Cześć wszystkim.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Cześć wszystkim.

przez Modern 04 wrz 2009, 23:18
Cześć,

Zarejestrowałem się aby dołożyć wiary forumowiczą .
Nerwica dopadła mnie na studiach to było około 4 lat temu, złożyło się na to kilka czynników w jednym czasie.
Brak snu przez tydzień i bach, stało się! Płacz, strach, lęk, dół wszystko w jednym.
Te wspaniałe uczucia nie odpuszczały mi dobre 2 lata dzień w dzień.
Nie będę sie tu rozpisywał szczegółowo bo chyba wiecie jak to jest uciekać nie wiadomo przed czym.

Od dwóch latek stany lękowe i następstwa depresyjne zaczeły mi przechodzić. Na początku zdarzał się jeden dzień w miarę normalny i tak już poszło. Na dzień dzisiejszy lęki i strach (tak intensywny) nie dopada mnie wogóle. Przytrafiają mi się krótkie depresje takie jedno,dwu dniowe co jakieś dwa/trzy miesiące ale jest to całkowicie akceptowalne. Również nie będe przedstawiał tutaj sposobu w jaki sie uleczyłem, ba powiem wprost odwróciłem się do góry nogami. Ogólnie okres pod czarnymi chmurami uważam za nie stracony ponieważ dużo zyskałem, poznałem siebie i swoje granice.

Chce napisać: nerwica jest uleczalną chorobą i nie ma co tracić nadzieji :-)

pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia.
Marcin.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 wrz 2009, 22:52

Re: Cześć wszystkim.

Avatar użytkownika
przez Klaudus20 04 wrz 2009, 23:43
Cześć, fajnie że są tu tacy ludzie, którzy chcą wspierać.
Pytanie do Ciebie: brałeś leki, korzystałeś z usług psychologa bądź psychiatry?
Gdzie jest ta szminka,którą kocham
Na moich ustach zostawia ślad
Gdzie jest dziewczynka,która szlocha
Po wieczny czas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
20 lip 2009, 19:58

Re: Cześć wszystkim.

Avatar użytkownika
przez Arcio 05 wrz 2009, 10:39
Hej ja mam do Ciebie takie pytanko, czy w tych ostatnich stadiach choroby dochodziło jeszcze do takich krotko terminowych nawrotów nerwicy, bądź silnych ale bardzo krótkich napadów lęku. Po prostu czy siła napadów była caly czas porównywalna z wczesniejszymi doświadczeniami tylko ich częstotliwość malała, czy zarówno moc napadów jak i czestotliwość równolegle zmniejszały nasilenie i czestotliwość?

Pytam bo kiedyś jak dostawałem nawrotu to mnie trzymało 2 miesiące, ostatnio nadszedł bardzo mocny ale za to krótki bo dwu dniowy nawrót. i po prostu nie wiem jak to interpretować, przed tym nawrotem miałem już 2 tygodnie totalnego zdrowia :) dlatego widzisz poczułem smak zdrowia i chciałbym wiedzieć czy jestem już blisko czy to były 2 tygodnie tzw cichej wody, pozdrawiam i gratuluję! :)
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tonął już nie jeden raz i rekinom patrzył w twarz ale strachu w nim nie zauważył nikt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
07 mar 2009, 21:35
Lokalizacja
Tychy

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Cześć wszystkim.

Avatar użytkownika
przez Zmorek 05 wrz 2009, 19:11
Modern, dzięki za podniesienie na duchu. Czy częstotliwość ataków tak sama z siebie zaczęła się zmieniać? W jaki sposób "przewróciłeś" siebie?
Czytałem ostatnio "Psychopatologię nerwic" Kępińskiego i podaje on tam pewną receptę na pokonanie nerwicy. Mianowicie, trzy składniki:
-uregulowanie uczuć do otoczenia;
-uregulowanie uczuć do samego siebie;
-znalezienie sobie twórczego zajęcia typu malowanie np.
Ponoć pierwszą fazą ustępowania nerwicy jest przełamywanie własnego egocentryzmu.
Czy zalecenia Kępińskiego coś Ci mówią? Czy też pokonałeś sucz w inny zupełnie sposób?

Pozdrawiam wszystkich.
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

Re: Cześć wszystkim.

przez magdalenabmw 05 wrz 2009, 19:49
Fajnie, że chciało Ci sie tu wejść i napisać.
Też miałam taki zamiar, pół roku temu. Byłam pewna że już jestem zdrowa i chciałam tu wejść i napisać ze jest to uleczalne. Ale z dnia na dzień -bez przyczyny!- wróciło jak bumerang. Dlatego jak ja slysze ze ktoś sie wyleczyl, mam ochotę powiedziec : Nie ciesz sie tak, wróci na pewno :smile: ...

p.s.
'-uregulowanie uczuć do otoczenia;
-uregulowanie uczuć do samego siebie;
-znalezienie sobie twórczego zajęcia typu malowanie np.'

Ja uwielbiam moje otoczenie, kocham siebie bardzo, mam twórcze zajęcie (malowanie takze :) ) i jakos nadal mam lękową. To, co mnie wtedy 'uleczylo' to nowa szkola, imprezy, przyjaciele, alkohol, seks... ;)
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 19 gości

Przeskocz do