Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy to nerwica ?


zakrzewski_paw

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich użytkowników,

 

Mam 22 lata, moje problemy zaczęły się 2 miesiące temu.

 

Podczas normalnego spędzania wieczoru nagle poczułem się bardzo słabo. Stało się to nagle z sekundy na sekundę, po zmierzeniu ciśnienia: 170/110, tętno 109. Zacząłem z sekundy na sekundę panikować i w końcu wezwałem karetkę. Lekarz nic nie stwierdził, ciśnienie samo opadło do normalnego poziomu. Jednak od tego wydarzenia, codziennie czuję się jak naćpany, dokładnie tak samo jakbym wypalił przed chwilą lufkę z marihuaną. Od rana do wieczora kręci mi się w głowie, bardzo rzadko, jednak zdarzają się tak silne zawroty jakbym miał się zaraz przewrócić. Ogólnie samopoczucie bardzo słabe. Czasami jest lepiej czasami gorzej, ale stale jestem "oddalony", jakbym nie był w tym miejscu w którym jestem, robię wszystko automatycznie, dopiero po chwili zastanowienia uświadamiam sobie co się teraz dzieje. Chwilę po wydarzeniu z pogotowiem udałem się do lekarza, który stwierdził nadciśnienie tętnicze. W tym momencie zacząłem wariować. Codziennie po kilka razy mierzyłem ciśnienie, czy aby na pewno nie jest za wysokie, z racji tego, że nie zacząłem jeszcze przyjmować leków, ciśnienie było 140+ i z przyspieszonym pulsem. Automatycznie uruchamiało to u mnie panikę, zawroty głowy były co raz większe, dwa razy byłem bliski znowu dzwonienia po karetkę, jednak po chwili uczucie "nadchodzącego udaru albo zawału" przechodziło. Wtedy trochę się rozluźniałem i jakoś wytrzymywałem. Zacząłem obsesyjnie myśleć właśnie o tym, że czeka mnie udar albo zawał. A przecież mam dopiero 22 lata. Kiedy zacząłem przyjmować leki na nadciśnienie, oczywiście ciśnienie obniżyło się do 120-130/80 jednak lęk siedzi we mnie dalej. Miałem robioną całą tonę badań (EKG, Echo serca, USG jamy brzusznej, Morfologia), wszystkie badania w normie, wyniki, zwłaszcza morfologii wzorowe. Nie powiem, że uspokoiło mnie to bardzo, ale dalej ten niepokój we mnie siedzi. Teraz po dwóch miesiącach przyjmowania leków jestem dużo bardziej opanowany, jednak ataki paniki lub obsesyjne myślenie i wyolbrzymianie cały czas się pojawia. Dużo mniej razy, ale jest. Coś mnie zaboli - zawał, serce bije za wolno - panika, serce bije za szybko - panika + wzrost ciśnienia, boli mnie głowa - udar, pulsuje mi skroń - coś się dzieje. Nie powiem, że psychicznie czuję się zdewastowany. Mimo, że cały czas mam w głowie myśl, że na podstawie badań "nic się nie dzieję, to tylko lekkie nadciśnienie, które jest już kontrolowane". Przez długi czas miałem także przyspieszone tętno i wzrost ciśnienia bezpośrednio po jakimkolwiek posiłku. Dochodziły do tego natychmiastowe wzdęcia i biegunka. Jednak USG brzucha i morfologia nic nie wskazują, wszystko jest ok. Teraz zdarza się już to bardzo rzadko, przed badaniami - po każdym jedzeniu.

 

Może opiszę trochę moje życie prywatne, może to jest przyczyną tych wszystkich wahań nastroju.

 

Dawno temu bardzo ciężko przeżyłem zdradę. Dalej jestem z tą osobą, ale włączyło się u mnie jakaś obawa, że to znowu się stanie. Obsesyjnie się martwię, kiedy się nie odzywa, kiedy gdzieś wychodzi lub wraca późno. Potrafię wysłać tonę smsów, czy już wróciła, czy nic się nie stało itd. Jestem cały czas zestresowany kiedy o tym myślę. Najchętniej spotykałbym się 24/7 na okrągło, tak żeby cały czas być obok. Nie widujemy się często z racji szkoły, i to także mnie smuci. Kiedy nie możemy się spotkać bardzo się denerwuje, często przez to dochodzi do kłótni. Przez zdradę wpadłem w dwumiesięczną depresję, schudłem wtedy 15 kg w miesiąc, nie ruszałem się dosłownie z łóżka, nie chciało mi się żyć.

