Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 gru 2012, 04:20
Calkiem mozliwe , ze to nerwica. Masz 18 lat..mozesz poszukac pomocy u psychologa.
Jedno mnie zastanawia... mama uciekla od ojca ok... ale wiedziala z jqkim czlowiekiem Cie zostawia. Nie chciala Cie wziac do siebie po jakims czasie?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

czy to sa objawy nerwicy ? pilne !

przez gaaabi.es 05 gru 2012, 07:49
go glowy jej nie przyszlo ze moze tak potraktowac wlasne dziecko ...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 gru 2012, 01:29

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 gru 2012, 13:22
Traktowal tak wlasna zone
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez roszki8 05 gru 2012, 21:57
Witam
Podczytuję Was od paru miesięcy, a dzisiaj zdecydowałam się napisać. Mam pytanie: czy ktoś z Was miał takie objawy nerwicy, jaki pieczenie dłoni i stóp??????? Już sama nie wiem, co na ten temat myśleć, czy to może być objaw nerwicy, czy może coś innego :(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 lis 2012, 22:37

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez adaminka 07 gru 2012, 01:46
Witam,mam pytanie:od lat cierpię na nerwicę lękową,jestem tez hipochindrykiem.W czasie ciąży miałam kilka razy taką sytuację:miałam zaburzenia widzenia i chwilowe zaburzenia świadomości tj miałam totalną pustkę w głowie,miałam wrażenie,że nie potrafię powiedziec tego,co chcę,a panika w jaką wpadałam potęgowała jeszcze ten stan.Lekarz powiedział,że to prawdopodobnie tak zadziałało wszystko razem:nerwica,rozszalałe hormony ciążowe i długotrwały stres,w jakim wtedy żyłam.Od kilku miesięcy jestem mamą cudownego bobasa,ale nerwica nie odpuszcza-ciągle boję się,że mam guza mózgu albo inną śmiertelną chorobę,że nie będę mogła wychowac małego,a to z kolei wprawia mnie w rozpacz i koło sie zamyka.A moje pytanie brzmi:czy chwilowe poczucie,że nie rozumiem wypowiadanego bądź przeczytanego słowa może byc spowodowane nerwicą?Czasami mi sie tak zdarza i trwa to dosłownie sekundę,ale powoduje paniczny strach.A przede wszystkim żal,że nie potrafie cieszyc się tym,że mam cudnego,zdrowego dzidziusia.Jeżeli ktoś z was przezywa cos podobnego bardzo proszę,żeby mi odpisał.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
28 lis 2012, 23:21

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez Selma 07 gru 2012, 12:51
?Czasami mi sie tak zdarza i trwa to dosłownie sekundę,ale powoduje paniczny strach.A przede wszystkim żal,że nie potrafie cieszyc się tym,że mam cudnego,zdrowego dzidziusia

a jaki to ma związek ze sobą?

tak to może być nerwica.
idz na terapie

roszki - to tak zwane parestezje.
jak sie martwisz możesz sie przebadac neurologicznie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
333
Dołączył(a)
14 lis 2007, 23:20

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez adaminka 07 gru 2012, 14:59
Dziękuję za odpowiedź.To był taki skrót myślowy,że zamiast cieszyc się moim synkiem ja się zamartwiam,że to jest objaw jakiejś poważnej choroby,wręcz wpadam w panikę że umrę i go zostawię.

-- 07 gru 2012, 14:07 --

Dlaczego "parestezje"?Z tego co wiem parestezje to raczej odczucia mrowienia itp w kończynach.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
28 lis 2012, 23:21

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez Selma 07 gru 2012, 19:32
mrowienie, pieczenia, palenie,drętwienie, wszystko jedno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
333
Dołączył(a)
14 lis 2007, 23:20

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez roszki8 07 gru 2012, 22:03
Selma, dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Jakieś trzy lata temu z powodu różnych dolegliwości miałam robiony rezonans i wszystko było ok. Neurolog stwierdził wtedy, że to nerwica. Te pieczenia zaczęły się jakieś pół roku temu - poszłam znowu do neurologa: nerwica. Myślisz,że zwykłe badanie neurologiczne wystarczy, czy powinnam upierać się przy jakiejś szerszej diagnostyce?????
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 lis 2012, 22:37

