Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Abstrakcyjna91

Użytkownik
  • Zawartość

    16
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. 40 minut temu wzięłam 1 tabletkę Ketipinoru i znów mnie rozłożyło. Powolne mówienie, ruchy, ciężka głowa i powieki. Senność i straszne zmęczenie. Z ledwością piszę ten post. Ledwo widzę na oczy, wszystko zamazane. Lekarz zalecił aż 2 tabletki na noc tego specyfiku. Nie wiem, czy dobrze robię, przyjmując w ogóle ten lek.
  2. Ostrzegam wszystkich przed fenterminą! Dziwiłam się, co jest ze mną nie tak. Dlaczego czuję się coraz gorzej, skąd te pogłębione stany depresyjne, ta niemoc, ten płacz. Nie mogłam wstać z łóżka. Winiłam za to nowe antydepresanty i nawet przestałam je brać na rzecz fenterminy. Cieszyłam się, że apetyt zredukowałam do minimum. Bułka na dzień w zupełności wystarczyła, czułam się pełna. Nieświadoma niczego położyłam się poprzedniej nocy spać. Po godzinie obudziłam się z potwornym bólem głowy i szalonym biciem serca. Męczyłam się całą noc motając się w łóżku i nie do końca wiedząc, co się dzieje. Ból niesamowity. W godzinach porannych nie potrafiłam wstać z łóżka. W oczach ciemno. Zamazane widzenia. No myślałam już, że umieram. Postanowiłam zmierzyć ciśnienie. Okazało się, że mam 180/95! Nie mam problemu z ciśnieniem, nie choruję na nie, więc zamarłam. Babcia stwierdziła, że to niemożliwe jak na tak młodą osobę i spanikowała krzycząc, że powinnam natychmiast pójść do lekarza. Nie przyznałam się, że biorę fenterminę, ale teraz wiem, że to sprawka tego leku. Protestowałam, że nigdzie nie pójdę, do żadnego lekarza. Dostałam więc leki za ciśnienie i spadło drastycznie więc zasnęłam. Spałam całe południe i popołudnie. Teraz jest 18:00 i sytuacja w miarę opanowana. Dla tych, którzy biorą to gówno- pomyślcie, czy rzeczywiście warto. Nie mam apetytu nawet po odstawieniu, ale wiem, że on wróci i to z podwójną siłą. Na dłuższą metę branie tego genialnego specyfiku nie ma sensu.
  3. Te myśli są czasem tak absurdalne, tak niedorzeczne, przykre, że siedzę nie raz jak mysz w koncie i trzymam się za głowę. Ten ból jest nie do zniesienia. Tak, jakbym miała jakiegoś guza albo robaka. Jakby mi ktoś wiercił dziury w mózgu. W dodatku na ulicach mam wrażenie, że ludzie chcą mi krzywdę zrobić, że patrzą na mnie i śmieją się i że wiedzą o tych moich myślach. Myśli są naprawdę mało konstruktywne. Ostatnio wyobrażałam sobie, jak wbijam sobie nóż w brzuch.
  4. Zależy jaka wchodzi w grę różnica. Nie dam sobie wmówić, że 22 letnia dziewczyna i 60 letni facet to przeznaczenie i wielka miłość...
  5. Świetny lekarz zatem. Wie dobrze, że ma do czynienia głównie z zaburzeniem odżywiania i przepisuje Ketipinor. Nie jesteś jedyny, który przytył. Na forach ludzie wypisują to jako pierwszy skutek zażywania. Mam ochotę wyrzucić te leki przez okno. Nie mam zamiaru eksperymentować: przytyję czy nie przytyję. Do tego nawołują w większości psychiatrzy: ''No musi pani wypróbować lek i proszę nie sugerować się ulotką. Może akurat Pani nie przytyje'' Może? Akurat? Nie przytyję? Co to ma znaczyć?
