Wątek dla kobiet w ciąży lub dla planujących ciążę

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Marina82 10 sie 2007, 04:11
Ja w ciąży nie jestem, ale chciała bym być. Mam już jedno dziecko. Nerwica dała mi popalić, lecz mam nadzieję, że będzie dobrze. Mocno w to wierze i się staram.
Trzymam kciuki.
Życzę siły i wytrwałości
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 maja 2007, 17:37

Avatar użytkownika
przez Tharna 10 sie 2007, 08:50
Ja kiedy zaszłam w ciążę bałam sie odstawienia leków. Mimo wszystko odstawiłam je i przerzuciłam sie na meliske 2 x dziennie. Przez jakiś czas czułam wewnętrzny niepokój, ale też bezpieczeństwo, bo wiedziałam że moi bliscy są obok mnie i zawsze mi pomogą.
W szóstym miesiącu poszłam na terapię grupową. Myślałam że mi pomoże, ale wywlekanie starych brudów na wierzch spowodowało mój największy atak w historii mojej nerwicy. Miałam puls około 160/min - aż nie mogłam oddychać tak mi waliło serce. Na szczęście przeszło samo z siebie w momencie gdy jechało do mnie pogotowie. Inaczej pewnie daliby mi jakis zastrzyk a tego w ciąży chciałam uniknąć. Przerwałam terapię i do końca ciąży było w miarę ok. Przeprowadziłam się na nasze rancho w lesie i miałam szeroko w tyłku całą cywilizację. I doskonale zdawałam sobie sprawę z tego że gdyby co to pogotowie do mnie nie dojedzie. Mieliśmy autko.
Po porodzie nerwica przeszła mi na około pół roku, potem wróciła .. ale ja nie wróciłam do łykania leków. Pojechałam do Koszalina do Pana Pitaka. Od tamtego dnia nie miewam żadnych ataków, a minęło juz ponad pół roku. Terapeuta nauczył mnie technik relaksacji które eliminują objawy somatyczne i lęki. Gdzieś tam została mi jeszcze klaustrofobia i resztki agarofobii, ale terapia się dopiero rozkręca więc uważam że i tak jest bardzo dobrze.
Mały ma roczek, a ja planuje juz za 2 lata kolejną ciążę. Już się nie boję :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:31
Lokalizacja
Krzynia

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 12 sie 2007, 23:09
ja w ciąży miałam remisję czułam się jak młody Bóg, ale po porodzie wszystko wróciło było koszmarnie :cry: znowu zaczęłam brać leki wyszłam z nerwicy na prawie dwa lata natomiast teraz mam nawrót :roll:

Laxi jesteś bardzo dzielna!!!!!!!!!!!! Pamiętaj, że masz u nas wsparcie co prawda wirtualne, ale masz!!!!! Porozmawiaj z lekarzem, najbardziej newralgiczny jest pierwszy trymestr, potem jest już bezpieczniej dziecko jest chronione przez łożysko, wiem że w USA podają kobietą w ciąży chorującym na nerwicę Zoloft, podaje się go również matką karmiącym, tak też było w moim przypadku choć pokarm i tak szybko straciłam bo prócz nawrotu nerwicy przypałętała mi się anemia. Na oddziałach patologii ciąży i położniczych podaje się też hydroksyzynę nie wiem w jakich dawkach i stężeniu, ale myślę, że Twój lekarz ( gin i psychiatra) powinni wiedzieć, powiedz im koniecznie to co tu nam napisałaś, na pewno są jakieś środki, które złagodzą objawy nie szkodzą dziecku. Ja trzymam mocno za Ciebie kciuki i choć rozumiem doskonale, że w chwili obecnej żyć Ci się nie chce i nie czujesz radości z ciąży uwierz mi to minie, a za parę miesięcy to maleństwo, które rośnie w Tobie będzie dodawać Ci sił do życia i walki z tą chorobą!!!!
Trzymaj się i pisz !!! Całym sercem z Tobą !!!
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Tharna 13 sie 2007, 00:28
Laxi, porozmawiaj z lekarzem ginekologiem. Tym, lub innym. Ja przez jakiś czas brałam w ciąży validol, potem lekarz po tym ataku przepisał mi hydroxyzinę w syropie. Podświadomie zawsze coś tam dawało, ale słyszałam że pacjentkom w ciąży przepisuje się relanium. I pamiętaj że przez pierwsze trzy miesiące musisz wytrzymać! W tym czasie dopiero tworzy się łożysko, a więc dziecko nie ma dobrze wykształconej ochrony!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:31
Lokalizacja
Krzynia