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez Czarodziejka84 07 gru 2012, 22:26
Witajcie,

ja dodam od siebie pytanie ;).
Rok temu stwierdzono u mnie lęk uogólniony, zaczęło się atakiem paniki w nocy, ot tak.
Potem jakoś się uspokoiłam, ale niedawno się zaczęło, od ataku..i kolejno wkręcanie chorób itd. Macie takie tendencje?
Myślałam o raku, bałam się o zdrowie mamy, zaczęłam być wiecznie napięta :(
Teraz gdy się układa wszystko i mam super faceta, to się skopało. Co gorsza, miałam takie myśli, że coś mu zrobię,. że może mi odbije (naczytałam się o schizofrenii itd. oczywiście..). Z łzami w oczach mówiłam mu, że go kocham i że chcę wygrać z nerwicą.
Co więcej...działa na mnie, podoba mi się, zawsze kręcili mnie faceci (kobiety fizycznie też mi się czasem podobały, ale nigdy nie myślałam żeby np. pójść do łóżka z jakąś :) ot, myślałam czasem, że fajna kobietka, że na miejscu faceta bym się nią zaopiekowała
Zresztą od dzieciństwa tak miałam, wyobrażałam sobie jakąś osobę, oglądałam telenowele ;) i wiecie-tuliłam np misia myśląc, że to dana osoba ;) - miałam taką potrzebę zaopiekowania się kimś. Z reguły trafiało na facetów, ew. gdy wyobrażałam sobie kobietę, to w scence ja byłam facetem. Ale jak mówię, zawsze było to na zasadzie, że chcę się kimś zaopiekować albo wczuwam się w film/serial i wyobrażam, że dwójka bohaterów jest szczęśliwa :)
Nie wiem czy jasno to napisałam..
Wracając do tematu-jako, że ostatnio znowu się nakręcam we wszystko co możliwe (za długo miałam spokój...) to i znowu jakieś natrętne myśli wracają. Ogólnie uczucie napięcia mam od jakiegoś czasu i gdy jest za dobrze, ja zwyczajnie szukam problemów.
Ostatnio, mimo, że super mi z facetem, zacżełam myśleć, jak facet oczuwa seks i jak byłoby wczuć się w jego rolę - chodzi mi o ciekawość odczuć. Nawet jeśli to zwyczajna sprawa, to oczywiście od razu u mnie pojawia się napięcie i lęk, że jestem dziwna i nie powinnam nawet się zastanawiać. Zresztą nigdy o tym nie myślałam, takie myśli pojawiły się niedawno, przy nawrocie nerwicy;/
Psycholog dopatruje się winy wychowania, mam toskyczną mamę, moja samoocena jest niska..zawsze byłam 100% kobietą, dobrze się czuję ze sobą, ale mam dużo obaw i lęków. Zawsze byłam krytykowana, oceniana, często słyszałam od niej, że jestem nikim. Może dlatego wiecznie doszukuję się problemów i szukam dziury w całym?
ostatnio było już ze mną całkiem dobrze, więc musiałam wkręcać sobie schiz...albo spojrzałam w lustro, poczułam się niatrakcyjna (lekka derealizcja, poza tym tego dnia źle wyglądałam) i tu się zaczęły myśli, że może ja ogólnie jako kobieta się źle czuję?? Potem mi minęło, ale jak napisałam, natrętne myśli wracają.
Dziś rozmawiałam nieco z psychologiem o obawach, że np. komuś coś zrobię. Powiedział, że wynika to z lęku przed UTRATĄ KONTROLI. Ja bardzo mocno ją trzymam, aż za mocno i stąd głupie myśli, że np. mi odbije, że coś zrobię. A muszę powiedzieć, że mam wyrzuty sumienia, gdy zabiję muchę...albo jak kopnę brata... Więc psycholog się uśmiechnął, że mam takie myśli. Mam, bo wiem, że to złe i się tego boję...jak powiedział, każdy ma różne myśli, nie nad wszystkimi zapanujemy, ale..to są myśli. Nie raz ludzie mają myśl, że kogoś by zabili czy coś zrobili - w chwilach słabości, wielkiej złości czy tragedii. Bywa, że w obronie własnej zabijają - jak powiedział pan psycholog, on sam pewnie by zabił jakby ktoś zrobił coś jego rodzinie-gdyby stał nieruchomo i opanowywał się, znaczyłoby dopiero, że nie ma emocji i uczuć.
Mówił też o pacjencie, młodym fajnym mężczyźnie, który bał się że straci właśnie panowanie i zrobi coś synkowi. A co się okazało, on sam był nie raz ofiara przemocy swojego ojca.
Przelewał swoje lęki i stąd te myśli, jak i u mnie - moja mama miała tendencje do agresji, mnie to przerażało i być może boję się popełniać jej błędy i napinam się stale.
Te myśli się mnożą, bo targa nami lęk. Tak myślę.
Jak zależy mi na szczęściu z moim facetem, to zaczynam się obawiać, że coś mi się stanie, że zbzikuję, że np. odkocham się..było dobrze przez parę m-cy dopóki nerwica nie zaatakowała.
Psychiatra natomiast dała lek antydepresyjny. Pytałam o takie głupie myśli, że np. komuś mogę coś zrobić, uśmiechnęła się, mówiąc, że to norma w nerwicach i nic dziwnego. Nie zrobiło to na niej najmniejszego wrażenia, co mnie nieco uspokoiło.
Grunt to chyba uspokoić nerwy i uwierzyć, że my też ZASŁUGUJEMY NA SZCZĘŚCIE. A ja od dawna mam z tym problem...
:(
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
01 gru 2012, 14:24

