Skocz do zawartości
Nerwica.com

Moja historia - Nerwica natręctw - Pomóżcie


izusiek1988

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem nowa i potrzebuję waszego wsparcia,byłam niedawno u psychiatry który stwierdził u mnie nerwice natręctw. Tylko że ja nie wykonuję żadnych czynności dziwnych tylko dręczą mnie natrętne myśli które nie dają mi spokojnie spać , czy to faktycznie nerwica jak myślę o czymś nieustannie boję się tej myśli , wiem że to irracjonalne bo jak przeanalizuję tę myśl utwierdzam się w tym że wszystko będzie i jest dobrze to na chwilę przechodzi, mówię sobie już nigdy o tym nie pomyślę a za chwilę to wraca jak bumerang,analizuję całe życie co będzie za rok za dwa za 10 lat, boję się.Przecież te myśli są głupie,nie realne , skąd to się bierze i ten ciągły towarzyszący lęk, niepokój . Czasami ogarnia mnie taki paraliżujący strach że nie umiem funkcjonować.Doktorka zapisałam mi Efavelon i chlorprothixen doraźnie ale jak wczoraj wzięłam ten chlorprothixen to nie umiałam funkcjonować więc myślę aby brać tylko efavelon.Zapisałam się też na terapię behawioralno-poznawczą ,mam nadzieję że mi to pomoże bo już nie mam siły dotego. :-| Mam dla kogo żyć mam dziecko i kochanego męża, ale mnie się żyć nie chce, nie widzę sensu :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam dla kogo żyć mam dziecko i kochanego męża, ale mnie się żyć nie chce, nie widzę sensu :(

 

Mąż kocha i nie widzisz sensu życia ? :o.

Kochasz swoje dziecko ?, może dla niego żyj ?.

Jak widzę takie wpisy to mnie skręca..

 

Jak już przychodzą Ci natręctwa do głowy to może trzeba by się czymś zająć ?. Co by o nich nie myśleć ?.

 

Według mnie > za dużo myślimy o sobie (źle), i stąd biorą się nasze problemy..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lonely94,

A jak ja widzę takie twoje wpisy to aż mnie skręca. Jak ni e umiesz pomóc to nie pisz wcale. Po co tu szkodzisz ludziom? Po co ich dołujesz zamiast pomóc? Jak tu ktoś pisze to po to aby dostać jakieś wsparcie i pomoc a nie krytykę. Każdy krytyk na dość w codziennym życiu.

Nie widzisz że kobieta jest chora na nerwicę natręctw?

 

"Jak już przychodzą Ci natręctwa do głowy to może trzeba by się czymś zająć ?. Co by o nich nie myśleć ?."

 

Może zostań psychoterapeutą i lecz ludzi takimi cudownymi radami.

Nie wiesz że nerwica natręctw należy do najcięższych nerwic i leczy się ją tylko za pomocą psychoterapii a nie rad?

 

Uprawiasz tu poradnictwo na szeroką skalę nie mając pojęcia o psychologii

 

-- 13 mar 2014, 19:12 --

 

Jeżeli nie potrafisz zrozumieć na czym polegają zaburzenia psychicznie to po prostu się nie wypowiadaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inga_beta yyy.. coś się mnie tak uczepiła ?. Przecież prawdę napisałem.

Może nie powinienem ?, może jeszcze pogłaskać po główce ?.

Skoro kobieta ma dziecko, to powinna w nim widzieć sens.. (bynajmniej).

Przy okazji > Nie znasz mnie to nie oceniaj..

 

Forum jest od czego ?, chyba każdy tu komuś coś radzi ?, psycholog chyba także ?, czy to tylko moje urojenia ?.

 

izusiek1988 coś nie tak napisałem ?. Gdzie napisałem kłamstwo ?.

 

-- 13 mar 2014, 19:49 --

 

Inga_beta yyy.. coś się mnie tak uczepiła ?. Przecież prawdę napisałem.

Może nie powinienem ?, może jeszcze pogłaskać po główce ?.

Skoro kobieta ma dziecko, to powinna w nim widzieć sens.. (bynajmniej).

Przy okazji > Nie znasz mnie to nie oceniaj..

 

Forum jest od czego ?, chyba każdy tu komuś coś radzi ?, psycholog chyba także ?, czy to tylko moje urojenia ?.

 

izusiek1988 coś nie tak napisałem ?. Gdzie napisałem kłamstwo ?.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lonely94,

Nie chodzi o to aby kogos głaskać po głowce ale o to aby udzielic mu wsparcia. Udzielenie wsparcia tak działa że człowiek po nim czuje się silniejszy i sam łatwiej znajduje rozwiązanie.

Natomiast jak sie kogoś skrytykuje to tylko obniża mu się samoocenę i on wtedy zaczyna się czuć że do niczego się nie nadaje, i że sobie nie poradzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inga_beta wiem o tym, tylko nie mogłem się powstrzymać by tego nie napisać.

Powinnaś wiedzieć, że każdy tutaj może pisać cokolwiek chce.. To już zależy od odbiorcy, jak on zareaguje na wiadomość..