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 15 sie 2007, 00:36
Relanium w ciąży???? Niedopuszczalne ! To jeden z silniejszych, uzależniających leków ! To tak, jakbyście maluszkowi w brzuszku podali narkotyk !
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, a mężczyznę po tym jak kończy... cokolwiek :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 15 sie 2007, 00:40
dlatego najlepiej zasięgnąć rady lekarza specjalisty !!!
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez anetarze 15 sie 2007, 15:27
Witaj...Mam 27 lat, od 21 roku choruje na nerwice. W wieku 24 lat zostalam mama...Mam cudowna corcie, zdrowa i madra...Nigdy tak dobrze sie nie czulam, jak podczas ciazy, nie mialam zadnych dolegliwosci. Naprawde bylam pelna obaw kiedy sie okazalo ze jestem w ciazy, ale okazaly sie bezpodstawne. Tylko podczas samego porodu spanikowalam, ale wszystko skonczylo sie dobrze. Naprawde uwazam ze nie ma powodow do obaw.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 sie 2007, 11:31

Avatar użytkownika
przez Tharna 15 sie 2007, 17:45
Aniolek_74 napisał(a):Relanium w ciąży???? Niedopuszczalne ! To jeden z silniejszych, uzależniających leków ! To tak, jakbyście maluszkowi w brzuszku podali narkotyk !

A czy ty jesteś lekarzem, że wiesz co dziecku szkodzi a co nie? Poza tym, nikt nie mówi o dużych dawkach. Czasami niestety trzeba uspokoić przyszłą mamę lekami, bo stres spowodowany nerwicą może przynieść większe szkody dziecku niż leki. Znam takie przypadki i niejednokrotnie o tym czytałam, że niektórym znerwicowanym kobietom przepisuje się właśnie relanium! Niektóre przypadki są dosyć ciężkie, poza tym dziecko ma jeszcze łożysko, które nie przepuszcza pełnych dawek do maluszka, więc nie jest to takie niebezpieczne. O wiele gorsze jest palenie, picie i ćpanie w ciąży, niż branie leków pod kontrolą specjalisty ;]
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:31
Lokalizacja
Krzynia

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 15 sie 2007, 18:23
Bezpieczne i niebezpieczne leki dla przyszłych mam




Ciąża jest okresem, podczas którego należy zdecydowanie ograniczyć przyjmowanie leków, gdyż większość z nich może szkodliwie oddziaływać na rozwój płodu. Niestety, statystyki wskazują, że zaledwie 20% kobiet będących w ciąży nie zażywa żadnych farmaceutyków. Wśród najczęściej stosowanych przez pozostałe znajdują się leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, antybiotyki oraz środki uspokajające.

Leki zażywane przez kobietę w ciąży docierają za pośrednictwem układu krwionośnego do łożyska, gdzie ulegają częściowej degradacji, a toksyczne produkty tego rozpadu przenikają do krwiobiegu płodu. Szkodliwość leków jest różna w poszczególnych trymestrach ciąży. Najbardziej niebezpieczne jest przyjmowanie leków pomiędzy 3 a 8 tygodniem ciąży, czyli w okresie tzw. embriogenezy, kiedy zachodzi różnicowanie i pierwsze etapy rozwoju wszystkich narządów. W drugim i trzecim trymestrze ciąży kształtują się układy nerwowy i płciowy, więc leki stosowane przez matkę w tym okresie mogą w konsekwencji powodować upośledzenie umysłowe i wady budowy narządów rozrodczych.