  6. Zakupoholizm jest najczęściej tylko dodatkiem do istniejących już zaburzeń, nie stanowi żadnej odrębności. Przynajmniej u mnie. I jest to poniekąd próba łatania emocjonalnej dziury, pustki w samym sobie. Idę do sklepu i nie ważne, czy mam listę, czy też nie... kupuję oczyma rzeczy, których właściwie nie potrzebuję. Nie tylko to, co na liście. Spodoba mi się coś, chcę to mieć. Natychmiast. Efektem tego jest znaczny ubytek na moim koncie i sterta bezużytecznych rzeczy. Efekt sprytnie przemyślanego marketingu? Nie sądzę. Miałam odkładać, ale nie potrafię. Całą uwagę skupiam na sobie. Modne ubrania, drogie perfumy i inne kosmetyki.No bo kobieta musi o siebie dbać przecież. Tak to sobie naiwnie tłumaczę. Wiem też, że takie zakupy potrafią być frustrujące i czasem potrafię chodzić po sklepach 4-5 godzin i nic sobie nie kupić, co mnie jeszcze bardziej przygnębia i szukam wtedy winy w sobie. Błędne koło, prowadzące donikąd. Te kupione rzeczy i tak nie mają dla mnie wartości. Liczy się sam fakt, że kupiłam coś dla siebie... nawet jeśli już w sklepie wiem, że kupowanej koszuli czy swetra i tak nie założę. No i na co komu dziesiąty z rzędu krem czy dwudziesta szminka?
  7. Nie szukaj winy w sobie, ale w niej. Nadzieję miej, że spotkasz taką, która nie będzie zarzucać Ci powyższego. Tłumacz sobie to tak, że ona nie była warta Twojej uwagi nawet, a gdyby kochała Cię, akceptowałaby to, starając Ci się nawet pomóc. Kiedy się kocha, wiele wad partnera traktujemy jak zalety. Z osobą chorą wcale nie jest łatwo żyć, a jeszcze trudniej jest ją pokochać.
  8. To może zwiększę dawkę i jeszcze kilka dni będę się tym faszerować, a jeśli będzie źle, odstawię całkowicie bo tylko szkoda wątroby. Zgon wczoraj wieczorem był taki, jakiego nawet po największej imprezie nie miałam. Przespałam 12 godzin, ale budziłam się kilka razy i natychmiast zasypiałam. Niestety ulotka przeraża. Pisze tam, że lek powoduje obrzęki na nogach, rękach oraz powoduje zwiększenie masy ciała, dlatego tak strasznie boję się go brać. Przytyłeś?
  9. Co powiecie na temat tego leku? Bierze ktoś z Was? Ja wczoraj przyjęłam na noc 1 tabletkę, choć lekarz zalecił 2. Jednak po przeczytaniu ulotki bałam się, że 2 to za dużo, więc zażyłam tylko 1. Po godzinie ''zwaliło'' mnie z nóg. Poczułam zmęczenie i senność. Ciężka głowa, oczy, powolne mówienie. Gadułą jestem czasem wstrętną, a nagle przestałam mówić, stałam się bierna i obojętna. Nie są to przyjemne dolegliwości. Bo nie wiem, co się dzieje ze mną. A czuję, że jest jeszcze gorzej niż wczoraj. Dziś rano nie wzięłam już ponownie leku, za to zażyłam Citabax i mam ochotę oba leki odstawić bo już nie wiem, czy one działają i czy aby mnie nie krzywdzą. Nie czuję się dobrze. Miałam wstać z łóżka, a ja mam problem z przyniesieniem sobie wody. Każda czynność to mordęga. Na chwilę obecną ubranie się i uczesanie, wstanie z łóżka to czyn wręcz niemożliwy. Co robić?
  10. Od kilku lat mam wrażenie, że ludzie zwracają na mnie uwagę. Niektórzy lubią być w centrum uwagi, lubią się podobać, być adorowanym, ale to wszystko stało się obsesją i manią prześladowczą. Odnoszę wrażenie, że ludzie chcą mi zrobić krzywdę. Patrzą na mnie, ponieważ widzą, że coś jest nie tak. Tak, jakbym miała na czole napisane wszystkie choroby, na które cierpię. Mam problemy z wyjściem na ulicę. Kiedy widzę kątem oka, że ktoś się patrzy, przestaję być sobą. Mieszam się, denerwuję, czuję się winna. Śmieszny przykład, ale kiedyś spotkałam się z czymś takim, że są ludzie, niewinni, którzy choć nic nie zrobili, na widok Policji wpadają w panikę i uciekają. Ja właśnie mam coś takiego, ale problem odnosi się do ludzi. Mam poczucie winy. Wzięło się to stąd, że odkąd pamiętam próbowałam wszystkich ''zadowolić'' i być idealną. Zrozumcie, że porwałam się z motyką na słońce. Ludziom nie dogodzisz, w żaden sposób. Dziś nie wiem, kim jestem nawet. Czuję pustkę i żal. Jeśli bym kogoś za to obwiniała to siebie. Do ludzi żywię wstręt i nienawiść, z przebłyskami ludzkości, bo lubię pomagać innym i jestem wrażliwa, ale wiem, że nie wszyscy są tego warci. I nikt tak naprawdę nie jest bez winy, ale uwierzcie, że czasem jak widzę niesprawiedliwość i krzywdę, którą robi człowiek człowiekowi to mam ochotę zabić. W myślach wyobrażam sobie, że zabiłabym tego kogoś. Targa mną w środku, dostaję nerwów, ciśnienie skacze. Zaraz później czuję jedynie bezsilność i zajmuję myśli byle czym, czymkolwiek. Wiem, że jedna ja świata nie uleczę. Świat nie ma recepty na swą ułomność.
