne że nie chę tego osiągnąć lekami!!!!!tylko!!!! leki chcę traktować instruentalnie - pomoc doraźna, kilka miesięcy, żeby wskoczyć w ,,tory życia" z których zostałem WYRZUCONY SIŁĄ! ja nie byłem u lekarza 8 lat - i dopiero deprecha powaliła mnie na kolana skutecznie i ja nie chcę jej odpuścić i cchę ją zwalczyć mozliwie najszybciej - stąd pomysł na szukanie leku - który to pomaga zrealizować - a w dogodnym momencie po konsultacjach z psychiatrą rzucenie go bez żalu. Chyba słuszne podejście???[/quote]

Leki dają siłę na wysiłek, który normalnie nie wchodziłby w grę. Są protezą, dzięki której dobrze funkcjonujemy. W moim przypadku muszę mieć jakąś protezę bo inaczej mógłbym stracić pracę, a tu już byłoby nieciekawie. Jak chcesz to wchodź w tą paroksetynę. Pewnie pomoże, ale to, że tak było u mnie nie oznacza, że tak musi być u Ciebie-pamiętaj o tym. Powodzenia.
pete_27
Offline

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez montechristo 20 sty 2010, 11:40
Jak czytam o osobach i różnych konfiguracjach leków to dostaje kręćka.
Ja też chce potraktować lek jako protezę czy ,,rozrusznik" i tylko tylę - potem go rzucę bez żalu.

Narazie walczę i czekam na konsultację z lekarzem.

Życzę powodzenia wszytskim którzy szukają ,,swojego" leku na deprechę i nerwicę.


Szukajcie i walczcie.
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 20 sty 2010, 14:38
montechristo napisał(a):, żeby wskoczyć w ,,tory życia" z których zostałem WYRZUCONY SIŁĄ! ja nie byłem u lekarza 8 lat - i dopiero deprecha powaliła mnie na kolana skutecznie

Montechristo
A nie myślałeś nad tym,że ta depresja z czegoś wynika. Nie łapie się jej jak kataru. Jej pojawienie się miało jakąś przyczynę. Może takie życie wcale Ci nie służy a to był sygnał alarmowy. Wg mnie lekami zagłuszysz ją na chwilę a gdy wrócisz na swój stary "tor" ona za jakiś czas wróci ponownie być może jeszcze silniejsza.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez montechristo 20 sty 2010, 15:30
wiola173 napisał(a):
montechristo napisał(a):, żeby wskoczyć w ,,tory życia" z których zostałem WYRZUCONY SIŁĄ! ja nie byłem u lekarza 8 lat - i dopiero deprecha powaliła mnie na kolana skutecznie

Montechristo
A nie myślałeś nad tym,że ta depresja z czegoś wynika. Nie łapie się jej jak kataru. Jej pojawienie się miało jakąś przyczynę. Może takie życie wcale Ci nie służy a to był sygnał alarmowy. Wg mnie lekami zagłuszysz ją na chwilę a gdy wrócisz na swój stary "tor" ona za jakiś czas wróci ponownie być może jeszcze silniejsza.



Ale ja kocham to co robiłem :) myśle że u mnie zagrało kilka czynników naraz i organizm się poddał - trudno - nieraz tak bywa że się dostaję w głowę ale trzeba umiec się podnieść z kolan. A leki to jeden z tych elementów który ma w tym pomóc.
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do