Lekami najczęściej przyjmowanymi przez kobiety w trakcie ciąży są środki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Dobrze jest być świadomym tego, że ich działanie może doprowadzić do przedwczesnego zamknięcia przewodu tętniczego płodu, co skutkuje powstaniem wad zastawkowych serca, może wywołać nadciśnienie płucne u noworodka oraz opóźnić poród. Z tego względu leki z tej grupy są przeciwwskazane w końcowym trymestrze ciąży. Za najbezpieczniejszy dla ciężarnych lek przeciwgorączkowy i przeciwbólowy uważa się paracetamol, ale i on ma działania niepożądane (stosowany przewlekle może uszkadzać nerki płodu).

Kolejną grupą farmaceutyków dosyć często stosowanych przez przyszłe matki są antybiotyki. Należy wiedzieć, że stosunkowo bezpieczne dla zdrowia nienarodzonego dziecka są jedynie penicyliny, cefalosporyny i makrolidy. Duża część ciężarnych kobiet przyjmuje także leki uspokajające - czasami ze wskazań lekarskich, ale najczęściej z powodu uzależnienia. Najgroźniejsze są pochodne benzodiazepiny (diazepam, nitrazepam), które przyjmowane w pierwszym trymestrze ciąży mogą powodować rozszczep wargi i podniebienia, a stosowane długotrwale w okresie przed porodem mogą wywołać objawy uzależnienia u noworodka.

Ze względu na ryzyko negatywnego działania farmaceutyków na płód, każdorazowa decyzja o przyjęciu w czasie ciąży jakiegokolwiek leku, substancji homeopatycznej czy mieszanki ziołowej powinna być poprzedzona konsultacją z lekarzem lub przynajmniej dokładnym przeczytaniem ulotki informacyjnej dołączonej do preparatu. Z drugiej strony, jeżeli choroba niesie za sobą ryzyko uszkodzenia płodu, nie należy się wahać przed przyjęciem zapisanego przez lekarza środka, gdyż np. gorączka na początku ciąży jest o wiele bardziej niebezpieczna dla zdrowia płodu niż jednorazowe bądź sporadyczne zażycie paracetamolu. Ciąża nie powinna stanowić powodu do samodzielnego odstawienia leków stosowanych z powodu chorób przewlekłych. Sposób leczenia padaczki, cukrzycy czy astmy oskrzelowej prawdopodobnie ulegnie modyfikacji, lecz decydować o tym może wyłącznie specjalista.
Oprócz leków niebezpiecznych, istnieją farmaceutyki korzystnie wpływające na rozwój dziecka i dlatego zalecane do stosowania w okresie ciąży. Są nimi kwas foliowy oraz zestawy witamin i mikroelementów, w tym różne preparaty żelaza.

lek. med. Aniela Głowacz


11.10.2004


Diazepam to właśnie relanium
http://www.farmaceutyki.com/content.php ... ar=77&st=0 - link do artykułu
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, a mężczyznę po tym jak kończy... cokolwiek :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez Tharna 15 sie 2007, 18:54
Ojej, ale przecież wszyscy wiemy że w ciąży nie powinno sie łykać żadnych leków. Problem w tym że lekarstwa ziołowe w naszym przypadku prawie lub w ogóle nie pomagają. To że benzodiazepiny są uzależniające to akurat wiem :smile: ale co poradzić kiedy kobieta w ciąży ma częste ataki i ląduje np na pogotowiu? Ginekolodzy przepisują leki ciężarnym kobietom bardzo niechętnie i tylko w uzasadnionych przypadkach. Często ataki nerwicowe również wpływają na dziecko i mogą powodować różnego rodzaju nieprawidłowości w rozwoju fizycznym i psychicznym. Ja przecież nie pisałam tego po to żeby wszyscy z tego tematu lecieli po leki do gina, tylko napisałam to w celu informacyjnym :smile:
A że taki fakt istnieje .. no bo istnieje ;)

Aniolek_74 napisał(a):Najgroźniejsze są pochodne benzodiazepiny (diazepam, nitrazepam), które przyjmowane w pierwszym trymestrze ciąży mogą powodować rozszczep wargi i podniebienia, a stosowane długotrwale w okresie przed porodem mogą wywołać objawy uzależnienia u noworodka.