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez haribo190 08 gru 2012, 14:54
Witam,
z objawami nerwicowymi zmagam się już kilka lat, dość dziwny ze mnie przypadek, już tłumaczę dlaczego:
Mając 21 lat doznałem pierwszego ogromnego ataku lęku, z dnia na dzień, zupełnie bez powodu, wcześniej byłem okazem zdrowia, prze dwa lata tułałem się od gabinetu do gabinetu od lekarza rodzinnego do neurologa kardiologa itp. Wszędzie słyszałem że jestem zdrowy ze nic mi nie jest, że jestem za młody na jakieś choroby a wkręcałem sobie guza mózgu, białaczkę, stwardnienie rozsiane itp...Zrobiłem mnóstwo badam, tomografia głowy, óźniej rezonans, badania krwi, nerek, płuc, serca dosłownie wszystkiego... Uznałem ze nic mi już nie pomoże i nie zmieni samopoczucia więc muszę tak zyć. Przez około kolejny rok, zmagałem się z napadami, robiło mi się słabo, prawie mdlałem dalej słysząc od wszystkich lekarzy że wszystko jest w porządku....
Ale...... Pewnego dnia poszedłem do mojej przychodni z powodu fatalnego samopoczucia i zasłabnięcia i okazało się po EKG że mam jakieś pauzy w sercu i skierowali mnie do szpitala, w szpitalu diagnoza: zapalenie mięśnia sercowego!!!! Byłem przerażony bo nigdy nie chorowałem na takie rzeczy ani na nic poważniejszego od przeziębienia, ale z drugiej strony cieszyłem się że wreszcie znam przyczynę mojego złego samopoczucia i wiem już z czym walczę. Po około trzech tygodniach opuściłem szpital ale zasadniczej poprawy nie było :( :( :( Znowu skierowanie na oddział, Konsultacja na kardiologii w Zabrzu i okazało się że muszą mi wszczepić rozrusznik serca!!!! Załamka na maxa, myślałem że to koniec, miałem wtedy 24 lata a na tej kardiologii same dziadki!!!
Po wszczepieniu rozrusznika faktycznie poczułem się lepiej, mam go już 4 lata, jeżdżę na kontrolę i wszystko od strony kardiologicznej jest już ok. Problem polega na tym żę mimo tego że problemy natury kardiologicznej mam powiedzmy za sobą to te napady lęku mam nadal!!!! Wydaje mi się że zemdleję, robi mi się słabo, mam uczucie że muszę się jak najszybciej ewakuować do domu, w sklepie, w kinie, na mieście dopada mnie ta masakra, ale jak jestem w domu to jest ok i nic się nie dzieje!!! Sam sobie tłumaczę że jeżeli ten mechanizm tak działa to musi to mieć tło nerwicowe a jednocześnie boję się jakiejś poważnej choroby, że tym razem nie serce a jakiś inny narząd jest chory i stąd się biorą te objawy. Coraz trudniej mi z tym funkcjonować, nawet pójście do pracy to ostatnio spore wyzwanie, taki atak miałem parę dni temu że musiałem się zwolnic do domu bo czułem ze odpływam... Do dzisiaj nie wiem czy mój stan to nerwica czy tak naprawdę objawy jakiejś innej choroby...
Może ma ktoś podobnie?? Lub jakieś uwagi, sugestję?? Proszę o wasze opinie.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
08 gru 2012, 14:18
Lokalizacja
Opole

