Skocz do zawartości
Nerwica.com

Chorować na... ludzi.


Abstrakcyjna91

Rekomendowane odpowiedzi

Od kilku lat mam wrażenie, że ludzie zwracają na mnie uwagę. Niektórzy lubią być w centrum uwagi, lubią się podobać, być adorowanym, ale to wszystko stało się obsesją i manią prześladowczą. Odnoszę wrażenie, że ludzie chcą mi zrobić krzywdę. Patrzą na mnie, ponieważ widzą, że coś jest nie tak. Tak, jakbym miała na czole napisane wszystkie choroby, na które cierpię. Mam problemy z wyjściem na ulicę. Kiedy widzę kątem oka, że ktoś się patrzy, przestaję być sobą. Mieszam się, denerwuję, czuję się winna. Śmieszny przykład, ale kiedyś spotkałam się z czymś takim, że są ludzie, niewinni, którzy choć nic nie zrobili, na widok Policji wpadają w panikę i uciekają. Ja właśnie mam coś takiego, ale problem odnosi się do ludzi. Mam poczucie winy. Wzięło się to stąd, że odkąd pamiętam próbowałam wszystkich ''zadowolić'' i być idealną. Zrozumcie, że porwałam się z motyką na słońce. Ludziom nie dogodzisz, w żaden sposób. Dziś nie wiem, kim jestem nawet. Czuję pustkę i żal. Jeśli bym kogoś za to obwiniała to siebie. Do ludzi żywię wstręt i nienawiść, z przebłyskami ludzkości, bo lubię pomagać innym i jestem wrażliwa, ale wiem, że nie wszyscy są tego warci. I nikt tak naprawdę nie jest bez winy, ale uwierzcie, że czasem jak widzę niesprawiedliwość i krzywdę, którą robi człowiek człowiekowi to mam ochotę zabić. W myślach wyobrażam sobie, że zabiłabym tego kogoś. Targa mną w środku, dostaję nerwów, ciśnienie skacze. Zaraz później czuję jedynie bezsilność i zajmuję myśli byle czym, czymkolwiek. Wiem, że jedna ja świata nie uleczę.

Świat nie ma recepty na swą ułomność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paradoksalnie wydaje mi się, że właśnie zależy Ci na przebywaniu wśród ludzi i ich opinii, ale na Twoich idyllicznych zasadach <- stąd przejawy agresji. Nie nienawidzisz ludzi tylko systemu, którzy przeczy Twoim surrealistycznym wyobrażeniom. Twoje myślenie nie potrafi przejść w tryb obojętności, co ma miejsce u osób, które rzeczywiście nie są w potrzebie posiadania uczucia sympatii do reszty społeczeństwa . Z postu wynika, iż wiesz w czym problem jeśli chodzi o zbawianie świata, ale nie potrafisz tego wdrożyć do swojego życia + źle/zbyt pochopnie się diagnozujesz. Dlatego uważam, iż powinnaś zasięgnąć porady psychologa, by nie przerodziło się to w obłęd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znów natrafiłam na bratnią duszę... Jak czytam o tym, jak hoduje się zwierzęta (w jakich warunkach, ubój rytualny itd), o pedofilach, o gwałtach, o traktowaniu kobiet w krajach arabskich... to nienawidzę ludzi, po prostu wziąć karabin i zabijać. :/ czasem też unikam policji, jak idę z psem szczególnie. Boję się czasem iść ulicą, bo ktoś mi coś ukradnie, ktoś mnie zabije (teraz przeniosłam się do Krakowa i na każdym kroku karetka, policja... u mnie tego nie było na taką skale, a nie pochodzę z małego miasta :/). A to przymilanie się do ludzi mnie wkurza, bo biorą to za nieśmiałość,a ja po prostu, jak ten Japończyk, nie chcę nikogo urazić, to takie wciskanie gozaimasu i desu gdzie się da (w jap. ugrzecznianie wypowiedzi). A potem czuję się głupio, bo inni są bardziej wyluzowani, a wg. mnie to czasem niegrzeczne, choć, jak widać, bycie miłym to dla niektorych wada i nieśmiałość, więc może zacznę pokazywać środkowy palec na powitanie, taka nowa moda.

Jak ktoś się patrzy.. też tak mam -.- takie jakieś krzywe spojrzenia w tramwaju, czy autobusie. Takie "ee, a co to za dziewczyna" (jakby pogardliwe spojrzenia, chociaż nie wiem z jakiego powodu). To ja "odpatruję się" na tego kogoś z jeszcze większą wyższością albo przewracam oczami, co znaczy "jestem już zmęczona, znów to wgapianie się".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to ja też tak mam. a teraz jak mi włosy zaczęły rosnąc, a ja nie mam ochoty ich ścinać to już w ogóle przyciągam uwagę. i już mam dosyć czasem tłumaczenia sobie, że on się po prostu patrzy bo ja jakiś taki inny jestem. chudy jak palec, czupryna na głowie.

i już nie chcę się wstydzić, przez co jest odwrotny skutek - jestem za bardzo arogancki, agresywny, mam ochotę zabić kogoś, ostatnio robię coraz głuopsze rzeczy, pogoniarze wysiadali z ytramwaju i krzyczeli pijhani Pooogooon a ja w taki obrazliwyt sposob za nimi pogoonn blellele lele, w domysle wy huje glupie nianwidze waqs tak bardzo ze bym was zajebal wszystkich pokolei. i co bedzie dalej, napytam sobie nbiedy w koncu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×