 

Doskonale wiem, że to już się nie powtórzy, ale ciągle siedzi we mnie jakiś lęk, obawa przed tym.

Próbuję uporać się z tymi myślami od 4 lat, jednak nic z tego nie wychodzi. Na codzień nie myślę o tym, ale zdarzają się dni kiedy nie potrafię myśleć o niczym innym. O przeszłości co było i jak bardzo wtedy cierpiałem i o tym co jest teraz.

 

Druga sprawa:

Mój ojciec doznał rok temu udaru. Przeżył, jednak nie doszedł jeszcze do dawnej sprawności. Codziennie widzę, jak wygląda, porusza się osoba po udarze. Przeraża mnie to, że też mógłbym czegoś takiego doświadczyć, tym bardziej, że zacząłem leczyć się na nadciśnienie, a jak wiadomo - nadciśnienie jest główną przyczyną udaru. Szczerze mówiąc, przez ostatnie dwa miesiące, obawa przed udarem była u mnie ogromna. Potrafiłem nawet kilka razy dziennie sprawdzać objawy udaru, czyli opadające ręce, zaburzenia mowy itd. Oczywiście nic z tych rzeczy się nie przytrafiało. Mimo tego, że kardiolog i internista kilkukrotnie mi powtarzali, że na podstawie badań w przeciągu kilku lat nic mi nie grozi.

 

Nawet teraz kiedy piszę ten post, strasznie pulsuje mi skroń i już zaczyna mnie to drażnić. Inne objawy to także, lekki ból w klatce, drganie powieki, uczucie bycia bardzo małym w jakimś otoczeniu, lub "płynięcia". Biorę magnez codziennie + multiwitaminę, powieka już nie drga, za to zaczęła skroń.

 

Kilka miesięcy temu miałem także pół roczny epizod z paleniem marihuany. Paliłem dzień w dzień, na początku była to świetna forma spędzania czasu, jednak po kilku miesiącach zaczynała się zamieniać w strach. Mimo, że wiedziałem, że znowu mi "odwali" to paliłem a później żałowałem, kiedy leżałem np na łóżku i myślałem, że tym razem "przesadziłem" i już po mnie. Wszystko trwało pół roku, od 6 miesięcy jestem "czysty".

 

Nawiązując jeszcze do tematu "objaw". Zauważyłem, że od dawna muszę mieć wszystko przy linijce, po swojej myśli, najlepiej jak najszybciej i wg ustalonych kroków.

Rzeczy na biurku, najlepiej rozłożone równomiernie i prostopadle do krawędzi biurka, inaczej jest źle, brzydko, bałagan. Pracuję w firmie informatycznej, kiedy wykonuje swoją pracę (szczególnie instalacja oprogramowania) wszystko musi być zrobione wg mojej listy kroków. Jeżeli w którymś momencie zrobię coś inaczej (co nie ma żadnego wpływu na działanie systemu i doskonale o tym wiem) najczęściej na drugi dzień robię to jeszcze raz, tak żeby było "jak powinno". Czy to jest nerwica natręctw czy nie groźny perfekcjonizm ?

 

Czy kombinacja wszystkich tych zdarzeń mogła u mnie "wyhodować" nerwicę ?

 

Chciałem jeszcze dodać, że umówiłem wczoraj wizytę neurologa "tak na wszelki wypadek" i chcę także zrobić tomografię głowy. Mimo, że internista czy kardiolog nie wspominał o takich badaniach. W przeciągu 2 miesięcy byłem kilkanaście razy u lekarzy albo zasypywałem ich pytaniami w formie elektronicznej.

 

Pozdrawiam i z góry dziękuję za udzielone odpowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie znalazłeś sam odpowiedź, bo wygląda to na nerwicę lękową + małe natręctwa. Idź do psychiatry, pogadaj. Choć zastanawia mnie twój pedantyzm, to raczej pedanci zostają nerwicowcami, niż odwrotnie, więc to pachnie natręctwami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×