Benzodiazepin jak i innych leków nie stosuje się przed ukończeniem pierwszego trymestru właśnie ze względu na brak ochrony w postaci łożyska. Najbezpieczniejszy jest drugi trymestr oraz początek trzeciego. Przed porodem powinno sie odstawić wszystkie leki. Chociaż czytałam o przypadku że komuś podali relanium nawet podczas porodu bo rodząca wpadła w taki atak, że mogła poważnie zaszkodzić dziecku. Moim zdaniem zdrowsza dla dziecka byłaby cesarka .. ale nie każda pacjentka się na to zgadza ..
Kiedy byłam w ciąży chorobliwie śledziłam informacje na temat leków branych w ciąży jak i samej cesarki, ponieważ nie potrafiłam przyjąć do wiadomości że czeka mnie poród naturalny. Na szczęście lekarze wiedzieli lepiej :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:31
Lokalizacja
Krzynia

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 15 sie 2007, 21:56
ja miałam właśnie cc ze względu na nerwicę a jak później się okazało i ze względu na niewspółmierność przez pierwsze dwa miesiące przyjmowałam cipramil bo nie wiedziałam, że jestem w ciąży a potem lekarz stwierdził, że muszę stopniowo zejść z leków, jako środek doraźny miałam hydroksyzynę i lorafen na szczęście nie musiałam ich brać, Jaś urodził się zdrowiutki :D wszystkie decyzję były konsultowane ginekolog i psychiatra byli cały czas w kontakcie do samego końca, przy cc miałam zoo do anestezjolog miał cały czas dawkę hydro przygotowaną do wstrzyknięcia na szczęście nie było to konieczne bo cc zniosłam super, każdej chorej kobiecie życzę takiej opieki podczas ciąży i porodu.
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Tharna 15 sie 2007, 23:21
Moja położna nawet nie wiedziała czym jest nerwica, więc traktowali mnie jak normalną pacjentkę. Prosiłam ich o znieczulenie przez całe 9 godzin, a jak już anestezjolog wszedł na porodówkę to zaczęłam rodzić, więc ból sobie poszedł w ....
Urodziłam naturalnie i nie żałuję, chociaż przez całą ciąże starałam sie o cesarkę :smile:
Ja też miałam przepisaną hydro, ale w syropie. Piłam to od siódmego miesiąca, wcześniej brałam 3 x dziennie validol.
Mały urodził się zdrowiutki 10 punktów. W siódmym miesiącu ciąży przeżyłam swój najcięższy atak. W ogóle w ciąży bardzo szybko sie stresowałam, nawet raz poleciała mi krew z nosa przez awanturę z moją mamą.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:31
Lokalizacja
Krzynia

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 15 sie 2007, 23:36
ja rodziłam prywatnie bo w państwowym szpitalu na prośbę spotkania z psychiatrą moim zareagowali jakbym chciała ich na marsa wysłać, mówię że mam silna nerwicę lękową i przy atakach traciłam świadomość i boję się żeby dziecka nie zadusić itd.itp. odpowiedzieli mi, że będziemy sie martwić jak dostanę ataku, położna przy tym miała uśmieszek typu histeryczka coś sobie ubzdurała..... to podziękowałam i poszłam do prywatnej kliniki.....
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

depresja nerwicowa a ciąża

Avatar użytkownika
przez mila 11 wrz 2007, 02:43
Witajcie
od 3 lat brałam seroxat - przestał działać, lekarka wypisała mi zoloft, ale go nie biorę bo strasznie chciałabym zajśc w ciąże. Wyszłam za mąż i teraz z mężem bardzo pragniemy dziecka. Ostatnio ciągle źle się czuję, mam deprechę i do tego napady lęku panicznego - prawie przestałam wychodzic z domu. Wiem że jak zacznę brać leki to będę czuła się trochę lepiej - ale jak mogę faszerować się chemią skoro chcę zajść w ciąże. W dodatku jak widzę dzieci moich znajomych to zaraz mi się chce wyć że nigdy nie będę miała swoich. Czy są tu młode mamy które brały leki i czy odstawialy na czas ciązy? Dodam jeszcze że narazie faszeruję się afobamem na uspokojenie :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
06 wrz 2007, 20:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 31 gości

Przeskocz do