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez kamilwin 08 gru 2012, 16:12
haribo190 napisał(a):Witam,
z objawami nerwicowymi zmagam się już kilka lat, dość dziwny ze mnie przypadek, już tłumaczę dlaczego:
Mając 21 lat doznałem pierwszego ogromnego ataku lęku, z dnia na dzień, zupełnie bez powodu, wcześniej byłem okazem zdrowia, prze dwa lata tułałem się od gabinetu do gabinetu od lekarza rodzinnego do neurologa kardiologa itp. Wszędzie słyszałem że jestem zdrowy ze nic mi nie jest, że jestem za młody na jakieś choroby a wkręcałem sobie guza mózgu, białaczkę, stwardnienie rozsiane itp...Zrobiłem mnóstwo badam, tomografia głowy, óźniej rezonans, badania krwi, nerek, płuc, serca dosłownie wszystkiego... Uznałem ze nic mi już nie pomoże i nie zmieni samopoczucia więc muszę tak zyć. Przez około kolejny rok, zmagałem się z napadami, robiło mi się słabo, prawie mdlałem dalej słysząc od wszystkich lekarzy że wszystko jest w porządku....
Ale...... Pewnego dnia poszedłem do mojej przychodni z powodu fatalnego samopoczucia i zasłabnięcia i okazało się po EKG że mam jakieś pauzy w sercu i skierowali mnie do szpitala, w szpitalu diagnoza: zapalenie mięśnia sercowego!!!! Byłem przerażony bo nigdy nie chorowałem na takie rzeczy ani na nic poważniejszego od przeziębienia, ale z drugiej strony cieszyłem się że wreszcie znam przyczynę mojego złego samopoczucia i wiem już z czym walczę. Po około trzech tygodniach opuściłem szpital ale zasadniczej poprawy nie było :( :( :( Znowu skierowanie na oddział, Konsultacja na kardiologii w Zabrzu i okazało się że muszą mi wszczepić rozrusznik serca!!!! Załamka na maxa, myślałem że to koniec, miałem wtedy 24 lata a na tej kardiologii same dziadki!!!
Po wszczepieniu rozrusznika faktycznie poczułem się lepiej, mam go już 4 lata, jeżdżę na kontrolę i wszystko od strony kardiologicznej jest już ok. Problem polega na tym żę mimo tego że problemy natury kardiologicznej mam powiedzmy za sobą to te napady lęku mam nadal!!!! Wydaje mi się że zemdleję, robi mi się słabo, mam uczucie że muszę się jak najszybciej ewakuować do domu, w sklepie, w kinie, na mieście dopada mnie ta masakra, ale jak jestem w domu to jest ok i nic się nie dzieje!!! Sam sobie tłumaczę że jeżeli ten mechanizm tak działa to musi to mieć tło nerwicowe a jednocześnie boję się jakiejś poważnej choroby, że tym razem nie serce a jakiś inny narząd jest chory i stąd się biorą te objawy. Coraz trudniej mi z tym funkcjonować, nawet pójście do pracy to ostatnio spore wyzwanie, taki atak miałem parę dni temu że musiałem się zwolnic do domu bo czułem ze odpływam... Do dzisiaj nie wiem czy mój stan to nerwica czy tak naprawdę objawy jakiejś innej choroby...
Może ma ktoś podobnie?? Lub jakieś uwagi, sugestję?? Proszę o wasze opinie.

Pozdrawiam


Na kardiologii się nie znam. Skoro lekarze wszczepili Ci rozrusznik, to znaczy, że go potrzebowałeś. A lęki i objawy, które opisujesz w ostatnim akapicie wskazują na nerwicę lękową. Większość znerwicowanych doszukuje się u siebie innych, "fizycznych chorób", dolegliwości, ponieważ liczą na to, że lekarze usuną jakiegoś wirusa z ich ciała i dzięki temu wrócą do normalnego, szczęśliwego życia bez żadnego wysiłku, bez brania odpowiedzialności za swój los na siebie. Ja jestem zdania, że jak uzdrowisz swoją psychikę, to ciało za nią podąży.

Pozdrawiam!
"Sztuka Zarządzania Strachem"
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
20 lis 2012, 11:22

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez haribo190 08 gru 2012, 16:56
Juz nie wiem co mysleć... Kiedyś przez dwa lata wmawiali mi nerwicę a jednak jakiś lekarz wykrył te problemy z sercem... Teraz nadal nie mogę się pozbyć wątpliwości na temat mojego stanu zdrowia.... Strasznie to frustrujące....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
08 gru 2012, 14:18
Lokalizacja
Opole

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez Selma 08 gru 2012, 18:26
haribo - ma podobną sytuacje jestem chora somatycznie ale na bardzo zadka chorobe wiec wysylają mnie do psychiatry. czesto jest tak ze np pojawia sie problem ze zdrowiem somatycznym i to potem budzi lęk o zdrowie ktory sie utrzymuje i np moze imitować' wczesniejsze objawy' byc moze u ciebie oba problemy sie nakładają. spróbuj terapii beh-poznawczej i opanowywania atakow lęku. Jesli pomoże, super, jesli nie szukaj dalej przyczyn somatycznych.
a jednoczesnie skonsultuj sie jeszcze z jakims uznanym kardiologiem

czarodziejka - najlepsze bedzie dalsze szukanie przyczyn z psychologiem

roszki - samo badanie neurologiczne czyli stukanie młoteczkiem nic nie da.
byłaś na psychoterapii?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
333
Dołączył(a)
14 lis 2007, 23:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 26 gości

Przeskocz do