 

A teraz mi powiedz, co takiego złego napisałem ?.

Czy rodzina nie powinna być sensem życia lub jego częścią ?.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli ktoś z powodu choroby nie czuje sensu życia to nie da sie tego sensu wymusić na siłę. Trzeba wyleczyć chorobę i wtedy ten sens pojawi się sam.

Psychiki nie da się zmienić zakazami i nakazami.

Nie ma też czegoś takiego że rodzina powinna być czyims sensem życia. Dla jednych rodzina jest sensem życia a dla innych nie jest. Tego nie da się wymusić siłą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lonely94, myśli natrętne naprawdę mogą sprawić że traci się sens życia. Nawet jeśli ma się wszystko czego się pragnie to przy nieustannych natrętnych myślach, lęku, niepokoju i stresie nie można się z tego cieszyć. Takie myśli przysłaniają wszystko, cała rzeczywistość jest filtrowana przez nie.

 

izusiek1988, zaczęłaś leczenie więc z pewnością będzie lepiej :) To co musisz wiedzieć to że leki nie działają od razu, rozkręcają się nawet do 2 miesięcy więc nie poddawaj się na początku jak nie będziesz widziała efektów (wiele osób tak robi). Świetnie że trafiłaś na terapię poznawczo-behawioralną - mnie ta terapia przywróciła do życia z bardzo bardzo ciężkiego stanu. Moja rada jeszcze jedna - staraj się nauczyć się jak najwięcej technik od terapeuty i rób ćwiczenia i zadania sama codziennie (raz w tygodniu to jest mało efektywny tryb - to czego się nauczysz przez takie przerwy się zaciera i traci na znaczeniu). Możesz też poprosić terapeutę żeby wyszkolił jakąś bliską ci osobę - jako takiego pomocnika w terapii - żebyś miała wsparcie każdego dnia. Przy takim trybie pracy najgorsze objawy będą znikać bardzo szybko i poczujesz się o wiele lżej :)

Powodzenia! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie,

czy są tu nadal osoby,które szukają pomocy w leczeniu nerwicy natręctw?Nie chce się narzucać,ale z chęcią pomogę!Również byłem chory na NN,ale objawy ustąpiły praktycznie w 99%. Jeśli ktoś jest zainteresowany proszę o kontakt pod mail o.wojcik1985@interia.pl Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

izusiek1988, wiesz nerwica powstaje kiedy charakter się komuś zmienia. Codziennie nasz charakter się zmienia stajemy się bardziej pracowici, bardziej weseli itp. Najbardziej na charakter wpływają doświadczenia, gorsze mocniej lżejsze łagodniej.

 

Kiedy nowe doświadczenie chcą się w nas "zainstalować" ale są tak bardzo różne z dotychczasowymi przekonaniami tworzy się spór. To tworzy taki spór wewnętrzy który tworzy te myśli. Tak naprawde to tylko nasilony stres który przyjmuje postać myśli.

 

ROZWIĄZANIE

Teraz najważniejsze co może zabrzmieć troche głupio :( musisz zrozumieć że nie należy chcieć się pozbywać tych myśli im bardziej będziesz chcieć się ich pozbyć to one bardziej będą męczyć. Nowe przekonania muszą się w topie "zainsalowac" bo wewnętrznie tego chcesz. Zrozum tylko że nie należy chcieć się ich pozbyć. :)

 

Druga sprawa najlepiej całkowicie ignorować te myśli wtedy stopniowo nasz umysł się będzie przyzwyczajać i nasze przekonania będą się dostosowywać. Jakiekolwiek myśli natrętne przychodzą ignoruj je i daj im przechodzić. Nie odrzucaj ich bo mocniej będą męczyć.

 

Ważne też rób częściej to na co masz ochote, to co tobie sprawia radość. Rozwijaj pasje rozmawiaj z znajomymi coś co tobie daje radość. Gdy będziesz ze sobą szczera i wesoła to szybciej i łagodniej będą nowe przekonania wchodzić.

 

Leki mogą pomóc ale najważniejsze to zrozumienie że to poprostu wewnętrznie chcemy się zmienić i musimy temu pozwolić nie z tym walczyć. Natrętne myśli co nas dręczą to poprostu nagromadzony stres, które nie ma nic wspólnego z nami ani nowymi przekonaniami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lonely94, depresja, nerwica i inne zaburzenia w dużej mierze polegają na tym, że gorzej nam się żyje i ,,często nam się odechciewa..." To normalne, że jest nam ciężko. Owszem można komuś doradzić żeby się wziął w garść, ale nie krytykować. Uważasz, że autorka wątku powinna być szczęsliwa, ponieważ posiada to co Twoim zdaniem jest być może synonimem szczęścia. Powiem więcej, można być nieszczęsliwym,pomimo tego, że ma się wszystko o czym inni marzą i chcieliby mieć. Tym bardziej jeśli natrętne mysli co chwilę pojawiaja się w głowie i burzą nasz spokój. Mówię to sama po sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×