Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Dąbrówka 27 paź 2006, 23:21
to pomóż nam wszystkim!!! Wszyscy cierpimy na to samo, więc nie ma problemu z diagnozą.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

Avatar użytkownika
przez powerless 28 paź 2006, 14:36
Witaj! Pisząć to nie mam zamiaru Cię rozczarować, anie nic w tym stylu. Ja miałam nudności przez około pół roku, nie mogłam nic jeść bo zaraz się nasilało, wymiotować mi się chciałao cały dzień, mnustwo badań, nic nie wykazały ( gastroskopii nie robiłam bo się bałam). A w to że to nwrwica nie chciałam wierzyć. Piłam dużo mięty i muszę przyznać że sam fakt że kubek z miętą albo krople zołądkowe leżały koło mnie uspokajał mnie i robiło mi sie lepiej!! Idz do psychiatry, spróbuj się czymś zająć,żeby nie myśleć o tym(to trudne)..mi przeszło.... jak się zakochałam!!!!!Pozdrawiam!
"..tylko Twa wiara pomoże Ci, wiara i siła by wygrać z tym, z czym wielu ludzi przegrywa co dzień..." /R. Riedel
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
26 paź 2006, 12:21
Lokalizacja
Dolnyśląsk

przez atrucha 28 paź 2006, 15:05
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Crystalia 28 paź 2006, 18:04
Ja słyszałam, że na mdłości dobry jest korzen imbiru, można kupić taki korzeń w jakimś większym sklepie i gdy mdli rzuć kawałeczek. Sama nie próbowałam, ale podobno działa[/b]
Odwaga jest podążaniem w nieznane wbrew swoim obawom. Nie oznacza ona braku lęku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
12 maja 2006, 14:09
Lokalizacja
dobre pytanie!

przez patti1985 28 paź 2006, 20:08
Bardzo chetnie bym z Tobą pogadała jak to zrobiłas.. jak teraz sie czujeszii i jakim cudem wyzdrowiałas.. bo mi sioe życie sypie.. czy mogł bysmy pogdac na gg??
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
20 lut 2006, 23:15

przez shake 28 paź 2006, 22:06
witam
ja byłem na terapii grupowej dziennej było róznie momenty nerwów któs się popłakał, ktoś nie wytrzyamł zrezygnował etc, ale ja się cieszę że wytrwałem - to był mój sukces.
moje podejście do psychoterapii było otwarte niczym czysta tablica poszedłem, jeśłi ma działać to ja nie stawiam przeszkód
moge powiedziec że na pewno mi nie zaskodziło a to dużo, doświadczyłem jak inni ludzie mnie odbierają ( a było z tym różnie jak w życiu ) ale ogólnie poznałem fajnych i wrażliwych ludzi i można powiedzieć że jakoś się z nimi zżyłem
decyzje podejmiesz sama i sama wiesz co to za terapia i jacy terapełci ale pamiętaj primum non nocere aby ci nie zaszkodziło
pozdrawiam
Człowiek jest wielki nie przez to co ma, ale przez to czym dzieli się z inymi. JPII
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
26 paź 2006, 19:27
Lokalizacja
chyba z nerwów

nerwica lekowa? mam, czy nie?

przez kika 28 paź 2006, 22:59
Cejsc... Zastanawia mnie ...czy psychiatra pdczas 20to min.(nie spelna) wizyty jest wstanie stwierdzic nerwice lekowa...? Cos z moim zdrowiem zaczelo sie dziac w lipcu, mialam powazny skok cisnienia i to w przed dzien wylotu za granice... Po powrocie oczywiscie, zrobilam mase badan ,z ktorych wynika , ze w sumie jestem zdrowa jak kon. To "w sumie', to dlatego, ze moje serdocho podczas np. badan walilo jak po maratonie (,ale z tego co pamietam mialm to od dziecka)... Trafilam na wspaniala pania post47467.html?hilit=kardiolog#p47467, ktora mi bardzo pomogla, serce na ten moment jest ok.....biore tabletki b.lekkie i mala dawke,
ale do czego daze... Ja strasznie sie denerwowalam, ze to juz jest koniec (ja wiem , ze to moze smieszne), ale wylew mialam praktycznie co 5min.,a cisnienie mierzylam co 10..., wiec mam dwa problemy , ktore mnie denerwuja, to , ze w momoencie kiedy cos mi sie dzieje, udreczam siebie i innych, ze pewnie zaraz umre i panicznie boje sie latow samolotem, ale to panicznie!!!!! Latam, ale to co dzieje sie ze mna w samolocie jest tragiczne... I w zwiazku z tym pytam sie, czy ja mam nerwice lekowa? Psychiatra wypisal mi recepty oczywiscie na psychotropy, kazal przyjsc za miesiac i skromnie dodal, za pewnie bede to leczyc miesiacami... Dziwne to troche chyba... Teraz jest ok, boje sie , ze moze kiedys skoczy mi tak cisnienie, ze padne, siedzi mi to gdzies w glowie, ale nie dostaje atakow paniki.... Nie wiem.. -kika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
17 paź 2006, 00:40
Lokalizacja
gdansk

Avatar użytkownika
przez I.K. 29 paź 2006, 00:05
kika napisał(a):I w zwiazku z tym pytam sie, czy ja mam nerwice lekowa?

