Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez vitaminac 03 paź 2013, 12:33
załóżmy koło przyjaciół nerwicy :P ;)

Ponoć to pierwszy krok do pokonania wroga.


;) A ty jakie masz metody walki ?
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
22 kwi 2011, 22:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Natalia1913 03 paź 2013, 12:36
Może i fajne by to było :)
hmmm.. czy ja walcze,,?? uciekam od tego gdzie się da i czuję się bezpiecznie.. a tam gdzie nie muszę iść to nie idę... chociaż praca to przymus...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 paź 2013, 06:22

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 03 paź 2013, 12:55
Nerwa ja tez duzo czasu w domu spedzam niestety.. a dzis kupilam w ciuszkolandzie sliczna jesienna spodniczke :D i nie umiem sie z niej nawet cieszyc bo mysle -moze po domu to lepiej kupic nowy dres jak i tak nie chodzisz prawie nigdzie do ludzi... :bezradny:

Tez wstalam z bolem glowy i polamana jakas... zla aura Kochani :P
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Natalia1913 03 paź 2013, 13:01
jezdzicie moze samochodem?? dzieje wam sie cos za kierownica..? ja jak stoje na skrzyzowaniu to rece mam mokre i strasznie mi cieplo...;/ to tak samo jak stoje w kolejce.. uczucie dusznosci, krecenie z nogi na noge.. to jest masakryczne!;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 paź 2013, 06:22

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 03 paź 2013, 13:23
Natalia1913 napisał(a):jezdzicie moze samochodem?? dzieje wam sie cos za kierownica..? ja jak stoje na skrzyzowaniu to rece mam mokre i strasznie mi cieplo...;/ to tak samo jak stoje w kolejce.. uczucie dusznosci, krecenie z nogi na noge.. to jest masakryczne!;/

Tez w kolejkach sie tak krece... a jazda samochodem raz jest ok raz calkiem do kitu takz e mam trudnosc zeby dojechac gdzies...
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 paź 2013, 13:29
Natalia1913, ja jak jestem w PL to jezdze, i ogolnie w samochodze cziuje sie duzo lepiej niz w autobusie. Ale np. zle znosze jezdzenie autostradami :) Stanie na swiatlach tez nieraz srednio - jak jakis gorszy dzien. Ale ostatnio jak bylam to wlasnie na autostradzie mialam zawsze prawie ataki, i raz mialam jak na 4-pasmowce zrobil sie nagle mega korek i zwezenie do 1 pasa, wtedy mialam niezly hardcore.

platek rozy, kurcze ja jeszcze pamietam jak niedawno chodzilam po centrach handlowych, kupowalam rozne rzeczy... ehh a teraz - nic!

vitaminac, ja mam takie metody:
- czesto zastanawiam sie (tak jak na terapii robilam) nad zyciem, czego chce itd. Czasem wychodza jakies nieuswiadomione sprawy
- staram sie robic czasem jakies relaksacje/medytacje
- wychodze prawie codziennie na spacery
- teraz zamierzam porzucic UNIKANIE - bo chyba to ma najwiekszą moc dzialania
- staram sie NIE MYSLEC, bo niestety myslenie negatywne ma baardzo duza moc
- wysypiac (tu mi wogole nie wychodzi)
- w czasie ataku, mysle - ze ok, nieprzyjemne, ale zaraz minie, i na 100% nic mi sie nie stanie
Tylko najbardziej mnie dobija to, ze jak kiedys mialam stan wręcz tragiczny, to nie musialam stosowac zadnych metod, kombinowac ani nic, jedynie chodzilam na terapie i z czasem, jak taki wgląd w siebie uzyskalam, to te lęki same odeszly, bez zadnego treningu, ćwiczenia, przełamywania się itd. Po prostu tak o... Ale poki co, nie pozostalo mi nic innego.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 03 paź 2013, 13:33
Nerwa ja bylam w ciuszkolandzie jednym niedaleko ale tam o dziwo nic mi dzis nie bylo skupilam sie na szukaniu czegos na jesien i wyszlam z kiecka chociaz bardzioej potrzebuje sweterkow ale nic nie bylo poza tym jak tak pomysle to moze w obecnym stanie mi bardziej sie przyda dres i koszula nocna :roll: Jak tak spedzzam zycie w domu.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Natalia1913 03 paź 2013, 13:55
Nerwa ! skorzystam z Twoim rad ! :) Tym czasem wybieram się na spacer ! 3mać kciuki :) trochę zimno, ale damy radę :):)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 paź 2013, 06:22

