Iluzoryczna miłość?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Iluzoryczna miłość?

przez withapain 06 mar 2014, 23:39
Kieruję się na forum, bo już psychicznie nie wytrzymuję. Jako że jestem na antydepresantach, nie jestem w stanie chodzić na imprezy/pić alkoholu/ prowadzić small-talku z ludźmi. Poznałem jednak w internecie dziewczynę 2 tygodnie temu. Była to pierwsza osoba, która rozumiała mnie w takim stopniu i która zareagowała bardzo pozytywnie na to, że mam nerwicę lękową. Gadaliśmy godzinami przez telefon, w zasadzie nie mogliśmy bez siebie funkcjonować. Jako że zawsze tworzyłem krótkie i nieudane związki, w tym zagnieździła się moja wielka nadzieja "na lepsze". Wczoraj pierwszy raz się spotkaliśmy. Nie jestem w stanie opisać jak złe były moje emocje, gdy NIE POCZUŁEM KOMPLETNIE NIC. Niestety nie byłem w stanie zaakceptować myśli, że moja wytworzona w umyśle ostatnia nadzieja była tylko wyidealizowanym obrazem i nieistniejącą iluzją, dlatego kolejne 3 godziny spędziłem "dość intymnie" z nią, mając nadzieję, że coś zaiskrzy. Zamykałem oczy tylko po to przy całowaniu tylko po to, by znów przywołać wytworzony w mojej głowie obraz. Co ciekawe, rozumieliśmy się tak świetnie, że okazało się, iż z jej perspektywy wyglądało to dokładnie tak samo, co mogliśmy zauważyć, bo rozumieliśmy się bez słów. Tego samego dnia dostałem ataku lękowego największego dotychczas. Skoro dziewczyna w którą włożyłem tyle emocji i która dostrzegała wszystkie moje pozytywy i vice versa nie jest znów tym, czego szukałem, to kto jest? Jestem podczas sesji poprawkowej i nie jestem w stanie się uczyć, nerwica odzywa się z siłą 2x większą, niż wcześniej. Wydaje mi się, że również zniszczyłem tę dziewczynę, widać takich jak ja powinno się zamykać w wariatkowie, a nie wypuszczać na ulicę.
Brakuje mi mojego starego charakteru i podejścia do związków tylko jako do achievementu, byłem człowiekiem sukcesu, teraz poza innymi problemami zdrowotnymi mam nerwicę lękową, zawalam studia, pracę i straciłem wszelką siłę do poszukiwania swojej bratniej duszy. Tak, wiem, "wszystko się ułoży z czasem", aczkolwiek jeśli słyszy się te same słowa w kółko, zaczyna się tracić na to nadzieję. Wszystko co osiągnąłem mi się wali, mam wspierających znajomych i część rodziny, ale to nie to samo, oni mają swoje życie i swoje sprawy. Potrzebowałem kogoś kto dla mnie będzie najważniejszy i dla kogo ja będę najważniejszy. Zdobyłem się na wielki wysiłek zaangażowania i podchodziłem do tego z wizją przeidealizowaną i zderzenie z rzeczywistością było straszne.
Napisałem jej, że póki nie doprowadzę się do ładu, nie będę w stanie się spotykać, bo za dużo mnie to kosztuje. Na tyle dziewczyn ile poznałem/byłem w związkach w swoim życiu od żadnej z nich nie czułem takiego połączenia jak w tym wypadku. Próbuję trzymać się studiów, pracy i tego co mi jeszcze zostało, ale nie mam na to w ogóle siły i robię sobie coraz więcej zaległości, podczas gdy nie jestem w stanie się uczyć nawet na bieżąco.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
07 lut 2014, 18:03

Iluzoryczna miłość?

przez Elend 07 mar 2014, 23:56
Trochę tego nie rozumiem. Pierwsze spotkanie, całowaliście się, mówisz że się rozumiecie bez słów. A potem ją odsuwasz i chcesz sie do ładu doprowadzić. Nie powinien tego wcześniej zrobić? Teraz w sumie się zaangażowałeś. Ona pewnie też. I chcesz to rozwalić? Tak wiele znaczy (bo chyba z mało kim tak masz) a mówisz, że to nie ta? Nie rozumiem tego.
Elend
Offline

Iluzoryczna miłość?

przez withapain 08 mar 2014, 01:20
Nie do końca, choć może trochę zagmatwałem, bo pisałem to w przypływie emocji. Rozumieliśmy się idealnie, to prawda i liczyliśmy oboje na wielki Holywoodzki początek wielkiej miłości, a w momencie spotkania po prostu nic nie poczułem i wszystkie wizje prysły. Zastanawiam się po prostu na ile nerwica może mieć wpływ na tworzenie sobie jakiegoś ideału, który tak naprawdę nie istnieje. W jej wypadku po rozmowie okazało się to samo. Zadurzyliśmy się w wymyślonych ideałach, a nie w samych sobie.

Teraz oczywiście jak już zeszła ze mnie fala największych emocji, to mam wyrzuty sumienia, że tak to się na mnie odbiło.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
07 lut 2014, 18:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Iluzoryczna miłość?

przez Elend 08 mar 2014, 10:09
To może kwestia oczekiwań i tego, że się tak nakręciłeś iż trudno było temu sprostać. Nie skreślałbym tego jeszcze.
Elend
Offline

Iluzoryczna miłość?

przez Nel 08 mar 2014, 10:28
Skoro w momencie spotkania nic nie poczułeś
to po co te AŻ 3godz calowania czy może czegoś wiecej
znów bez czucia czegokolwiek i bez sensu ???
totalnie bez sensu i na dodatek nieuczciwie
w stosunku do siebie
bo zmuszasz sie do calowania z osobą której nie chcesz celować....
i w stosunku do dziewczyny
bo gdyby ona jednak poczuła to czego ty nie poczułeś
to bylaby bardzo zraniona twoim późniejszym wycofaniem sie
Masz nauczkę, wiecej tak nie rób
twoje cialo potraktowane w ten sposób
poskarżyło sie duszy i nasilenie objawów....
sam siebie skrzywdziłeś....

A moze to początek wielkiej przyjazni
skoro wasze dusze tak się rozumieją
ale nie miłości skoro ciało stawia jawny opór

problem jest w tym nadmiernym idealizowaniu
i pielęgnowaniu wyobrażeń....
przewaznie potem następuje rozczarowanie....
chociaz w twoim przypadku rzeczywiście
ciezko bylo sie przed tym ustrzec....
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Iluzoryczna miłość?

przez Bukowski 08 mar 2014, 10:38
Na siłę szukasz idealnej laski. To tak nie działa.
Roztroisz tak tylko swoje emocjonalne odczucie.
Bukowski
Offline

Iluzoryczna miłość?

przez withapain 08 mar 2014, 15:39
Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi.
Nel, masz rację, po ochłonięciu rzeczywiście widzę, że to tak wygląda. Największym problemem jest to, że ja tak nigdy nie funkcjonowałem, przez ostatni miesiąc od stwierdzenia nerwicy czuję się jak kompletnie inny człowiek, miejscami nie kontroluję emocji . Zawsze podchodziłem bardzo racjonalnie do wszystkiego i to ja tłumaczyłem ludziom te rzeczy, które trzeba teraz mi tłumaczyć. Mam uczucie jakbym teraz na nowo uczył się żyć i funkcjonować w świecie, jakbym emocjonalnie powrócił do poziomu gimnazjum.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
07 lut 2014, 18:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do