Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co teraz robisz?


Anja01

Rekomendowane odpowiedzi

@Verinia @Doktor Indor pisałem do Was dokładnie to samo tylko pewnie używałem różnych metafor. Natomiast moje zdanie znacie oboje. Mnie się Was konflikt nie podoba bez względu na to z której perspektywy na niego patrze. A najbardziej nie podoba mi się gdy patrzę jako admin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Doktor Indor @Verinia - to co napiszę dotyczy głównie Was, ale też trochę i inne osoby angażujące się w ten lub inny konflikt. Od dłuższego czasu wygląda to tak, że chodzicie za sobą po wątkach i każda kolejna wymiana to już nie rozmowa, tylko przerzucanie się uszczypliwościami. I niezależnie od tego, kto „zaczął” i kto ma rację – to w tej formie nie służy absolutnie nikomu, a już na pewno nie temu forum.

Macie dwie opcje: albo odpuszczacie temat i ignorujecie się nawzajem (serio: nie odpisuję, nie komentuję, nie wchodzę w dyskusję), albo to się skończy moderacją, bo zaczyna regularnie psuć tutaj atmosferę. Proponuję pierwszą opcję, bo jest najprostsza i najzdrowsza: mijacie się, nie prowokujecie, nie nakręcacie.

Jeśli chcecie coś wyjaśnić – róbcie to prywatnie a najlepiej wcale, bo nic nie wyjaśnicie, tylko dalej będziecie się kłócić. A każdy z Was będzie uważać, że jego racja jest ważniejsza od tej drugiej racji. Lubić się już nie będziecie, w żadnej relacji też nie będziecie, więc nie ma sensu wchodzić w żadne interakcje. Dajcie sobie i innym żyć. To moja prośba, ale taka z gatunku tych kategorycznych

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

33 minuty temu, Dryagan napisał(a):

@Doktor Indor @Verinia - to co napiszę dotyczy głównie Was, ale też trochę i inne osoby angażujące się w ten lub inny konflikt. Od dłuższego czasu wygląda to tak, że chodzicie za sobą po wątkach i każda kolejna wymiana to już nie rozmowa, tylko przerzucanie się uszczypliwościami. I niezależnie od tego, kto „zaczął” i kto ma rację – to w tej formie nie służy absolutnie nikomu, a już na pewno nie temu forum.

Macie dwie opcje: albo odpuszczacie temat i ignorujecie się nawzajem (serio: nie odpisuję, nie komentuję, nie wchodzę w dyskusję), albo to się skończy moderacją, bo zaczyna regularnie psuć tutaj atmosferę. Proponuję pierwszą opcję, bo jest najprostsza i najzdrowsza: mijacie się, nie prowokujecie, nie nakręcacie.

Jeśli chcecie coś wyjaśnić – róbcie to prywatnie a najlepiej wcale, bo nic nie wyjaśnicie, tylko dalej będziecie się kłócić. A każdy z Was będzie uważać, że jego racja jest ważniejsza od tej drugiej racji. Lubić się już nie będziecie, w żadnej relacji też nie będziecie, więc nie ma sensu wchodzić w żadne interakcje. Dajcie sobie i innym żyć. To moja prośba, ale taka z gatunku tych kategorycznych

 
 

 

Zgadzam sie, bo to mnie męczy tylko. Muszę zadbać o siebie. Okropna ta sytuacja. Będę mijać .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×