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 03 paź 2013, 14:00
nerwa napisał(a):Tylko najbardziej mnie dobija to, ze jak kiedys mialam stan wręcz tragiczny, to nie musialam stosowac zadnych metod, kombinowac ani nic, jedynie chodzilam na terapie i z czasem, jak taki wgląd w siebie uzyskalam, to te lęki same odeszly, bez zadnego treningu, ćwiczenia, przełamywania się itd. Po prostu tak o... Ale poki co, nie pozostalo mi nic innego.
Dlatego warto by było wrócić jednak na terapię, nie wiem na jaką chodziłaś. Niby w atakach paniki najlepsza jest poznawczo-behawioralna, ale ja będę wszędzie forsował humanistyczną. ;)
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 paź 2013, 14:08
Ramanujan, juz ci mowilam... ;) psychodynamiczną. Ale nie moge teraz iść na zadną bo po pierwsze nie uśmiecha mi się terapia po angielsku (a i taką pewnie trudno bedzie tu znaleźć) a po drugie bez sensu zaczynać jak za jakies 3 miesiące i tak stąd wyjeżdzam...
Wiec to, że warto to wiem, ale jakos musze narazie sobie poradzic...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 03 paź 2013, 14:14
nerwa, o psychodymanicznej to wiesz jakie mam zdanie. :mrgreen: Nie tylko ja jestem zdania, że praktycznie wszytkie problemy mają podłoże egzystencjalne i dlatego taka terapia wg mnie jest najlepsza. Niestety mało jest terapeutów tej modalnośći, ale pozostali humaniści też są dobrzy. Wiem, badania pokazują, że to nie rodzaj terapii decyduje o jej skuteczności, ale ja się dusiłem w psychodynamicznej. Mój wolny duch nie może być w terapii uwiązany...
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 03 paź 2013, 14:36
Natalia1913 napisał(a):Nerwa ! skorzystam z Twoim rad ! :) Tym czasem wybieram się na spacer ! 3mać kciuki :) trochę zimno, ale damy radę :):)

:great: Kciuki ;)

-- 03 paź 2013, 14:38 --

A ja ciekawa jestem czy u mnie terapia sie sprawdzi... dawno, dawno temu po smierci mojej mamy dzieki terapii zaczelamz domu wychodzic a nie wychodzilam przez 4 miesiace... Bez leków bylam tez :) Ale mialam zarabista pania psychoteraputke ktora sie ze mna umawaiala na miescie is zla na spacery i pokazywala ze nic mi sie nie dzieje jak wychodze :)Mialam psychoterapie w terenie ;)
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 paź 2013, 16:28
Ramanujan, no a mi z kolei psychodynamiczna bardzo pomogla, wiec dlaczego bym miala chciec przechodzic inna? :) Ja mysle, ze to zalezy od czlowiek, dla jednego taka dla drugiego inna jest dobra.


A ja powiem Wam, ze kiepski troche stan mam. Mialam w robocie zebranie, takie 2-godzinne. Od poczatku kiepsko sie czulam, jakos tak i zimno mi i goroaco, otumanienie, sennosc, poddenerwowanie, roztrzesienie. Jakos przesiedzialam, ale przed koncem wyszlam bo juz nie dalam rady. I teraz siedze i taka zdenerwowana dosc jestem i lęk odczuwam, Wzielam kawalek benzo az... mam nadzieje, ze przejdzie, bo przeciez musze jakos do domu wrocic :(
Jak ja nie lubie tych dlugofalowych lęków! :-/

-- 03 paź 2013, 16:03 --

platek rozy, super taka psychoterapeutka! i w sumie faktycznie, fajnie tak w terenie! :D

-- 03 paź 2013, 16:17 --

a w ogole to wiecie co... jak tak sobie pomyslalam, ile ja bym rzeczy zrobila, gdyby tego lęku nie bylo...
Do pracy bym przychodzila, pracowala, porobila wszystko co trzeba, wracajac wstepowalabym na jakies zakupy... w weekendy bym na jakies zwiedzanie mogla jezdzic jak kiedys, albo pojsc nad jezioro posiedziec sobie, czy gdzies do parku. Co i raz bym na jakies spotkanie ze znajomymi sie chetni wybrala.
A tak... wieczne wyczerpanie, zmeczenie, sennosc i lęki, i nawet minimum nie jestem w stanie zrobic :-/
ehh... sorry, ze tak negatywnie ale troche zdołował mnie ten dzisiejszy dzien.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez vitaminac 03 paź 2013, 17:53
Kochanie to po prostu gorszy dzień! Też taki mam. Przesilenie nie sprzyja nerwuskom. Minie - cierpliwości :)
Moja terapia polega na tym że muszę się zmuszać do rzeczy na które nie mam siły.
Zmuś się ze 3 razy do takiej wycieczki a za czwartym sama zobaczysz że zacznie ci to sprawiać przyjemność .
Wiem bo jeszcze jakiś czas temu nie byłam w stanie wejść do marketu.
Teraz mój mąż żałuje że pokonałam ten lęk ;)
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
22 kwi 2011, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 13 gości

Przeskocz do