  11. W dzień bym spała twardo, jak kamień. A nocą grasuję od wieczora, do samego rana. Czasem chciałabym już zasnąć, bo nieludzkie zmęczenie mnie dopada, ale zwyczajnie nie da się. Głowa ciężka, pełna bałaganu i jak tu spać? Herbatka, kilka wdechów, dwa przysiady? To już nie przejdzie. Leków nasennych nie chcę przyjmować, bo one chociaż skuteczne usypiacze to niestety upośledzają skutecznie.
  12. Lerivon. Spanie wybitne po tym jest. Przy tym leku spałam, jak martwa do 12 godzin nawet. Mogliby roznieść mi cały dom, ja nic nie słyszałam. W dzień także zasypiałam. Lek dostałam od lekarza jako pomoc w bezsenności. Malutka dawka, która nie miała na celu leczenia depresji, ale miała mi pomóc zasnąć w nocy. Czy był apetyt? O ile sobie przypominam to jadłam więcej niż zazwyczaj, ale chyba tylko dlatego, że przy takim spaniu poziom cukru znacznie się obniża i chce się jeść! Aaaa i nie radzę mieszać pigułek z alkoholem. Nasila działanie i skutki uboczne.
  13. Myśli samobójcze nasiliły się przez ostatnie kilka dni i nie chcą odpuścić. Pewnie dlatego, że u mnie zastój w życiu i taka trochę jakby ''agonia'', stagnacja. Nie dzieje się kompletnie nic. Tylko ja i to czekanie na coś, co może nie przyjść. Leżę w łóżku i przypominają mi się czasy dzieciństwa, jak miałam grypę to też w łóżku leżałam i dostawałam leki i mleko z miodem, a zaraz później wstawałam, ale tym razem mleko z miodem nie działa. I nawet nie wiem, za co tu leżę? I kiedy znów będę zdrowa? Prób nie podejmuję póki co żadnych. Jutro (poniedziałek) ''obejrzy'' mnie lekarz.
  14. Zaburzenia te trwają od 17. roku życia. To już prawie 5 lat. W tym czasie brałam oczywiście leki, bo prócz anoreksji i bulimii stwierdzono też silną depresję spowodowaną wiadomo- zaburzeniami odżywiania, ale i także ''genialnym, cud lekiem'' , na którego wówczas panowała moda. Czym jest sibutramina nie muszę chyba pisać. To właśnie ta substancja spowodowała, że nagle ten cały świat się po prostu załamał i zalał gorzkimi łzami. Wtedy po raz pierwszy sięgnęłam po antydepresanty: Elicea Seronil Asentra Lerivon i jeszcze kilka, których nie pamiętam już nawet. Fentermina to jak wiadomo pochodna amfetaminy, dlatego każda tabletka to wielkie ryzyko. Boję się uzależnienia i wiem, że za miesiąc będę musiała pożegnać lek i radzić sobie sama. Wtedy pewnie znów zacznie się ''zabawa w psychotropy'', bo wiem, że bez wspomagaczy wykończę samą siebie. Zapomniałam wspomnieć, że Fentermina powoduje także depresje, a przy depresji już istniejsącej- pogłębia ją i nasila myśli samobójcze. Nie mniej jednak jest ona w niektórych krajach dopuszczana do sprzedaży, czego nie można powiedzieć o zabójczej sibutraminie. Praktycznie nie ma możliwości kupić dziś oryginalny lek. Istnieją oczywiście chińskie podróbki z końską dawką, ale zastanowić się trzeba, czy faktycznie warto...
  15. Proszę o opinie i Wasze obserwacje na temat leku Cipramil. Bierze ktoś? Jaka jest skuteczność tego leku?
×