Jeśli to nie jest nerwica to ja nie mam pojęcia co innego :roll:
Piszesz,że rozmawiałaś z psychiatrą ok 20 min, mi przeczytanie twojego postu zajęło ok 2min, co w zupełności wystarczyło. Na tym forum wiele osób ma podobne "jazdy" i uwierz, nikomu nie jest z tym do śmiechu.
Myślę, że dobrze by było, gdybyś poszła do psychologa, kogoś kompetentnego i ważne byś szukała tak długo aż trafisz na takiego, któremu zaufasz. Leki tłumią objawy, łagodzą dolegliwości, ale nie leczą samej nerwicy. Pomyśl o psychoterapii, warto ;)
Pozdrawiam i życzę spokojnej nocy
Szukac - to za mało.
Trzeba szukac tam, gdzie można znalezc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 21:08
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez bwahlfipe03 29 paź 2006, 00:08
mam to samo od jakis 4lat. Przez pierwsze pare miesięcy myslałam, ze coś nie tak z moim żołądkiem przez złe odzywianie wiec stosowałam diety- pomogło, ale nie do końca. Poźniej postanowilam wybrac sie do lekarza rodzinnego, gdzie dostałam jakieś leki - pomagały przez ok 3 miesiące. Nastepnie powiedziałam o tym psychiatrze, a on uświadomił mnie, ze to na tle nerwowym i dostała kolejne leki . Pomagały niesamowicie szybko. Pierwszy miesiąc był super, poźniej zaczło sie robić coraz gorzej. Teraz odstawiłam leki ( brałam ich juz tak duzo ze ledwo unikłam uzaleznienia) bo stwierdziłam, ze one nic nie dają a tylko dodatkowo po jakimś czasie same podrazniają zołądek. Trzeba wziąc pare głębokich wdechów, wziac jakies kropelki lub coś miętowego,a może rumianek i postarać sie uspokoic. To chyba jedyna rada.
ps: po ostawianiu xanaxu zoladek boli mnie jeszcze bardziej i to dopiero jest dramat
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
30 cze 2006, 21:58

przez matisse 29 paź 2006, 14:49
mi ostatnio dokuczaly szumy. bylam i u lekarza zwyklego i u laryngologa, ktory stwierdzil, ze to wlasnie nie spowodu uszkodzen czy zapalenia a z powodu wysokiego jak na mloda dziewczyne cisnienia.
no i szumy przeszly po 3 dniach ale pojawil sie lek... lek ze mi sie cos stanie od tego wysokiego cisnienia.
lekarka powiedziala, ze to nerwica i jesienne stany depresyjne i pewnie przez to wysokie cisnienie i szum.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
27 wrz 2006, 18:59

ataki płaczu..?

Avatar użytkownika
przez telimenka 29 paź 2006, 14:50
Czy Wam równiez sie zdarzaja? zastanawiam sie, czy taki placz nie do opanowania (im bardziej probuje tym jest gorzej) jest rowniez "normalny w nerwicy"? nie mam innych objawow depresji.. no moze poczucie braku celu (od ... powrotu na studia) ... czasami tez budze sie o 2-3 w nocy , ale to przeciez ma zwiazek z nerwica, prawda? Chyba sie pogubilam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

rewolucja objawowa

przez duskfall 29 paź 2006, 17:13
Od kilku dni poczułem sie mistycznie odmieniony w negatywnym tego słowa znaczeniu, że nie daję sobie rady ze samym sobą. Nie potrafię funkcjonować. Czuję się dziwnie-mam (głównie wieczorami) gorączkę w okolicach 37,5. Napadają mnie stany silnej derealizacji, otumanienia. Mówię dziwne rzeczy i dziwnie kojarzę, a przy tym wyobraźnia wariuje. Czuję się słaby i kręci mi się w głowie. Stany depresyjne sięgają krytycznych wartości. Nie mam siły wykonywać podstawowych czynności i wydaję mi się, że za moment zwiaruję. Nie chcę żyć.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

witaj

przez Paulina557 29 paź 2006, 17:42
przerabialam to samo co Ty. Zaczeło sie na wiosne tamtego roku bylo tal ze ze nawet zdecydowalam sie na gastroskopie ktora i tak nic nie wykazala. Dopiero pomogl mi psychiatra. Od pol roku biore leki i jest zdecydowanie lepiej. Ale leki to nie wszystko wazne tez jest tzw pozytywne myslenie. Trzymam kciuki
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
25 kwi 2006, 11:09

Avatar użytkownika
przez ewa125 29 paź 2006, 19:18
czesc. wszyscy (albo wiekszosc z nas) to przechodzila. ja na przyklad tak. mialam dokladnie to samo co ty. ale nie zalamuj sie to minie. musisz byc silny walczyc z tym i nie poddawac sie.kup sobie neospasmine moze ci pomoze i jedz magnez.moja teoria w zwiazku z tym poczuciem odrealnienia i dziwnymi myslami jest taka: to wszystko przez lęk. na przyklad wyobrazcie sobie ze macie lęk wysokosci i stoicie na dachu wieżowca. boicie sie, czujecie strach ale nie tylko. czujecie takze ze kreci wam sie w glowie i robi wam sie slabo, czasami z nerwow mozna dostac np. biegunki (tak jak ostatnio nasz premier). u nerwicowca ten strach jest sztuczny bo pojawia sie sam i nie ma przyczyny. dlatego uwazam ze jak pokona sie lęk to miną razem wszystkie inne objawy- derealizacja, glupie mysli, obawa przed chorobami, objawy somatyczne itp..pamietaj jedno- nerwica to choroba uczuc.ty czujesz ze cos moze byc z toba nie tak ale wszystko jest ok. twoj mozg pracuje normalnie, nie masz zaburzonego myslenia, normalnie rozumujesz i fizycznie tez jestes zdrowy. poprostu uczucia są nie te co powinny.ale to mija. wroci ci chec do zycia i bedziesz sie czul jak kiedys NA 100%. a tak wogole to pewnie ci sie dopiero nerwica zaczela, bo najgorsze objawy sa na poczatku, potem juz coraz lepiej.trzymaj sie, pracuj, rob to wszystko co robiles wczesniej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do