Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co teraz robisz?


Anja01

Rekomendowane odpowiedzi

Nadrabiam zaległości w pracy i to jest niesamowite że 2-3 dni wolnego potrafią przewietrzyć umysł tak że od razu się ma nowe pomysły i energię.

A zawsze odkładałem na bok jakiekolwiek urlopy. Od ~3 lat jednak zdarza mi się wyjeżdżać gdzieś w nowe miejsca na kilka dni albo dłuższy weekend. I chyba to jednak ma sens. Mimo nerwóóów 💪🏻

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, shadow_no napisał(a):

A zawsze odkładałem na bok jakiekolwiek urlopy. Od ~3 lat jednak zdarza mi się wyjeżdżać gdzieś w nowe miejsca na kilka dni albo dłuższy weekend.

Zazdro. W mojej obecnej kociej sytuacji to sobie mogę najwyżej wyjechać palcem do d… tzn. palcem po mapie chciałem powiedzieć, napisać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Zazdro. W mojej obecnej kociej sytuacji to sobie mogę najwyżej wyjechać palcem do d… tzn. palcem po mapie chciałem powiedzieć, napisać.

Ja mam tylko jednego podopiecznego który miał ferie u dziadków xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, shadow_no napisał(a):

Ja mam tylko jednego podopiecznego który miał ferie u dziadków xd

Jak miałem dwójeczkę (i mówię o kotach) to też spędzały ferie u dziadków, ale z czwóreczką są dwa problemy – po pierwsze z bezpiecznym przewiezieniem szanownego towarzystwa (bezpiecznie mogę przewieźć dwójeczkę), po drugie z tym, że pan chory musi być izolowany od reszty. U nas jest, u dziadków by nie był – tzn. jest niby osobny pokój, ale w tym osobnym pokoju byłaby ta obecna dwójeczka, żeby nie dochodziło do walk kogutów. No i kwestia leków, kroplówek – szanowna pani babcia leki poda, ale kroplówki tam nie zrobią, bo są potrzebne dwie kumate osoby, a tam są trzy, ale kumata jedna. Tzn. pan teść, jeśli mogę tak go nazwać, jest bardzo kumaty, ale akurat nie w kwestii kotów.

 

Więc na razie nigdzie nie wyjeżdżamy, a jak już wyjeżdżamy (mam raz w roku trzydniowy zlot branżowy) to przychodzi szanowna pani opiekunka do kotków, która jest chyba trochę przerażona, bo raz odebrała telefon: „no cześć jestem w pracy są kamery nie mogę gadać” (gdzie mi to ryba, czy gada, z kim gada i ile gada, byle kotkami się zajęła).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Verinia napisał(a):

Nawet shad pisał że robią to w białych rękawiczkach.

A gdzie tak shad pisał?

 

8 minut temu, Verinia napisał(a):

Zastanawiam się co niektórzy robią tu na tym forum.

Ja też. Ale nie wiem, ja na przykład miałem kiedyś zdiagnozowaną nerwicę, więc przyszedłem na forum nerwica.com. Ty też?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Verinia @Doktor Indor pisałem do Was dokładnie to samo tylko pewnie używałem różnych metafor. Natomiast moje zdanie znacie oboje. Mnie się Was konflikt nie podoba bez względu na to z której perspektywy na niego patrze. A najbardziej nie podoba mi się gdy patrzę jako admin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Doktor Indor @Verinia - to co napiszę dotyczy głównie Was, ale też trochę i inne osoby angażujące się w ten lub inny konflikt. Od dłuższego czasu wygląda to tak, że chodzicie za sobą po wątkach i każda kolejna wymiana to już nie rozmowa, tylko przerzucanie się uszczypliwościami. I niezależnie od tego, kto „zaczął” i kto ma rację – to w tej formie nie służy absolutnie nikomu, a już na pewno nie temu forum.

Macie dwie opcje: albo odpuszczacie temat i ignorujecie się nawzajem (serio: nie odpisuję, nie komentuję, nie wchodzę w dyskusję), albo to się skończy moderacją, bo zaczyna regularnie psuć tutaj atmosferę. Proponuję pierwszą opcję, bo jest najprostsza i najzdrowsza: mijacie się, nie prowokujecie, nie nakręcacie.

Jeśli chcecie coś wyjaśnić – róbcie to prywatnie a najlepiej wcale, bo nic nie wyjaśnicie, tylko dalej będziecie się kłócić. A każdy z Was będzie uważać, że jego racja jest ważniejsza od tej drugiej racji. Lubić się już nie będziecie, w żadnej relacji też nie będziecie, więc nie ma sensu wchodzić w żadne interakcje. Dajcie sobie i innym żyć. To moja prośba, ale taka z gatunku tych kategorycznych

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×